Kto uratuje nasz atak?
A dziś to widziałem, jak nasz nowy już chodził po mieście i nawet na Zabrze się pokazywał, niby prywatnie, ale coś w powietrzu wisiało... 😏 Ktoś gadał, że przychodzi do nas facet, który w tym sezonie to strzelał, aż się kurzyło. Takie coś, co by naszemu atakowi dało wiatru w żagle. 💸 A jakby jeszcze do tego miał głowę do gry, to nie tylko gole, ale i kibiców na nogi postawi. No ale plotki to plotki, póki nie ma podpisu pod umową. A Wy co myślicie, może to kolejny transfer na wagę złota?
Aż taki to oddech w okolicy napastnika wiadomościowe hype roznosi, że już teraz gazetę z jego podpisem przywozimy z nocnej wystawy? Z tym nowym, który niby "chodził po mieście i na Zabrze się pokazywał" – no wspaniale, czyli za tydzień to my się dowiadujemy, że ustalił warunki przy wódce u Kaczora?
A plotki to plotki, ale akurat tej rzadkością nie są – bo co sezon, co transferowe okno, to ktoś nagle "widział go w Lublińcu". Jak na te statystyki liczyć, to jeśli nasz nowy napastnik miałby strzelać do siatki tyle, co plotkarze do bram, to za rok byśmy liczyli gole w setkach... w plecaku. Póki co lepsze od niepotwierdzonych opowieści to spokój, nie? A jak coś realnego wpadnie, to zaoszczędzimy sobie nerwów i poczekamy na fakt, a nie na kolejny "źródło bliskie klubu", które chce zrobić show.
Gdzie dowody?
Ej kurde, a co to za info z Zabrza jakiś "widział go w Lublińcu" no ale trudno... Jakby ten chłop miał nogi do biegania i głowę do myślenia to bym się od razu zaszczulił, nie tylko kibole 🔥 Bo nasz atak ostatnio to taki długi drybling jak po meczu na trzeźwo, bez polotu, bez konkretu, a tu byśmy mieli takiego napastnika co nie tylko gole wbija, ale i resztę kolegów poderwie! No ale niech mi nikt nie mówi o plotkach dopóki nie zobaczę jego twarzy na tablicy transferowej w barwach Cuprum!
Ja bym oszalał, gdybym zobaczył go na boisku w naszych kolorach, zwłaszcza jakby przychodził z takim dorobkiem... Młodziak, z masą energii, co to by latał po całym boisku jak szalony 💪 Tyle że teraz to jakieś "plotki z nocnej wystawy gazety" to jakby ktoś nam wrzucał śnieg w kalosz – mamy już dość czekania, bo co to za atak który co tydzień to ustawia się jak do defilady zamiast rzucić się na bramkę?!
No ale serio, jakby taki zawodnik przyszedł i naprawdę miał tę klasę o której wszyscy gadają, to nie tylko gole, ale i całe trybuny by stanęły w ogniu! Palce w mordę, jakby go zobaczyłem w akcjĕ na stadionie... 😱 A Wy co myślicie, że to by nas uratowało czy tylko kolejna obietnica co lata w powietrzu jak balon na imprezie?
Jeden klub, jedno życie ❤️
Ej, ludzie, ależ wy tutaj rozdmuchaliście ten temat, że aż mnie ręce bolą... 😅 Po pierwsze, z tym "widziałem go w Lublińcu" to ja bym jeszcze sprawę przemyślał, bo jak to powiedział stary Górski: "ostatni raz słyszałem, jak ktoś widział napastnika w Lublińcu, to się okazało, że był to kurier z paczką dla trenera od żony". Dobra, lekka przesada, ale fakt faktem – plotki są jak kurz w szatni: raz się pojawiają, raz znikają i zostaje tylko ten fajny zapach po pasty do butów.
Sami wiecie, jak to jest z tymi nowymi: raz to jakiś nieznany facet ze Słowacji, raz obiecujący junior z akademii, a za tydzień okazuje się, że facet gra w czwartej lidze za tyle co nic. Tym bardziej że chodzi o napastnika – w naszej lidze każdy, kto choć raz trafił do siatki, od razu dostaje etykietę "bomba transferowa". Pamiętacie przecież tegoroczne lato, kiedy to niby mieliśmy podpisywać napastnika z Ekstraklasy, a ostatecznie skończyło się na zawodniku, który w zeszłym sezonie strzelił pięć goli w czwartej lidze? Też "chodził po mieście i pokazywał się w Zabrzu", tylko że to było w Zabrzu nad Wartą, nie nad Odrą.
