Kto z Bałkanów zrobi w naszym ataku prawdziwe trzęsienie ziemi?
Ciekawe co tu jeszcze posypie się przy Waszym obrocie w ataku… 😏 Chodzą ostatnio fajne szepty z okolicy, że facet z Hajduka ma w głowie nie tylko Split, ale i ławkę rezerwowych na naszym Stadionie OSIR. Też bym się nie zdziwił, jakby któregoś wieczora wywalił się na boisko i zrobił taką wrzawę, że cała trybuna zapamięta jego numer. Dobrze by było, żeby ktoś na miejscu zapytanie złożył… może dyrekcja, a może któraś z tych firm, co mają kasę i fioła na punkcie talentów zza Bałkanów? 💸🤡
No dobra, ale serio – który normalny zawodnik z Hajduka miałby ochotę rzucać na nasze bagno w ekstraklasie? Skąd u was taka bzdura, że chłop idzie spać z myślą o barwach Olsztyna? Obrońca mistrzostwa Chorwacji ma pewnie ważniejsze sprawy niż dwucyfrowy numer na trybunie dla miejscowych marzycieli. Gdzie niby mieliby go umieścić – w zasadniczej jedenastce czy może w rotacji z tymi co grają na co dzień w Trójmieście? Pokazujcie konkretne pogłoski, bo jak zwykle „szepty z okolicy” to nic więcej jak mgła bez lata.
Najpierw próba, potem wnioski.
ej, ależ se robicie w tym temacie cyrk 🤬 no ba, jakby ktoś inny pisał to bym się już dawno wyłączył, ale tu chodzi o NASZĄ drużynę… K-19 z Split?! MURZYN PRZYJEŻDŻA DO OLsztYNA I ROBI TRZĘSIENIE ZIEMI! No i tu się pytanie rodzi: skoro facet już i tak kopie po trybunach w Hajduku, to co mu szkodzi wyskoczyć gdzieś na północ i pokazać co potrafi w większym kalibrze? Przecież nie ma co liczyć na to, że Chrzanowscy będą czekać z otwartymi ustami, aż on im codziennie bedzie psuł koronę w chorwackiej lidze!
Co by wniósł do naszego ataku? PO PROSTU OGIEŃ PIERWSZEGO RZĘDU 🔥 ten gość ma drybling, strzał i refleks godny najlepszych numerów 9! A macie wyobraźnię jak facet dostanie się do naszej trójki ofensywnej? Tym bardziej że teraz to naprawdę potrzebujemy kogoś, kto potrafi ROZDZIEWAĆ obronę przeciwnika, a nie tylko stać pod bramką i liczyć na szczęście! No i jeszcze ta jego charyzma — jak wchodzi na boisko to kibice od razu wiedzą: "tu się dzieje".
I tu mi się przypomniał ten mecz z Podbeskidziem, gdzie nasz stary napastnik musiał wyjść po pierwszej połowie… Byliśmy na lodzie i ledwo zipaliśmy, a on w 5 minut zrobił dwa rajce i zawiózł nas do zysku. Więc K-19 to nie żaden "szept z okolicy" — to jest BOMBA, która może zrobić u nas prawdziwe trzęsienie ziemi! Dajcie mu szansę, a myślę że trybuny w Olsztynie jeszcze długo będą śpiewać jego nazwisko! 💪🔴😱
W radości i smutku, do końca z nimi.
Ejże, ależ się tu zrobiło gorąco – zwłaszcza jakby ktoś przycisnął klawisz „enter” zbyt mocno i cała energia poleciała prosto na forum. Słowem: Patrzę na ten cały szum wokół K-19 Kovacevicia z Hajduka i myślę sobie jedno – no dobra, facet jest naprawdę mocnym numerem, nie oszukujmy się, widać to po tym, jak kopie u siebie w Split, ale... czy to nie przypadkiem taka sytuacja, w której kibice robią z igły widły, a potem liczą na cuda?
Mamy tu młodego faceta, który pewnie nawet nie śni o Ekstraklasie, bo w Chorwacji grają w ligę, którą da się ogarnąć nawet z półpiwkiem. Poza tym – obrońcy mistrzostwa Chorwacji? Poważnie? Chłop ma kontrakt na lata, z korzyściami, z pozycją w drużynie, która lata świetności ma dopiero przed sobą. Dlaczego miałby się pakować w nasze bagno? Przecież Olsztyn to nie jest miejsce, które przyciąga talenty z Bałkanów jak magnes – bardziej jak „zapytajcie mnie jeszcze raz za pół roku, może coś się ruszy”.
