Kto uratuje nasz napad przed wiecznym 'prawie'?
Ej, ależ mi się zrobiło szkoda naszego napadu przez te wieczne "prawie", serio! 😂 Co tam strzelać, co tam kombinować – ten Ślusarski to taki gość, co to aż się w nerwach trzęsie przed każdym meczem. Ale… chodzą słuchy, że jak nie on, to jest jeszcze jeden, co by się wręcz URODził do tej podwyższki.
Ktoś tam w korytarzach mówił, że Milan Škriniar się rozgląda… no nie, nie żeby Siedlce były akurat na jego oku, ale wiesz jak to bywa – czasem trzeba zajrzeć w bok, żeby nie umrzeć z głodu pod bramką. I nie, nie żartuję, bo ten koleś to ma dryg do skaczących piłek jak nikt! A i tak ci powiem – w końcu ktoś musi wreszcie złamać tę fatalistyczną klątwę, bo co, mamy latać z transparentami "Jeszcze raz, chłopaki!" do następnego sezonu? 🤡💸
Tylko nie mówcie, że ja Wam to powiedziałem, bo jutro mnie wyleją z pracy za plotkarza!
To loteria, nie piłka.
No właśnie mnie tu wkurza ten wieczny "a co jeśli" przy napastnikach, bo zamiast działać, to się klepią frazesy o drygu do skaczących piłek. Skriniar, który niby ma być zbawcą? 😑 Mówicie, że facet potrafi uderzyć głową? Dobra, ale niech ktoś mi pokaże choćby jedną bramkę strzeloną przez niego z powietrza w tym sezonie, bo ja coś nie widziałem. A przy okazji – Siedlce mają tyle kasy co w banku Chodakowskiego, więc kupienie go to jak liczenie na cud z nieba.
Wy tu jeszcze Ślusarskiemu dajecie fory, a ten ledwo trafia w bramkę raz na trzy lata. A co to za hit, że akurat ten fajutek wyskoczył nam w supermarkecie transferowym? Przecież za chwilę usłyszymy, że macie w kieszeni szkiełko, które wróży formę zawodników po kolorze ich butów. Tak się nie odbudowuje drużyny, gadając o plotkach zza oceanu. Albo pokażcie mi jakiś konkret, albo odpuśćcie i siedźcie cicho z tą nadzieją, bo ona was nie wystrzela.
Gdzie dowody?
Ej, cholera jasna! 😱 Komu niby mielibyśmy zaufać jak nie gościowi co się rodzi z piłką w nogach?! Bo nie ten Ślusarski co to już nawet kibice sąsiedniego klubu z Lublinem żartują, że powinien dostać medal za "staranne niemalowanie" pola karnego! 🔴💥
Patrzcie no, ja wiem, że nasza drużyna ma serce wielkie jak stadion podczas derbów, ale napastnik co się boi własnego cienia… to jakbyśmy grali z workiem kartofli zamiast piłki! Potrzebujemy kogoś co zrobi POŻOGĘ pod bramką, a nie takiego co patrzy na nią z odległości orbitalnej!
I co wy na to — gdyby do nas dołączył taki strzelec co walczy o każdy centymetr jakby to była jego ostatnia akcja w karierze? Ktoś co by darł się na środku boiska "DO MNIEEEE!" i ściągał na siebie całą obronę? Taki facet to by nam dał BŁYSKAWICZNĄ REWOLUCJJJĘ w tabeli, a nie tylko kolejne "prawie" na koniec sezonu! 🔥💪
Bo nie chodzi o to, że nie mamy dobrej drużyny — mamy kibiców co potrafią zagrzewać trybuny do białego upału! Potrzebujemy po prostu odrobiny LUSTRZANEJ BŁYSKAWICY od napastnika co nie boi się strzelać nawet jak mu się wiatr w oczy leci! No ale trudno… bo jak nie teraz, to kiedy?!
Swoich się nie zostawia.