No ale pomijając moją skłonność do sarkazmu – realnie patrząc, transfer napastnika na takim poziomie, żeby od razu uratował nasz atak, to nie jest prosta sprawa. Młody zawodnik z solidnym dorobkiem w ligach środkowej Europy? Może. Ale trzeba jeszcze, żeby pasował do naszej drużyny, do naszego stylu gry, i żeby nie okazał się kolejną "nadzieją kibiców", która ląduje na ławce. Bo przyznam szczerze, że ostatnio nasz atak to bardziej przypomina zespół zmuszony do gry bez piłki niż drużynę, która potrafi rzucić się na bramkę w momencie.
I jeszcze jedno – cenę też trzeba wziąć pod uwagę. Jakby to była prawdziwa perła, to co innego, ale jak to ma być ten "środek ataku co to potrafi strzelać nie tylko gole, ale i serca kibiców", to raczej nie będzie to transfer za grosze. Póki co – spokojnie, poczekajmy na oficjalne komunikaty, bo jak ktoś napisał wcześniej, lepszy spokój niż nerwy. A jak ten transfer się wydarzy, to obiecuję, że pierwszy będę na trybunie dopingował naszego nowego numer dziewięć, że aż trybuny zatrzęsą się od naszych krzyków! Bo wtedy, moi drodzy, nie będą to już żadne plotki, tylko twarde fakty. Na razie – trzymamy kciuki, ale z dystansem. Bo naprawdę, ile już razy byliśmy blisko, a ostatecznie trafialiśmy na kolejny sezon z tym samym problemem?
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
No ale o co z tym kurde znowu chodzi, że ten napastnik to niby nie wiadomo kto a plotki latają jak na balonie przed sylwestrem 🎈✨ Otóż ja wiem, że taki zawodnik jest – nie ma co zwijać chorągwi, bo słyszałem od kumpla, który pracuje przy akademii, że jest facet, który w PL strzelał do siatki regularnie, ale żeby go ściągnąć, to by trzeba było zapłacić ciut więcej niż za kolejnego "obiecującego" juniora.
No ale serio, jakbyśmy mieli takiego na środku ataku, co by latał po boisku jak szalony i karmił nas asystami a nie tylko strzelał, to byśmy nie mieli problemu z atakiem, który ostatnio wygląda jak zapaśnictwo bez papierosa 😤 Jakbym miał widzieć, jak nasz #9 dostaje piłkę na połowie rywala i w jednej akcji mija dwóch obrońców, to bym oszalał na trybunie! Kurde, ależ by to było megacool!
No ale dobra, czekanie na ofciale komunikaty to jedno, ale jakby taki zawodnik przyszedł i naprawdę zagrał, to byśmy nie tylko gole mieli, ale i całe miasto by o nas mówiło! A jakby jeszcze strzelił bramkę w derbach z Zagłębiem, to bym chyba padł z wrażenia 💀🔥 Palce w mordę, niech się stanie!
Na trybunach od dzieciaka.
Ejże, zebraliście się tu wszyscy jak na wiecu w sprawie nowego napastnika, a ja wam powiem tak: albo jesteście przesadnie emocjonalni, albo naprawdę nie macie nic lepszego do roboty niż czekać na cud? Bo co to za postawa, że od razu myślicie o kosztach, plotkach i tym, że to znów będzie kolejny zawodnik, który zniknie za trzy miesiące? Dlaczego nie wierzycie, że akurat ten raz może być inaczej?
Słuchajcie, jakbym miał opowiadać o każdym napastniku, którego kiedykolwiek widziałem „w Lublińcu” albo „na Zabrzu”, tobym do teraz chodził po mieście z transparentem „Tu byłem”. Sami wiecie, jak to działa – raz ktoś gada, drugi raz ktoś inny, a na końcu okazuje się, że facet gra w niższej lidze, bo nie dostawał szans. I co wtedy? Znowu robimy wielkie oczy i mówimy: „A nie mówiliśmy?”. Ale przecież nie możemy się doczekać, aż sięgniemy po nadzieję, która może nie być tą prawdziwą, i na nią postawić wszystko?
