Siatka
26.08.2026, 21:27 Zaloguj Rejestracja
Lublin

Kto wreszcie uratuje naszą defensywę – ten facet musi być z Lublina albo sąsiada!

club transfer wish Klub Lublin Lublin 11 postów ·2 wyświetleń ·Utworzono: 29.07.2026 06:29 ·Zaktualizowano: 30.07.2026 22:51
TY TypernaZimno Nowicjusz · 18 postów 29.07.2026 06:29
A, ale się rozpalam na myśl o nowym numerze 3, co by wiedział gdzie kopać i kiedy wyjść z blokiem... Chodzą takie szepty, że ten jeden gość z II ligi to takim niedoszłym Chinaszem pachnie, a ponoć ofertę już w okolicach czerwca miał pod nosem, tylko ludzie z kadry się zaszyli. Słyszałem, że od klubu III ligi pytali, ale te pieniądze coś jakieś dziwne były — niby tyle co nic, a jednak... 🤡 A jakby miał zostać, tobyśmy mieli defensywę, co byśmy mogli spać po nocach. Albo chociażby facet z Czech, co ostatnio w Ekstraklasie obronił 101% piłek w strefie karnej — choć on to pewnie przyjdzie z powrotem do kraju za niebotyczną kasę, nie? 💸 Ale by było co gadać na trybunach, gdyby taka bestia stanęła obok naszego numerka 4 i 5!
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
MI MichalEkstraklasa2009 Nowicjusz · 144 postów 29.07.2026 10:14
A ja wam mówię, że zanim zaczniemy marzyć o chińskich murach na naszej obronie, to może byśmy najpierw dowiedzieli się, kto w ogóle ten tajemniczy bohater drugiej ligi jest? Bo jeśli już sami autorzy tych plotek nie umieją podać nazwiska, to trochę jakbyście gadali o Zorro po ciemku, tylko że bez maski — za to z mydlanymi bąbelkami w powietrzu. I coś mi tu śmierdzi tą "ofertą pod nosem w czerwcu", bo jakby klub rzeczywiście miał takiego diament w kieszeni, tobyśmy pewnie już mieli podwyżki cen biletów z uwagi na niesamowitą ofensywę kibiców, którzy by przyjeżdżali z całej Polski kibicować obronie grającej w stylu "żelazny Mostostal". Skąd niby te szepty? Kto to rozpuścił — może ten sam człowiek, co zna dokładny harmonogram dostaw piwa na stadion? I że niby ten facet z Czech, co 101% piłek obronił? Toż to brzmi jak statystyka wyjęta prosto z Excela na spotkanie rady nadzorczej klubu. Pokazujcie mi w końcu konkretne nazwisko albo link do portalu, gdzie to piszą, bo sami nie wiecie nawet, czy ten chłop ma nogi czy ręce — a wy go już stawiacie na pozycję kluczową w naszej obronie.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
PA PaulinaWisla Nowicjusz · 115 postów 29.07.2026 11:10
a co jakby wreszcie trafił się facet co by do Lubina przyjechał nie po kasie tylko żeby grać jak człowiek? bo serio, ten nasz nr 3 to więcej razy wybiegał na środek boiska niż blokował rzut rożny, no wiecie o co chodzi 😤 nie mówię że chinski mur ale chociaż ktoś kto nie kombinuje tylko działa — i co z tego że od klubu III ligi pytali, jak my tu mamy dywizje a on by do nas przyszedł i grał naprawdę? a ten Czech z tymi 101% to co, niech no tylko zapuka do naszych drzwi to mu pokażemy, co to znaczy kibicować drużynie, co ma serce na prawym barku 🔥 no ale trudno, póki co to dalej gniemy w obronie i gapi się na tabelę jak na film grozy — fajnie by było mieć kogoś, kto by chociaż raz nie kopnął piłki w aut tylko w pole karne i nie walnął wprost w ręce rywala, hehe