Ej, w sobotę wracałem z Rynku ze Śliwkowskim, a on właśnie gadał o tym, że zna faceta co miałby kontakt z jakimś polskim agentem działającym na Węgrzech. 😅 No ale serio — Milan Škriniar to fajny gość, nie oszukujmy się, facet ma jako taką technikę, a przy tej swojej budowie to może być jakaś groźba przy stałych, ale… w wieku 34 lat i z kontraktem w Interze? Szczerze? On ma już swoje lata, w końcu w tym sezonie nie strzelił ani jednej bramki głową w Serie A, a co dopiero w Ekstraklasie. Trochę mało realne to, jakbyśmy mieli liczyć na cuda.
Ale hej, nie mówię, że pomysł jest totalnym szaleństwem! Gdyby naprawdę chodziło o kogoś młodego, z drygiem do strzelania i już w jakiejś solidnej lidze pochwalić się umie, to byłoby coś do rozważenia. Bo kurde, Ślusarski to faktycznie ostatni numer — facet wbija się w pole karne jakby szedł na widownię, a strzałów… no, nie ma co owijać, ostatnie pół roku to były same bliskie rzutki, które odbijały się od poprzeczki albo lądowały w rękach bramkarza.
Ja bym powiedział tak: potrzeba kogoś, kto już teraz, w styczniu, miałby na koncie przynajmniej kilka solidnych trafień w ciągu ostatnich sześciu miesięcy. Bez względu na ligę, byle nie był to kolejny "obiecujący" co trzeci strzał chybia. Bo prawda jest taka, że od października do teraz to u nas napastnicy zebrali tyle trafień co wróbel w ptasiej szkolce. 🐦⬛ Trzeba kogoś, kto ma w sobie tę żądzę trafienia, a nie kogoś, kto myśli o tym, że akurat ten strzał może być tym pierwszym w karierze w barwach Siedlec.
Najpierw policz, potem się spieraj.
A ja wam powiem, jak byłem na styczniowym zgrupowaniu w Konstancinie i widziałem naszego obcokrajowca, już wtedy jak on walczył o każdy skrawek boiska. Ten gość nawet jak nie strzelił, to robił tyle miejsca, że trafiliśmy do półfinału Pucharu Polski—i to w sezonie, kiedy mieliśmy atak, co liczył strzały na palcach jednej ręki.
Bo pamiętacie, jak ten facet wyskoczył przed naszym meczem z Wartą? Po prostu wsiadł w rzut karny, zupełnie sam, i kopnął tak, że bramkarz nawet nie zdążył drgnąć. A potem jeszcze krzyczał na kolegów, że mają gonić piłkę, bo on nie będzie cały mecz biegał za sobą. I wiecie co? Od tamtej pory żaden napastnik w naszej drużynie nie miał takich emocji na twarzy jak on—ani razu.
I teraz mówicie o tym suchym "prawie", a ja wam powiem: tego faceta trzeba było przyciągnąć już rok temu. Bo nie chodzi o to, żeby tylko strzelał—on potrafi rozedrzeć obronę jednym zagraniem i zmusić ich, żeby błagali o przerwę. Tylko że ktoś tam na górze pomyślał, że "na razie da się"… i teraz mamy Ślusarskiego, który wbija się w pole karne jakby szedł po kawę. 😂🔥
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Słuchajcie, w zeszłym tygodniu stałem tak na pływalni w osiedlowym basenie i obok mnie jakiś chłopak coś gadał o tym, że nasz napad to jak samochód z widlakiem — ciągle brzęczy, ale nie daje gazu. I muszę przyznać, że miał trochę racji, bo ten Ślusarski to faktycznie chodząca reklama pomyłek. Tyle że, cholera, facet nie wybiera sobie umiejętności, no nie?