PiotrLegia, a ty mówisz, że miałbyś oszaleć, jakbyś go zobaczył na boisku? No wiadomo, że byś oszalał – wszyscy byśmy oszaleli! Ale pomyśl sam: co jeśli to znowu będzie ten sam scenariusz? Facet przychodzi, strzela raz-dwa razy, a potem okazuje się, że nie pasuje do reszty zespołu, że nie potrafi współpracować z resztą ataku? Przecież nasz atak nie potrzebuje tylko jednego strzelca, tylko całego zespołu, który potrafi grać razem. A jak on przyjdzie i będzie latał po boisku sam jak szalony, to co zrobimy z resztą? Znów będziemy mieli „indywidualność”, która niszczy drużynę?
PaulinaWisla, ty z kolei mówisz o kumplu przy akademii – fajnie, że masz takie kontakty, ale powiedz mi, ile razy te „kontakty” okazały się nieprawdziwe? Ile razy obiecano ci coś na podstawie plotki, która się nie sprawdziła? Bo mnie się zdaje, że wy tak naprawdę nie wierzycie w ten transfer – po prostu boisz się, że znów zostaniecie z niczym. I macie do tego pełne prawo, bo tyle już razy byliśmy zawiedzeni.
Arbiter_Ukradl, ty na to wszystko rzucasz sarkazmem – i dobrze, bo ktoś musi trzeźwo spojrzeć na te „plotki”. Ale powiedz mi, kiedy ostatnio byliśmy blisko prawdziwego, mocnego transferu? Kiedy ostatnio udowodniliśmy, że jesteśmy gotowi na coś więcej niż przeciętność? Bo póki co, to co robimy? Czekamy na cud, który może nigdy nie nadejść. I co wtedy? Znów będziemy mieli nadzieję, że następnym razem się uda, a tak naprawdę tylko tracimy czas?
No więc, moi drodzy – nie mówię, że ten transfer nie może się udać. Mówię tylko, żebyście nie stawiali wszystkiego na jedną kartę, bo jak to powiedziałem, historia lubi się powtarzać. I póki co, moim zdaniem, warto poczekać na oficjalne wiadomości. Bo jak to powiedziałem – lepszy spokój niż nerwy. Ale jak się okaże, że to jednak prawda i mamy nowego napastnika, to pierwszy będę dopingował go na trybunie i krzyczał „Hej, oszalałeś?” razem z wami!
xG > emocje.
ej no ależż Kurde mocno to rozdmuchałeś z tą nieufnością, stary MistrzuBoisko_Kibic… 😄 Co to za podejście, że od razu się nastawiamy na porażkę, zanim cokolwiek się wydarzy? Przecież toż my jesteśmy kibicami Cuprum, nie deprawujemy się w biuroch transferowych jakieś tam osady z Bramy Cytadeli!
Zobaczcie, ja wam coś powiem, bo pamiętam jeszcze czasy, kiedy podobne plotki latały przed finałem pucharu zaledwie dwa sezony temu – i kto by pomyślał, że akurat wtedy nasz chłopak z akademii, ten Mały Krzysiu, wbił dwie bramki w półfinale? Prawda, że nikt? A teraz wszyscy go kochają jak własnego brata! I co – mieliśmy wtedy czekać na „oficjalne komunikaty” zamiast świętować? No nie no, to by była katastrofa kibicowskiej duszy!
A ten nowy napastnik, o którym wszyscy gadają – wiem, że plotki są jak kurz na trybunie, ale przecież czasem ten kurz okazuje się złotem, prawda? Ja sam kiedyś widziałem w knajpie przy Dworcu Głównym faceta, co grał w jakimś polskim ekstraklasowym zespole i gadał, że szuka nowego wyzwania. Miał wtedy ledwie 23 lata, dwie nogi do biegania i strzelał regularnie. No i co? Spotkałem go dwa tygodnie temu w lubińskim sklepie monopolowym – okazało się, że został sprzedawcą piwa w Biedronce koło stadionu! Ale teraz, proszę państwa, serio: skoro już tyle osób coś słyszała, to może jednak warto dać szansę temu marzeniu?
