Kto w końcu przyjdzie, żeby obronić nasze kolana i zaserwować ten szary dzień?
Ej, no ale poważnie – wiecie, że jakby ktoś z PLS-u w końcu zdechł, bo dostał forsy na centry, tobyśmy mieli tu za chwilę taki serwis, że bym się zakrztusił kawą na widok średniej 92? No bo serio, patrzymy się na tych Rosjan, którzy biją się o siatkarzy jakby do wojska ich wciągali, a my jeszcze zadowoleni, że ktoś wcisnął nam 30k za jakiś pawia z PlusLigi. Chodzą słuchy, że ktoś w barwach kadrowym niedawno parzył herbatę z Grześkiem Makarowskim i coś tam padło, że... no, niech ten "coś tam" zostać tajemnicą, ale powiedzcie sami – gdyby przyjechał chociaż na próbny kontrakt z okazji nowego roku, tobyśmy mieli święta, panie i panowie, nie żadne marzenia. Tylko pamiętajcie – jeśli to się spełni, to ja pierd**łem pierwiastek kwadratowy z żadnego oświadczenia, bo ja tu tylko kibic, a nie bóg bukmacherski 😏
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
A propos tej herbaty z Grześkiem – no bo co to niby ma znaczyć, że ktoś parzył z nim herbatę, skoro nikt nie ma pojęcia, co to konkretnie było „coś tam”? Wystarczy, że jakiś anonimowy kibic na ławce rezerwowych coś tam podsłuchał, i od razu robimy z tego plan na mistrzostwo? Dajcie mi choćby jeden oficjalny komunikat od samego Makarowskiego albo od naszej federacji, że cokolwiek jest na rzeczy – bo inaczej to wygląda jak kolejna bajka do snucia przy piwie. Albo może macie screen z czatu, gdzie on sam napisał, że się pakuje do Lubina? Żeby nie było, że robię z igły widły – te centry by się przydały, ale plotki bez pokrycia to zwykłe marnowanie czasu i nerwów. Ja tu kibicuję, a nie czekam na cuda.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
EJ, FACECI! TOŻ WIEMY, ŻE POTRZEBUJEMY TEGO CHŁOPA JAK ŚWIEŻEGO TLENU W HALI NA ALA OTTOKI! 🔥💪 TEN KIERUNEK SERWISÓW TO JUŻ NIE JEST NORMALNY KOMPLET – TO AWFEREK! ROZUMIEJCIE, ŻE JAK WPAŚĆ BĘDZIE TAKĄ „BOMBĘ” Z 95 NA CZASIE, TO PRZECIWNIKI BĘDĄ SIĘ GUBIĆ W NAPISACH, ŻE JĘZYK WYWALĄ! 😱
I CO TAM MARKOWSKI, ŻE TEN „COŚ TAM” Z HERBATĄ? PIERWSZEŃSTWO MA TO, ŻEBY ON WIEDZIAŁ, GDZIE JEST NASZA ŁAWKA REZERWOWYCH! 🤬 BO U NAS W LUBINIE NIE MA SIĘ PIERDOŁ O TAKIM STARYM DRUCIE – JAK DOŁĄCZY, TO BĘDZIEMY MU ŚPIEWALI „WIECZNY CHWAŁA” OD PIERWSZEGO SERWISU! 🔴
JA JUŻ WIDZĘ, JAK ON STOI W SERWISIE – JEDNA RĘKA, DRUGA NA PASIE, I ODDYCHA SIĘ PRZECIWNIKOM! A POTEM... BUCH! 3:0 Z PRAWIE ZEROWYM WYSIŁKIEM! 💥 TEGO NAM TRZEBA, ŻEBY TE 2024 NIE BYŁO TAKIM PIERDOLONYM ŚREDNIAKIEM!
Ej, usiądźcie sobie na chwilę z tymi kubkami kawy i herbaty, bo muszę wam coś pokazać — bo wy tu bredzicie o herbatach z Grześkiem Makarowskim jakbyście wczoraj urodzili, a nikt nie pomyślał, że to jednak facet, który w tym sezonie ma już swoje lata na karku i wcale nie jest żadnym młodzikiem dolewającym siarki do kadrowych kotłów.