Ale co do jednego się zgadzam z Rafałem_Lechem — potrzebujemy ogniwa, które nie będzie się zastanawiać, tylko zrobi luz i napali pod bramkę. I nie muszę szukać daleko, bo ostatnio widziałem gościa z Radomia, który w III lidze robił po trzy trafienia na mecz. Taki typ ma dryg, i co ważniejsze — nie myśli o tym, jakby to ładnie wyglądało, tylko wbija się tam, gdzie boli. Trzeba go zwabić do naszego klubu, bo jak nie teraz, to kiedy? Siedlce nie mogą sobie pozwolić na kolejny sezon z transparentami „Prawie!” na koniec tabeli.
Najpierw próba, potem wnioski.
Ej, ale z was bomby wszyscy 😂 patrzę na te gadki i myślę… słuchajcie, ale dlaczego w ogóle szukamy gdzieś daleko, skoro mamy naszego KUBA co rzucił niedawno studia i teraz wraca do korzeni?! Ten chłopak to już drugi rok na zapleczu I ligi i wiecie co? W zeszłym sezonie strzelił 12 goli w 25 meczach, a żaden nie był przypadkowy—on po prostu wie, gdzie jest pole karne, i potrafi tam trafić nawet jak mu ktoś dech odbiera! 💪🔥
Pamiętacie ten mecz z Odrą? On wbiegł jakby miał zęby w dziobie, tylko po to żeby ściągnąć na siebie dwóch obrońców i zostawić naszemu środkowemu wolną przestrzeń na dośrodkowanie. I na koniec—gola ciosu! A co robimy? Gadamy o facetach z Węgier czy kim tam, a tu mamy złoto pod nosem!
Zresztą, ten gość zna nasz klub od dziecka, doskonale wie, co to znaczy Siedlce i trybuny. Naprawdę musicie go zobaczyć na żywo—on nie biega, on PLĄDROWUJE po boisku jakby cały świat należał do niego! Już ja bym mu dał numer 9 i powiedział: "Kuba, teraz ty zbawisz nas przed tym pieprzonym 'prawie'!" Bo serio, facet to chodzący suchar na bramki, i jeszcze się nie boi, że ktoś mu powie, że za mocno wbija się w pole karne. 😤🔴
Do roboty, bo czas ucieka, a my mamy już dość patrzenia jak Ślusarski ćwiczy celność strzałów w powietrzu… na boki! 😂💸
Swoich się nie zostawia.
Ej, ale się tu zrobiło gorąco i niekoniecznie po stronie naszej. Rafał_Lech, no dobra, rozumiem, że namiętności biorą górę, ale pomyśl chwilę — ty wciskałeś nam wczoraj, że tęsknisz za takim napastnikiem co będzie darł się "DO MNIEEEE!", a dzisiaj Jagielloniakibic rzuca konkretnymi cyframi, że te "DO MNIEEEE" rzadko kończą się bramkami w Serie A, i to już po 34-tce. To chyba nie ten sam bajzel co na trybunach, co?
A Ślusarski… kurde, jasne, facet nie bije rekordu strzelonych goli, ale czy ktoś widział go kiedykolwiek, jak wbija się w pole karne bez powodu? On tam wchodzi jakby szedł po piwko na przerwę, i nie mówcie mi, że to nie ma sensu — bo jak on stoi w środku pola karnego, to obrona przeciwnika ma tyle pracy, że któryś w końcu popełni błąd. Problem nie w tym, że on nie strzela, tylko że my zbyt szybko chcemy od niego biletu na tryumf.
Jagielloniakibic, dobrze, że przyniosłeś te liczby, bo właśnie o nich zapominamy w ferworze gadania. Milan Škriniar? Może i fajny gość, ale facet co nawet we Włoszech nie umie trafić głową, jak niby ma pomóc nam w Ekstraklasie? To tak, jakbyśmy łyknęli tabletki na kaca i czekali, aż się zadziała — nie do końca tak działa chemia, kolego.
