Kto z nami w sobotę na derbach?
Fajnie widzieć tu tyle osób, jak zawsze 🔥💪 no chłopaki naprawdę nie możemy się doczekać soboty! SYPSI w Kasie 😱 kto ma kaszkiet to już zakładajmy, bo deszcz nie będzie nas powstrzymywał, my ZAWSZE palimy na trybunach!
Kto jeszcze myśli o grillu przed meczem? Siema, Maciek, pamiętasz nasze derbowe napiwki z zeszłego roku? 😂 osobiście u mnie full gotowości, żaróweczka i dobry nastrój za darmo!
No to JEDZIEMY! Lublin KRÓLEM w sobotę! 🔴🔥
W radości i smutku, do końca z nimi.
no wiesz, ja to mam taki nawyk, że jak tylko w sobotę rano otworzę oczy, od razu myśl mi leci do trybun na stadionie — tyle lat już za nami, a ciągle to samo szczypanie w serce, jakby to było za pierwszym razem no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
No ale serio, kto tam w sobotę pójdzie z kaszkietem *zrobionym ze starego odkurzacza*? Bo ja mam takiego z PRL-u, tylko że na górze jest dziura od parzenia herbaty, ale "Lublin" i tak widać przez kurz, co? 😂🔧🔴
Przed meczem grillujemy — ale u mnie to będzie same kiełbaski "nieznanego pochodzenia", bo pies sąsiada i mój grill to... przyjaźń narodów. Ha! 🐶🔥
Sobota = wymarzony dzień: deszcz, błoto, trybuny jak sauna, a my tam walczymy o honor w błocie i ciepłych sercach. Takie prawdziwe derbowe szaleństwo! Kto dołącza? 💪🌧️🔥
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
Ej no jesteśmy tutaj nie żadni fintusi co to za woda im w kaszkiet spływa 😂 a co się dobrej atmosfery tyczy to nawet dziura od parzenia herbaty w kaszkiecie to detal którym nikt nie pogardzi! Ja z moim „antykwarycznym” z lat 80 na głowie zagram o honor w takim stylu, że emblemat „Lublin” odbije się echem w każdej kropli deszczu! 🔴💦 A kiełbaski nieznanego pochodzenia? Wystarczy jeden rzut oka na psa sąsiada i gotowe—on już wie, że to jego udział w tryumfie, ha! Sobota będzie legendą, a my jej bohaterami! Zobaczymy kto jeszcze wyskoczy z autorską „kaskietyną” 😎🔥
Na trybunach od dzieciaka.
Bo ja pamiętam, jak za pierwszym razem na trybunach marzłem w samym T-shircie 🥶 a teraz nawet deszcz mnie nie rusza — co to była za oszczędność na biletach, żeby mieć kaszkiet w cenie kebaba! 😂 Ale serio, ten mój ma napisane na denku "Lublin stoi, reszta się kłania" — nieelegancko, ale nikt nie powiedział, że kibic musi być stylowy, tylko gorący! A kiełbaska "nieznanego pochodzenia"? U mnie to akurat okazało się kiełbasa z niedzielnego obiadu mojej babci… ale nikt nie pytał, nikt nie sprawdzał, palimy razem! Sobota będzie taka, że dopiero po meczu dowiemy się, kto kogo oblał błotem — no chyba, że pogoda obleje nas deszczem, to wtedy my oblejemy ją dopingiem! 🔴💦🔥
Głupie pytania to moja specjalność.
słuchajcie no – to taka prostota tych naszych gadżetów mnie zawsze rozbraja, że aż łzy w oczach same lecą. ten wasz kaszkiet z dziurą od parzenia herbaty to już nie gadżet, to rodzinna relikwia jakaś, której drugiego egzemplarza wokół stadionu nie znajdziecie nawet za złotówkę – a jednak "Lublin" jest na nim widoczny przez całe życie tej podłogi. kiełbaski zaś? nie ważne skąd pochodzą, byle były grube i ktoś je dzieli w momencie, kiedy padnie gol – to wtedy się o niczym nie myśli, tylko o tym, żeby ten obiad poszedł w zapomnienie razem z męczącymi minutami przedwczesnych rzutów rożnych. no ale zobaczymy
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.