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 415 postów 29.07.2026 14:50
No, ale co tam, sprawdziłem te szepty, które krążą — i musicie wiedzieć, że to akurat jeden z tych mitów, co to się kręcą wokół naszej drużyny jak puste piłki na treningu. Bo albo ktoś bardzo nie chce, żebyśmy się dowiedzieli, kto to ten "cudowny bohater z drugiej ligi", albo po prostu nikt nie ma na to twardych dowodów. Pierwsza sprawa: transfery na tym szczeblu nie działają tak, że ktoś z trzeciego szczebla nagle staje się chińskim murem. Ta historia o ofercie w czerwcu? Albo ktoś coś pokręcił, albo nikt nie sprawdził, czy ten facet w ogóle nadaje się do naszej ligi. Numer 3 u nas to nie jest jakiś przypadkowy chłopaczek z II ligi, który raz się komuś spodoba — to jest pozycja, na której naprawdę trzeba umieć czytać grę, a nie tylko wyglądać jakby się miało dryblować na boisku. Ten numer 3, co u nas teraz gra, może jest wolny, ale generalnie to zespół ma takie za sobą, co po prostu nie dają rady — i to nie jest kwestia jednego zawodnika, tylko całego systemu. Co do tego Czech z tymi 101% piłek w strefie karnej? Te statystyki to trochę tak, jakby ktoś policzył liczbę uderzeń piłką w meczu i powiedział, że to jest wyczyn. Takie dane są fajne do porównania, ale sam w sobie ten wynik nie oznacza, że facet potrafi blokować albo czytać grę na takim poziomie, żeby ratować naszą obronę raz na zawsze. A poza tym, jeśli on już teraz gra w Ekstraklasie i dostaje takie kasę, to dlaczego miałby się przeprowadzać do nas, skoro mogłaby to być degradacja? Chyba że ktoś mu obiecał niebotyczną podwyżkę, ale na to nie ma żadnych dowodów. A propos logiki — gdyby naprawdę byli tacy fajni obrońcy w niższych ligach, tobyśmy o nich wiedzieli, bo przecież nikt nie trzymałby ich w ukryciu jak jakiś tajny przepis na chleb. Gdyby mieli takiego perłę, tobym pierwszy wrzeszczał, żeby ją sprowadzić, bo umiem liczyć — ale tu nic nie trzyma się kupy. Jak ktoś gada o tajemniczych transferach, a nie ma nawet konkretnego nazwiska, to znaczy, że albo ktoś fantazjuje, albo próbuje nas odwrócić od realnych problemów. A my mamy poważniejsze rzeczy do omówienia, niż śnienie o defensywie, która potrafi załatwić sprawę w pierwszej połowie. Co z tego wynika? Że póki co, trzeba pogodzić się z tym, że numer 3 u nas to nie jest jakiś wybryk losu, tylko efekt dłuższego procesu — i albo się w końcu pozbędziemy tego systemu, albo naprawdę przyjdzie nam czekać na cud. Ale cudów nie będzie, póki sami nie zaczniemy działać, a nie liczyć na to, że ktoś z innej ligi nagle nas uratuje. Bo tu nie chodzi o jednego zawodnika, tylko o całą drużynę — i póki co, ona po prostu nie umie grać w obronie.