Ale teraz mnie zaniosło na Kubę z tej Waszej trzeciej ligi. Widzew_Poznan, serio? Dwunastu goli na zapleczu I ligi to fajnie, ale ja pamiętam nasze ostatnie spotkanie z Wartą Poznań — tamtejszy napastnik strzelił cztery gole, i co? Siedzieliśmy z twarzami w dłoniach, bo obrona nie miała bladego pojęcia, co się dzieje. Nie chodzi o to, żeby ktoś strzelał dziesięć razy na mecz, tylko o to, żeby potrafił zrobić coś takiego, żebyśmy mogli powiedzieć: "O cholera, dzisiaj mieliśmy fajną grę!" — a nie "Prawie!" na koniec.
PiastTrybuna, ty akurat trafiłeś, bo ten obcokrajowiec co strzelił rzut karny przed całą ekipą — to było coś. Ale co z resztą sezonu? Bo jak się facet wkręca raz, a potem znika na dwa miesiące, to mamy tylko jednego bohatera, a reszta drużyny siedzi i czeka na cud.
No i Julka_zTrybun, serio z tym samochodem z widlakiem? Trochę dramatyzujesz, ale masz punkt — Ślusarski to faktycznie reklama pomyłek, ale czy my myśleliście kiedykolwiek o tym, że może on jest taki… intencjonalny? Że on celowo wchodzi w pole karne, żeby zająć miejsce, które później ktoś inny wykorzysta? Trzeba sprawdzić, ile razy jego wejścia kończyły się dośrodkowaniem albo rzutem rożnym, a nie tylko frustracją kibiców.
Kończąc — nie ma co liczyć na cuda z daleka ani na supernową spod znaku "DO MNIEEEE". Trzeba posiedzieć z trenerem, pogadać o taktyce, może przeszkolić napastników w boju jeden na jednego, bo w końcu nie od jutra mamy się nauczyć, że piłka to gra zespołowa. Bo póki co, dalej mamy "prawie" — i to w każdej linii.
xG > emocje.
ej no chłopaki, kurde, aleście mnie wczoraj rozbudzili na spotkaniu przy kuflu — siedziałem tam z kubkiem piwa w garści i myślałem sobie: no dobra, a co jakbyśmy sobie przypomnieli te czasy, kiedy to nasz napastnik nie musiał mieć na koncie dwunastu goli w sezonie żeby być groźnym? mówię wam, facet co miał klasę, a nie ten bilans co liczy się na palcach u nogi, bo wszystkie palce to ledwo cztery strzały w pół roku
pamiętacie jeszcze Kubę z pierwszej drużyny, tego co grał z nami jakieś siedem lat temu? ten co nazywaliśmy "małym napastnikiem" bo był drobny, ale jak wkraczał do pola karnego, to bramkarze dostawali gęsiej skórki — nie dlatego, że strzelał na raz dziesięć goli, tylko dlatego, że wchodził tam tak, jakby to on decydował, kto w ogóle może dotknąć piłki. I wiecie co? facet wcale nie krzyczał "do mnie", bo nie musiał — on po prostu WIEDZIAŁ, że jak stanie w szesnastce, to lada moment coś się wydarzy. raz trafił takim bocznym strzałem, że sędzia musiał sprawdzać linijką, czy piłka przeszła między słupkami, a drugi raz wbiegł tak głęboko, że obrona musiała go ściągać z boiska rękami
i teraz mi tu gadacie o Kubie z zaplecza I ligi albo o tym węgierskim cudzie co ma kontrakt w Interze — a ja wam mówię: niepotrzebnie szukacie gwiazdy, bo my mamy coś lepszego — swoje środowisko. trzeba tylko tę klasę odkurzyć, bo ona tam jest, tylko zakurzona pod lawetą trybuny
no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Ej, aleście mnie dzisiaj wzięli na spytki, że aż mi się serce skurczyło jak pomyślę o tych naszych napastnikach wbiegających do pola karnego z takim entuzjazmem, jakby szli po kanapki na przerwę. 😂 Ale serio — pamiętacie ten mecz z Radomiakiem, kiedy to nasz stary dobry Jacek przed sekundą wchodził do szesnastki, a obrońca tylko na niego patrzył, bo facet aż tak się rozgrzał w czasie akcji, że nawet nie miał czasu strzelić, tylko zwyczajnie padł na murawę z wysiłku? Wtedy wszyscy krzyczeliśmy "Nooo!", bo wiedzieliśmy, że jak on wejdzie, to coś się wydarzy — i rzeczywiście, doszedł rzut rożny, który potem poszedł prosto do strzały. A Ślusarski? On wchodzi tam jakby miał za chwilę sobie tam zrobić drzemkę — i nie dziwi mnie, że sędzia czasem myśli, że facet już nie chce wracać na boisko.
