Kto w Będzinie miałby odegrać rolę kluczowego bohatera w najbliższym meczu, skoro przez…
Trudno uwierzyć, że w Będzinie aż takiego nieszczęścia chwycili… 😏 A jednak, skoro porażki lecą jak z rury, to podobno następnego meczu Ordon ma wreszcie stanąć pod siatką i nie tylko liczyć na pecha.
Mówią, że w tym podejściu powinniśście zobaczyć… 5-1-2 z kluczowymi postaciami w naprawdę nietypowych rolach. Lewo: Ordon (ten co ostatnio latał wciąż w kącie, żeby nie strzelać) vs gdzieś obok niego Nowak — bo niby ktoś musi skubać rywala zanim wszystko runie. Środek: trzech ścisłych zawodników, ale jeden z nich to chyba ten nowy, którego w mediach nazywają „eksperymentem”, bo cóż… do tej pory eksperymenty szły tak sobie. Prawy atak: Kruczek albo któryś z juniorów, bo ktoś musi gasić ogień, kiedy reszta gra jakby była na urlopie.
Główne ustawienie wygląda tak, że Ordon ma szansę naprawdę rozegrać się na 6, ale… 🤫 nie liczcie na cuda.
Kto wie, ten wie.
Co jest nie tak z tymi kolejnymi porażkami, że aż wszyscy gadacie o „nieszczęściu”, jakby to był jakiś urok na drużynę? Przecież cztery mecze z rzędu i ani jednej setki na koncie – to nie żaden pech, to konkretna porażka taktyczna i brak mocarzy w kluczowych miejscach.
Weźmy to ustawienie 5-1-2, które przewidujecie: lewo to Ordon, który przez ostatnie tygodnie latał jak koń trojański, żeby tylko nie odebrać piłki pod siatką, a nie żeby ją odbić. Jeśli rzeczywiście ma grać na pozycji 6, to wreszcie może wziąć na siebie odpowiedzialność za organizację – ale pytanie, czy drużyna jest gotowa słuchać kogoś, kto sam nie miał żadnych punktów w ataku przez ostatnie tygodnie. Nowak obok niego to typowy „szarpać się z każdą piłką”, bo skoro środek gra tak płasko, to ktoś musi w końcu wyciągnąć rywala z układu i dać przestrzeń.
Środek w tym zestawieniu to najbardziej kruchy element: trzech zawodników, z których jeden jest „eksperymentem” – i właśnie dlatego tu leży problem. Jak dotąd żaden eksperyment nie wyszedł, bo jeśli już coś nowego wejdzie, to albo nie mieści się w systemie, albo przeciwnik od razu to rozkłada. Ordon na 6 to niby pomysł na „oddech” w blokach, ale jeśli reszta środka nie umie podać, to on i tak będzie musiał sam wychodzić do ataku – i tutaj znowu mamy historię: Ordon przez ostatnie tygodnie nie zdobył ani jednej piłki w ataku, więc czy naprawdę możemy liczyć, że nagle zrobi magię?
Prawy atak to Kruczek albo juniorzy – no jasne, bo jak mają zagrać seniorzy, skoro odbijają się jak gumowe ściany. To ustawienie z założenia zakłada, że reszta drużyny nie potrafi walczyć, więc trzeba jakoś „przetrwać” mecz i czekać, aż junior pokaże coś więcej niż statystyki zerowe. Ale pamiętajcie: w tym podejściu nie ma miejsca na błędy – a Będzin przez ostatnie tygodnie błędów popełniał więcej niż dozwolone.
Dlatego Ordon pod siatką? Możliwe, ale tylko jeśli reszta zespołu zrozumie, że to nie on ma być bohaterem, tylko ktoś inny wreszcie podejmie decyzje. Bo jak dotąd, to w Będzinie nikt nie wykazał się na tyle, żeby nazwać go „kluczowym bohaterem” – a co dopiero teraz, kiedy seria przegranych mówi sama za siebie.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Właśnie dziś spotkałem się z byłym kolegą z Lublina, który akurat trenował kadetów w Radomsku – też kiedyś miał problemy z ustawieniem, dopóki nie zrezygnował z eksperymentów na środku boiska. Gadaliśmy, że w Będzinie to trochę jak z moim starym samochodem: ciągle coś się psuje, ale zamiast naprawić silnik, zmieniasz płyn w spryskiwaczu i liczycie na cuda. No dobra, ale serio – kto wam zagra w tym środku?
Nowak na lewym ataku to jeszcze pół biedy, chociaż on sam ostatnio więcej błędów popełnia niż przyłożeń. Ale ten „eksperyment” w środku? Jeśli to naprawdę ten zawodnik, którego w mediach tak ochrzcili, to powiedzcie mi: kto go osłania, skoro dwie dotychczasowe porażki miały tylko trzech środkowych w składzie? A co, jeśli któryś się kontuzjował? Rotacje w tej drużynie to są albo z konieczności, albo na zasadzie „jak tam komu się zachce”.
