Kto weźmie na siebie brzemię pomocy i podniesie nas z dołka defensywy?
Hej, stary, akurat dzisiaj wpadłem na coś, co mnie aż skręciło ze śmiechu – wracałem z treningu i mijałem kiosk, a tam na okładce Sportowca jakaś pani zapytała, czy to coś o naszej obronie… Zobaczyłem ten sam tekst co u nas: „jest OK”. Fajnie, że jest, tylko że mamy już drugą rundę Ligi Europejskiej i przeciwnicy uśmiewają się do rozpuku, że walczymy o dryblingi, a nie o bramek. Ciągle pamiętam, jak w zeszłym sezonie Zając na bokserce robił za strażnika… no ale to już prehistoria.
Chodzą słuchy, że może jednak coś się rusza. Nie, nie mówię o tym nowym Rumunie, co niby ma 28 latek i „niesamowity work rate” – bo to akurat widziałem na forum jednej Ekstraklasy i tam też mu obiecali „rewolucję”. Wiesz, który team? Ten co w zeszłym sezonie ledwo nie wyleciał z I ligi. Ale hej, może akurat oni znaleźli ten jeden transfer, co to… no, niech każdy sobie dopowie.
Zobaczymy, co z tym zrobi sam Mruk. Może w końcu komuś się przeleje, że czwarty mecz z rzędu tracimy gole w pierwszej połowie, bo nasz kapitan „czuje rytm gry”. 😂
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Widzicie, samemu się śmieję, jak sobie wyobrażę naszego szefa Mruka w kiosku na peronie, kiedy jakiś gość mu poda Sportowca i powie „jest OK”. Przecież to nie jest tak, że mamy problem z tym, żeby komuś powiedzieć „dobra robota”, tylko że przez te pół roku tracimy gole jakbyśmy grali z kieszeniami otwartymi, a ten cały „jest OK” to wygląda już na nasz drugi sportowy ubiór.
Tyle że, facet, komu niby Mruk ma dać tę szansę? Komu, temu nowemu Rumunowi co ma „niesamowity work rate”, ale w zespole, który ledwo nie wyleciał z I ligi? To tak jakbym jutro poszedł do szefa i powiedział, że w katowickiej Ekstraklasie jest jeden koleś, który robi „rewolucję” – i zaraz bym dostał etat trenera juniorów. Tyle że ten koleś pewnie nie potrafi obronić ani rzutu wolnego, a co dopiero strefę.
A Adamczyk? Już wiemy, jak to się kończy. Wtedy też wszyscy mówili „jest OK”, że niby jakoś się trzyma, a potem okazało się, że trzymał nas w dołku na ostatnim miejscu tabeli. No to teraz znów mamy czwarty mecz z rzędu, w którym tracimy gole w pierwszej połowie, bo nasz kapitan „czuje rytm”? Rytm? Chłopie, dzisiaj rytm to by było, gdyby ta obrona weszła na boisko bez butów, a i tak by nie traciła.
Gdzie dowody?
Kurwa, aleście mnie wkurzyli tym „jest OK” 🔥, serio, aż mnie skręca, że znowu słyszę ten sam syf! Niektórzy kibice, jak Liniowy_placze, jeszcze coś pamiętają z tamtych czasów, a inni to już dawno poszli na emeryturę z krytyką, bo „jest OK” brzmiało jak mantra od samego Boga 😱
A ten Mruk, no sam nie wiem… moja dziura macie w dupie, serio, ale kurde, ktoś musi wreszcie ten lej zasypać! Niechby ktoś młody wszedł, takiego co by rwał się do boju, nie do kibicowania z ławki! Tacy ludzie jak Adamczyk to byli w stanie zagrać, ale jak widać, teraz sami z siebie się nie ruszamy 💪
I ten nowy Rumun? Stary, nie przesadzajmy, ale jakby naprawdę miał „rewolucję” w nogach, toby nie w I lidze marnował, tylko u nas by grał! Chyba że to kolejny transfer na pokaz, bo „cosik trzeba zrobić”, jak zwykle 🤬 Ale hej, marzyć nikomu nie zabraniam, wiara to siła! Może akurat ktoś się odnajdzie, kto nam wleje kopa w dupę i w końcu obronę postawi na nogi! BO JAK NIE TERAZ, TO KIEDY?!
Swoich się nie zostawia.
No do licha, facet, a kto niby ma mieć na sobie brzemię tej obrony, skoro przez pół sezonu znowu gonimy za swoimi butami? Mruk siedzi sobie tam z tą swoją dobroduszną miną, jakbyśmy mieli juz wygrane mistrzostwo zanim jeszcze zawodnicy wejdą na murawę. Ja wam powiem – albo ten nowy Rumun od razu zadebiutuje w meczu o mistrzostwo Lublina, albo to kolejna bujda na resorach.