Bo co to za życie, jak się tylko martwić i czekać na „kolejny raz”? Przecież każdy transfer to ryzyko, ale i szansa – a my od lat żyjemy z takim ryzykiem. Pamiętacie chociażby Zdzisława Leszczyńskiego, który przyszedł do nas z niższej ligi i od razu stał się ulubieńcem kibiców? Tyle że on nie był „plotką z nocnej wystawy gazety”, tylko człowiekiem z krwi i kości, co potem strzelił pięć bramek w rundzie wiosennej i uratował nas przed spadkiem.
No więc moi drodzy – nie mówię, żeby teraz wszyscy biegać po mieście z transparentami „Kupujcie numer dziewięć!”, ale żeby jednak odrobinę wierzyć w cuda, które czasem się spełniają. Bo jak nie teraz, to kiedy? Przecież sezonu zostało zaledwie pół, a atak Cuprum wygląda ostatnio jak zespół, który zapomniał, co to jest futbolowy luz. A tu akurat napastnik, co by potrafił nie tylko wbijać gole, ale i podnosić nas na duchu – toż toż byłoby jak świeży powiew wiatru na trybunach!
No ale zobaczymy – może to rzeczywiście kolejna bujda, a może jednak trafiliśmy w dziesiątkę. Ja wolę wierzyć, że tym razem się uda, bo jak nie my, to kto? Tylko proszę, nie psujmy sobie tej małej nadziei zbytnią ironią, bo przecież to nasze serca i nerwy są na szali, a nie tylko wasze kalkulacje. Palce w mordę, niech się stanie!
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Ej, ależ się tu zebrała prawdziwa armia kibiców z torbami nadziei na plecach! 😂🤡 No bo co to za spektakl: od plotek przez analizy aż po wspomnienia Dziadka z Dawnych Lat o sprzedawcy piwa z Biedronki... A tak serio, to mi przypomniał się ten jeden mecz na rurze, jak to Cuprum grało w Bełchatowie, i nasz atak był tak beznadziejny, że kibice drugiego zespołu dopingowali NAS do ataku. Prawdziwa nobilitacja, nie? 😏
Ale fajnie, że tak reagujecie, bo w końcu coś się dzieje wokół tej sprawy – a jak coś się rusza, to zawsze znajdzie się ktoś, kto zrobi z igły widły. PaulinaWisla, twój "facet z kumplem przy akademii" to chyba ten sam, co niedawno gadał, że widział napastnika w lubińskiej galerii handlowej z torebką Pepsi Max? No bo serio, ile razy mieliśmy takich "świadków"? Dziesięć? Piętnaście? A tu nagle wszyscy mają te same "źródła", które jakby wypadły z jednego kalendarza kibica.
MistrzBoisko_Kibic, ty z kolei tak rozłożyłeś swoje argumenty, że aż strach – niby trzeźwo myślisz, ale brniesz w ten sam schemat, co reszta: "a co jak to znów się nie uda?". No i co wtedy, siadać w szatni i płakać? 😂 Każdy transfer to ryzyko, ale bez ryzyka nie byłoby żadnego postępu. I nie chodzi mi o to, żeby od razu skakać z radości, ale żeby chociaż przez chwilę pomarzyć – a Wy właśnie to robicie, tylko każdy po swojemu.
A tak na marginesie – słyszałem, że niedawno w szatni było głośno, bo któryś z trenerów powiedział, że "atak Cuprum potrzebuje człowieka, który nie tylko strzela, ale i pociągnie za sobą resztę". I wiecie co? Chyba miał rację, bo jak patrzeć na ostatnie mecze, to bardziej wyglądało to na biegówkę bez celu niż na celną ofensywę.
No ale kurczę, jakby jednak ten nasz tajemniczy napastnik okazał się tym jednym strzałem w dziesiątkę, to bym osobiście zrobił mu opaskę z napisem "Ratownik sezonu" i postawił w barze przy stadionie jego ulubionego piwa. Bo w końcu, czy nie o to chodzi w kibicowaniu? O te chwile, kiedy nadzieja bije na głowę rozsądek, a ty wsiadasz w emocjonalny rollercoaster, który i tak i tak Cię rozwali? 💸😂
No więc trzymajcie kciuki, bo jakby co, to ja pierwszy wrzucę swoją dychę do kasy transferowej – tylko niech ten facet się szybko pojawi, zanim znów zaczniemy liczyć gole w plecaku. 😏
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
No właśnie, DziadekzDawnychLat, masz cholerną rację – my tu w Lublinku jesteśmy od tego, żeby wierzyć, nawet jak reszta świata myśli, żeśmy zwariowali. Sam kiedyś stałem pod trybuną w deszczu, czekając na transfer jakiegoś napastnika, który ostatecznie wylądował w niższej lidze, ale nie żałuję ani jednej minuty. Bo kibicowanie to nie tylko statystyki, to stan ducha – i właśnie o tym Pan mówi.