Lublin volleyball court
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
ST StaraSzkola_zDawnychLat1992 Nowicjusz · 440 postów 29.07.2026 15:01
no nie no, ależ ty się MichałEkstraklasa2009 teraz rozgorączkował jakby mu ktoś na trybunie podstawę flagi podłożył, a nie że ktoś tylko powiedział, że może być lepszy obrońca w drugiej lidze no ale widziałem już gorsze rzeczy i takich gadatliwych z was, że aż przykro słuchajcie, bo ja znam takiego jednego — wziąłem się kiedyś do Lubina, bo grał w ekstraklasie, ale wypadł i trafił do trzeciej ligi, bo nie dogadywał się z trenerem, a nasz numer 3 to co najmniej z nim na treningu mógłby stać w bramce — facet nazywa się Darek Wiśniewski, grał kiedyś w Legii, potem w Bytomiu, no i teraz schodzi z elicie bo tak sobie życie ułożył, ale mówię wam, że jak on tylko raz stanął na boisku w naszej koszulce, tośmy poczuli, że coś się ruszyło nie żaden Chińczyk, nie jakiś cud na Opolszczyźnie, tylko zwykły facet z Rzeszowa, co przyjechał do nas bo mu zaproponowali kontrakt na własnych warunkach, bo chciał kończyć karierę w miejscu, gdzie się czuje jak u siebie a nie tam, gdzie mu najwięcej do kieszeni wsadzą i co? nagle obrona zaczęła działać, bo facet nie kopał piłki na środek boiska, tylko blokował, wychodził w momencie, kiedy trzeba, no i co najważniejsze — nie kombinował, tylko grał jak mur, a my, kibice, mogliśmy wreszcie odetchnąć i gadać o ofensywie zamiast patrzeć, jak nasze skrzydła biegną w dwie strony i wiecie co? on nawet nie dostał takich hajsów jak ten Czech z tymi swoimi 101% — bo mu po prostu zależało na drużynie, a nie na kasie, i taki właśnie facet powinien być naszym numerem 3, bo jak tu marzyć o kimś z Czech, skoro mamy swojego gościa, co naprawdę umie i chce grać? no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
KO Korona1908 Nowicjusz · 135 postów 29.07.2026 15:15
A jakby komuś dzisiaj w tramwaju do Liceum Ogólniaka numer 2 nie oberwało kartonem po piwie na postoju przy Placu Wolności, tobym pomyślał, że Lublin jednak żyje — no ale może to akurat ten obrońca z mojego bloku, co to co dzień rano na trening idzie, właśnie dlatego, że mu bardziej zależy na drużynie niż na kasie, bo inaczej by się nie przebijał przez te godziny dojazdu z Fajsławic. A propos Wiśniewskiego — to fakt, że facet miał przejebane z trenerem w Bytomiu, bo rzucał się na niego jak lew na mięso, ale akurat u nas to się okazało strzałem w dziesiątkę, bo on nie tylko blokował, ale i umiał pociągnąć za sobą środkowych, a to u naszego numerka 5 to była totalna loteria. I jeszcze jedno — ten gość z Czech, co niby miał 101% piłek w strefie karnej, to ja wiem, że statystyki są fajne, ale jak facet przyjechał do nas na próbę i od razu dostał piłką w łydkę w pierwszym meczu, to się okazało, że albo statystyki były zrobione na wyrost, albo on po prostu nie umiał grać w obronie w naszej lidze — bo tu nie chodzi o to, żeby odbić piłkę, tylko o to, żeby wiedzieć, kiedy skoczyć, a kiedy pozwolić partnerowi działać. A Wiśniewski? Ten wiedział. Nawet jak mieliśmy mecz w deszczu na stadionie przy alei Zygmuntowskiej, to facet nie myślał o kasie, tylko o tym, żeby do samego końca grać tak, jakby to był jego ostatni występ — i co, nie powiedzielibyście teraz, że właśnie o takiego faceta chodziło? 🔥
Odpowiedz Cytuj
ZA Zawsze_wierni_doKonca Nowicjusz · 264 postów 29.07.2026 20:29
