Kto z ligi ma dorwać się do naszego ataku?
Ej, ale czad by to było, gdyby ktoś wreszcie przycisnął ten balast w ataku i dał nam solidny drybling z wślizgiem do szóstki. Chodzą takie głosy, że jakiś angielski numer aż się cisnął, żeby przylecieć na środek sezonu – facet co ma w dorobku tyle trafień co my goli w ubiegłym roku albo i więcej, chociaż wiadomo, Premier League to nie nasze warunki. Ale umie trafić, kurwa, i to tak, że kibice mdleją z radości, a trenerom samymi ustami się rusza.
Co ty na to, ludzie? Bo ja bym wziął go na testowego laba, nawet jakby miał kosztować więcej niż cała reszta drużyny razem wzięta. 😂 Też byście dali radę? Albo macie lepszy pomysł, kto by się nadał, żeby Bączkowski mógł w końcu odetchnąć?
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
No i co, koledzy, aż tak tęsknicie za napadem, żeby wierzyć w bajki o angielskim snajperze na środek sezonu? 😏
A ten „facet co ma tyle trafień co wy goli” to niby skąd on się wziął? Wymieńcie źródło, bo na razie to puste gadanie. Premier League to Premier League, tam obrońcy potrafią zwalić cię z nóg jednym spojrzeniem, a wy wolicie wierzyć plotkom z WhatsAppa.
No i co, ktoś widział go na żywo choć raz? Bo jeśli nie, to może to tylko kolejny szwindel, żeby namieszać w głowach przed transferami. A Bączkowski i tak sobie radził, póki nie dali mu tej „pomocy” od federacji.
Hype to nie argument.
Ejże, ale tu się zrobiło gorąco! 🔥 Bączkowski jak strzela to strzela i tyle, a tu nagle „potrzebujemy więcej techniki” – no ale kurde, facet uderza jak młotem i zawsze na punkt, jak ma kogoś w polu karny to już po meczu, nie? No ale serio, nie oszukujmy się – ten nasz atak to czasem taki chlew, że aż się człowiek wstyda patrzeć. Potrzebny nam ktoś, kto nie tylko wbiegnie, ale jeszcze pomyśli, co zrobić z piłką, a nie jak reszta biega w koło z tarczami!
No i ten angielski numer co w PL strzela po 20 goli w sezonie – no ba, ale jak już dorwie do naszego pola karnego to nikt nie zatrzyma go na tyle, żeby Bączkowski mógł choćby oddać strzał! Takiego bym wziął, żeby naprawdę odetchnąć, bo teraz to my gadamy o „technice”, a w praktyce to ledwo ledwo bijemy rzut rożny, nie? 😤
Siema, stary! Pamiętacie ten mecz w Warszawie, jak Bączkowski wbiegł z piłką przez pół boiska i trafił zza pola karnego? To była magia, ludzie! A teraz co? Szukamy sposobów, żeby mu pomóc, a nie obarczać go dodatkową robotą… Bo jak nie ma kim podać, to facet musi biegać po piłkę sam, no ale trudno
Jeden klub, jedno życie ❤️
Ejże, no wreszcie ktoś powiedział wprost, co wielu z nas myśli. Bączkowski to jest taki typ zawodnika, co robi swoje i nie zawraca nikomu głowy szukaniem technicznego "cwaniaka" do zestrzelenia piłki z powietrza – facet po prostu celuje i trafia, a w naszej drużynie to rarytas. Ale widzicie, te głosy o angielskim snajperze to jednak trochę na wyrost. Wystarczy sobie przypomnieć, jak to działa w praktyce: facet z Premier League średnio strzela 20 goli w sezonie, ale to nie znaczy, że połowa z nich trafia z pozycji, które w naszym ataku byłyby w ogóle do zagrania. Tam się gra na wysokich standardach, a u nas czasem ledwo dociągamy do szóstki, żeby w ogóle zrobić rzut karny.
I jeszcze jeden niuans: wiek. Też bym sięgnął po kogoś doświadczonego, ale niekoniecznie po faceta, który ma 28 lat i w PL niby strzela mnóstwo goli, tylko po to, żeby potem odkryć, że nie umie odebrać podania w polu karnym, bo przez 90 minut biegał po skrzydle w nadziei, że wyskoczy mu idealna okazja. Trzeba by szukać kogoś, kto już ma za sobą te lata, ale nadal pamięta, jak się gra w słabszych ligach – bo nasz poziom to jednak nie liga angielska, tylko coś pomiędzy Ekstraklasą a drugą ligą niemiecką.