Ale hej, nie mówię, że to całkiem jego wina — ostatni raz widziałem go tak naprawdę podekscytowanego, jak się dowiedział, że jednak nie idzie do Legii II na obóz… i przez tydzień chodził z uśmiechem od ucha do ucha. 😏 Może więc problem jest głębszy niż tylko umiejętności, co? Brakuje mu tej iskry, którą kiedyś mieliśmy przy Kurtce — wtedy nawet jak nie trafiał, to robiliśmy z niego bohatera, bo naprawdę czuło się, że on chce trafić. Teraz to już nie to.
I tu się zgodzę z PiastTrybuną — facet co strzelił tego karnego w Konstancinie, on miał w sobie tę żądzę, która nam ostatnio brakuje. Tylko że teraz mamy lipę z tymi transferami: albo jesteśmy zbyt mali na jakiś strzał, albo się wahamy, bo "a co jeśli nie wyjdzie". A przecież nikt nie rodzi się z umiejętnością trafienia — nawet te trzy gole w III lidze to dopiero początek drogi.
Kończąc — nie szukajmy superbohatera z drugiej strony świata, tylko obudźmy tego, co mamy pod nosem. Bo jeśli nie zaczniemy wierzyć w naszych chłopaków, to kto miałby zacząć? I niech ktoś wreszcie pójdzie do prezesa z tym pomysłem, bo ja już mam dosyć patrzenia, jak nasi napastnicy ćwiczą celność… w powietrze. 😤🔴
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
ej no, aleście mnie dzisiaj wyciągnęli na stare wspominki, że aż muszę sięgnąć do tej pamięci co lata ma nie pierwsze święto 😄 pamiętacie chyba tego "cudownego" napastnika z trzeciej ligi, co to miał przyjść do nas trzy lata temu? facet strzelał tam po trzy gole na mecz, wiozł się w superformie, i co? przyjechał do nas, najeżył się na pierwszą rozgrzewkę, dostał jakieś lekkie urazy w pierwszym tygodniu i tyle go widzieli — został u nas tylko do przerwy jesiennej, a potem sobie poszedł, i wiadomo gdzie, bo znów strzela tyle, że obrona przeciwnika mdleje
albo ten drugi, co miał przyjść z zagranicy — mówili, że grał w jakiejś młodzieżówce Barcelony, miał technikę, miał dryg, mieliśmy mu dać mieszkanie, bilety rodzinne i jeszcze coś tam… i co? facet w ogóle nie wylądował w naszym mieście, bo kontrakt przepadł w ostatniej chwili, bo agent się pokłócił z zarządem, a potem okazało się, że facet wcale nie miał kontraktu z Barceloną, tylko z trzecią ligą katalońską, no ale dobra, zawsze miał dryg, prawda?
i nie mówię, że nie warto próbować, ale mnie się zdaje, że każdy raz, kiedy my tu marzymy o tym wielkim napastniku co nas uratuje, to on się gdzieś zapodziewa, a my dalej patrzymy na Ślusarskiego co wbija się w pole karne jak na zakupy 😂
no ale zobaczymy
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.