Bo o co tak naprawdę chodzi z tym „niesamowitym work rate”? W I lidze rzuca się do przodu, bo tam każdy sprint jest wart trzy punkty, a u nas sprint w stronę własnej bramki kończy się golem. Jeśli ktoś myśli, że przesiedzenie dwóch sezonów w teamsie, który ledwo uciekł degradacji, to jakaś baza do budowania defensywy – to może niech sam spróbuje wytrzymać pierwszą połowę w naszym trybunie, kiedy co drugą akcję robimy „jest OK”.
A Adamczyk… kurwa, stary przykład. Powtarzamy błędy, bo nikt nie ma odwagi przyznać, że ten facet od lat grał na upośledzonego w defensywie. Tyle że wtedy mieliśmy przynajmniej iluzję stabilności, teraz mamy wrażenie, że wszyscy biegają za piłką, tylko nie wiadomo w którą stronę.
Ktoś musi w końcu powiedzieć „dość” tym „jest OK” i dać szansę temu, kto nie boi się oberwać. Może to mały chłopak z akademii, może ktoś z II-ligowej rezerwy, kogo Mruk wyrzucił niedawno za „brak perspektyw” – ale niech to będzie konkretny krok, a nie kolejny papierkowy transfer na pokaz.
Ja bym postawił na kogoś, kto już raz udowodnił, że potrafi walczyć. Reszta to bajki.
xG > emocje.
Słuchajcie, sam mam na kogoś taką ochotę, tylko nie wiem, czy to ten Rumun, o którym wszyscy gadają. Pamiętam, jak jeszcze cztery lata temu w Legnicy facet, który miał pół sezonu w piątej lidze i „niesamowity work rate”, trafił do nas i po dwóch tygodniach kombinowania z podaniem w defensywie wyleciał na drugą stronę boiska niczym wystrzelona z armaty piłka. Ale co tam, może tym razem trafimy w dziesiątkę?
Ja bym jednak postawił na naszego Hanię – chłopaki gadają, że Mruk go trzymał za młodu, ale teraz w akademii robi naprawdę mocne wrażenie. W zeszłym sezonie w juniorach trafił trzy gole w derbach przeciw Zawiszy i zrobił interwencję, której nikt nie zapamięta – przerwał kontratak prosto z linii środkowej, jakby mieli wiatr w żaglach. Tyle że on jest lewym obrońcą, a my tutaj szukamy kogoś, kto zatrzyma bomby lecące do naszej bramki. Chyba że Mruk zrobi z niego coś w stylu nowego Adamczyka – no to już naprawdę wolę się modlić o cud niż liczyć na łut szczęścia.
Najpierw próba, potem wnioski.
Łódź da radę, ale tutaj walczymy o własne, i żadne „jest OK” nas nie uratuje 🔥 bo wiem, że w zeszłym roku jeszcze Hania na treningu tak bronił tyłek, że aż trener gwizdał z zachwytu! Ten chłopak ma instynkt, a nie jakieś „rewolucje” u ekstraklasowego beniaminka, który ledwo sam przed sobą ucieka 😤 Przecież on nawet w piątkowej ławie siedzi z łzami w oczach, jak patrzy, jak co drugi mecz lecimy na łeb na szyję – i co? Ma siedzieć i czekać, aż ktoś inny w końcu się ośmieli? Mruk powinien dać mu szansę, bo to nie jest żaden papierkowy bohater, tylko facet, który ROBI – w akademii, w treningach, w każdej chwili! Wsadź go od pierwszego gwizdka, niech zobaczą, że mamy w sobie jaja i nie czekamy na cud z tektury! 💪🔴
Swoich się nie zostawia.
no ale kurwa, facet, akurat dzisiaj sobie przypomniałem, jak to było z tym naszym napastnikiem dwa sezony temu, co to niby miał „przełomowy sezon” i „nowe otwarcie” – pamiętacie? wszyscy kibole gadali, że wreszcie ten gość złapie formę, bo „czuje klimat”, a tu proszę – w połowie rundy odesłali go do rezerw, bo „potrzebowali rotacji”. albo ten drugi, co to miał „niesamowity refleks w bramce”, tylko że za dużo ważył i po dwóch meczach w podstawowym składzie Mruk stwierdził, że „młodzi muszą dojrzeć”. no a ten debiutant z akademii, co to niby miał „rewolucję w nogach”, bo przebiegł 10 km w ciągu tygodnia? poszedł do wojska, bo nie dał rady przebiec nawet jednego sprintu w meczu.
czas pokaże, ale ja już wiem, że jeśli tym razem znów postawimy na jakiegoś „cudownego Rumuna z niesamowitym work rate”, to za pół roku będziemy mieli kolejny mem o „jest OK” i kolejne heheszkowanie w internecie. no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.