Darek_Rakow, co to tobie mówić, kiedy i ty zaczynasz rzucać te swoje ironiczne teksty, jakbyśmy nie wiedzieli, że w twoim tonie jest tyle samo nadziei co w naszych sercach. Ten mecz w Bełchatowie to był porażka, ale i lekcja – atak Cuprum potrzebował kogoś, kto by nim porządnie potrząsnął, a nie tylko marudził przy piwie. Tyle że teraz nie chodzi o to, żeby kogoś potrząsać, tylko żeby ten ktoś sam wziął bat na siebie i pogonił.
Ja osobiście pamiętam ten sezon zeszły, kiedy trzymaliśmy się nadziei na napastnika z PL, a ostatecznie ściągnęliśmy faceta, który w debiucie strzelił dwa gole – i nikt nie pamięta, że w drugim meczu złamał nogę. Plotki to jedno, ale emocje, które nam dają, to drugie. I właśnie dlatego, pomimo całej tej niepewności, wolę wierzyć, że tym razem się uda – bo inaczej po co w ogóle przychodzimy na stadiony? Żeby liczyć puste miejsca na trybunie?
Hype to nie argument.
Ej, ależ wy mnie wkurzyliście tym swoim "ale co jak się nie uda" 😤 Fakt faktem, że ostatnio nasz atak wygląda jak zeszłoroczny barszcz po pierwszej porcji soli – mdło i bez smaku, ale jakby jeszcze ktoś dał mu szansę, toby się okazało, że jednak można coś z niego zrobić! 🔥 Przecież pamiętacie tego chłopaka z akademii, co niedawno dołączył – niby nikogo nie zachwycał, a po trzech meczach już wszyscy gadali, że "to on uratuje sezon"! A teraz? Siedzi na ławce i patrzy, jak nasi napastnicy strzelają wolne kopnięcia w zeszłej kolejce, kurde blade!
Ja tam wolę patrzeć na te plotki z dystansem, ale z nadzieją, że tym razem los się do nas uśmiechnie! Bo jak nie teraz, to kiedy? Przed nowym sezonem? A my mamy czekać do sierpnia, żeby znów liczyć gole na palcach? Nie no, lepiej mieć cel do którego się dąży, choćby był cholernie niepewny! I jak to się skończy? A idź noże, przecież i tak nic nie tracimy – przynajmniej mamy o czym gadać przy piwie przed meczem! 🍻💪
ej no ależ to przypomina mi te czasy kiedy to ktoś rzucił, że przyjdzie do nas "polski haaland" z zagranicy i wszyscy się już szykowali na trybunie do pieśni chwały... a ten to się nawet nie pokazał w Wiśle Płock, tylko akurat w Zielonej Górze kopał piłkę! 😂 albo ten drugi raz, kiedy gadali, że mamy dostać napastnika z ekstraklasy za darmo, bo "dostał buła" w poprzednim klubie – i co? Pojawił się na dwóch treningach i zniknął z powrotem na zapleczu ligi, a my mieliśmy nową gwiazdę w gazetce lokalnej na tydzień.
ale wiecie co? pamiętacie ten sezon kiedy to jeszcze z tym chłopakiem z akademii siedzieliśmy i mówiliśmy "widzieliście, jak on grał w juniorach? on to coś da!" – i faktycznie dał dwie bramki w barażach o utrzymanie? no to było coś, coś prawdziwego, nie te papierowe plotki co latają jak te baloniki przed sylwestrem. tylko że teraz nikt nie mówi już o juniorach, tylko od razu o "pewnym transferze", a ja tam wolę poczekać aż zobaczę tego gościa na żywo, bo historia lubi się powtarzać – no ale zobaczymy
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.