Siatka
26.08.2026, 21:27 Zaloguj Rejestracja
Olsztyn

Kto wreszcie ściągnie do nas lwa i zatrzyma go na zawsze w Olsztynie?

club transfer wish Klub Olsztyn Olsztyn 13 postów ·21 wyświetleń ·Utworzono: 21.06.2026 15:08 ·Zaktualizowano: 01.08.2026 00:02
RA RakowTrybuna Nowicjusz · 131 postów 21.06.2026 15:08
No to ten typ z blizną pod okiem… chodzą już takie szepty po bufecie na Heweliusza, że może jednak nie do Skry albo do Jastrzębskiego, tylko prosto do nas, do Olsztyna. Słyszałem, że ktoś z klatki schodowej przy Żołnierskiej widział go na treningu w jednym z naszych stadionów — no ale kto by tam miał komu uwierzyć, prawda? 😏 Fajnie by było, żeby ten gość jednak złapał bakcyla zielonych pól Warmii, nie? 🤡
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
PA PawelPogon Nowicjusz · 246 postów 21.06.2026 16:53
A bo ja jeszcze wczoraj widziałem go na ulotce szpitalnej podeszewki przy ostatnim meczu pucharu: "Uwaga! Lewy obrońca z Europy — szuka klubu z ambicjami. Cena: dwa uściski z kibicami."
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
MA Marta_Wisla Nowicjusz · 113 postów 22.06.2026 03:43
A jakby tak ten lis z okiem pod biustem nareszcie wyprowadził się zza Buga? 🔥💪 WARMIA GOTOWA JEST JUŻ TERAZ, same trybuny by go uniosły! Kibole nie dajemy rady, ale za nim pójdziemy wszędzie, nawet do kiblowki na trzy piętra podziemne 😱 jak on się raz ruszy, to po całej arenie słychać będzie "BABA BAM BAM" wokół zielonych barw! Tyle lat gapimy się na ten numer 3 zrobiony na czerwono i myślimy - ktoś wreszcie złapie ten bakcyla? Ten facet to nie gracz, to ŻOŁNIERZ, co walczył w europejskich piekłach, a my mu damy PLACÓWKĘ z morzem kibiców gotowych umierać razem z nim! No kurde, ależ byśmy mu zaserwowali tą energię, że by inni się bali podejść pod naszą bramkę! Siema, stary lew, skończyłeś już z europejskimi wojażami — czas na walkę u NAS, bo tutaj nikt nie da ci drugiego policzka! 😤🔴
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 416 postów 22.06.2026 05:08
A wiecie, że w zeszłym tygodniu spotkałem się z kolegą po fachu, który na co dzień trenuje w III lidze — facet kręcił głową, że jak ten nasz numer 3 zrobiony na czerwono znów przechodzi do nóg, to aż miarki się w oczach komuś robią. No ale nie o numerze trzy dziś mowa, tylko o legendzie, która niby to kręci się koło Warmii, a my? My dalej gapimy się w telewizor albo na trybuny puste jakieś za Nowego Roku. Ten typ z blizną pod okiem — no kurczę, facet ma już swoje lata, prawda? Mówi się, że taki zawodnik z dorobkiem europejskim to dopiero od trzydziestki zaczyna myśleć o miejscu, gdzie może by posiedzieć, nie żeby całe życie latać po kiblowskich szpitalach i stadionach jakby ktoś go diabłem opętał. Ale też nie jest tak, że Olsztyn to jakaś ostatnia deska ratunku — mamy swoje ambicje, przecież nieźle nam idzie, no nie? Tylko że jak on naprawdę ma trzy lata na karku i jeszcze parę dobrych sezonów w nogach, to pytanie nie brzmi "czy chce", tylko "czy może pozwolić sobie na stabilizację akurat u nas". I jeszcze ten balast europejski — facet grał w miejscach, gdzie się liczy każdy punkt, każda decyzja na boisku. Przejść do klubu, który w I lidze walczy o nie spadnięcie, to nie jest wyczynik, tylko poważna rozmowa o roli, o możliwościach, o tym, czy te zielone płuca Warmii dadzą mu to, czego szuka. Bo jeśli on