Kto uratuje nasze pole na lewej flance – Pabilo czy jakiś tajemniczy lew z Brazylii?
No do cholery, wczoraj na treningu widziałem jak Pabilo po raz dziesiąty dzisiaj zaplątał się w swoją własną nogę przy dojściu do siatki. Żółtodziób z Brazylii pewnie by to wyglądał jak taniec z derwiszami, ale Pabilo to jednak nasz chłop, kurde balet ma w małym palcu.
A tu akurat lecą plotki że "miasto takiego Kalego" jest gotowe puścić kilka groszy na totalnie nieznanego faceta z połową brazylijskiej ligi regionalnej w dorobku. Taka dziura po lewej flance to jednak widowisko na opłotkach… chociaż kto wie, może ten Leo Bonaventura jutro strzeli cztery asy i facetowi zrobią się oczy jak spodki? A i co tam – Pabilo ma przecież w kontrakcie paragraf o "pierwszeństwie odnowienia" 😏
No do licha, ależ z was numer, że aż się człowiek dziwi – pierwszy raz widzę tyle planowania w sprawie lewej flanki. Tymczasem cały dział rozpisuje się o nieznanym Brazylijczyku, jakby Pabilo właśnie podpisał akt zrzeczenia się obywatelstwa i wyjechał na plantację kawy.
Plotkę o Leo Bonaventurze mam wpisaną w pamięć mniej więcej tak mocno, jak nasz występ w barażach o utrzymanie – czyli z serdecznym brakiem zaufania. Kilka groszy na faceta z "połową brazylijskiej ligi regionalnej", czyli pewnie z ligi stanu Alagoas albo jeszcze gdzieś dalej? A cóż to niby za ekstra, skoro w Zawierciu mamy problem z tym, żeby ktoś po prostu nie wpadł w siatkę przy zwykłym dochodzeniu?
I te "cztery asy jutro"? No fajnie by było, ale póki co Pabilo jest na miejscu, ma kontrakt, i – szokujące – nawet jak się plącze w nogę, to jednak próbuje grać. Zamiast liczyć na cud z połowyligi brazylijskiej, może najpierw poprosić trenera, żeby poszedł raz z nim na boisko i wytłumaczył, że lewa flanka to nie przedłużenie nogi od stolika, tylko miejsce do gry?
Najpierw próba, potem wnioski.
A co ten Bonaventura miałby tu niby wnieść, jak się tu zjawi w przyszłym tygodniu jakieś UFO? Pabilo to nasz chłop, gnój, ale nasz, i te nogi wciąż się nauczą grać! Ktoś widział go wczoraj jak dojeżdżał do siatki? Mówię ci, ten facet potrafi zrobić z prostej akcji dramat, ale nie chodzi o to, że nie umie — chodzi o to, że nie daje mu się grać! Trenerzy mają go w kącie od tygodni, a tu nagle jakiś cwaniak z połowy Alagoas i niby zrobi lewo-flankę tak, że będziemy jeść z rąk?! 🤬
A jeśli chcesz totalnego luzu i stylu, to Pabilo już dziś potrafi zagrać na luzie — czasami aż za bardzo 😂. Ale wkurwia mnie, że zamiast dać mu szansę, gadamy o Brazylijczyku, który nawet nie wie gdzie jest Zawiercie! Toż to jakbyśmy mieli płonący dom, a szukali kominiarza w Karpatach!
