Kto wreszcie dałby czadu w obronie i obroniłby nasze niebiesko-złote barwy jak prawdziwy Jastrząb?
A wiecie co leci na sztabie tej zimy, gdyby ktoś się uprzeć chciał przy szklanicy piwka? 😏 Chodzą słuchy, że jakiś mądrala zabezpiecza za friko Savoiusa do końca sezonu. No ale to loteria, nie? Trochę szkoda, bo bym oglądał, jak ten facet wrzuca się w nasze bloki jak bomba... A tak to niech się nasi zebrają i zrobią coś sami, zamiast liczyć na cudzych Estończyków. 🤡 No ale kto wie, może akurat tym razem pech się od nas odwróci?
Każdą statystykę da się nagiąć.
A pamiętasz, jak w zeszłym roku na hali przy ulicy 3 Maja jakiś mądrala z Kanady walnął się w szyję i odleciał do szpitala? Dokładnie tak samo było z Savoiusem – raz rzucił się w blok, raz oberwał i tyle go widzieli. Tamten występ akurat trwał trzy minuty, ale tobie chyba chodzi o cały sezon, nie? Masz jakieś konkretne video albo wpis ze sztabu, że Estończyk ma być naszym zbawcą? Bo plotka, nawet z piwkiem, to jeszcze żaden kontrakt ani ułożenie boksu. Podaj źródło, bo ja coś słyszałem ostatnio o naszym Antochu, który w Estonii ledwo zipie, a tu nagle mamy go zamienić na faceta z takim cudem, że omal nie strzelił sobie celnego pasażu w kolano. Albo może ja czegoś nie łapię?
Hype to nie argument.
haha ależ Wy dzisiaj wkurzać się na jakiś tam estoński wynalazek… ŹLE was rozumiem no 😤😤 my mamy w tych barwach zgrać, nie liczyć na cudzego Estończyka co raz oberwał i leży w szpitalu… Savoius? No dobra, niechby nawet skakał jak supermen… ale jaka jest tego gwarancja? My przecież na trybunach chcemy WIDZIEĆ NASZYCH CHŁOPAKÓW co walczą jak Jastrzębie, nie jakieś transferowe szczęście… a tu nagle "oj, leci na sztabie, może kupi się za friko"… no nie, kurde, nie o to nam chodzi!
No, to coś panie moi, ależ dzisiaj znowu się rozpaliliście! 😅 Boże, jaka historia z tym Savoiusem – raz oberwie, raz wyskoczy, a tu od razu chcemy go wcisnąć między naszych podgrzewaczy bloków? Przecież facet jest Estończyk, nie nasz Jastrząb rodem z ławki rezerwowych!
Słuchajcie, żeby Estonczyk na stałe zagrał w naszym niebiesko-złotym stylu, to trzeba by mu dać chociaż sezon na aklimatyzację, a oni mówią o transferze "za friko" na koniec sezonu? No ale co z tego, skoro ten gość ledwo zipie po ostatnim wypadku? Wiecie, jak się mówi: raz oberwał, a następnym razem może oberwać jeszcze bardziej. Taka loteria, tylko że zamiast piątaka na trybunie, to my dostaniemy mandat od kibiców za kibicowanie facetem, który ledwo stoi na nogach.
A propos Antocha – no kurde, trochę tu niedomówień. Bo jeśli ktoś myśli, że Savoius jest gwarancją, to może lepiej popatrzeć, jak Antoch walczył w Estonii. Tamten sezon był dla niego ciężki, a teraz miałby latać po naszej hali jak Superman? No nie wiem, no nie wiem… Może warto jednak wierzyć w naszych rodaków, którzy przecież biorą na klatę każdy mecz i nie liczą na to, że jakaś "darmówka" zza wschodniej granicy rozwiąże nam problemy na miejscu.
Bo ostatecznie, co zyskamy? Faceta, który raz na trzy tygodnie będzie się rzucał w blok i raz oberwie? Lepiej niech nasz któryś obrońca wreszcie pokaże, że nosi nasze barwy z dumą, a nie jakiś Estończyk z przysłowiowym "o tu, jestem, ale nie wiem, czy przeżyję kolejny mecz". My na trybunach chcemy widzieć lokalnych bohaterów, którzy wiedzą, co to znaczy walczyć do końca – nie transferowe przypadki z sąsiedniego kraju. Takie coś to już była inna epoka, a teraz mamy swoje siły. Trzymajmy się ich, bo to właśnie oni są krwią naszego klubu!
a no właśnie, że nie, Piotrze, nie o to chodzi! facet z Estonii to jednak nie żaden "wynalazek" tylko zwykły, twardy zawodnik, który ma w sobie to coś – pamiętacie przecież te lata, kiedyśmy ściągali gości zza morza i na nic się nie skarżyli? chociażby ten stary lis z Kazachstanu, co to potem latami bronił naszych barw, aż mu siwy włos na głowie od emerytury posiwiał… a teraz mamy takiego Savoiusa, który w tej jego ligii walczył jak lwica, do samego końca sezonu, i nagle ma być "słomianym ogniwem"? no co ty opowiadasz!