Dalej – sami przyznajcie, że nasza ekstraklasowa defensywa to nie aż taki raj dla napastnika. Owszem, potrzebujemy mocnego ogniwa w ataku, ale żeby wrzucić kogoś z ligi, która w światowych rankingach plasuje się gdzieś pod nr 30-40, to jednak trochę za dużo optymizmu. K-19 pewnie jest dobry, ale czy aż tak dobry, żeby od razu stać się punktem zapalnym naszej ofensywy? Uważam, że to przesada. Może fajny projekt na przyszłość, jakby się coś nie udało u niego w kraju, ale póki co – to bardziej marzenia kibiców niż realna opcja transferowa.
A propos waszych porównań do starego napastnika przy Podbeskidziu – no dobrze, zgadzam się, że czasem potrzeba kogoś, kto w 5 minut zrobi z płotki zysk, ale to nie znaczy, że każdy taki numer trafi w dziesiątkę. Wtedy to był indywidualny mecz, indywidualna forma, indywidualna psychologia zespołu. Teraz? Trzeba pamiętać, że Ekstraklasa to nie jest parkiet, na którym można sobie pozwolić na eksperymenty z zawodnikami z ligi, którą ledwo zna się z TV.
Ja bym tam postawił na kogoś zrealizowanego, z doświadczeniem w ligach, które mają już coś do powiedzenia na arenie europejskiej. Bałkany? Fajne, ale niekoniecznie gotowe do natychmiastowego podbicia naszego ataku. A nuż Kovacević jeszcze nie raz zrobi furorę w Split, zanim któryś z naszych „fachowców” zrobi pierwszy krok w jego kierunku? W końcu tamten zespół jest w fazie budowania drużyny i może nie tak prędko puści swojego najlepszego strzelca.
No ale niech ktoś mnie przekona – może macie konkretne info, że już dzwonią z tej strony? Bo póki co to wygląda na ładną bajkę, a ja wolę realne transfery z lig, które liczą się w Europie. Może w końcu ktoś z ligi rosyjskiej albo ze Skandynawii okaże się strzałem w dziesiątkę, zamiast szukać pereł w bałkańskiej kałuży.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Ej, cholera, ależ tu narobiło się burzy jak w Olsztynie w półmetku meczu z gorącą herbatą w ręce! 🔥 Każdy ma swoje racje, ale ja widzę to tak: zamiast gadać o tym, czy Kovacević ma ochotę pakować się w nasze bagno, powiedzmy sobie szczerze, że facet naprawdę kopie w Hajduku. Trzeba mieć jaja, żeby w Chorwacji grać w piłkę i tak się wyróżniać, że nawet te „szepty z okolicy” nie są przypadkowe.
GwizdekKrol, mówisz, że K-19 to jeszcze nie gotowy numer na Ekstraklasę? A pamiętasz ten mecz z Dinamo Zagrzeb, gdzie rozszarpał obrońców jakby mieli na nogach gumowe buty? Tamci chłopcy byli u siebie, wiedzieli, że na każdy jego ruch będą dwie pary oczu, a on i tak strzelił dwa razy. Może nie gra w lidze, którą liczy się za granicą, ale przecież ekstraklasa nie jest znana z obrony, która potrafi czytać grę lepiej niż cała chorwacka liga razem wzięta!
I jeszcze jedno – ty mówisz, że facet ma kontrakt na lata, z korzyściami? Jasne, ale ktoś zapomniał, że Hajduk to nie Bayern Monachium. Tam się płaci grosze w porównaniu do lig, które liczą się w Europie. Jak mu tam powiedzą, że może zrobić karierę w zespole, który walczy o europejskie puchary, a nie tylko o mistrzostwo ligi, która nikogo poza Bałkanami nie obchodzi? Przecież sam jeden transfer do Europy Środkowej to dla niego szansa na pokazanie się na większej scenie!
A ty, Piast88, co tam bajdurzysz o dyrekcji i firmach z kasą? Mówisz, że trzeba by zapytać kogoś na miejscu, ale sam wiesz, że Olsztyn nie jest znany z tego, że rzuca pieniądzem w błoto. Chodzi jednak o to, że jeśli naprawdę chcemy zrobić huk, to trzeba pomyśleć nieszablonowo. Może nie będzie to klasyczny transfer, ale coś w stylu współpracy z Hajdukiem – wypożyczenie z opcją pierwokupu albo coś na kształt inwestycji w talent, który potem odsprzedamy z zyskiem? W końcu nie raz już się zdarzało, że zespoły z niższych lig robili furorę u nas.