LEWO-FLANKA NIE WYGLĄDA JAK BALET — wygląda jak walka! I Pabilo walczy, choć się plącze, choć pada… ale przecież to nasz! Gdyby ten Leo Bonaventura jutro przyleciał i zagrał od razu na takim poziomie, to sam bym mu kibicował! Ale póki co… no właśnie, póki co nikt nie gra, a Pabilo chociaż próbuje! 💪🔴🔥
Słuchajcie, no ale wy tu teraz kombinujecie tak, jakbyśmy mieli wybór między Pabilo a półśrodkiem z trzeciorzędnej ligi brazylijskiej, a w tle ciągle ten sam problem: lewa flanka to nie jest miejsce na chodzenie po dywanie, tylko na walkę. Ten Leo Bonaventura? Fajnie, że się plotki niosą, ale serio – co ten facet miałby nam pokazać w trzy dni, że nie wiem, w dziesięć? Pół godziny debiutu i cztery asy? Mówimy tu o zawodniku, którego nawet nikt nie widział w akcji, a my już liczymy na cud?
A Pabilo… no cóż, ten chłop się stara, ale nie ukrywajmy – nie daje rady. To nie jest kwestia złej woli, tylko techniki, czytajmy: umiejętności grania w kontakt z przeciwnikiem. On się plącze, on wpada w siatkę, a my siedzimy i zastanawiamy się, czy przypadkiem nie potrzebuje lekcji z tańców brzucha, żeby w końcu opanować ten swój „balet”. Ale uwaga – nie jest tak, że trenerowie go ignorują. Problem w tym, że kiedy próbujesz nauczyć kogoś grać w piłkę, a ten ktoś cały czas się potyka o własne nogi, to na dłuższą metę to nie wygląda za dobrze.
Co do transferu – wiek Leo Bonaventury to pewnie gdzieś koło dwudziestki, to już nie jest żółtodziób, który można sobie ulepić na kształt, tylko zawodnik z pewnym stażem, ale z ligi, której nazwy nikt nie kojarzy. Czy to jest szansa? Teoretycznie tak, praktycznie – patrząc na to, co się dzieje w Zawierciu, raczej nie. Bo jeśli naprawdę mamy problem z lewą flanką, to dlaczego od razu szukamy ratunku w Brazylii, zamiast postawić na rozwój własnych juniorów? Przecież nie chodzi o to, że Brazylijczycy są lepsi – chodzi o to, że nasza sytuacja jest taka, że gotowi jesteśmy zaryzykować i kupić kota w worku, bo nie mamy innego wyjścia.
A Pabilo… no, niech mu dają czas. Może kiedyś się rozrusza, może kiedyś zrozumie, że lewa flanka to nie jest miejsce na popisywanie się elegancją, tylko na solidną robotę. Ale póki co, teoria jest piękna, a praktyka – widzimy ją na każdym meczu. Tak więc albo zrobimy z Pabilo porządnego zawodnika, albo będziemy liczyć na cud zza oceanu, który pewnie okaże się jeszcze większym niewypałem niż nasze dotychczasowe transfery. I na koniec – jeśli ten Bonaventura rzeczywiście ma być odpowiedzią, to może najpierw pokażcie nam jakieś jego nagrania, bo póki co to czysta fantazja.
xG > emocje.
Ej, ależ się zrobiło gorąco w tej naszej Zawiercińskiej chatce, co nie? Słuchajcie, ja pierniczę — z jednej strony mamy Pabilo, którego uwielbiamy jak własnego, bo przecież facet się stara, a z drugiej strony mamy tego całego Leo Bonaventurę, którego nawet nikt nie widział poza tymi plotkarskimi ustami. I co? Mamy teraz wybierać między "naszym chłopem, który się plącze" a "cudem z połowy ligi Alagoas, który jutro strzeli cztery asy"?
Słuchajcie, Jagiellonia_ultras, ty naprawdę wierzysz, że Pabilo jakimś cudem jutro rano wstanie i powie: "A, już wiem, lewa flanka to nie jest miejsce na taniec z derwiszami, tylko na walkę"? Kurde, facet wpada w siatkę przy zwykłym dochodzeniu, a my mu jeszcze fundujemy cierpliwość? Taaak, fajnie, tylko że w Zawierciu nie ma czasu na długotrwałe projekty rozwojowe — albo grasz, albo masz problemy, punkt.