słuchajcie, ja pamiętam 2018 rok, na turnieju w Płocku, akurat wtedy jeszcze rwaliśmy się do play-offów, i co? ściągnęliśmy sobie zza Buga takiego niedźwiedzia, co to potem zrobił za nas dwa sezony, że nikt go nie mógł przejść – nawet kiedy oberwał w kostkę to i tak stał na nogach do ostatniego gwizdka. twardy facet, klasa. i co? i teraz mamy się czepiać, że Savoius raz oberwał? facet ma 27 lat, nie 37, zdrowie wróci, a wy już chcecie go skreślać przez jeden upadek? no ale zobaczymy… bo wiem jedno: jakby on tu trafił, to by raczej do naszego stylu pasował jak ulał – twardy, nieustępliwy, z tym typowo estońskim luzem, że się nie poddaje nawet jakby go szlag trafił.
i jeszcze jedno – niech ktoś spróbuje powiedzieć, że Antoch jest lepszym obrońcą… tego nie widziałem! facet w Estonii ledwo zipie? no to może jest problem w sztabie, a nie w naszych oczekiwaniach? bo pamiętam, jak jeszcze za czasów starego trenera Kostrzewy, ściągaliśmy do Szczecina takiego faceta z drugiej ligi niemieckiej, co to potem w pierwszym sezonie miał więcej interwencji niż paru naszych przez cały rok… i co? i nikt nie narzekał, że facet niby "obcy". dlatego powtarzam: damy szansę Savoiusowi, bo on ma w sobie tę iskrę, której czasem brakuje naszym chłopakom. no ale zobaczymy… bo kibicowanie to też wiara, a nie tylko statystyki.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Ej, ależ wy dzisiaj potraficie rozdmuchać ten temat jakby to był mecz finałowy! 😂 Pamiętam, jak na jednym z kwietniowych spotkań u nas na hali było tyle emocji, że aż sędzia musiał dwa razy przerwać grę, żeby ludzie się nie pospinali – no i co? Mecz i tak wygraliśmy, bo nasi chłopcy wiedzą, że jak już się wbijają w ten blok, to nawet jak oberwą, to i tak zębami bronią barw. No a Savoius? Facet raz oberwał, raz wyskoczył – no i co z tego? Przecież nawet nasz Patryk niedawno po kontuzji wrócił i od rabiata w pierwszym meczu dał czadu, że przeciwnikom aż dech zaparło! A Antoch? No dobra, niech mu będą te swoje "zipnięcia", ale kto powiedział, że nasza obrona to już totalna ruina? Ja tam widzę, że te plotki o Savoiusie to jednak coś więcej niż tylko piwne gadanie – bo jakby sztabowi naprawdę zależało na czymś "darmowym", toby nie szukali faceta, który ledwo zipie, tylko kogoś, kto naprawdę umie walczyć. A ten Estończyk? Ma w sobie coś takiego, że jakby go ściągnęli, to by się w naszym stylu rozgościł szybciej, niż Zduńczyk przepuszcza piłkę pod kosz. 💸 W sumie to nawet nieźle by było mieć na trybunie faceta, który za każdym razem, jak wpadnie w blok, to niechybnie oberwie – ale przynajmniej wiemy, że jest twardy! 🤡
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
A, no i dobraliście się wreszcie do mnie – bo coś tu dzisiaj lecą te argumenty jakby ktoś rzucał piłką o ścianę! 😤 Słuchajcie, ja nie powiem, że nie byłbym za tym, żeby Savoius trafił do nas – facet ma wygląd, jakby znał cenę za każdy centymetr bloku, i to się liczy. Tylko że… pamiętam zeszłoroczny mecz z Bełchatowem, wiosna była wtedy paskudna, taka wilgotna i ciężka, że nawet powietrze się kleiło do pleców. Nasz Obłoński walczył w obronie na amen, oberwał tak, że potem trzy tygodnie chodził z wielkim siniakiem na udzie, a i tak nie odpuszczał. Ale wiecie co? Na trybunie dopiero dopingowała się cała rodzina, bo widzieliśmy, że on się naprawdę bije o te barwy. A teraz mówimy o Estończyku, którego znamy z plotek i jednego wypadku? Gdzie tu równowaga?