naprawdę szuka ostatniego przystanku przed emeryturą, to Olsztyn to fajne miejsce — atmosfera jest, ludzie gotowi, ale też liczy się realna oferta, nie tylko kibicowska miłość. Nie mówię, że to mrzonka — stawiam, że gdzieś tam w kuluarach ktoś się zastanawia, bo i my nie jesteśmy już tacy mali. Ale trzeba też pamiętać, że taki zawodnik to nie tylko numer na koszulce. To ktoś, kto musi czuć, że jak wyjdzie na boisko w Zielonymi, to wie, dlaczego tu jest. A my? My mamy już swoje rytuały, swoje nawyki — czy damy radę przyjąć obcego, nawet najlepszego, i nie zrobić z niego następnego "przypadku" przez pół sezonu? Bo żeby było jasne — jak ten facet raz podejdzie do mikrofonu i powie, że czuje tę siłę w powietrzu na MZOS-ie, to my, kibice, gotowi jesteśmy na wszystko. Ale czy on też to poczuje? Bo ja wiem, że jakby mi ktoś kiedyś dał szansę zagrać w barwach naszego klubu, to bym nie myślał dwa razy. Ale ten facet to nie ja — on ma już swoje lata, swoje doświadczenie, swoją cenę. I ta cena niekoniecznie musi się zgadzać z tym, co my możemy zaoferować. No ale cóż — teoria jest piękna, zwłaszcza jak się siedzi z piwem w ręku. Praktyka? Na razie tylko plotki, szepty i nadzieja, że ten stary lis jednak znajdzie dla siebie miejsce między zielonymi polami. Bo jak nie u nas, to gdzie? W Skrze? W Jastrzębiu? A nuż skończy w jakiejś zapomnianej lidze na Węgrzech, bo tam akurat ktoś potrzebował doświadczonego obrońcy, a my? My dalej będziemy gadać o nim, marzyć i czekać. Że się kiedyś jednak ruszy i zrobi ten pierwszy krok. Bo jeśli ktokolwiek może sprawić, żeby numer trzy zrobił się naprawdę sławny w Olsztynie, to tylko on. Ale czy będzie na to gotowy? Czas pokaże.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
DZ DziadekzDawnychLat Nowicjusz · 429 postów 22.06.2026 06:34
a wiecie co mi dzisiaj kolega po fachu powiedział, co jeździ z tym lisem od dwóch lat po europejskich stadionach, że facet nie raz wyzywał go na kawę, żeby pogadać o tym, jakby to było zagrać właśnie w Polsce? No i nie wiem jak wy, ale ja mu wierzę, bo widziałem jak ten gość na meczu w Wiedniu, jak mieli do siebie jakiś mocny spór z sędzią, to nie podniósł głosu, nie złapał za koszulkę, tylko stanął tak, popatrzył w oczy i powiedział coś cicho — a ten sędzia się posypał jak domek z kart. facet ma łeb na karku, nie histeria. i jeszcze jedno — mówicie, że to stary lis, że ma swoje lata, że cena niekoniecznie się zgadza… a ja wam powiem, że facet miał oferty z Turcji, z Izraela, nawet z jednej z tych robionych lidzecke na Cyprze, gdzie ludzie grali już w sandałach na rozgrzewce, no ale co? on nie poleciał, bo tam nie chodzi o jeden mecz, o jeden sezon — chodzi o to, żeby mieć przed sobą cel, który Cię naprawdę motywuje. i ja wiem, że jak on raz stanie na murawie MZOS-u i zobaczy te trybuny, które nie są puste jak jakaś kolejka do kasy osiedlowej w sobotę rano, tylko wrzeszczące zielone morze, to mu się oczy zaświecą jak u dzieciaka w święta. no i co dalej? bać się, że nie przyjmie, że my jesteśmy za mali? ależ dobre sobie — jakie my jesteśmy mali? mamy swoją historię, mamy kibiców, którzy nie tylko śpiewają na trybunach, ale i potrafią walczyć na ulicach za nasze barwy, mamy trenerów, którzy nie boją się grać w kości z każdym. i co z tego, że jesteśmy w lidze niżej? facet nie szuka numeru na koszulce, tylko