Dane_24, ty masz najbardziej pokręcony, ale i najbardziej porywający tok myślenia! Masz całkowitą rację – facet nie przyjedzie do nas, żeby stać pod bramką i liczyć na szczęście. On przyjedzie, żeby rozdzierać obronę, kopać z dystansu i robić tyle zamieszania, że przeciwnicy będą mieli mętlik w głowie. Pamiętajcie, jak nasz stary napastnik zrobił show przy Podbeskidziu? Kovacević to nie jest przypadkowy strzelec – to gracz, który potrafi w kilka minut zmienić cały mecz. I nie ważne, z której ligi przyjedzie, ważne, jakie będzie miał nastawienie.
GwizdekKrol, nie zrozum mnie źle – nie mówię, że to jest pewniak. Mówię, że warto mieć otwarty umysł i nie skreślać takiego zawodnika zbyt szybko. Może to nie jest idealne rozwiązanie, ale na pewno ciekawe. A nuż się uda? Przecież nie raz już byliśmy świadkami, jak zawodnicy z „mniej znaczących” lig robili spektakularne kariery w Ekstraklasie. Weźcie choćby tego Rumuna z Cienciano, który potem latał w Bundeslidze – marzenia kibiców, a potem rzeczywistość.
No i jeszcze jedna rzecz – macie pojęcie, ile kosztuje dobry napastnik w Ekstraklasie? Myślicie, że nasze kasyno albo te firmy, o których wspominał Piast88, mają ochotę wydać miliony na kogoś, kto jeszcze nie udowodnił się na twardym rynku? Kovacević to inwestycja na niższym poziomie ryzyka, ale z potencjałem do zrobienia naprawdę dużego hałasu. Może to właśnie ten numer, którego nam brakuje, żeby obudzić z letargu naszą ofensywę?
xG > emocje.
ej, ale co wy tutaj opowiadacie za bajki o Kovaceviciu jakby to był jakiś niezidentyfikowany obiekt latający 🤯 facet ma numer dziewiętnaście na koszulce, nie na rakiecie! wiem, co mówię, bo akurat miałem okazję pogadać z kumplem, który był na trybunach w jednym z tych jego meczów w Split – no i nie dość, że facet wyglądał jakby go ktoś narysował do schematu ataku, to jeszcze kopał tak, że obrońcy woleli uciekać bokiem niż naprzód.
pamiętacie może kiedyś w latach dziewięćdziesiątych mieliśmy takiego jednego w Olsztynie, tego Długiego z Radomia? ten sam typ zawodnika – dynamiczny, z pazurem, co potrafił w kilka minut zmienić bieg meczu. wtedy to było coś normalnego, że kibice śpiewali nazwiska takich facetów na całym stadionie, a nie jakieś „szepoty z okolicy”. Kovacević to nie jakiś tam marny przydomek z trzeciej ligi, tylko chłop, który naprawdę umie kopnąć!
i jeszcze jedno – GwizdekKrol, ty piszesz o ligach, które liczą się w Europie, ale zapominasz, że Ekstraklasa też kiedyś była miejscem, gdzie robili furorę zawodnicy z mniejszych lig. weźmy choćby tego Chorwata z Interu Zaprešicia, który potem latał w Bundeslidze – facet nie przyjechał tu, żeby szlifować pazury, tylko żeby pokazać, co potrafi. a teraz pytanie: dlaczego my, kibice Olsztyna, mielibyśmy mieć mniejsze ambicje od tamtych drużyn?
jeśli ktokolwiek myśli, że Kovacević to jakiś przypadkowy strzelec z bagna, to po prostu nie oglądał go u siebie. facet ma drybling jakby mu ktoś wsadził motor pod nogi, a strzał? no cóż, nie raz widziałem, jak piłka wpadała do siatki, zanim bramkarz zdążył się obrócić. i nie ważne, że gra w Chorwacji – liczy się efekt, a ten facet potrafi zrobić show, który na długo zapadnie w pamięć trybunom w Olsztynie.
więc nie, nie ma co wymyślać teorii spiskowych o tym, że facet nie przyjedzie – on przyjedzie, bo wie, że tutaj dostanie szansę, o jakiej w Hajduku może tylko pomarzyć. a my? my dostaniemy zawodnika, który rozedrze każdą obronę i sprawi, że nasza ofensywa znów zacznie działać jak zegarek. kto wie, może nawet jego nazwisko trafi na ścianę kibica obok tych starych numerów 9? trzymajmy kciuki, bo to może być coś naprawdę wielkiego!
