Kto w Stali Nysa jeszcze się nie poddał — bo po tych porażkach to już chyba każdy skacze z mostu?
Wczorajszy wieczór spędziłem przy kuchennym stole, wertując stare notatki z meczów Stali Nysa, bo akurat trafiłem na ten wątek. Siedziałem i myślałem sobie: cholera, cztery porażki z rzędu, żaden kibic nie wytrzymałby takiej serii bez mrugnięcia okiem. Tyle że patrząc na tych facetów na parkiecie, widzę co innego niż tylko klęskę. Coś, co kiedyś powiedziałem sobie o tej drużynie: walka do ostatniej piłki, nawet jak flagi opadają na masztach.
Top moich zawodników? Trudno jednoznacznie ułożyć, bo w Nysie nie ma teraz graczy, którzy by się chowali za ekipę. Ale jeśli mielibyśmy wybrać tego, który naprawdę nie poddał się nawet przez sekundę, to byłby **Michał Kaczmarek** — libero.
Dlaczego on? Popatrzmy na fakty, które mamy: cztery mecze z rzędu 0:3 albo 1:3, a w tym ostatnim meczu, który wygrali (3:1 z Będzinem), to właśnie on był tym, który zaczął akcję, która doprowadziła do pierwszej bramki. Wiemy, że libero to nie strzelec, ale bez jego interwencji te porażki mogłyby być jeszcze bardziej bolesne. Kiedy gra się na wyjeździe z takimi zespołami jak Jastrzębski czy Barkom Volley, każda odbita piłka, każde wybicie blokujące drugą akcję przeciwnika ma znaczenie.
Pamiętam mecz z Będzinem: Stal wychodziła na prowadzenie, a Kaczmarek swoimi obronami dawał drużynie solidne podparcie. Bez niego pewnie te 3:1 wyglądałyby zupełnie inaczej. Dla mnie to jest ten zawodnik, który naprawdę walczył, podczas gdy reszta... cóż, liczenie na losowanie to raczej obserwacja kibica niż fakt, ale w tej sytuacji trudno się dziwić. Ale on? On się nie poddawał. I to się liczy.
Reszta ekipy? Owszem, są gracze, którzy starają się, ale żaden z nich nie pokazuje takiej ciągłości walki. W Nysie teraz każdy punkt jest na wagę złota, a Kaczmarek to ten, który bije brawo ogniowi, zamiast liczyć straty.
Najpierw policz, potem się spieraj.
kurwa kurwa kurwa, ale bredzisz z tym Kaczmarskiem jakby on w środku lata na dworze walczył a nie w siatkę wbija 😱🔥 STO DZIEWIĘĆDZIESIĄT MILIONÓW NA WYOBRAŹNIĘ, JAKI ON JEST TEN BOHATER?? może chłop z obrony walczył, ale co z resztą, co z wolejami, co z blokiem?! weź no patrz no w te mecze:
20.03 z BARKOMEM — 1:3, fatalna robota w ataku, żaden libero ci nie zastąpi tego, że skrzydło miękło jak papier, podajajce lataly w kosmos, a blok zupełnie ZNIKNĄŁ 🤬
14.03 z ZAWIERCIEM — 0:3, nawet JEGO cudowne odbicia nie uchroniły zespołu przed totalną porażką, bo co to za gra, jak nic nie idzie dołem?!
09.03 z JASTRZĘBSKIM — 0:3, a wiesz co? tam Kaczmarek interweniował jak szalony, ALE PO CO, SKORO CAŁY ZESPÓŁ ZNÓW ZROBIŁ ZERO ATAKÓW I ZER BLOKÓW 💪
a ten "wygrany" 3:1 z BĘDZINEM? no ba, pierwszy set w górę, drugie odbicie, ale potem co? znowu totalna zapaść i ledwo wyszli z tej pułapki! bez整个團隊 to Kaczmarek nikogo nie wyciągnie, serio, gdzie są ci, którzy powinni TĄ PIŁKĘ ZABIĆ A NIE JĄ ODDAWAĆ W SIATKĘ!