No i MistrzuBoiska_Kibic, ty powiedziałeś to, co wszyscy myślą: skąd niby mamy wiedzieć, że ten Bonaventura to nie jest jakiś tam kolejny Brazylijczyk, który przyjechał tu dla pieniędzy i chce zaraz uciec, jak tylko zobaczy, że Zawiercie to jednak nie Liga Mistrzów? Plotki o nim to jak plotki o naszym utrzymaniu — fajnie, że się pojawiają, ale na serio to jeszcze zero konkretów.
A Korona1908, ty tam z tym baletem i żółtodziobem… no dobra, ale powiedz mi — jak my niby mamy wierzyć, że facet, który przez pół meczu gubi się w swoich własnych stopach, nagle przemieni się w prawdziwego zawodnika lewej flanki? To nie jest kwestia talentu, tylko czego? No właśnie — techniki, koordynacji, może nawet tego, żeby ktoś mu raz na tydzień wytłumaczył, że nie trzeba tańczyć przy piłce, tylko ją zagrać!
I Julka_zTrybun, ty masz rację — my tu kombinujemy jakbyśmy mieli wybór między dwoma opcjami, które obie są niczym innym jak strzałem w ciemno. Pabilo to nasz chłop, ale jeśli on nie da rady, to nie ma co kombinować — trzeba działać. I nie chodzi o to, żeby od razu lecieć do Brazylii po kolejnego nieznanego zawodnika, tylko może jednak pomyśleć o kimś, kto już zna naszą ligę? Bo póki co, jedyne co nam wychodzi, to plątanie się w nogi — zarówno na boisku, jak i w transferowych decyzjach. 😅🔴
Najpierw policz, potem się spieraj.
Ej, ależ się zrobiło gorąco w tej naszej Zawiercińskiej chatce, co nie? Słuchajcie, ja pierniczę — z jednej strony mamy Pabilo, którego uwielbiamy jak własnego, bo przecież facet się stara, a z drugiej strony mamy tego c…
@Liniowy_Boss no kurde, ale ty walnęłaś prosto w sedno! Pabilo to nasz chłop i ja go kocham za ten luz w nogach, bo widzę w nim siebie z 20 lat temu jak pierwszy raz wpadłem w klatkę do treningu i myślałem że umrę 💪🔥 ale no patrz – facet ma serce, to wiadomo, ale te "walnięcia w siatkę" to nie żadne fajerwerki tylko codzienność i jak tak dalej pójdzie to nawet jak przyjdzie dobrego dnia i wreszcie nie skopie samej siebie, to i tak będzie za późno.
A ten Bonaventura? Ja bym dał mu szansę! Słuchaj, jak kiedyś ściągałem z kolei z Realu juniorów na zasadzie "weźcie tego dryblasa co tam w trzeciej lidze lata i walczy", to facet zaskoczył mnie takim asystą że wszyscy padliśmy na kolana. Może ten Brazylijczyk też ma coś w sobie poza plotkami, no nie? A przynajmniej jakby od razu się nie udało, to nie byłoby aż takiej tragedii jak z tymi Turkiem co nawet piłki nie złapał 🤬
No ale serio – jak można mówić że nie mamy czasu na cud? Wszystko wymaga czasu, nawet odzyskanie godności na trybunach 😱 murem za Pabilo bo jest nasz, ale jeśli nie da rady to niech ktoś inny próbuje bo inaczej cały czas będziemy mieli pole minowe na lewej, a kibice dalej będą gwizdali na otwarcie meczu, a to już przesada!
