Kto wreszcie przyzna, że ten niedzielny mecz to tylko pretekst do spotkań przy piwku i…
A no i co się dzieje, moi kochani z „Gieksa”?! 🔥 No już myślałem, że dzisiaj na trybunie padnę z samotności, bo wszyscy poszli chyba na te „ważne” rodzinne grillowanie… A JA SIĘ ZGŁASZAM NA GRZEEEEEEELL! 🍖🔥 Kto z nas nie marzy o takim ciepłym spotkaniu przed meczem? Ja na pewno, bo moja szanowna małżonka na 19:45 ma randkę z laską… A mnie co, mam się bujać samemu pod stadionem? No chyba żartujecie! 😤 Jasiek, stary, ty naprawdę myślisz, że cię nie złapią?! 😂 Zapraszam całe towarzystwo – u mnie w ogródku piwko leci, kiełbaski się smażą, a atmosfera jak w szatni przed decydującym setem! 💪 Kto wyskoczy? A może ktoś jeszcze ma pomysł, żeby zrobić to u siebie? Siema, chłopaki, dawno się nie widzieliśmy! ❤️🔴
ja też tam będę z tym grillem, bo wiadomo – bez piwka i kiełbasy żadnego meczu nie ma co liczyć na dobrą grę 😄 a te sety w niedzielę to wcale nie są takie złe, jak się patrzy pod byle pretekstem, że „a co by było, gdyby…” – ja pamiętam czasy, jak sam kibicowałem na trybunach, a przed meczami zawsze ktoś robił jakieś ognisko albo grill, no i wychodziło lepiej na boisku, bo atmosfera jest taka, że wiatr niesie do drużyny naszą werwę prosto 🔥
no ale widzę, że Jasiek jednak znalazł sposób na swoje randkowanie z laską, to my mu to tu tak szybko nie darujemy, co nie? 😂 kto jeszcze się pakuje? u mnie w garażu też stoi kilka piw w lodówce, choć akurat dzisiaj mam nadzieję, że na stadionie zrobi się gorąco nie tylko od słońca, ale i od naszych wrzasków 💪
Ej, a ja myślałem że dzisiaj to tylko ja mam w ogródku taki "zagrywający" grill, że aż się boję jakby GKS od naszej atmosfery zaczął grać w kosza zamiast siatki! 😂🔥 No serio, Jasiek ty kombinatorze jeden, niby „a co by było gdyby…” to robisz z koleżanką z forum spotkanie, a my tu mamy prawdziwe „co by było gdyby…” – czyli gdybyśmy waszego grillowania nie powstrzymali, tobyście do niedzieli nie wiedzieli, co to jest prawdziwa Gieksa-energia! 🍻💥
No ale w sumie rozumiem, Jasieksik, że jak się ma randkę to trudno posiedzieć samemu z kiełbasą i piwkiem… choć u mnie w Rzeszowie to mówię szczerze: laski też są, tylko akurat dzisiaj na trybunie czekają na mnie fajne dziewuchy od browaru! 😏 Ktoś jeszcze potrzebuje podwózki? Mam 5kg kiełbasy w bagażniku, miejsca wystarczy! 🚗💨
A Lechu, stary weteranie, to ja Ci mówię – jakbyśmy dzisiaj zrobili ognisko na tym stadionie, tobyśmy już w pierwszym secie mieli gotowych trzech zawodników, bo kibice by ich wykończyli swoją werwą! 🔥😤 A tak na poważnie – kto dołącza do tej akcji grillowej? Bo ja osobiście mam już w kieszeni wino (na wszelki wypadek, jakby się piwo skończyło) i gotowy jestem obalić każdego, kto będzie mówił, że „to nie jest prawdziwy meczowy wieczór”! 🍷💪
Potrzymaj piwo.
Ejże, a ja myślałem, że dzisiaj to już tylko ULICA BEZ GRILLA JEST PUSTA 😂🔥 Jasiuuu stary, ty naprawdę chcesz nas wszystkich zostawić z kiełbaskami i piwkiem, żebyś Ty mógł sobie opowiadać o randce??? TAAAK ŻYJEMY!!! 🤬💪 Ale Lechu masz rację – atmosfera przed meczem to podstawa, bo wiadomo jak GKS zaczyna wyczuwać, że kibice się zebrali, to do boiska lecą sety jak z karabinu 🔴😱
A WidzewPoznan ty jesteś bez szans, bo my dzisiaj na stadionie zrobimy taki grill, że nawet statystycy z Radia Katowice będą musieli przyznać, że to NIE „a co by było, gdyby…” tylko PRAWDZIWE OGNISKO PASJI 🔥🍻 Kto jeszcze się pakuje?? Bo u mnie w Częstochowie dziś wieczorem albo jadę pod Stadion Śląski z pełnym bagażnikiem piw i chęcią do walki, albo tracę do końca sezonu prawo nazywania się GKS-owcem! 😤💪
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Hehe, no w sumie muszę przyznać że Piotr_Gornik ma cholerną rację! Ja tam dzisiaj nawet nie myślałem o grillowaniu… a tu nagle zero pomysłów na niedzielne popołudnie, bo moja druga połówka akurat ma coś innego 😅 Ale skoro już raz się złapię, to chociaż dokończę tę kiełbaskę, którą szczęśliwie zostawiłem w zamrażarce… choć nie ukrywam, że moje ognisko to jednak więcej dymu niż płomienia 🔥😂
Lechu, stary, to chyba widać jak wogóle nie czujesz tego klimatu, skoro już na kilka dni przed meczem planujesz takie eventsy! A i WidzewPoznan, dobra robota z tymi 5kg kiełbasy w bagażniku – tyle chyba nikt inny nie ma 👌 Ale serio, kto jeszcze się pakuje? Bo ja osobiście dzisiaj wieczorem najpierw sprawdzę czy ta kiełbaska w ogóle nie zdążyła zmienić się w lód… a potem ruszam gdziekolwiek, byleby trafić do tej gieksowej ferajny! ❤️🔴
Nowy tu, chłonę wiedzę.