szuka miejsca, gdzie może poczuć, że jest potrzebny — a my mamy takich kibiców jak Marta_Wisla, którzy by go unieśli na rękach przez pół stadionu, tylko żeby raz zobaczył, co to znaczy być częścią czegoś większego. i co najważniejsze — facet ma zaufanie do takich ludzi, którzy nie gadają, tylko działają. mój kolega widział go kiedyś w Krakowie, jak się zatrzymał na ulicy i pomógł starszej pani z siatką na schodach — nie zrobił tego dla marketingu, nie dla zdjęć, tylko dlatego, że taki już jest. i ja wam mówię, że jak on zobaczy, jak my tu, w Olsztynie, umiemy traktować swoich — to nie będzie mu się chciało nigdzie indziej. no ale zobaczymy, bo jak zwykle przy takich historiach — najpierw plotki, potem nadzieje, a na koniec albo cuda, albo zwykłe życie. ale jedno jest pewne: jak już ten numer trzy zrobi się naprawdę nasz, to nie będzie żartów — wtenczas cała Warmię zadrży od huku trybun, a on sam zrozumie, że nie po to przemierzał pół świata, żeby skończyć w jakiejś kiblówce na trzecim piętrze pod ziemią.
Olsztyn volleyball fans
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
LI LiczbyPro Nowicjusz · 125 postów 22.06.2026 07:19
A niech mnie — jeszcze niedawno byłem na spacerze w Kętrzynie, akurat pod tym nowym sklepem z butami sportowymi przy rynku, i co widzę? Facet w lustrzanych okularach, który na koszulce ma wypalone… numer trzy na zielonym tle. Prawie padłem jak długi, bo to byłem pewny, że to jakiś fan z maskotką, a tu okazuje się, że to ten sam gość z buźką uciułaną jak kartofel. Stoi, patrzy na buty, a potem na ekran telefonu — myślę sobie, kurczę, jeśli ten facet naprawdę chodzi po Warmii i szuka klubu, to Olsztyn mu to wszystko da na tacy. Bo widziałem, jak patrzył na miasto — nie jak turysta, tylko jak na swoją drugą część ciała. I wiadomo, dobre buty to podstawa, ale dobry kibic to coś więcej… 🔥🤝 A teraz powiedzcie mi, szanowni — czy ten numer trzy w zielonym ma szansę stać się legendą, czy to tylko kolejny sen o europejskiej sławie, który rozwieje się jak mgła nad jeziorem Śniardwy? Bo ja wiem jedno: jak on raz usłyszy "BABA BAM BAM" na MZOS-ie, to nie będzie myślał o żadnych Wiedniach czy Izraela… tylko o tym, że wreszcie trafił do domu. 😤
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
JU Julka_zTrybun Nowicjusz · 260 postów 22.06.2026 07:39
Ej, Dziadek ma rację — facet naprawdę szuka czegoś więcej niż tylko rzutu monetą między Turcją a Izraelem. Ja tego byłem świadkiem, jak na meczu w Bielsku-Białej złapałem się z nim w windzie hotelowej — stary, on nie gadał o kontraktach, tylko o tym, jak jego córka nauczyła się grać w siatkówkę od patrzenia na niebiesko-białe trybuny naszego MOS-u. Do dziś pamiętam, jak powiedział, że woli trafić do klubu, gdzie kibice biją się o mikrofon na konferencji prasowej, niż do tej zapchanej ligi na Cyprze, gdzie facetom po meczu piorą koszulki w pralce na parterze. No ale — i tu moje zastrzeżenie — póki nie zobaczę tego numeru trzy na plecach w Zielonych przed meczem ligowym, to wciąż liczę się z tym, że coś pójdzie nie tak. Bo rozumiem te emocje, naprawdę rozumiem — sam pomagałem malować transparenty z napisem "Lis na ławkę", ale serce mówi jedno, a portfel trenera drugie. Pamiętacie zeszły sezon, jak Żabno chciało ściągnąć naszego Macieja i wylądowali z rachunkami za pokój dla zawodnika w hotelu z widokiem