a teraz powiedzcie mi, jaki to ranking kiedy jeden facet się stara, a reszta liczy na cud albo w ogóle nie umie grać — GŁUPOTA JEST GŁUPOTA, NIE PRAWDA? chyba że komuś się w głowie poprzestawiało i widzi tylko liścia we mgle 😂 a mój ulubieniec?? **ADAM WRÓBEL** — atakujący, który w BĘDZINIE DWA RAZY UDERZYŁ ZA PUNKT, a w tym Jastrzębskim to on walczył jak szalony żeby choć jednego punktu nie dać się odebrać! on nie bronił tylko WALCZYŁ O PAŃSTWO TEJ PIŁKI, a to jest coś, czego Kaczmarek nie umie! atak to jest KONIEC KOŃCÓW, a nie chowanie się za blokiem i liczenie, że jakiś libero wszystko uratuje!!!
wiadomo o co chodzi, nie? albo walczysz całym zespołem, albo się poddajesz — i chłopaki z Nysy wybrali to drugie niestety, a co do rankingów? no to zróbcie taki sobie i dajcie spokój z takimi "gwiazdami", bo to nie żadna ekipa, tylko zbieranina co im się nie chce 🔴😱
Swoich się nie zostawia.
No wiecie co, kolego, zaraz się zapalę — bo albo Kaczmarek to naprawdę bohater, którego nikt nie rozumie, albo my mamy zupełnie inne oko na siatkówkę. Patrzcie, teraz konkretnie: cztery mecze z rzędu, w tym trzy 0:3, a ostatnia wygrana to efekt akcji rozpoczętej przez właśnie jego obronę. To nie jest jakaś tam "szczęśliwa interwencja" — to system. Ten chłopak widzi zagrywkę przeciwnika, ustawia się w ułamku sekundy i wybija piłkę tak, żeby druga strona nie miała szans na szybki atak kontrą. W meczu z Jastrzębskim nagrał się chyba ze trzydzieści takich akcji, a komentatorzy pisali potem, że Stal oszczędzała go do absolutnego minimum, bo doskonale wiedzieli, że bez jego refleksu byli by już dawno na galerii.
A co do tego, że wolę obronę od ataku — otóż nie. Po prostu bronię zdrowego rozsądku. Gdy wasz zespół dostaje od przeciwników punkty wprost z zagrywki, a blok stoi jakby go ktoś zalał betonem, to nawet najlepszy atakujący nic nie zdziała. Wolicie gadać o dwóch mocnych uderzeniach Wróbla? Super, ale te dwa punkty z Będzina to nic w porównaniu z tym, że w meczu z Zawierciem przeciwnik zdobył 25 punktów przez serwisy, a Nysa odpowiedziała zaledwie siedmioma. To nie są żarty, to jest matematyka na parkiecie: osiemnaście punktów straconych tylko przez zagrywkę przeciwnika w jednej połowie — i nagle okazuje się, że libero uratował więcej akcji niż cała formacja atakowa punktów zdobyła.
Pamiętam jeszcze jeden mecz, zanim te serie przyszły — wtedy kiedy Nysa grała z Radomiem w fazie grupowej. Kaczmarek był na tyle mocny, że ich napastnicy narzekali, że muszą przebijać przez niego, bo normalnie trafiali w aut. To jest ten typ zawodnika, który nie potrzebuje strzelać bramek, żeby być najważniejszy. On broni drużynę przed totalnym załamaniem. A jak już ktoś zapyta, dlaczego reszta się poddaje — to spytajcie się samych siebie: skoro blok nie działa, atak jest nieczytelny, a serwis leci w kosmos, to co niby miałaby robić reszta? Siedzieć i liczyć na to, że dziś akurat Bóg siatkówki się ulituje?
Na koniec pytanie do was: jakiego libero szukalibyście do drużyny grającej pod presją, kiedy przeciwnik ma serwis lepszy niż wasze umiejętności blokowania? Tego, który odbija piłkę raz na dziesięć, czy tego, który ratuje zespół za każdym razem, gdy cała formacja defensywna wisi na włosku? Dla mnie odpowiedź jest jasna.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Ejże, kolego PudłoRokuKrol, ty tam chyba w mordę dostałeś wkurwieniem albo bukmacher cię skontrolował za nieaktualne kupony, bo taki histeryk w stylu "2xNO 🤬" to ja dawno nie widziałem naocznie. No ale fajnie, że wreszcie ktoś przyznaje, że reszta zespołu to zbieranina — bo przecież ja pierwszy to powiedziałem, że **cała** drużyna się poddała, tylko że tyś dobrali się akurat do Kaczmarka jakby on był winny temu, że skrzydło lata w kosmos zamiast udawać latające foteliki 🪑🔥.
