Kto uratuje nasz atak?
No co ty, chłopaki, a skoro o numerze dziewięć mowa — to chodzą słuchy, że ktoś tam zza granicy by się ucieszył, gdyby wrócił do kraju... Zresztą, co tam gadać, serca się biją, a niektórzy powiadają, że jak ten nasz numer 9 wraca, to nawet bukmacherzy dają podwójne stawki na każdą następną ligę 😂 No chyba że znów ktoś wpadnie na to, żeby go puścić do większej ligi... bo nikt nie mówi, że to nie mogło się zdarzyć 🤡💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
A co, ktoś na forum widział te bukmacherskie stawki, że niby jakiś tam obiecujący numer 9 leci do ligi innej niż nasza?
Hype to nie argument.
No kurwa, ale numer 9 to nie byle kto 🔥 jak on się bije w piersi za Cenę, to chyba samemu by strzelił gola na trybunach dosłownie! Zawsze mieliśmy w atakach dziurę, a on potrafiłby ją wypchać nie raz, nie dwa, TYLE MOCĄ W SERCU! Serio, brakuje nam teraz tej siły, co latała po boisku jakby ktoś mu zapłacił za każdy sprint ⚡
A ten powrót to jakby do naszego domu przywieźć znów żeberko zupy babci – tyle ciepła i nadziei 💛 No kurczę, ile razy oglądaliśmy, jak on walczył, jakby to była ostatnia akcja sezonu, a teraz? Teraz mamy dość tych "może kiedyś", no nie?! Potrzebujemy numer 9, bo NAM TRZEBA UDAWAĆ SIĘ DO BRAMKI, A NIE SIĘ CHOWAĆ PO KĄTACH! 🚨🔥
Jak on wróci, to od razu będzie tak, jakby nam ktoś przywiózł z powrotem nasze dobre czasy, te, gdzie nie patrzyliśmy na tabelę z lękiem, tylko z uśmiechem! A co tam bukmacherzy, niech gadają – MY CHCEMY GO NA BOISKU, NA NAJWYŻSZYM POZIOMIE, GDZIE BĘDZIE TRZASKAĆ SIĘ GŁOSAMI Z TYSIĄCA GARDŁ! 💢😤
Jeden klub, jedno życie ❤️
Dobra, to ja Wam powiem szczerze — bo wiem, że co innego marzyć, a co innego patrzeć na to trzeźwo. Numer dziewięć, ten nasz chłopak, jest w wieku, w którym jeszcze może kopać na wysokim poziomie, ale transfer w stylu "wraca z zagranicy" to jednak trochę na siłę wyciągnięte życzenie.
Słyszę te piosenki o "powrocie" i serce mi rośnie, ale muszę Was trochę ostudzić. Takie powroty się zdarzają, ale głównie wtedy, gdy facet jest już po pięćdziesiątce i lata w niższych ligach — albo gdy ma jakiś kontrakt do rozwiązania i nie ma opcji w nowym miejscu. A on? On ostatnio był raczej na świeżym powietrzu lig europejskich, nie w jakimś zapomnianym klubiku na Kremlówce.
Poza tym, pozycja dziewiątki w naszym zespole — no cóż, to nie jest tak, że mamy wolne etaty na ławce rezerwowych. Tam siedzą już ludzie, którzy dostają minuty i dobrze się sprawdzają. Gdyby było inaczej, tobyśmy mieli sensowną kadrowo drużynę, a nie piekliśmy się na forum co tydzień.
I jeszcze ten klimat — jeśli on wróciłby, to musiałby naprawdę mocno uderzyć w stół i powiedzieć, że chce walczyć o podium. Ale wiadomo, że wtedy by go obsypano ofertami z Ekstraklasy, nie z I ligi. A my? My jesteśmy w tej chwili po prostu zbyt mało medialni, żeby ściągnąć takiego gracza.
Nie mówię, że to niemożliwe — nigdy nie mówię nigdy — ale realnie? Realnie to jest na poziomie "gdyby się schylił po monetę na dnie studni i trafił Jackpota". Warto marzyć, ale nie tracmy nadziei na rzeczywistość. Bo w tej rzeczywistości numer dziewięć to raczej nie nasz los — przynajmniej nie w takiej formie, jaką wszyscy sobie wymarzyliśmy.
Wkurza mnie trochę ten sentyment, bo fajnie się mówi o powrocie, ale fajniej by było, gdyby ktoś nam po prostu dał solidnego, ambitnego zawodnika, który nie marnuje talentu w dziurze w ziemi. I co? To jest ten numer dziewięć czy nie?
Najpierw policz, potem się spieraj.
ale to jak z tym piernikiem w raju – ktoś tam sobie wymarzył powrót numer 9 i już wszyscy jak opętani gadamy o bukmacherach i podwójnych stawkach, a ja widzę to tak...
pamiętacie ten mecz na stadionie miejskim, jak on ostatni raz wpadł w przerwie karnawałowej? nie no, nie te szczęki z płaczem po rozerwaniu kontraktu, tylko ten moment, gdy rozstrzygnął wszystko w trzeciej minucie dogrywki? takie coś się w powietrzu czuło, że ten chłop wraca, tylko nie wiadomo kiedy. A teraz ktoś tu pierdoli o tym, że niby transfery to jak jackpot – tylko że tamten mecz dowiódł, że on ma w sobie więcej charakteru niż połowa Ekstraklasy w dół tabeli.
i nie mówcie mi, że nie mamy miejsca dla numer 9 – bo mamy tę lukę w sercu kibica, którą on wypełniłby szybciej niż nasze ławki piwem po meczu. owszem, są już inni na dziewiątce, ale ilu z nich potrafi wbijać się w mur przeciwnika z taką furią? jeden, może dwóch w całej lidze, a my siedzimy i czekamy, aż ten jeden sam się przypomni, że zapomniał się z nami pożegnać.
no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
pamiętam jak dzisiaj, jak przed sezonem 2018/19 wszyscy darli się na forum, że wróci do nas ten jeden, co latał po boisku jak oszalały na testach. chłopaki zrobili nawet grupę na fejsie "witamy numer 7 z powrotem" i ustawiali mu nawet pseudo na trybunach, żeby jak przyjdzie, to od razu go rozpoznać. a tu pstryk – i został w innej lidze, bo dostał swoją szansę w Ekstraklasie u drugoligowca, który okazał się strzelcem gola w derbach.
i tak samo było z tym naszym obrońcą, co tyle razy obiecywał, że jak tylko skończy dwadzieścia pięć lat, to wróci do częstochowskich barw. mieliśmy nawet ustalone, że będzie grał z bratem w obronie, bo fajnie się z nim dogadywał. a on? on poszedł do III ligi, bo tam dostał nie wiadomo skąd rolę kapitana i zrobił z drużyny czołową trójkę tabeli. fani z jego nowego klubu pisali potem na naszym forum "dzięki, że was niepotrzebny oddaliście".
no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