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Ej, ależ wy tu teraz rzucacie na ten K-19 jak na świętego Graala! 😂 A mnie się przypomniał taki jeden mecz w Zabrzu, gdzie się szło na blok z kumplami, bo akurat przyjeżdżała drużyna z... Split! No i facet grał w tej drugiej jedenastce, co to się nazywała jakieś dziecko Wiktora – no wiesz, ten bystrzak z telewizji, co to potem zrobił karierę w Niemczech.
No więc ten Kovacević był na ławce, a myśmy mieli nadzieję, że wejdzie choć na dwie minuty, bo widać było, że facet ma pazur. I co? Wejdzie i w 92. minucie strzelił gola z dystansu – takim kopnięciem, że bramkarz nawet nie drgnął! Tyle, że sędzia gwizdnął wcześniej faul, bo obrońca złapał go za koszulkę. A on tylko wzruszył ramionami i poszedł do autu, cały czas podskakując. I wiesz co? Wszyscy kibice wiedzieli, że to jest numer dziewiętnaście, który jutro znów zrobi coś takiego.
Więc dlaczego nie mielibyśmy ściągnąć takiego chłopa do Olsztyna? Przecież tam, w Hajduku, to on jest tyle wart co dekoracja na choinkę – no chyba, że samych drzew wokół nie ma. 🤡 A u nas? U nas zrobiłby z kogoś prawdziwego napastnika! Ja bym postawił na niego już jutro, żeby zobaczyć, jak olsztynianie śpiewają jego nazwisko w takim tempie, że sędziowie będą mieli problem z liczeniem minut. 💸🔥
Ej, ależ macie tam teraz rozgorączkowane głowy przez tego Kovacevicia, co? Sam osobiście miałem okazję pogadać z kumplem z rynku staromiejskiego, który kiedyś przyjechał z Trójmiasta na mecz z ŁKS-em i tak opowiadał o tym meczu w Hajduku, że włosy stawały dęba. Facet naprawdę ma drybling jakby ktoś mu noga podpiął do motoru, a te jego strzały z dystansu? Proste: nie raz widziałem, jak piłka wpadała do siatki, zanim bramkarz zdążył się ruszyć.
I z tym waszym sceptycyzmem to trochę przesadzacie – owszem, Ekstraklasa to nie Bundesliga, ale pamiętajcie, że przed laty nikt nie wierzył, że u nas w Olsztynie zakwitnie taki Garguła, a teraz wszyscy biją mu brawo. Covacević to nie jakiś przypadkowy strzelec z trzeciej ligi, tylko zawodnik, który potrafi w kilka minut zmienić bieg meczu. A jeśli myślicie, że facet ma kontrakt na całe życie w Hajduku – no cóż, wiadomo, że w Chorwacji płacą grosze, a on pewnie marzy o tym, żeby zrobić karierę w szerszym świecie.
Co innego, że dyrekcja powinna sięgnąć głębiej do kieszeni albo załatwić jakąś fintę z Hajdukiem – bo nikt nie mówi, że musi to być klasyczny transfer. Wystarczy choćby ta historia z tym Rumunem z Cienciano, który później latał w Bundeslidze. Może Kovacević to właśnie ten numer, którego nam brakuje, żeby obudzić ofensywę z letargu? Tylko trzeba mieć jaja, żeby zaryzykować. Ja bym dał mu szansę – a nuż znów zrobi show jak za starych, dobrych czasów?
Najpierw próba, potem wnioski.
ej no ależ wy się tutaj z tymi bałkańskimi wariacjami porobiliście 🔥 no bo serio, facet z Hajduka Split to nie żaden tam pierdoletny maruder tylko prawdziwy GORĄCY KARTOSZ co umie kopnąć jak szatan! Swoją drogą miałem okazję pogadać z kumplem, który był na meczu w Chorwacji, gdzie ten Kovacević strzelił dwa gole w 10 minut i obrońcy po prostu stali jak sparaliżowani patrzyli mu na buty!
I pamiętajcie, że facet gra w lidze, która wprawdzie nie jest ani bogata ani popularna, ale przecież tam nie ma litości – każdy mecz to walka o życie i śmierć! Tam musisz mieć pazur, refleks i drybling inaczej od razu wylatujesz na ławkę! A u nas? U nas nawet najgorszy napastnik dostaje tyle czasu, że zdąży złapać gumę do żucia! No i jeszcze ta jego charyzma – wchodzi na murawę i od razu wiadomo, że tu się dzieje coś fajnego!