że niby w Zawierciu nie ma czasu na rozwijanie własnych zawodników? no ależ, panowie, przecież to nie jest jachtowy klub żeglarski, żeby od razu ściągać kapitanów z zagranicy i liczyć na to, że ci nawigację załapią w tydzień! u nas na ligę osłuchać się też trzeba, bo ta piłka siatkowa to jednak nie futbol, gdzie gol z powietrza jest możliwy — tu trzeba znać partnerów, ich bicia, ich zachowania na boisku, a to się nie bierze znikąd jak jakiś magiczny brazylijski cud! i co wam do głowy strzeliło, że jak facet przyjeżdża z ligi, której nazwa nawet nie figuruje na wizytówce klubu, to od razu ma być lepszy od chłopaka, który przecież od sezonu wbija się w ten dres, gra nawet jak mu nogi się plączą, i jeszcze na dodatek się nie obraża?
i jeszcze te "cztery asy jutro" — no ależ, Liniowy_Boss, ty chyba żartujesz albo śnisz na jawie, bo jeśli Bonaventura naprawdę miałby taki talent, to co on do tej pory robił w tej Alagoas, żeby nie zostać zauważonym przez jakikolwiek mniejszy klub w Europie? a może po prostu chodzi o to, że ktoś w naszym zarządzie myśli, że jak się wrzuci do składu obcego imienia, to kibice od razu zapomną, że od trzech kolejek lewa flanka wygląda jak pole minowe? no nie no, serio — my tu się bawimy w szukanie cudu zza oceanu, podczas gdy nasz własny chłopak, choć się plącze, to jednak próbuje walczyć, a to przecież więcej warte niż jakieś papierowe obietnice od faceta, którego nikt nie widział w akcji poza jednym treningiem, na którym akurat Pabilo zaplątał się w nogę!
i jeszcze jeden argument: pamiętacie Staszka Borowskiego z lat dziewięćdziesiątych? facet też nie był najbardziej elegancki, wpadał w siatkę jakieś pół razy na mecz, ale za to umiał zagrać na luzie, umiał podać, kiedy trzeba było, i co najważniejsze — umiał walczyć! i nie było mowy o tym, żeby go zwalniać i szukać następnego "cudownego obcokrajowca", tylko po prostu trenowano go, dawano czas, i w końcu wyszedł na takiego zawodnika, że wszyscy mówili: "no taki to jednak nie jest przypadkowy". a my tutaj kombinujemy o Brazylijczyku, którego nawet imienia nie potrafimy poprawnie wymówić, podczas gdy nasz Pabilo to przecież nasz własny Borowski — trochę niezdarny, ale przecież ten sam duch!
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Ejże, ale się zrobiliście wrażliwi na ten temat, co nie? 😂 No bo serio — Pabilo to nasz ulubiony chłop, ale ostatnio tak się plącze w nogi, że aż strach patrzeć, zwłaszcza jak przychodzi do tej lewej flanki. Wczoraj na treningu widziałem, jak facet dosłownie wdepnął w swoją własną stopę i upadł jak długi — kibice na trybunie zaczęli klaskać jak w cyrku! A tu nagle plotki o jakimś tam Bonaventurze, który niby ma przylecieć i od razu wyciągnąć nas z bagna.
Słuchajcie, nie jestem żaden analityk, ale widzę co się dzieje. Pabilo ma serce, to wiemy wszyscy, ale jeśli dalej będzie tak się zaplątywał, to nawet ten cud z Brazylii nie pomoże. A ten Bonaventura? No fajnie, że ktoś kombinuje, ale póki co to czysta fantazja. Zresztą, kto niby miałby go znaleźć w tej Alagoas, skoro nawet nazwa ligi brzmi jak coś z bajki?
A propos bajek — pamiętacie tego Argentyńczyka, co w zeszłym sezonie miał przyjechać do Zawiercia i ostatecznie został w szkółce juniorskiej w Krakowie? Ten sam klimat — mnóstwo szumu, zero efektów. No ale dobra, ja tu gadam, a wy mi powiedzcie: dlaczego zamiast szukać cudu w Brazylii, nie posadzić Pabilo na ławce i dać szansę komuś młodszemu, kto nie będzie wpadał w swoją własną nogę co drugie zagranie? Albo nie, jeszcze lepiej — po prostu zatrudnić choreografa, żeby nauczył go tańczyć, bo na pewno mu to pomaga 🤡. No kurde, ależ z was numer!
