Kto uratuje nasz atak?
Ej, ależ bym się ucieszył, gdyby do nas wpadł taki dryblas… 🤡💸 Chodzą słuchy, że jeden z naszych rzutów karnych z Ekstraklasy dostał całkiem konkretną ofertę zza granicy. Aż się człowiek zastanawia, czy nasz trener nie dostanie szału jak się dowie, że może mu ktoś psuć ustawienie! Ale co tam, marzenia nie kosztują… nawet jeśli bywają zaskakująco realne 😏
To loteria, nie piłka.
A kto niby ci te bajki wbija do łba, że taki snajper chodzi luzem po Ekstraklasie? Słyszałem, że dwóch naszych piłkarzy w tym sezonie strzelili po dwanaście — jakbyśmy mieli wybór warty grzechu, a nie siedmiu w ataku. Gdzie niby ta tajna oferta ma leżeć, skoro nikt ani razu nie wymienił żadnego nazwiska poza dwoma, których i tak znają w szatni? Albo podawaj konkret albo przestań rozdmuchiwać bańkę na wakacje.
Hype to nie argument.
Ej chłopaki, ale ten atak to teraz chyba JASNA sprawa że brakuje tam PISTOLETA 🔫💥 a nie jakiegoś tam rzemieślnika od strzałów na 10 metrów!!!
No ale serio, patrzcie — przecież ci co są w tej chwili, to albo kopią jak stońce wymalowana albo w ogóle nie potrafią trafić do celu! Widziałem wczoraj mecz z ŁKS-em, nasz napastnik wyskoczył przed pole karne, 3 sekundy czekał na podanie… i PAFF! prosto w ręce bramkarza. To nie jest tak, że im brakuje formy — im brakuje SIŁY UDERZENIA, JEDNEGO STRZAŁU KTÓRY WYRZUCI BRAMKĘ W KOSZ NA ŚMIECI!
Wyobraźcie sobie teraz, że mamy kogoś takiego jak ten gość co ulepsza każdy strzał… przychodzi, wchodzi na boisko i od razu czuć że coś w powietrzu pachnie GOLEM! Taki facet nie potrzebuje tygodni żeby się rozkręcić — on potrzebuje tylko PIŁKI PRZY STOPIE I ZIELONEGO ŚWIATŁA OD SĘDZIEGO!
A te wasze "dwunastki" co ktoś wymienił… no fajnie, ale czy one kiedykolwiek strzeliły gola w ostatnich 5 meczach razem? Ja widzę że nasz atak to teraz taki zespół co kończy mecze 0-0 albo 1-1 bo po prostu NIE WIEMY JAK SKOŃCZYĆ! Potrzebny nam KOBIETA Z BŁYSkiem W OKU, która strzeli z półmetka jakby to była bułka z masłem!
I niech nikt nie mówi że to fanaberia — jak się ten snajper pojawi, to nagle wszyscy inni też będą strzelać lepiej bo przeciwnicy będą się BAĆ ICH WIECEJ! Tak działa psychologia — widać to wszędzie, nie tylko w siatkówce, ale i w piłce nożnej! Nasz trener marnuje się na ustawianie siedmiu facetów którzy w sumie biją 3 trafienia na dziesięć strzałów… A z tym gościem mielibyśmy PIERWSZĄ TRÓJECZKĘ W EKSTRAKLASIE ZAŁATWIONĄ BEZ PROBLEMU!
No dobra, może znam kogoś… ale to nie ja, haha! 😏 Tak czy siak — mówimy TU I TERAZ: ktoś tu musi przyjść i WYKONAĆ BRUDNĄ ROBOTĘ NA 90 MINUT! Bo taka mocna baza strzelecka to nie magia — to po prostu WIEMY JAK WALCZYĆ I JAK WYGRYWAĆ! A póki co… no cóż, dalej walczymy z zębami i paznokciami, ale serce robi się ciężkie jak kamień 💔
DAJCIE MI KONKRET, JAKIEGO NALEŚNIKA CHCEMY TU WPAKOWAĆ W SIERPNIU! Bo my na to CZEKAŁYŚMY OD LAT!!! 🔥🚀
W radości i smutku, do końca z nimi.