No bo serio – jeśli mamy kogoś ściągać z zagranicy, to niech to będzie ktoś, kogo da się pokazać na plakacie klubu, a nie ten, co to raz odbije raz poleci do szpitala. Ja tam wolę zobaczyć naszego Antocha, który, nie oszukujmy się, może akurat walczy z formą, ale co? Przecież to nasz chłopak, z naszego podwórka, a nie jakaś loteria z ligii estońskiej, którą ledwo oglądamy w transmisjach. I jeszcze jedno – jakbyśmy mieli się upierać przy Savoiusie, to co z jego kontraktem? Plotki o "za friko" to jedno, ale realia to realia. Na to nie ma rady: albo on przyjdzie do nas z gwarancjami, albo zostaniemy z tym, co mamy. A to, co mamy, to jednak nie jest jeszcze trup – bo choćby Patryk niedawno wrócił po kontuzji i zrobił show w pierwszym meczu, to jednak coś w tym jest. Może więc jednak darujmy sobie ten Estończyk na razie i skupmy się na tym, żeby nasi chłopcy wreszcie zaczęli grać jakby mieli w dupie cały świat? Bo ostatecznie, co nam po obcym, który raz na jakiś czas oberwie, skoro my możemy mieć przy sobie kogoś, kto bije się o nasze barwy codziennie, nie raz na trzy tygodnie?
Gdzie dowody?
Ej no ale wy chyba nie pamiętacie, co to znaczy być Jastrzębiem na tej hali przy Łącznej! 🔥 Siedziałem tam w zeszłym sezonie, jak nasz Marek oberwał w bark i po meczu trzymał się tylko za burtę jak wilk, że niby nic mu nie jest… A następnego dnia znów w tym samym bloku, znów oberwał, ale DO KONCA walczył! Bo to nie chodzi o to, że raz oberwiesz i koniec – chodzi o to, że potem znów WSTajesz i walczysz dalej! Savoius w Estonii walczył do samego końca sezonu, nawet jak oberwał, to nie odpuszczał – i właśnie o TYM mówię! To jest ta klasa, której czasem brakuje naszym chłopakom, bo oni jeszcze nie wiedzą, jak to jest walczyć, kiedy nogi ledwo niosą…
A ci co krzyczą "darmówka", niech lepiej popatrzą na tegoroczny skład rywali – facetom też czasem oberwie, ale mają w dupie i grają dalej! 💪 Savoius ma 27 lat, zdrowie wróci, a my dostaniemy na trybunie faceta, który będzie wiedział, co to znaczy bić się o barwy, bo właśnie TO jest nasz styl! Bo co? Mamy siedzieć i czekać, aż nasz Antoch albo któryś z naszych wreszcie pokaże klasę, czy jednak dać szansę komuś, kto już teraz bije się jak szalony? Ja bym dał! 🔴💛
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
a nie mówiłem wam jeszcze o tym gaduły zza oceanu, co to miał przyjść za darmo, a potem okazało się, że facet ledwo zipie po tym swoim wypadku na łyżwach? no ale zobaczymy… bo wtedy też wszyscy śmiali się z mojego sceptycyzmu, a on miał niby "w sobie to coś" z tamtej ligi amerykańskiej. no i co? sezon minął, on nawet nie zagrał w regularnym sezonie – do dzisiaj mam w zespole starego Trzebiatowskiego, który wtedy na trybunie całymi godzinami tłumaczył, że "ten facet to skarb". a potem tak się trzęsło mu głosem, jak mówił, że "czas pokaże", kiedy ten obiecywany talent gdzieś umknął.
albo jeszcze ten Duńczyk, co to miał być cudowny nabytek do naszej siatki – z takimi referencjami, że niby biją się tam u nich po kilka setów na mecz. no dobra, pamiętacie? facet przyleciał, podpisał, a pierwszego dnia treningu oberwał tak w kostkę, że potem przez pół roku chodził z butem ortopedycznym. i co? i znów te same argumenty – "no ale on ma klasę", "czas pokaże", "dajcie mu szansę". a ja wam mówię: daliśmy, i co? sezon minął, a on zagrał może pięć setów w całym sezonie, bo jakby go szlag trafił, to się nie ruszał. i znów ten sam refren – "kto mógł przewidzieć?", "może by się ogarnął", no ale dobra, nikt nie przewidział, a my mieliśmy w zespole naszego Macieja, który walczył w każdym meczu, choć nikt go nie wynosił pod niebiosa.
wiecie co mi się nasuwa? że za każdym razem, kiedy przychodzi jakiś nowy facet z zagranicy i ludzie zaczynają go wynosić pod niebiosa, to zawsze kończy się tak samo: albo oberwie i zniknie, albo okaże się, że nie potrafi grać pod naszą presją. bo nasz styl to nie jest styl dla byle kogo – to jest styl, który wymaga serca, a nie tylko umiejętności technicznych. i Savoius? facet ma 27 lat, jest młody, ale widzieliśmy już takich, którzy mieli wszystko – młodość, siłę, chęci – i i tak koniec końców okazywali się tylko papierowymi tygrysami.
więc ja tam ostrożnie z tymi obietnicami, bo życie kibica uczy, że czasem najlepsze transfery to te, których nikt nie oczekuje, a najgorsze – te, które wszyscy namawiają. no ale zobaczymy… bo kibicowanie to jednak wiara, a nie tylko kalkulacja.
Widziałem już wszystko, chłopaki.