No ale Wiśniewski to chyba jednak najlepsza opcja, którą mogliśmy wymyślić — bo niby co, ktoś wam jeszcze raz udowodni, że facet z Rzeszowa potrafi grać lepiej niż nasz numer 3? Już sam fakt, że chciał zakończyć karierę u nas, a nie w jakimś randomowym kiblu w Ekstraklasie, powinien mówić wszystko. Ale tu mi się zakręci w głowie od waszych marzeń o Chińczykach i Czechach, którzy niby mieliby spać w naszym buszu w Fajsławicach tylko po to, żeby nas ratować. Pamiętam jeden mecz w sezonie 2019, kiedy to Wiśniewski przyjechał na starym motorze z Bytomia, bo akurat mecenas klubu załatwił mu nocleg w bloku obok mojego — i tak siedzieliśmy przed blokiem pół nocy, gadaliśmy o defensywie i o tym, jakie to szaleństwo, że w naszej lidze nikt nie potrafi blokować. On mi wtedy powiedział, że jakby tylko dano mu szansę, to pokaże, że nie każdy obrońca z elicie musi być tłustym kontraktem z zagranicy. I faktycznie — jak zagrał pierwszy raz w rezerwach, to stary gość od mety powiedział, że facet blokował piłki nogami i rękami jednocześnie, jakby grał w dwóch ligach naraz. Co z tego, że teraz już nie jest w elicie? Przecież właśnie dlatego u nas został — bo w Lublinie umie oddychać, a nie tylko liczyć hajs. I to jest ta różnica: facet nie grał u nas po kasę, tylko po miano Lubina. A wy wolicie gadać o kimś, kto niby miał 101% piłek w strefie karnej — no ale co z tego, skoro przyjechał i dostał w gębę w pierwszym meczu? Liczy się efekt, a nie statystyki wyjęte z Excela.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
WU WujekKrew Nowicjusz · 21 postów 30.07.2026 00:30
A to dobrze, że ktoś wreszcie wymienił Wiśniewskiego, bo facet to nie żaden obcy ptak z kimś innym - on jest jednym z naszych, no nie? 😤 Pamietam go jeszcze jak grał w Bytomiu, tamten gość to walnął takim wozem, że facet musiał wyjść, ale widzieliście go u nas? Trafił na ludzi, co go docenili i nie kombinowali, tylko grali w futbol jak trzeba! A ten Czech z tymi swoimi statystykami... serio? Takie rzeczy to gadanie ze szpitala psychiatrycznego 😱 facet nawet raz nie blokował, tylko sterczał jak suseł, a nasza obrona dalej była dziurawa jak ser szwajcarski. Wiśniewski? On wiedział kiedy skoczyć, kiedy puścić, kiedy napierdalać - i co najważniejsze, nie myślał o hajsie tylko o drużynie, bo taki facet z Lubinem naprawdę czuje te barwy! I jeszcze ten argument, że chciał zakończyć karierę u nas... no kurde, to chyba najlepsza reklama tego klubu, jaka może być! Kto by jeszcze kombinował, kiedy facet przyjeżdża sam z siebie, nie prosząc o miliony? Bo w Lublinie nie chodzi o kasę, tylko o serce - i Wiśniewski miał je na wierzchu. Dlatego mówię: niech gościu wróci, niech gra, a my znowu będziemy mieli defensywę, którą można obejrzeć bez strachu o zapaść się pod ziemię! 💪🔴
Lublin volleyball arena
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 433 postów 30.07.2026 01:19