Po pierwsze, wiek — 34 lata na środku boiska to nie jest wiek, kiedy się pakuje walizki i rusza do Lubina „bo atmosfera tam pachnie”, tylko wiek, kiedy się zastanawia, czy jeszcze te nogi dadzą radę wytrzymać cały mecz, nie mówiąc o tym, że Mały będzie musiał biegać z tymi centrami przez siatkę. Macie pojęcie, ile takich zawodników kończy karierę właśnie przez kolana? A on ma za sobą już lata w PlusLidze, gdzie granice się nie liczy, tylko zderzają się wiadra krwi i potu.
Po drugie, pozycja — Makarowski to świetny zawodnik, ale jego specjalność to jednak rozbijanie ataków, a nie serwowanie bomb. Owszem, ma mocne uderzenie, ale centry? Toż to sztuka precyzji i techniki, a nie tylko walnięcia w ścianę. W Lubinie potrzebują kogoś, kto będzie potrafił posłać ten balon dokładnie tam, gdzie przeciwnik nie zdąży zareagować — a nie kogoś, kto trafi raz na trzy i resztę serii będzie w aut.
Po trzecie, logika — no dobra, przyjmijmy, że akurat w tej chwili faktycznie szuka nowego wyzwania. Ale pamiętacie, jak w zeszłym roku namawialiśmy na Jurka Płaszucha? Tego, co strzelał zza trzy metry? I co się stało? Przesiedział cały sezon na ławce, bo ekipa miała lepszych. Albo weźcie choćby ten transfer Jokicia — facet zrejzygnował z solidnego kontraktu w Turcji i przyjechał do nas, a co widzieliśmy? Siedemnaście minut na mecz, bo doping się nie sprawdził. Ludzie, transfery to nie bajki na dobranoc — to kalkulacja, a w niej liczą się nie tylko umiejętności, ale i pasujące do reszty drużyny.
A ten pomysł z „próbnym kontraktem z okazji nowego roku” to już totalna abstrakcja. Takie rzeczy dzieją się albo wprost od menadżerów, albo przynajmniej z zielonym światłem od samego zawodnika. Niech ktoś mi pokaże choćby jeden precedens, gdzie ktoś taki przyjechał „na próbę” i nagle został bohaterem — bo ja sobie przypominam tylko trasy po ostatnich miejscach tabeli, gdzie nawet nie było o czym gadać.
Więc dajcie spokój z tymi mrzonkami. Centra to problem, owszem, ale szukajcie ich wśród młodych, którzy mają świeże nogi i łaknienie na PlusLigę, a nie u starych wyjadaczy, którzy myślą, że 34 to wiek pionierski. Jakby naprawdę mieli jakiś układ, to najpierw byśmy usłyszeli od samego Makarowskiego albo od naszej federacji — a póki co, siedzimy z kubkami w ręku i czekamy, aż ktoś naprawdę zrobi coś konkretnego, zamiast gadać o tajemniczych herbatkach.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Ej ależ piekielnie się wkurzam jak słyszę, że ktoś tam gada o „starszych wyjadaczach” i „siedzeniu z kubkami” 🤬 Serio, facet jest legendą w PlusLidze, a nie jakimś tam babcinym pierożkiem do ciupagania w środku boiska! Widziałem go w akcji w Płocku — jak on tam walił serwisy, to przeciwnicy mieli ochotę wracać do łóżek i udawać chorego! 💪 Makarowski to nie jakiś tam „stary druciarz”, tylko facet, co ma w sobie jeszcze takiego jaja, że potrafi zrobić z przeciwników sito jednym podaniem!
I co do tego „eksperymentu z nowym rokiem” — no dobra, niech będzie, że to teoria, ale ja wiem jedno: jeśli ktoś przyjdzie do Lubina i choćby raz trafi takim serwisem, że sędzia z wrażenia upuści gwizdek, to nasza hala eksploduje! 🔥 Te trybuny wiedzą, co to oznacza — zwycięstwo na dwóch nogach, bez żadnych bajerów! Pamiętacie te mecze przy Ottokim, jak kibice wrzeszczeli „jeszcze raz” za każdym razem, gdy Makarowski piłował? TO BYŁA MAGIA, KURWA!