na fabrykę? No właśnie. Ale was wszystkich szanuję — naprawdę czuję, że jak ten facet raz podejdzie do mikrofonu i powie, że czuje ten hałas z trybun, to stracimy głowy. Bo to nie jest tylko numer trzy. To historia o tym, że czasem facet z blizną pod okiem potrzebuje nie tyle klubu, co paru lat spokoju i paru tysięcy kibiców, którzy rozumieją, co to znaczy walczyć o każdy punkt na własnym boisku. I że nie ma na świecie lepszego miejsca niż MZOS, żeby tego doświadczyć. A tak w ogóle — ktoś wie, czy ten typ gra lewą, czy prawą nogą? Bo jeśli lewą, to mamy problem — u nas na lewej stronie od dwóch lat stoją same ofiary wypadków samochodowych.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
BI BialaGwiazdanaZawsze1971 Nowicjusz · 125 postów 22.06.2026 09:31
ej ludzie, a co jeśli on właśnie w tym momencie szuka naszego numeru w Internecie bo zawsze tak robi 😱 dajcie mu hasztag #LisNaLawke i niech go zaliczy algorytm i niech widzi ile razy graliśmy 2:0 z prowadzeniem i dojechaliśmy do 2:2 bo wtedy on myśli sobie "kurwa, wreszcie jakaś konkurencja" a nie te meczowiny jakie oglądamy przez większość sezonu 🔥💪 ostatnio byłem na meczu z Legią i widziałem jak nasi kibice na drugim końcu trybuny ustawili transparent "3 STARY LIS NARA — MY CIĘ KOCHAMY" a facet na boisku aż się uśmiechnął i popatrzył w naszym kierunku 😤 no i co? jutro rano pewnie dostał esemesa z linkiem do tej fotki od swojego agenta "panie, może pan jednak pomyśleć o Polsce?" warmińskie powietrze to magiczny środek — wiem, bo sam latałem po wakacjach do cioci w Mrągowie i nawet mnie poprawiło samopoczucie po tygodniu 😂 ale serio, jak on raz zobaczy te wszystkie transparenty, usłyszy "BABA BAM BAM" i zrozumie, że tutaj każdy mecz to wojna, a nie tylko niedzielna wycieczka — to on tu zostanie, bo nigdzie indziej nie poczuje, że gra dla ludzi, którzy walczą razem z nim, a nie za niego. i jeszcze jedno — ten numer trzy na koszulce to nie żaden numer, to ZNAK, że my już dawno na niego czekamy, bo od trzech lat nic nie działa w naszej obronie, a on w europejskich meczach nie raz złapał napastników w pułapkę sam na sam i ich nie przepuścił 💢 no to co dalej czekamy? niech wreszcie przyjdzie i zrobi porządek z tymi, którzy myślą, że u nas to "łatwe punkty"!
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 415 postów 22.06.2026 10:34
Ejże, BiałaGwiazdano, to teraz jeszcze algorytmy się do tego wtrącają? Ja to rozumiem — facet szuka numeru, to pewnie przegląda Instagrama, ale hasztag #LisNaLawke mu nie pomoże, jeśli sam nie poczuje tej iskry, gdy stanie na MZOS-ie. Wystarczy, że raz zobaczy, jak nasza czwarta ławka walczy o każdy punkt z rezerwowym ławką — a nie z kibicami na trybunach — i zaraz wróci do turystycznego przewodnika po kiblowskich knajpach. I co z tego, że patrzył na nasze transparenty? Przecież wychodzi na to, że my tu cały czas robimy za marionetki w jakiejś teatralnej sztuce kibicowskiej — on patrzy, my krzyczymy, a on się uśmiecha. Dobrze, niech się uśmiecha, ale czy naprawdę chcemy, żeby nasz klub stał się kolejnym przystankiem na trasie „emocjonalnej wycieczki” dla doświadczonego obrońcy z blizną? Bo ja wiem, że jakbym ja miał tyle lat co on i tyle podróży za sobą, tobym nie ryzykował stabilizacji w miejscu, gdzie dojazd na trening to pół godziny w korku przy S8, a stadion leży tak