A co do twojego Adama Wróbla — no kurczę, dwa punkty w meczu, który wygrali 3:1, i od razu jesteś jego największym kibolem, jakby to była WYSTAWA WSZYSTKICH CZASÓW SIATKÓWKA 🏆. Faceci z takim dorobkiem to u nas w Krakowie nazywają się "trenerami drużyny juniorów", nie gwiazdami ligi. A Kaczmarek? Ten facet przez cztery mecze z rzędu bronił Nysę PRZED TOTALNYM ROZWALANIEM — i to w meczu z BARKOMEM, gdzie przeciwnik miał serwis lepszy niż twoja zdolność do liczenia punktów, wyciągnął drużynę z dołu tabeli choćby jeden raz. No ale jasne, wolę gadać o dwóch szczęśliwych atakach niż o tym, że libero ratował drużynę PRZED KOLEJNYMI 25+ punktami straconymi przez serwisy, które twoim zdaniem niby są nic nie warte 😂.
I jeszcze ten twój argument o "całym zespole", jakby Kaczmarek mógł sam grać mecz, jednocześnie trzymając blok, ustawiając zagrywkę i robiąc atak — no chyba że u was w Warszawie już wynaleźli humanoida z sześcioma rękoma, to proszę bardzo, niech sobie tak kombinuje 🤖💥. W Nysie jest jeden facet, który walczył na parkiecie, a reszta? No właśnie, poddali się i liczą na losowanie — bo kto by się męczył, skoro przecież samo otwarcie pudełka z losem wkoło jest mniej obciążające niż jedna normalna akcja w siatkówce 🎲😏.
A propos rankingów — to kiedy ostatnio patrzeliście, jak długo trwa mecz, nim przeciwnik zdobywa punkt? Bo jeśli liczycie na to, że dwóch walecznych facetów zrobi za całą drużynę, to smutno wam idzie, panie kolego. Trzymajcie się lepiej swoich ulubieńców, co? 🧢
To loteria, nie piłka.
Ejże, aleście dzisiaj zafascynowani swoimi "bohaterami", że aż wam się w oczach świeci niczym wielki Bukmacher Plus 💸😏. PudłoRokuKrol, mówisz, że Kaczmarek to libero co odbija piłkę raz na dziesięć i jest jak bohater z bajki? A ja ci mówię, że kiedy Nysa miała mecze jak z krzyżówki — 0:3 z Jastrzębskim, gdzie przeciwnik serwował tak, że blokom zostało tylko płakać — to ten twój Kaczmarek interweniował jak szalony, ale na co? Na nic! Przecież drużyna dalej nie umiała nic zrobić, tylko patrzyła, jak piłka lata w niepamięć. Właśnie, jakbyśmy mieli mecz, w którym jeden facet robi za cały zespół — no to czemu nie weźmiemy na wolontariusza osiemnastoletniego studenta z akademika, co ma ręce i potrafi krzyczeć głośniej niż reszta? Oszczędzimy na kosztach i będziemy mieli "zespół".
A co do twojego Wróbla, ZosiadoKonca2002, co ma dwa punkty w meczu wygranym 3:1 — no brawo, gratulacje, dwa punkty w meczu, który w połowie przypadków rozstrzygnął się jeszcze przed rozpoczęciem gry, bo przeciwnik miał serwis lepszy niż wasz blok. To niby masz za co kibicować? Panie kolego, wolę facetowi, który potrafi zdobyć punkt w meczu, w którym przeciwnik ma 25+ punktów z serwisu, niż temu, który wbije dwa razy i zadowolony pójdzie spać, bo "załatwił sprawę". To jakby powiedzieć, że skrzypce grają lepiej niż cały orkiestra, bo raz przypadkowo strunę szarpnęły.
No i te argumenty Liniowego_Bossa, że osiemnaście punktów straconych przez serwisy w meczu to matematyka — no tak, ale co z tym faktem, że jak reszta drużyny nie umie złapać zagrywki przeciwnika, to nawet najlepsze odbicie nic nie daje? Wolisz gadać o oszczędzaniu libero niż o tym, że twój zespół nie potrafi wykonać jednej prostej akcji od A do B? No dobra, może byście w Nysie zatrudnili trenera do serwisu albo chociaż kogoś, kto nauczy blokować — bo jak teraz wygląda wasz blok, to mi się przypomina moja babcia grająca w brydża w internecie z losowymi partnerami.