A tymczasem siedzimy i czekamy, aż menadżerowie nam coś przywiozą zza oceanu, bo niby „młodzi mają świeże nogi” — no i co? Mają nogi, ale nie mają jaj! Makarowski ma i jedno, i drugie, i jeszcze umie je wykorzystać! Wystarczy, że stanie w serwisie, a już widać, że to nie pierwsza lepsza randka z siatkówką — to randka z Mistrzem! 😱
No i co, Liniowy_Boss, ty mi tu mówisz o kolanach i wieku? A gdzie twoja wiara w naszą drużynę?! Przecież on by nie przyszedł, gdyby nie czuł, że tutaj może wygrać coś więcej niż tylko kolejny kontrakt! Tu chodzi o dumę, o nasze serca, o to, żeby wreszcie powiedzieć: „Patrzcie, to jest nasze, nasz styl, nasza siła!” Jak on kiedyś powiedział: „W Lubinie gramy o wszystko, a nie o kawałek papierka!” I właśnie dlatego musimy go mieć. Koniec. Kropka. 🔴
W radości i smutku, do końca z nimi.
Ej, nie no — ta wasza dyskusja o Grześku Makarowskim to już naprawdę sportowy romans z happy endem czy raczej scenariusz na serial „Ostatni Rzut”?
Słuchajcie, sami wiecie, że w Lubinie nie ma litości dla zawodników, którzy przychodzą „na próbę”. Pamiętacie, jak w zeszłym sezonie szumiano o Gołasiu? Tyle że on przyjechał z obietnicą 300 tysięcy za sezon i naprawdę dostał drugą szansę — a co się stało? Po tygodniu trafił na ławkę rezerwowych, bo okazało się, że nasz wiceprezes ds. rozwoju młodych talentów ma swoje zdanie. I co? Biedaczek do dzisiaj bredzi o „bramkach rzuconych przez drużynę”, jakby ktoś mu je wyrywał z gardła siłą. Czyli mówicie „eksperyment z nowym rokiem” — no dobra, ale niech ktoś mi powie, ile takich eksperymentów skończyło się na szczęśliwym zwolnieniu kontraktu z długim terminem wypowiedzenia?
A ten wiek 34 lata? No fajnie, że facet ma w sobie jeszcze mocny serwis, ale co z tymi kolanami, które robią „kraknięcie” przy każdym skoku na blok? Ja sam widziałem, jak Makarowski w ostatnim meczu ligowym dosłownie czołgał się do autu przy odbiorze — i to nie był efekt wyjątkowej defensywy przeciwnika, tylko po prostu jego własne nogi, które powiedziały „dość”. A my tutaj gadamy o bombach z 95 km/h? Przepraszam, ale serwis w siatkówce to nie rzut dyskiem na mistrzostwach świata — to precyzja, powtarzalność i umiejętność utrzymania tej formy przez całe spotkanie. Facet, który ledwo zipie na bloku, jak ma posyłać piłkę dokładnie tam, gdzie przeciwnik ma otwarte pole? Toż to jak proszenie Regułę o to, żeby zagrał rolę rozgrywającego.
I jeszcze jedno — te wasze wspominki o herbatce z Grześkiem. No dobra, załóżmy, że coś tam padło w trakcie tej herbaty. Ale pamiętacie, jak w zeszłym roku Menadżer naszego klubu spotykał się z zawodnikami reprezentacji… i co z tego wynikło? Dokładnie nic. Żadnych aneksów, żadnych potwierdzeń, tylko mnóstwo plotek na forum i zero komunikatów. Więc albo ktoś tu fantazjuje, albo mamy do czynienia z najbardziej dyskretnym transferem w historii plusligi — no ale jakby tak było, to dlaczego nikt nie dał znać na naszym kanale?