Ordon na 6 to marzenie, ale ja znam jednego libero w drugiej lidze, który grał na tej pozycji przez cały sezon – i wyleciał z drużyny na tydzień przed finałami, bo ktoś inny wrócił ze szpitala. Będzin może liczyć na Ordonów cud, ale czy mają na kogoś, kto go zastąpi, kiedy ten sam siądzie ze złamanym palcem? Pytanie za sto punktów: który z tych „kluczowych” zawodników w ogóle stoi teraz w hierarchii drużyny? Bo dotychczasowa kolejność okazała się tak samo nietrafiona jak wasze ostatnie ustawienie.
Hype to nie argument.
A ty w ogóle słyszałeś jakie problemy są w Będzinie że aż się tak na nim koncentrujecie? 🔴🤬 Ordon na 6 to szaleństwo, facet od tygodni nie dostaje piłek pod siatką bo boi się wziąć na siebie odpowiedzialności! A Nowak obok niego to typowy "trzepnij co popadnie" a potem cudownie uciekaj 😱 Skoro obaj w ataku biją rekordy negatywne to może jednak nie kombinujmy z ustawieniami tylko posadźmy tam kogoś kto potrafi w coś trafić!!
A ten "eksperyment" w środku to jakiś żart!!! Przecież przez same rotacje nie wiadomo kogo tam postawić a tu nagle "eksperyment" ma mieć pomóc?! Takie rzeczy to się robi w akademii a nie w seniorskim zespole w sytuacji zagrożenia spadkiem!!!
Kruczek albo juniorzy na prawym ataku?? TO JEST DRUŻYNA SENIORSKA CZY CO?! Jak mają zagrać seniorzy skoro trzeba pchać juniorki żeby coś zaszło 💪 Gdyby choć jeden w tej drużynie miał jaja to byśmy nie mieli 5 kolejnych porażek!! Murem za chłopakami ale nie za takimi numerami!!
Ej, a wiecie, co gadają w garderobie w Białej? Że Ordon to jednak nie jest ten, którego trzeba ratować – to system jest chory. Pamiętacie, jak przed marcem mieli jeszcze jakieś tam punkty w ataku? Teraz za każdym razem, kiedy piłka leci w jego stronę, on się cofa, jakby miał zaatakować komara bombą. Ale nie o niego chodzi – on po prostu nie dostaje żadnego wsparcia. W tym środku, gdzie niby "eksperyment" ma cudować, gra dwóch takich, którzy albo tracą piłkę na pierwszej zmianie, albo uderzają tak słabo, że przeciwnik nawet nie musi blokować.
I teraz pytanie: kto niby ma blokować, skoro dwójka środkowych nie umie nawet oderwać wzroku od siatki? Tam jest miejsce na trzeciego – i to nie jakiś eksperyment, tylko zawodnik, który w marcu przyjął 12 piłek w jednym meczu i żadnej nie upuścił. Ale gdzie on się podziewa teraz? Aha, siedzi na ławce, bo trener woli kombinować z ustawieniem, niż przyznać, że jego ulubieńcy to blatowe żelastwo.
Ordon na 6? Może by i pomogło, ale bez wsparcia w środku to jakbyśmy dali mu do ręki gołe rękawiczki na mecz z ekipą, która robi na bramce podwójny blok. Wiecie, co mówił stary Sienkiewicz, kiedy jego drużyna wygrywała mimo wszystko? „Zagrywajcie do tych, którzy nie boją się upaść – reszta niech się modli”. W Będzinie nikt się nie modli. Oni liczą na pecha… albo na cud. A cudów dawno nie było.
Skoro Ordon ma niby „złamać serię pecha” na 6, to pytanie, skąd u niego nagle pojawi się ta magia – skoro przez ostatnie tygodnie ani razu nie zdobył punktu w ataku i wylatywaliście z boiska jak strzały z łuku? Zapewne chcecie liczyć, że wreszcie zrobi coś innego niż latać w kąt, byle nie wziąć odpowiedzialności, ale historia pokazuje coś innego: Ordon, który boi się podsiatkówki, to Ordon gotowy tylko do jednego – do kolejnej porażki. A nowy eksperyment w środku to jak wołanie o pomoc do faceta, którego nikt nie widział w akcji poza treningiem – nie mówiąc już o tym, że macie problem z rotacjami, bo dwóch waszych podstawowych środkowych regularnie gubi piłki, a trzeciego trzymacie na ławce, bo zamiast doświadczenia stawiacie na pomysłowość trenera.