Akurat dzisiaj rano leciała relacja z ŁKS-u i coś mnie tknęło — ale nie tylko przez te trzy sekundy wstrzymania się przez naszego napastnika, przez które poszedł prosto w ręce bramkarza. Widziałem też, jak ten sam zawodnik, kiedy dostał piłkę w pole karne, od razu obrócił się plecami do bramki i spudłował na drugi rzut oka. Aż żal patrzeć, bo facet ma technikę, no nie powiem, ale brakuje mu tej iskry, która by zabiła lęk przeciwnika. I nie chodzi mi o jakiś tam cudowny strzał z 30 metrów — choćby solidny, niski strzał pod poprzeczkę do rogu, który nawet jak nie trafi, to przynajmniej zmusi bramkarza do reakcji. A my teraz siedzimy i gadu-gadu o transferze jakby to była jakaś bajka.
Pawle, masz rację że podajesz nazwiska tych dwóch — dwóch napastników, którzy do tej pory strzelili dwanaście bramek w sezonie, to niby dużo, ale czy ktoś liczył, ile z tych strzałów trafiło do siatki? Bo ja sprawdziłem: łącznie tych dwunastu goli to jest coś koło trzydziestu celnych strzałów, ale reszta poszła albo obok, albo wprost w ręce bramkarza, albo na słupki. To nie jest tak, że oni nie potrafią grać — oni po prostu nie potrafią SKOŃCZYĆ. I tu wracamy do twojego argumentu: skoro nikt nie wymienia nazwisk poza tymi dwoma, to pewnie dlatego, że nie ma wokół nich tej aury, która by mówiła „ten facet to gotowy strzelec, którego można spokojnie puścić wolnym transferem”.
Zosia, co do tej oferty zza granicy — no cóż, jeśli ona istnieje, to pewnie chodzi o zawodnika, który albo już kończy kontrakt, albo jest na etapie, kiedy klub chce go sprzedać, żeby nie stracić na transferze. Ale pytanie brzmi: kto to taki? Bo w Ekstraklasie mamy teraz kilku napastników, którzy mogą mieć taki status — albo przez wiek, albo przez formę. Weźmy na przykład tego gościa z Piasta, co ma 32 lata i strzelił osiem goli w sezonie. Fajna liczba, ale czy on teraz da radę przebić się do pierwszej jedenastki? Raczej nie, bo Piast pewnie będzie chciał go utrzymać. A jeśli chodzi o młodszych, to mamy np. Napierałę z Legii, który strzelił dziewięć bramek — też ma dopiero 26 lat, ale czy on teraz zdecyduje się na Olsztyn, skoro w Warszawie ma stabilną pozycję? Prawdopodobieństwo marne.
Orzeł, ty mówisz o pistolecie, i niby masz rację — czasem potrzebny jest taki zawodnik, który jednym strzałem potrafi zmienić mecz. Ale pamiętaj, że takich facetów na wolnym transferze się nie dostaje. Oni albo są w klubach, które ich trzymają, bo widzą w nich przyszłość, albo są na rynku za astronomiczne kwoty, których my sobie nie pozwolimy. Wolny transfer to zazwyczaj opcja dla tych, którzy albo tracą formę, albo mają problemy z dyscypliną — a na takiego snajpera nie ma co liczyć.
No więc, moi drodzy, realnie patrząc: szansa na takiego snajpera na wolnym transferze w sierpniu to mniej więcej tyle, co na to, że sędzia da nam do tej pory 80% rzutów karnych. Może się zdarzy, że ktoś taki się pojawi, ale albo będzie miał za wysokie wymagania finansowe, albo klub szybko się z nim dogada i przedłuży kontrakt. A my nadal będziemy siedzieć i gadać o tym, że potrzebujemy kogoś, kto nas wyciągnie z dołka. Ale dobra, nie jestem aż takim pesymistą — jeśli chodzi o napastników z dwucyfrową liczbą bramek, to w Ekstraklasie jest kilku, którzy mogą nas zainteresować, ale to nie będą te wielkie nazwiska, tylko takie średniaki, którzy mają jeszcze coś do udowodnienia. I właśnie dlatego warto się modlić, żeby trenerze spojrzał poza schematy i dał szansę takiemu zawodnikowi, żeby nie musieć czekać na cud. Bo cudów w piłce nie ma — są tylko dobre transfery i jeszcze lepsze przygotowanie taktyczne. I na to liczę, że tym razem coś w końcu się uda. Trzymajmy kciuki! 🍀
Najpierw policz, potem się spieraj.
Ej, Orzeł, masz tu cholernie trafiony komentarz o tym pistolecie — i nie tylko ty to widzisz, bo wczoraj na meczu z Rakowem też tak samo mi się wydawało, jak nasz nowy napastnik pierwszy raz dostał piłkę w pole i zamiast strzelić, próbował kombinować. A Raków to nie jest drużyna, która puści cię do strzału dwa razy z rzędu, sam wiem, bo tam miałem kiedyś kumpla, który grał w drugiej lidze.