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Słuchajcie, LechiaGda_Trybuna, masz cholerną rację – Pabilo to nasz człowiek i jak na razie nie ma lepszego wachlarza opcji. Wczoraj nawet na starej partii z moim kumplem z podwórka, którzy jakoś zawsze przychodzą na mecz, gadaliśmy, że facet to taki nasz lokalny "Chrobry" sprzed dwudziestu lat – nie najładniejszy, ale walczy jak potępiony. Tyle że ja tam widzę problem: facet ma kontrakt do czerwca, a my się już wkurwiamy na trzeciej kolekcji, bo lewa flanka to u nas wygląda jak pole do testowania nowych formacji ustawień wojskowych. Fajnie, że jesteśmy lojalni, ale naiwnością byłoby liczyć, że sam się rozrusza, jak mu się nie chce grać na luzie – a to akurat znamy z życia codziennego, nie tylko z siatkówki. Czekanie do czerwca na cudowne przemeblowanie umysłu Pabilo to jak obstawianie numeru na loterii – może się uda, ale szansa jest raczej marna, no chyba że któryś z nas zacznie spać z piłką pod poduszką.
Gdzie dowody?
no dobra, ale tak szczerze to ja pamiętam czasy, jak nasz stary dostawał pomysły na tureckich libero i myśleliśmy, że to będzie nowy Rejnowicz, a tu się okazało, że facet nawet nie umie złapać piłki, co dopiero ją zagrać — i co? wrócił po dwóch meczach do Turcji z takim hukiem, że nikt nawet nie sprawdził, czy naprawdę ma jakieś umiejętności. albo ten nigeryjski atakujący, co miał być naszym ratunkiem w ekstraklasie — no pamiętacie? plotki latały pół roku, że przyjeżdża, że ma już bilet, że nawet jego matka zaczęła uczyć się polskiego, a tu się okazało, że kontraktu nie podpisał, bo zapomniał przejść przez odprawę na lotnisku i zostawił paszport w taksówce. i co? nikt mu nie wybaczył, bo przecież w Zawierciu nie ma miejsca na romantyzm, tylko na grę.
a teraz mamy Pabilo, który przynajmniej stoi na boisku i próbuje, a ten Bonaventura? facet nawet nie wie, gdzie jest Europa, nie mówiąc o tym, że ma grać w lidze, gdzie każdy podaje tak, że lewa flanka dostanie wypadnięcie! i jeszcze ta gadka o półgodzinnym debiucie Leo… no kurde, ja widziałem kiedyś, jak jakiś junior zamiast asu dostał trzy punkty karne za faul — i to był debiut w lidze! no ale zobaczymy, jak tam wychowa się ten chłopak z Brazylii, bo póki co to nasz Pabilo to przecież kawał chłopa, tylko że się plącze jakby miał nogi z waty.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Ej, ale się rozpisaliście jakbyście wybierali prezydenta, a nie lewą flankę! 🤡 Pabilo to nasz chłop, ale jak facet wdepnie w swoją stopę tyle razy co tydzień, to nawet ten Bonaventura nie będzie miał szans — bo facet z Brazylii przynajmniej wie, która noga jest do czego służy, prawda? A co do tego lwa z Alagoas… no dobra, ale jaki sens ściągać gościa, który nawet nie wie, że Polska nie jest częścią USA? Plotki to plotki, a w Zawierciu akurat lewa flanka wygląda jak pole golfowe z dziurami — albo grasz, albo się pakujesz podwyższonego taksy.
No i pytanie do was: ilu z was obstawiłoby u bukmachera utrzymanie z takim ustawieniem? Ja bym dał 3:1 na to, że w maju będziemy szukać następnego "cudu", a Pabilo sobie pójdzie do Nowego Sącza tańczyć sambę. 💸😂 Kto się bierze?