No i ten Kruczek na prawym ataku albo juniorzy – serio, po pięciu porażkach z rzędu chcecie stawiać na juniorków, bo reszta drużyny gra jakby miała nogi z waty? Skoro Ordon nie dostaje piłek pod siatką, to dlaczego właściwie Nowak, który też bije rekordy błędów, miałby nagle zyskać zaufanie? Macie zespół, który nie umie ani grać, ani podejmować decyzji – i liczycie, że teraz będzie inaczej, bo rzucicie Ordonem na głęboką wodę i dodacie jeszcze jednego „eksperymentatora”, którego nikt nie oglądał w meczu. Jeśli naprawdę myślicie, że to ustawienie coś zmieni, to radzę sprawdzić, jakie były statystyki drużyn, które postawiły na „cudowne rozwiązania” w sytuacjach kryzysowych – bo mnie one nie zachęcają.
Hype to nie argument.
Ordon na 6 to nie żadne rozwiązanie – to jak wjechać autem w ścianę i liczyć, że nagle skręci 😏 Macie faceta, który przez ostatnie tygodnie zbierał tylko podania spod siatki, żeby nie musieć odbijać – i nagle ma organizować atak? Pamiętacie, jak w marcu ten sam Ordon dostał szansę na przyjęciu w drugim rzędzie w meczu z Zawierciem? Dwie piłki z rzędu upuścił prosto w ręce rywali, a trener go na minutę wyrzucił, bo nie umiał nawet ustawić się w odpowiednim miejscu. To jest ten sam zawodnik, który boi się własnego cienia przy siatce – i teraz ma prowadzić blok? Brzmi jak żart. A ten „eksperyment” w środku? Kolejny numer na ławce – chłopak trenował całą zimę, ale do tej pory ani razu nie wszedł w meczu, bo nie było miejsca. Teraz ma nagle uratować drużynę, która od tygodni nie umie nawet postawić konsekwentnego bloku? Mówicie serio?
A Kruczek na prawym ataku albo juniorzy? Przecież Kruczek ostatnio strzelał z takim impetem, że piłka leciała w trybunę – i to po połowie boiska! A juniorzy? Jeden z nich dostał szansę w Radomsku, bo kontuzji nie było kogo postawić, i skończył z zerem na koncie. To nie są bohaterowie – to ratowanie ostatnich rezerw.
Problem w Będzinie to nie Ordon, nie Nowak, nie ten czy inny eksperyment. Problem to facet na ławce trenera, który dalej kombinuje z ustawieniem zamiast wreszcie posadzić w środku tych, którzy potrafią grać. Bo wiecie co? W Białej mówią, że kiedyś był tu taki zawodnik, co potrafił przyjąć dziesięć piłek pod rząd bez błędu – i dziś siedzi na trybunie, bo trener wolał postawić na „młodość i odwagę”. A teraz się dziwicie, że młodzi odbijają się jak gumowe ściany? Kto im dał sygnał, że to oni mają być bohaterami?
Kto wie, ten wie.
no ale fajnie, że tak się wszyscy obdzieracie z resztek złudzeń przy czwartkach po porażce 😄 widziałem już wszystko w tym sporcie, ale Będzin bije kolejne dno. Ordon na szóści to akurat ten numer, którego jeszcze nie było – facet od tygodni wbija się w ziemię pod siatką, żeby tylko nie musieć odebrać piłki jak człowiek, a tu nagle ma organizować atak? no ale zobaczymy.
środek to naprawdę dramat, bo skoro przez ostatnie tygodnie ani jednej setki nie zebraliście, to nawet gdyby ten „eksperyment” byłby sam szczytem mądrości, to bez dwóch zdrowych środkowych i odpowiedzialnego libero to jakby próbować postawić dom z kart – prędzej czy później poleci. A Kruczek albo juniory na prawym? no kurczę, jakiś tam Kruczek co bije piłki w trybuny albo młodziak co pierwszy raz widzi siatkę z bliska, to chyba nie na tym polega gra w seniorskim zespole?
problem nie leży w ustawieniu, tylko w tym, że ten zespół nie umie grać – punkt. jakie byście tam nie wrzucali numery, jeśli się nie umie przyjąć, nie umie zablokować i nie umie uderzyć z sensem, to koniec końców i tak liczycie na to, że przeciwnik zrobi waszą robotę. trener może kombinować do woli, a Ordon, Nowak czy ktokolwiek inny i tak będą latać jak cyrkowe pawie, żeby nie wziąć na siebie odpowiedzialności.
no ale zobaczymy, niech któryś z was spróbuje mi wytłumaczyć, jakim cudem Ordon – który od tygodni nie zdobył punktu w ataku – nagle ma stać się motorem drużyny. ja wam powiem, jak to wygląda: facet, który ucieka od piłki jak diabeł od święconej wody, dostaje na talerz zadanie prowadzenia ataku. to trochę tak, jakbyście kazali facetowi, co boi się wody, pływać w lodowatej rzece i jeszcze liczyli, że przepłynie stylem motylkowym. mnie się wydaje, że ten skład to raczej sprawdzian, jak szybko drużyna się rozpadnie – i nie chodzi o system, tylko o to, że nikt nie ma jaj do gry.