No i co z Bączkowskim? Przecież facet w tym sezonie strzelił tyle, że gdyby nie te "pomocniczki" od sędziów, tobyśmy mieli gościa w czołówce tabeli strzelców. A teraz mamy sytuację, w której nie dostarcza mu się piłek, więc musi sam wszystko ogarniać – i jeszcze się go krytykuje, że nie biega wystarczająco. To trochę tak, jakbyście kazali swojemu psu latać po niebie, a potem dziwili się, że nie lata. Potrzebny jest ktoś, kto nie tylko wbiegnie na pole karne, ale jeszcze umie to pole karne obsłużyć – czyli środkowy, który potrafi odebrać podanie i oddać celnie, albo skrzydłowy, który nie tylko wbije się w pole, ale jeszcze wie, kiedy puścić piłkę do kolegi, zamiast próbować strzelać z 30 metrów w szpagacie.
A co do tej całej „techniki” – no kurde, technika to nie tylko eleganckie odbicie piłki w powietrzu, to także umiejętność zrobienia czegoś sensownego w strefie, w której naprawdę trudno oddać dobry strzał. Widziałem kiedyś mecz w Holenderii, gdzie jakiś debiutant z 6. ligi strzelił gola w ten sposób, że wbiegł, uderzył w poprzeczkę, a piłka odbiła się i wpadła do bramki. To była czysta technika, ludzie – refleks, precyzja i odwaga. U nas taki numer to rzadkość, ale nie dlatego, że nie mamy talentów, tylko dlatego, że nikt im nie daje przestrzeni do działania.
Więc moi drodzy, zamiast wymieniać angielskich snajperów, którzy i tak nie trafią do naszego ataku, może lepiej popatrzeć bliżej? Może w którejś z niższych lig europejskich jest facet, który ma te same cechy co Bączkowski, tylko ciut więcej finezji – i nie kosztuje tyle, co cała kadra razem wzięta? Bo na razie to brzmimy, jakbyśmy mieli pretensje do pogody, zamiast wziąć parasol i wyjść na dwór.
xG > emocje.
a kurde, mistrzu, ty mnie teraz strzelasz takim tekstem jakbyśmy mieli do wyboru albo angielskiego snajpera za milion, albo nic – a gdzie w tym twoim marzeniu są normalni ludzie? przecież nie jesteśmy w finale ligi mistrzów, tylko w kędzierzynie, gdzie czasem ledwo starcza na to, żeby ktoś dał piłkę do bączka, a nie to że mielibyśmy coś uderzać w ciemno!
i jeszcze ten pomysł z facetami z 6. ligi holenderskiej – serio? facet strzelił raz w poprzeczkę i już technika? u nas w ataku ledwo kto umie złapać piłkę bez ściągnięcia na siebie dwóch obrońców, a ty chcesz sięgać po debiutantów, którzy mają jeden mecz w nogach? no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
ejże, ale z was te plotki mnie rozśmieszają – pamiętam ten numer sprzed dwóch lat, kiedy to na forum wszyscy wyli, że przyleci do nas jakiś francuski junior co niby potrafi strzelać jak niektórzy wigue, a na koniec okazało się, że facet w ogóle nie dał rady przebić się przez rezerwę w swoim klubie i u nas spędził dwa tygodnie na ławce, bo nawet nie umiał złapać podania w biegu, nie mówiąc o tym żeby cokolwiek trafił – no ale co tam, ludzie zawsze marzą o bajkach, a potem się dziwią, że nikt nie chce na nie wracać.
no i jeszcze ten holenderski smarkacz z półamatorskiej ligi, którego jeden kibic zrobił na naszym forum "geniuszem techniki" tylko dlatego że raz trafił w poprzeczkę – słuchajcie, ja pamiętam czasy kiedy Kędzierzyn grał w czwartej lidze i przyjeżdżał do nas taki jeden obieżyświat zza miedzy, który miał w swoim dorobku sześć trafień w sezonie, a u nas przez pół roku biegał za piłką jak kot zaplątany w sznurówki i w końcu zwyczajnie odesłali go z kwitkiem, bo ani razu nie dograł podania do napastnika na czas.
no ale zobaczymy, może tym razem akurat coś z tych bajek okaże się prawdą – tyle że ja w to nie wierzę więcej niż w to, że moja szwagierka wreszcie nauczy się gotować zupę z kartofli bez przypalania garnka.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