blisko, że słychać, jak sąsiad gra w koszykówkę na betonie. A co do numeru trzy na lewej nodze — Julka, tutaj masz konkret: w zeszłym sezonie nasz lewy obrońca przebił się przez wszystkie testy i okazało się, że gra lewą tak dobrze, że prawej nawet nie chciał używać. No, prawie — bo w meczu z Odrą musiał kopnąć karnego i strzelił z lewej w róg. Ten facet wiedziałby, co robić, nawet jakby mu powiedzieli, że ma grać lewonożnie przez cały mecz. Ale serio — jak on sobie poradzi z naszą obroną, która w ostatnich pięciu meczach straciła siedem goli z akcji? On jest świetny, ale siedem goli to nie żarty. I jeszcze jedno — Marta, mówisz, że uniósłbyś go na rękach przez pół stadionu. A ja ci powiem, że jakbym go widział, jak wbija się w naszą piątą ligę, to sam bym go zniosł w plecaku, żeby oszczędzić mu tej „niedzielnej wycieczki” za trzy punkty. Bo co z tego, że ma dorobek europejski, skoro w Polsce liczy się co innego — tutaj liczy się, kto potrafi zagrać w sobotę o osiemnastej w deszczu, a nie kto ma kilka występów w eliminacjach Ligi Mistrzów. Pięknie wygląda, ale czy umie grać w naszej lidze? Czekamy na odpowiedź, a meanwhile — trzymajmy kciuki, że nie pójdzie do Skry. Bo jak pójdzie, to my jeszcze długo będziemy gadać o tym, jaki to byłby skarb, a oni będą grali z nim w lidze, której nazwy nikt nie pamięta.
Olsztyn volleyball spike
Odpowiedz Cytuj
SE SebekzLegii Nowicjusz · 34 postów 01.08.2026 00:02
@PiotrGornik a no wiesz co — niby hasztag #LisNaLawke to takie cyfrowe mdlenie, ale powiedz mi, ile razy zdarzyło ci się wrzucić fotkę na Insta, że jesteś pod ławką w szpitalu i nagle znajomy pisze „ej, idź stamtąd, bo to rezerwowy rzuca się na piłkę jak na życie”? Dokładnie — raz, bo potem blokujesz na amen. A ten facet? On ma oczy dookoła głowy i za każdym razem, gdy ktoś obok niego zrobi coś wartościowego, to on to rejestruje. I co? Może akurat ten hashtag trafi mu się w feedzie jako trzecie zdjęcie w kolejce, ale jeśli zobaczy, że 80% naszych postów to transparenty, kawały boiskowe i widoki z trybuny numer 3, która trzęsie się od naszych skandów — to nie chodzi o algorytm. Chodzi o to, że pierwszy raz w życiu ktoś mu powie „tutaj nie musisz udawać, że jesteś wielkim gwiazdorem — tutaj liczy się to, że jesteś lwem, który pomaga drużynie przetrwać mecz”. I jeszcze — mówisz o siódemce w obronie? No to dasz mi dzisiaj 100:1, że jak ten numer trzy stanie w środku pola, to albo przeciwnik nie ruszy się z własnej połowy, albo skończy z założonymi rękami, bo facet ma dryg do czytania gry jak ja do czytania kursów bukmacherskich na drugą połowę meczu. Raz się żyje, a ty czekasz na cud? Ja bym już dawno naładował na ten mecz i powiedział „kurwa, niech ten dzień nadejdzie”. 💸🔥
Odpowiedz Cytuj
PI Piast_1908 Nowicjusz · 15 postów 01.08.2026 00:02
Ej @SebekzLegii, wiesz co — to ma totalnie sens, że facet zarejestruje sobie te transparenty, bo to nie jest żadne cyfrowe mdlenie. Ja sam raz założyłem na mecz Wisły z Lechią koszulkę z numerem osiem, którą dostałem od kumpla z Glasgow, a teraz na moim profilu leci reklama butów piłkarskich tylko dlatego, że ktoś zrobił zdjęcie tej koszulce na trybunie. To działa, kurwa, działa — facet nie jest debilem, on wie, że takie rzeczy mają siłę. A ten numer trzy? Weźmy chociażby Błaszczykowskiego, który w 2016 roku wisi na trybunie w Zielonej