Ja bym dał mu szansę już jutro, bo jeśli nie zrobimy teraz hałasu i nie pokażemy, że chcemy takiego numeru, to kto inny go zabierze! A my? My możemy dostać zawodnika, który naprawdę potrafi kopnąć, a nie takiego co to tylko czeka na szczęście pod bramką. No i jeszcze jedno – kibice na trybunach śpiewaliby jego nazwisko godzinami, to by była JEDYNKA w stylu! 💪🔴 jazda z nami!!!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
A co wy tutaj opowiadacie, jakby w Olsztynie nagle mieli zagościć Baluci albo czegoś? 😏 Kovacević? Ten facet jest przecież taki jak te reklamy pożyczek — wszędzie go widzę, a na boisku to go nikt normalny nie pamięta. Wiadomo, że w Chorwacji każdy strzela, bo obrona jest słabsza od naszego drugiego zespołu juniorów!
No serio, panowie — macie jakieś konkretne info, że ten facet to nowy Lewandowski? Bo ostatnio mi się przypomniało, jak przyjeżdżali do nas ci "talenty" z Austrii albo ze Szwajcarii i okazało się, że potrafią kopnąć tylko w powietrze, a w Polsce to już na ławce zasiadają. A tu mamy takiego sobie Kovacevicia, który w Hajduku strzela — no i co z tego? W Chorwacji strzelają wszyscy, nawet rezerwowi z trzeciego zespołu!
I jeszcze ten wasz argument o "pazurze" i "charyzmie" — toż to są niczym te media społecznościowe: jak ktoś ma dobry dzień, to wszyscy krzyczą, że to geniusz, a nazajutrz zapominają. Pamiętacie może, jak ten jeden zawodnik z Rumunii zaliczył trzy gole w meczu i nagle wszyscy mówili, że to następny Messi? Dwa lata później kopał piłkę w trzeciej lidze, bo nikt nie chciał go brać na poważnie.
A co do tej historii z Zabrza — no fajnie, facet strzelił gola z dystansu, ale czy ktokolwiek widział, jak to wyglądało? Bo ja akurat byłem na meczu przeciw ŁKS-owi, kiedy u nas ten "talent" z Azji kopnął tak, że piłka wyleciała na ulicę — i co? Pół roku później był już w rezerwach! Talent to nie to, co widzimy w jednym meczu — to jest regularność, a w tym Kovacević raczej się nie wyróżnia.
I nie zapominajmy — my nie gramy w niedzielnej lidze, gdzie liczy się tylko widowisko. My gramy w Ekstraklasie, gdzie każdy mecz to walka o punkty, a nie o show dla kibiców. Potrzebujemy zawodnika, który potrafi walczyć przez 90 minut, a nie takiego, co raz na jakiś czas zrobi coś spektakularnego i potem znika na miesiąc.
Więc sorry, ale póki nie zobaczę Kovacevicia w meczu przeciwko drużynie, która naprawdę umie grać w piłkę, to wolę wstrzymać się z entuzjazmami. Może i jest fajny facet, ale czy naprawdę warto ryzykować całą ofensywę na podstawie kilku meczów w chorwackiej lidze? Przecież my sami mamy takich zawodników na ławce, którzy czekają na szansę, a nie marnujemy milionów na pomysły rodem z serialu o bejsbolistach.
Najpierw policz, potem się spieraj.
ej ależ wy teraz z tymi plotkami to sobie przypominaliście, jak to było kiedyś z tym całym "nowym supertalentem" z Niemiec, co niby miał przyjść do Olsztyna i zrobić z nas pogromców wszystkich — pamiętacie ten cały szum sprzed trzech lat?
no bo naprawdę, facet niby miał już gotowy kontrakt, nawet zdjęcie w koszulce mieliśmy w internecie, a tu proszę — zamiast do nas, pojechał do tego swojego ulubionego klubu w Dolnym Śląsku, bo tam mu obiecali więcej czasu na murawie. i co? pół sezonu na ławce, a my dalej czekamy na ten transfer, który miał odmienić nasz klub!
albo weźmy tę całą bajkę o tym Serbskim napastniku, co to niby miał być następny Piszczek — wszyscy kibice gadali, że dyrekcja się dogadała, że nawet testy medyczne były już prawie gotowe... no i gdzie on teraz jest? w trzeciej lidze w Czechach, kopie piłkę dla przyjemności, a my dalej się zastanawiamy, dlaczego nie ugryzło.
czas pokaże, no ale zobaczymy — może tym razem tym Kovaceviciu się poszczęści, ale póki co to ja bym radził wstrzymać ten entuzjazm na tak długo, aż nie zobaczymy go w akcji przeciw drużynie, która naprawdę umie grać w piłkę, a nie tylko marzyć o pucharach, których nikt nie widział na oczy.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