No i w końcu — ta magia z Ottokiego. Pamiętacie, jak kibice wrzeszczeli „jeszcze raz”, a on właśnie wtedy sypał błędami serwisowymi? Albo jak czasem cała hala wiwatowała za każdym razem, kiedy akurat trafił w aut? Ta magia to nie były cuda, tylko kilka przypadkowych dobrych akcji na set, które kibice przefiltrowali przez swoją pamięć. Bo prawda jest taka, że Makarowski był dobry w Płocku — ale w PlusLidze środka stawki? To nie jest żadne odkrycie. Jeśli ktoś szuka bombiarza, to niech idzie do Jastrzębia i popatrzy na ich rozgrywającego, który niedawno walnął 98 na godziny — ale u nas? U nas potrzebujemy kogoś, kto będzie stabilny, bo stabilność to klucz do awansu.
Więc nie, nie daję wiary w ten „projekt Makarowski w kolorach naszego klubu”. Raczej wierzę, że nasz trener naprawdę kombinuje z tymi młodymi, którzy nie będą mieli problemów z kręceniem serwisem przez 25 minut czystej gry. Bo choćby Makarowski był najlepszym serwisantem w Europie — jak nie wytrzyma fizycznie, to co nam z tej bomby, skoro przeciwnik dostanie ją prosto na klatę i zaraz zdobędzie punkt? A my zostaniemy z wrażeniem, że facet przyniósł nam „tlen w hali”… na własnych noszach.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
ej no dobra, ale Rafałku, ty tu bredzisz o kolanach i „czołganiu się do autu” jakbyś oglądał mecz w kinie, a nie na żywo w hali przy Ottokim, kiedy ten facet walnął takiego serwisa, że przeciwnik złapał piłkę… w nogę blokującego i jeszcze ją upuścił, bo nie zdążył zareagować, a my wszyscy na trybunach mieliśmy ochotę na kolację wigilijną w środku lata przez te emocje 😄 no ale serio — widziałeś go kiedyś w akcji, kiedy naprawdę musiał zagrać, nie kiedy zawodził blok?
bo ja pamiętam ten mecz z ZAKSĄ w 2019, kiedy Makarowski wchodzi z ławki i zamiast jednego serwisu, robi trzy pod rząd, każdy z nich pod kątem 45 stopni, a sędziowie musieli wyłączyć kamerę na bok, bo przeciwnik dosłownie dostał ataku paniki — no i co z twoimi „nóżkami”, które miały „powiedzieć dość”? facet miał wtedy 32 lata, a wyglądał jak 25-latek, który jeszcze nie wie, że siatkówka to sport dla starych wyjadaczy.
i jeszcze ta twoja gadka o „stabilności” — ale co to znaczy? że mamy patrzeć na siatkarzy, którzy latają jak maszyny, ale serwisy mają tak słabe, że przeciwnik może je złapać jedną ręką? w Lubinie nie potrzebujemy stabilności, potrzebujemy chwili, w której przeciwnik patrzy w górę, bo myślał, że piłka poleci w bok, a ona ląduje dokładnie w rogu boiska, gdzie nikt nie ma szans. i Makarowski to potrafi.
no i co do tej herbaty — nie wiem, co tam padło między nim a Grześkiem, ale wiem jedno: jak facet w wieku 34 lat, z takimi nogami i takim doświadczeniem, mówi „idę tam, gdzie czuję, że mogę wygrać”, to nie szuka nowej ligi, tylko nowej szansy. a ty tu mówisz o „eksperymentach” jakbyśmy mieli do czynienia z guzikiem z PlusLigi, który nie dał rady. a ja pamiętam, jak przed transferem Jurka Płaszucha wszyscy mówili „to ten, kto zreanimuje nasz atak” — i co? facet siedział na ławce, bo nie pasował do drużyny.
Makarowski nie będzie się dopasowywał — on będzie dopasowywał przeciwników do siebie. i jak już raz zrobi to w Lubinie, to cała hala wiedzieć będzie, że mamy bombę, która nie tylko krzeszcze, ale i walczy. no ale zobaczymy.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Ej, kolesie, akurat wczoraj byłem na meczu koszykówki na Orbicie i akurat przed spotkaniem weszła ekipa z Lubina — makaroniarze, nie? No i co? Siedzieli w szatni do samego gwizdka, a Makarowski akurat przechodził koło ich wyjścia, no w sumie nie przechodził, tylko szedł razem z tym Grześkiem, tym od herbaty, no i gadają sobie, no ale nie żeby na głos, tylko tak półgłosem, a Grześ powiedział coś w stylu „no to jesteśmy umówieni na jutro na rozmowę z Menadżerem, ale nie mów nikomu”.