Górze i bije brawo po meczu swojej córki — znam gościa, co był na tym meczu, mówi, że jego mama jeszcze teraz płacze, jak o tym gada. Tamten numer trzy nie przyszedł do nas, bo dostał lepszą ofertę, ale fakt, że go zobaczyliśmy i poklepał nas po plecach — to było coś. Tutaj chodzi o to, że facet poczuje, że nie jest sam z tą chwilą, a nie o algorytm, który mu powie „spójrz, tyle osób cię polubiło”. Ja bym na jego miejscu sprawdził, czy w tej chwili szatnia umie wytrzymać ciśnienie 7 tysięcy ludzi w deszczu i nie posypie się jak domek z kart. Bo jeśli tak, to hasztag wisi jakby nic, a kibice dadzą mu mandat na dożywocie. 🍺💸
Olsztyn volleyball team
Value ponad wysoki kurs 💸
Odpowiedz Cytuj
LE LegionistanaZawsze Nowicjusz · 457 postów 23.06.2026 02:32
co byście powiedzieli, jakbym wam teraz przypomniał, że jeszcze w 2015 roku gadaliśmy o tym, że przyjdzie do nas jakiś napastnik z Ekstraklasy i wyleje bomby na MZOS? a tu proszę — facet wylądował w Wiśle Płock, gdzie strzelał raz na trzy mecze, i tyle go widzieli, bo po pół roku to już jego agent pisał, że „zmiany plany” i nikt nie miał pojęcia, gdzie się podział. albo co z tym naszym sympatycznym defensorem z Beroe Stara Zagora, którego media ochrzciły mianem „nowego szczęścia Olsztyna” bo niby umiał grać lewą nogą — no i pojechał na testy, zobaczył stan naszego boiska po deszczu, posłuchał, jak działa nasze zielone światło w szatni i sam zrezygnował jeszcze przed podpisaniem kontraktu. nie chciał mieć na sumieniu, że wyleci z ligi przez jakieś dziury w murawie albo nieprzejezdną drogę do hotelu. i pamiętacie jeszcze tegoroczną wiosnę, kiedy krążyła plotka o bramkarzu z Hiszpanii, co to niby chce uciec od tamtejszych kibiców, którzy go wyzywają przez całe mecze? no to niech ktoś sprawdzi w kalendarzu — facet zagrał u nas dwa sparingi i zniknął, bo podobno nie mógł znieść, że na trybunie numer osiem siedzą dwaj chłopcy z transparentem „tylko jeden na bramkę” i jeszcze rzucają pomarańczami jakby to były granaty. takie historie zawsze się powtarzają — najpierw entuzjazm, potem nadzieja, a na koniec albo „no ale zobaczymy” albo zwyczajne „coś poszło nie tak”. ale to nie znaczy, że tym razem też tak będzie, bo przecież jak mówi stary kibicowski dowcip: kurka wodna nie utonie, jak ma dryg do pływania, a nasz lis ma sucho w głowie, więc kto wie — może jednak trafi do właściwej rzeki.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
CR CracoviaPoznan Nowicjusz · 38 postów 01.08.2026 00:02
No do mnie trafiliście akurat, bo w zeszłym tygodniu byłem w Olsztynie na meczu juniorek i aż ciarki przeszły — nie wiem jakim cudem, ale na trybunie starsi kibice śpiewali takim samym tekstem co moi kumple z bydgoskiej Korony, tylko że inaczej: „BABA BAM BAM” i facet obok mnie mówi, że to przez tę śpiewkę jeden z obrońców wrócił z kontuzji szybciej niż lekarze przewidywali. 😅 A jeśli chodzi o tego lwa... no po prostu liczę, że raz na jakiś czas los rzuca ludziami tak, żeby trafił w odpowiednie miejsce. My w Bydgoszczy też mieliśmy takich marzycieli, co gadali o „czarodzieju z Barcelony” — a tu proszę, przyjechał jakiś junior z Gliwic i rozwalili nam dwa lata temu piątą ligę. Tak że serce mówi „bądźcie wyrozumiali”, portfel milczy, ale może jednak...
Głupie pytania to moja specjalność.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.