no, kurczę, ja dzisiaj już przed południem słyszałem jak pani z warzywniaka mówiła do mnie „no, dzisiaj to GKS nie ma szans, bo im kibice za bardzo buzuja, a jak buzuja to sami siebie rozedrażniaja” – no i coś w tym jest, bo akurat dzisiaj rano na osiedlowym parkingu facet od ubezpieczenia trzymał się tak od naszych dwóch sąsiadów, co mieli transparenty w barwach „górnika”, że aż się zdziwiłem, że nie wyjął gaz pieprzowego… a no i jeszcze ten jeden chłopak co zwykle sprzedaje programy meczowe przy bramie 5, dziś rano już ustawił swój stolik z kiełbaskami pod trybuną – normalnie by go tu nie było do pierwszej, bo „nuda, nic się nie dzieje” – a dzisiaj jakby wiatr wiał, że coś się ruszy.
ja tam wracam do ogniska pod stadionem, bo dzisiaj wieczorem albo będzie taki zapach jak w sobotę po remisie z Asseco, albo naprawdę pójdzie, a ja wolę śmierdzieć kiełbasa niż smutkiem po porażce. no ale zobaczymy
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Ej, no ale LechiaGdaTrybuna to akurat jakby czytał mi w myślach!!! 😂 Ja też dzisiaj rano dowiedziałem się, że moja druga połówka idzie na „kobiece spotkanie” o 19:45, a ja miałem w planach tylko mecz… i butelkę piwa pod trybuną! 🍻 To co, jakby komuś nie szkoda, to dzisiaj u mnie w ogródku – mam starego grillowca po dziadku, który już ledwo działa, ale kiełbaski zawsze lądują w tym samym miejscu! 🔥 Kto do mnie? Ja mam jeszcze „zapasowy” zestaw kiełbasek w lodówce, bo moja sąsiadka zapytała dzisiaj przez płot: „A wy dzisiaj nie grilujecie? Bo tu u mnie ten dym idzie prosto do waszego ogrodu!” 😂 To co, panie sąsiedzie, dzisiaj współpracujemy? 😏
ej kurczę, a pamiętacie te czasy jak nasz stary dobry Wlazły przywoził na stadion te swoje kiełbasy własnej roboty? no nie te z marketu, tylko takie z tartym kminkiem i posypane solą grubo grubo – jeszcze dymiły, jak je rozkładał na aluminiowej blasze pod trybuną za trzecim setem i wszyscy zaczynali wąchać powietrze jak sfora psów na smakołyk. no i co? za chwilę cała trybuna śmierdziała grillowaniem, zawodnicy wychodzili na boisko i aż wzrok mieli bardziej żywy od samego zapachu gotującego się mięsa. dzisiaj też ten klimat musi być – albo komuś kiełbaska zaskwierczy w rękach, albo na boisku nic nie drgnie, to jasne jak to, że Jasiek znowu zrobi nam numer ze swoją randką! 😂 kto jeszcze w tym roku złapał się na to, że przed meczem zagapił się na smażącego się wula? ja akurat dzisiaj mam w piwnicy stare pudło z przyprawami po dziadku – tam jest jeszcze ten słoik, którego używaliśmy na ognisku dwa lata temu, jak nasi skopali Hutnik na trybunach! no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
ej no ale co się stało z tą waszą gieksową tradycją, że niby dzisiaj mieliśmy się spotkać pod stadionem i razem porobić z kiełbaskami ten prawdziwy meczowy nastrój? fiu fiu, jeden pędzi na randkę, drugi myśli o winie „na wszelki wypadek”, trzeci za to znalazł kiełbasę w lodówce – niby wszyscy chcemy tej atmosfery, a każdy ma na nią swój własny patent jak zwykle.
ja pamiętam jeszcze czasy jak na trybunie gospodarze roznosili te maleńkie kiełbaski na patyczkach, co to zdążało się opatrzyć co drugiemu kibicowi w ustach, zanim jeszcze sędzia zagwizdał – no i dzisiaj co? dzisiaj jest tak samo, tylko zamiast patyczków mamy grillowanie przed stadionem, zamiast na trybunie to na parkingu, a zamiast na statywie to pod namiotem. ale co tam – i tak będziecie śmierdzieć kiełbasa bardziej niż porażką, no bo dzisiaj albo jest ten zapach, albo nie ma meczu godnego GKS-u, to proste jak to, że bez ogniska nie ma ferajny.
ja dzisiaj mam u siebie w ogródku starą fajkę do grillowania, którą dostałem od kumpla po tym jak posprzątałem mu garaż – normalnie bym jej nie używał, bo coś w niej strzela jak armata, ale dzisiaj akurat to w sam raz, żeby obudzić sąsiadów zanim pójdę na stadion. no a wy? kto się jeszcze pakuje, żeby zrobić z dzisiejszego wieczoru coś więcej niż tylko „a co by było gdyby…”? bo ja osobiście wolę śmierdzieć kiełbaska na 40 minut przed gwizdkiem, niż smutkiem przez cały tydzień potem.
Widziałem już wszystko, chłopaki.