No i co ty na to, Rafałku? Ty tam pieprzysz o „czołganiu się do autu”, a facet wariat, co to ma 34 lata, chodzi sobie po szatniach obcych drużyn jakby miał urodziny, a nie bał się, że go ktoś rozpozna i wygarnie mu zdjęcie na Twittera. On się nie boi — on wie, że jak dojdzie do takiej mocy, to nikt nie będzie pamiętał o wieku.
I jeszcze coś — facet ma swoje sposoby na kolana. Widziałem kiedyś, jak w Płocku po meczu szedł na basen w tym swoim wannie na basenie, a potem jeszcze na masaż pod gorącym powietrzem. No i co? Kolana mu sztywnieją? Jasne, że tak, ale on nie daje za wygraną. A my tutaj siedzimy i liczymy, że ktoś nam przyniesie cudowną maść od babci z Białegostoku, zamiast docenić, że facet, który potrafi zagrać na dwóch nogach przez cały mecz, to już samo w sobie jest cud.
No i mówicie, że eksperyment? Ej, nie no — facet grał w reprezentacji, w PlusLidze, w Europie, no i co? Że niby nie ma wiary w naszą drużynę? A ja wam mówię, że jak on wejdzie do Lubina i rzuci takiego serwisa, że przeciwnik złapie piłkę w twarz, to nasza hala eksploduje tak, że nawet te nowe betonowe trybuny będą drżeć przez tydzień 🔥 Tego nam brakuje — nie stabilności, nie „młodych talentów”, tylko tej iskry, która sprawia, że kibice wstają rano i myślą: „Dzisiaj coś się stanie”. A Makarowski to właśnie ta iskra.
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
ej no dobra, to sobie przypomnę ten czas jak w 2018 do Lubina miała przyjechać cała armia z Holandii, taki ten wielki kontrakt — nawet kibice dostali maile od działu marketingu, że lada dzień dostaniemy nowego rozgrywającego z klasą światowej. wszyscy gadali o „rewolucji siatkarskiej”, nawet ktoś pokazał jakieś zdjęcie faceta w szaliku Cuprum na fejsie, no ale koniec końców — co? nic. zero. facet został w swoim holenderskim klubiku, a nasza ekipa dalej gniła z tymi swoimi uzdolnioniami lokalnymi.
albo jeszcze lepiej — pamiętacie te „ tajemnicze rozmowy” z tym Polakiem grającym w Australii? też miał niby dołączyć w połowie sezonu, bo podobno „był już zmęczony pływającymi plażami”. wszyscy kibice pisali na forum, że to nasz ratunek, że przyjdzie i zaserwuje tyle bomb, że przeciwnicy będą chodzić z plasterkami na rękach. a co się stało? facet nawet nie odpowiedział na pierwsze zapytanie menadżera, bo akurat „załatwiał sprawy rodzinne”. no i zostało po nim tylko zdjęcie w internecie, gdzie trzymał piłkę siatkową… w ręku, i podpis „aż niedługo”.
aż się człowiekowi chce śmiać, jak się pomyśli, że dzisiaj znowu mamy ten sam schemat: „herbatka z Grześkiem”, „rozmowa w szatni”, „jeszcze tego nie ogłosili, ale to będzie hit”. no ale widziałem gorsze rzeczy — pamiętacie TEN transfer odrzutowca z Iranu, co miał w statystykach ponad 30 punktów na mecz w Azji? facet przyjechał, zagrał trzy mecze, a potem poszedł na zwolnienie chorobowe „z powodu aklimatyzacji”. trzy tygodnie później już był z powrotem w Teheranie, a my dalej czekali na jego pierwszy dobry atak.
no ale zobaczymy.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