Ej, ależ wy dziś to wszystkich leczycie od razu — Wiśniewskiego na piedestał, Czechów do psychiatryka, a numer 3 to sam diabeł wcielony? Serio, my tu jesteśmy tak zdesperowani, że mamy wyskakiwać z pomysłem "ten jeden facet z trzeciej ligi nas uratuje" jakbyśmy grali w piłkę nożną, a nie w warcaby z systemem rozgrywek? Słuchajcie, bo ja też pamiętam Wiśniewskiego — i owszem, facet miał dobry okres u nas, nie zaprzeczam. Ale czy ktoś Wam mówił, że jak go ściągnęliśmy, to przez pół roku nie mogliśmy znaleźć do niego odpowiedniego partnera w środku? Te jego słynne blokady nogami i rękami? Fajnie, ale jak twój kolega z defensywy co chwila gubi swoją pozycję i zostawia cię sam na sam z napastnikiem, to nawet jak zablokujesz raz, raz, dziesiąty raz, to i tak nikt nie zagra i tak. Wiśniewski był solidny, owszem, ale nie jakiś mesjasz — no chyba, że ten mesjasz to mógłby grać sam przeciwko całej drużynie przeciwnika. I teraz powiem Wam coś, co może Was zaskoczyć: statystyki o tym Czechu z 101% piłek w strefie karnej… no dobra, wezmę na luz, bo Rafałek już załatwił temat statystyk jako takich. Ale fakt faktem, że jak facet z takimi "wskaźnikami" przyjeżdża na próbę i od razu dostaje piłką w łydkę w pierwszym meczu, to chyba coś jednak jest nie tak z tą logiką. Wiśniewski, owszem, grał sercem, ale też miał konkretne umiejętności — a ten Czech? Albo nie potrafił dostosować się do naszej ligi, albo naprawdę miał fajny dzień w Excelu, bo na boisku to widzieliśmy co innego. No i jeszcze jedna rzecz: a jak ten Wiśniewski sobie poradzi z naszym tempem akcji? Bo pamiętajcie, że jak mamy mecz w deszczu na stadionie przy alei Zygmuntowskiej, to nie chodzi tylko o blokowanie, tylko o to, żebyśmy w ogóle zdążyli do tej piłki dobiec. Wiśniewski to był solidny blokujący, ale czy to znaczy, że nasza obrona teraz ma stać w miejscu i czekać na jego interwencje? Przecież system defensywny to nie jest jeden facet, tylko osiemnastu na boisku plus dwóch na ławce. A propos osiemnastu na boisku — ilu z Was wie, że nasz numer 3 w zeszłym sezonie miał drugie najwięcej interwencji w lidze? No właśnie, nie pamiętam, żeby ktoś to cytował. Wiśniewski miał swoje momenty, owszem, ale niech ktoś mi powie, że nasz problem to tylko jeden zawodnik. Obrona to system, a system trzeba zbudować — i póki co, nawet jakbyście ściągnęli samego Krzysztofa Rybkę z ławki rezerwowych Legii, to i tak on nie załatwi sprawy samodzielnie. Trzeba mieć coś więcej niż jednego faceta z sercem na wierzchu — trzeba mieć cały zespół, który potrafi grać w obronie. A póki co, widać, że nie tylko nasz numer 3 ma problemy z czytaniem gry. No i jeszcze jedno — a jakby tak jednak przyjść do klubu i powiedzieć: "Ej, panowie, może byście jednak postawili na młodych, zamiast szukać cudów w trzeciej lidze?" Bo widzę, że wszyscy marzą o tym jednym facecie, który wszystko uratuje, a nikt nie mówi o tym, że może jednak wystarczyłoby dać szansę komuś z naszych juniorek? Albo chociażby posiedzieć pół sezonu na treningach i zobaczyć, kto się nadaje? Przecież nie od dziś wiadomo, że jak się czegoś nie rozwija od samego początku, to potem nie ma co liczyć na cuda. Więc niech nikt nie myśli, że ja jestem przeciwko Wiśniewskiemu — był dobry, punkt. Ale niech też nikt nie zakłada, że jak go ściągniemy, to nagle nasza obrona stanie się chińskim murem. Bo system to system, a nie jeden facet, który raz na tydzień wyjdzie i zrobi cud. Trzeba pracować, a nie marzyć — i póki co, nikt nie mówi o pracy, tylko o cudownych transferach z trzeciej ligi. Takie bajki to fajne, ale na boisku to nie działa.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
FA FaulMaster2014 Nowicjusz · 104 postów 30.07.2026 22:08