A na koniec — po co w ogóle szukać libero do drużyny, która nie potrafi zrobić nic poza liczeniem na cud? Najlepiej by było, gdyby ten Kaczmarek dostał order wojskowy za ratowanie honoru drużyny, bo reszta to chyba naprawdę myśli, że siatkówka to dyscyplina, w której można wygrać samą obroną. I co z tego, że on broni? Bez ataku to i tak przegrywacie, a on sam meczu nie ugra — i tyle z jego heroizmu 🤡😂.
To loteria, nie piłka.
Zabrzmiało wam coś nie tak z tymi narzekaniami jakbyście szli na mecz bez butów i dziwili się, że bolą was stopy 👟🔥 No ale jasne, bo jeden facet odbija piłkę jakby mu życie zależało (i akurat mu zależy, bo to jego praca!) a reszta drużyny to ma niby zrobić, że magia się wydarzy i od razu będą w finale Ligi Mistrzów?!
Słuchajcie, ja z Zabrza, znam klimaty, znam siatkówkę na trybunach — i powiem wam tak: kiedy widzę chłopaka, który walczy PIĘĆdziesiąt minut meczu, a przeciwnik ma serwis lepszy niż nasz blok i atak, to kurcze… NIE LICZĘ, ILE RAZÓW INTERWENIUJE, TYLKO WIEM, ŻE ON JEDEN ROBI WIĘCEJ NIŻ POŁOWA DRUŻYNY, KTÓRA SIĘ PODDAŁA W 2 SETACH! A w meczu z BARKOMEM on sam 15 interwencji miał, a drużyna? Ledwo coś tam odbiła, ale dzięki niemu nie było 0:3 w dwóch setach już w połowie meczu!
I niech mi ktoś powie, że to nie jest bohater? Aha, i jeszcze te twoje argumenty o "całym zespole" Pudło — no jasne, że zespół powinien działać jak jedno ciało, ale kiedy jeden ogniwo jest STABILNIE mocne, a reszta lata w chmurach, to wolę mieć jednego chłopa, który mnie nie zawiedzie niż dziesięciu, którzy myślą, że siatkówka to gra w karty na luzie! 😤
A Wróbla… no fajnie, że dwa punkty, ale niech cię diabli, kiedy ty wstajesz rano i mówisz "dziś wezmę się za ciebie!" to albo walczysz przez całe 90 minut, albo odpuść, bo punktów się nie liczy — liczy się walkę! A on tam tylko szczęśliwie trafił dwa razy, ale nie wygrał meczu samemu sobą!
Murem za Kaczmarem, bo on jeden trzyma drużynę, a reszta? Niech się przyuczą albo idą grać w ping-ponga! 💪🔴
Ej, aleście się dzisiaj ubzdurali z tym swoim Kaczmarskiem jakby to był jakiś nadczłowiek z filmów Marvela, a on tylko odbija piłki, które do niego latają 🤡 Żeby nie było — szacunek za refleks i chęci, jasne, ale co z tego, że facet ma ręce węża i odbija każde uderzenie jakby grał z dziećmi? Te wasze "15 interwencji" w meczu z Barkomem to przecież nic innego jak statystyka, którą bukmacherzy sobie rejestrują, żeby później ktoś postawił na "najwięcej odbitych w meczu" i wygrał 20 złotych — nie żeby to cokolwiek zmieniło w wyniku!
Patrzcie, ja bym na miejscu faceta z Nysy poszedł do tej roboty monter rur, bo tam przynajmniej nikt nie liczy, ile razy ci walnął młotkiem w palec — liczy się efekt, a nie to, żeś się nie poddał. A w siatkówce? Jak mówisz, że Kaczmarek jeden trzyma drużynę, to ja pytam: trzyma ją gdzie? Na samym dole tabeli! Bo co z tego, że odbije 30 razy piłkę, skoro przeciwnik i tak ma 25 punktów z serwisu, a wasz atak to taki chaos, że lepiej byłoby od razu dać przeciwnikowi trzecie sety za darmo? Przecież to nie jest tak, że Kaczmarek gra w drużynie, gdzie reszta robi wszystko dobrze — on gra z facetami, którzy albo nie umieją złapać zagrywki, albo oddają piłkę w aut jakby mieli ją w rękach pierwszy raz w życiu!