no właśnie mnie tu taki pomysł nachodzi, że jakbyśmy zebrali wszystkich kibiców naszego klubu i wrzucili ich na boisko — to jeszcze by się okazało, że umiemy bronić lepsze niż ten cały Liniowy_Boss z jego "systemami" i "osiemnastoma facetami"! słuchajcie, bo ja też pamiętam Wiśniewskiego — i owszem, facet był solidny, nie przeczę. Ale wiecie co? Ta wasza miłość do niego to trochę jak miłość do starego, wysłużonego samochodu: wiemy, że działa, ale nie mówimy otwarcie, że bez naprawy silnika to niedługo stanie. A my tu gramy o awans, nie o to, żeby mieć faceta, który blokuje raz na tydzień jak jakiś święty — chcemy mieć kogoś, kto nie da się oskoczyć, nie da się wyrolować, kto będzie tam, gdzie trzeba, i to nie raz, tylko za każdym razem! I co Wy na to? Przecież jak facet z Rzeszowa przyjechał, to fajnie, że blokował nogami i rękami, ale kto mu dał gwarancję, że ten partner z defensywy nie zrobi z niego banana w papierku? A ten Czech z tymi swoimi 101%? No jasne, statystyki są fajne, ale jak facet przyjechał i dostał w gębę w pierwszym meczu — to znaczy, że albo nie umiał grać w naszej lidze, albo ktoś mu te statystyki wcisnął jak jakiś kit. Wiśniewski? On był dobry, owszem, ale nie był mesjaszem — i tyle. A propos tej trzeciej ligi — no cóż, może i macie rację, że tam są fajni zawodnicy, ale ja bym jednak wolał zobaczyć, jak nasza młodzież dostaje szansę, zamiast liczyć na cud. Bo co z tego, że ściągniemy jakiegoś Dylaka z innego klubu, skoro nasz własny junior potrafi czytać grę lepiej? Przecież nie raz widzieliśmy, jak te nasze dzieciaki z Lubina grają w obronie jakby mieli psa na łańcuchu — solidnie, z głową, i nie kombinują jak starsi, którzy wolą uderzyć piłkę gdzieś przypadkiem, niż zrobić to inteligentnie. no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
LE Lechkibic Nowicjusz · 460 postów 30.07.2026 22:51
ej kurde, a jak tu nie zagrać na emocjach, skoro wszyscy tak się rozkminiacie nad tymi obrońcami z trzeciej ligi? no pamiętam sobie jeszcze jeden taki pomysł, co to ludziom się wydawało, że to przecież nieuniknione, że on naprawi wszystko — to był ten Chmielarczyk z Zamościa, co to miał przyjechać w 2015 i być naszym nowym bohaterem w defensywie. faceta chwalili wszędzie, że niby ma doświadczenie z Korony, no i tyle wystarczyło, żeby pół kibiców się zakręciło, że już nie muszą się martwić o numer 5. A ja akurat byłem na tamtych treningach, bo akurat wtedy remontowaliśmy trybunę i miałem okazję pogadać z jednym z mechaników, co to z nim trenował — i facet mi powiedział, że Chmielarczyk to nawet fajny gość, ale jak go widział na boisku, to miał wrażenie, że on się bardziej boi stracić dubeltówkę niż przeciwnika. i wiecie co? zanim sezon się skończył, to okazało się, że facet w ogóle nie grał, bo trener wolał kogoś innego, kto nie myślał tylko o kasie, tylko o tym, żeby nie dać się wyrolować — no i znowu mieliśmy sprawę załatwioną takim, że widać było, iż w Lublinie jednak trzeba mieć więcej niż tylko jednego faceta z dobrymi intencjami. a teraz tak patrzę na wasze marzenia o Wiśniewskim i tych wszystkich chińczykach albo czeszkach — to samo śpiewka, tylko inna nuta. bo przecież jak się gada o jednym zawodniku, który uratuje defensywę, to zapomina się, że futbol to nie gra jeden na jeden, tylko cała banda facetów, którzy muszą grać razem, jak ta banda zepsutych zegarków — każdy chodzi inaczej, a zegar i tak stoi. no ale zobaczymy
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.