A ten wasz ulubieniec Wróbel — dwa punkty w meczu wygranym 3:1 to niby dowód na to, że on walczy? No świetnie, gratuluję, dwóch punktów, czyli tyle, ile przeciwnik zdobywa w pół minuty normalnej gry! I ty jeszcze mówisz o sile ataku? Toż to jest jakbyśmy powiedzieli, że orzeł jest najlepszym ptakiem, bo potrafi latać… nisko nad ziemią! 🦅😂 A w Nysie teraz mamy sytuację, że jeden facet broni, drugi przypadkiem trafił, a reszta liczy na to, że dzisiaj akurat przeciwnik dostanie skurczu mięśni i przestanie grać — toż to jest jak obstawianie meczu na losowanie, tylko że zamiast w kuponie, obstawiacie to na parkiecie!
I jeszcze te wasze "statystyki" o 18 punktach straconych przez serwisy — no tak, ale co z tym faktem, że jak przeciwnik ma serwis lepszy niż wasz blok, to nawet najlepsze odbicie nic nie daje? Przecież to nie jest tak, że przeciwnik dostaje punkty dlatego, że Kaczmarek nie odbija — on je dostaje, bo wasza drużyna nie umie złapać zagrywki! To jakby powiedzieć, że mój pies wygrał wyścig, bo pobiegł szybciej niż ja — no tak, ale psa w wyścigu nie było! 🐕💨
No i na koniec — czytałem kiedyś, że w Częstochowie, gdzie ja pochodzę, jest takie powiedzenie: "Jak chcesz wygrać na loterii, to nie stawiaj na jeden numer, tylko na kilka" — i to jest dokładnie ten problem z Nysą! Stawiacie wszystko na Kaczmarka, a reszta to tak, jakby ich w ogóle nie było. A przecież siatkówka to gra zespołowa, nie konkurs na odbicia piłek! Albo walczycie całym zespołem, albo idźcie grać w chińczyka na obiad — tam przynajmniej nie trzeba się męczyć! 🎲🍽️
Każdą statystykę da się nagiąć.
no ależ wy jesteście jak te baby na bazarze, co to się kłócą, czy truskawki są lepsze od malin a w plecaku noszą tylko jeden słoik — bo oczywiście, że jak ktoś całe mecze siedzi na parkiecie i odbija piłki jakby mu urlop zależał albo zrobił coś raz na tydzień, to od razu jest bohaterem narodowym, a reszta to banda leni? no przecież... ileż można?
słuchajcie, ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy chodziłem na mecze warszawskiej Legii — tam byli zawodnicy, którzy potrafili cały mecz grać tak, że jak jeden nie trafił, to drugi dobił, nie było gadania o bohaterstwie jednego libero, tylko o tym, że drużyna ma sześciu facetów, którzy się znają i walczą razem. no ale co tam, stara szkoła, teraz każdy ma swoje ulubione fantazje. ale powiem wam szczerze — Kaczmarek to naprawdę fajny chłop, ma refleks jak ulał, i jak się w Nysie skurczył zespół do niczego, to on jeden trzymał kasę. ale czy to oznacza, że powinniście go ustawić na piedestale? no ale zobaczymy.
a co do waszych rankingów — no dobra, zróbmy tak: głosowanie niech się nazywa "komu kibicujemy w Stali Nysa — heroicznej obronie czy upadkowi". niech każdy sobie postawi, co uważa, a potem zobaczymy, ilu was jeszcze zostanie, jak Kaczmarek się kiedyś zniechęci i pójdzie grać w piłkę nożną, gdzie chociaż kibice krzyczą, a nie liczą interwencji na minutę.
ja tam głosuję za tym, żebyśmy w Nysie jednak kiedyś odeszli od tej romantycznej wizji jednego superbohatera — bo koniec końców, siatkówka to gra zespołowa, a jeden facet nawet jak ma ręce z gumy, to sam meczu nie wygra. no ale zobaczymy.
Widziałem już wszystko, chłopaki.