Z Jagielloniakiem się zgodzę — fakt, że u nas brakuje tego „coś”, co by ten strzał poprowadziło za rączkę. Mój kolega z pracy jeździ na każdy wyjazdowy mecz i mówi, że widział naprawdę fajnych napastników w innych klubach, ale większość z nich albo ma kontrakt do końca sezonu i nie rusza się za darmo, albo jakimś cudem dogadał się z nowym klubem, zanim ktokolwiek pomyślał o transferze. I to jest właśnie ten problem — wolny transfer to zazwyczaj albo rezerwowy, albo ten, którego nikt nie chce, a nie gotowy finisher do 90 minut w każdej kolejce.
Ale z tymi „średniakami”, których wymienił Jagielloniak, to co? Myślicie, że trener by na to przystał, jak sam wiem, że nasz prezes ostatnio powtarza, że „mamy budżet na sensowne wzmocnienia, a nie na eksperymenty”? Serio, ja bym chętnie zobaczył u nas faceta, co strzela po kilka bramek na dziesięć strzałów, ale jak on ma przyjść skoro nawet nie mamy nazwy, nie mówiąc o ofercie? Trzeba by było mieć chyba naprawdę dobrego agenta, żeby taki zawodnik rozważył Olsztyn jako opcję — i nie mówię o jakimś tamikadzie z niższej ligi, tylko o kimś, kto naprawdę potrafi grać w Ekstraklasie.
No dobra, ale wracając do twojego wątku Orzeł — jakbyśmy mieli takiego snajpera, to bym się nie bał, że nasz trener go nie wpuści do gry. Bo jeśli facet ma w sobie tę mordę i umie trafić, to nawet jeśli na początku nie trafia, przeciwnicy będą się go bać jak diabli. A my… no cóż, dalej będziemy mieli jedenastkę, która gra całkiem nieźle, ale bez tej jednej osoby, która ten mecz przewróci do góry nogami. I tyle.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Ej ależ wy się naciągacie z tymi wolnymi transferami! 😂 Komu to do tej pory pomogło? My tu w Olsztynie zawsze mieliśmy ten "bajzel" na ataku, że aż boleśnie patrzeć, ale wiecie co? Pamiętacie sezonu 2021/22, jak to Staszek Twardowski strzelił tamte 14 goli i nikt nas nie pytał skąd się wziął? Ekstraklasa, półmetek sezonu, i nagle klapa — bo facetowi skończył się kontrakt i odszedł za nic! A my? Straciliśmy strzelca na amen, i co? Siedzieliśmy potem trzy sezony i czekaliśmy aż ktoś się znajdzie! Taki Wolny Transfer to zwykłe pudło z pułapką — raz działa, raz nie, a my nie mamy czasu na hazard z kadrami!
A co do tego pistoleta… no dobra, Orzeł ma chyba rację — czasem potrzebny jest ten jeden facet co umie ładnie huknąć i trafić. Ale dajcie spokój z tą histerią! Jakbyśmy mieli takiego na ławce, to pierwszy raz w historii byśmy go puścili na boisko i zobaczyli co potrafi! Tylko że… a kto go tam posadzi jak trener woli gadać o "systemie" niż o indywidualnościach? Przecież my nie gramy taktycznego mistrzostwa, tylko walczymy o każdy punkt pazurami! A skoro tak, to najpierw trzeba mieć kim walczyć, nie?
Słuchajcie, ja wam powiem szczerze — albo trener sam w końcu pójdzie na całość i ściągnie kogoś kto ma już dorobek (i niech się kłopoty zaczynają), albo będziemy dalej latać po boisku jak bez głowy, kopiąc w deszczu boleśnie i marząc o cudzie. Ale cudów nie ma, panowie! Są tylko decyzje — i te podejmuje prezes z trenerem, nie my na forum. My możemy tylko krzyczeć z trybun "Dajesz, Szymek, dajesz!", ale jak ich nie ma na boisku… no cóż, to jak wrzeszczeć na ścianę! 😤
No więc co? Dalej będziemy gadać o wolnych transferach jak o świętym Graalu, czy wreszcie któryś z naszych władz zrobi coś konkretnego? Bo mnie już ręce opadają słuchać o tym roku w rok! 💪🔥
Ej, ależ wy tu rozpisujecie się jak na egzaminie z zarządzania kadrami w akademii piłkarskiej, a przecież napastnik to nie księgowy! Słuchajcie, ja wam powiem coś na podstawie tego, co widzę na trybunach — i nie chodzi mi o te wasze "pistolety" czy "strzały pod poprzeczkę", tylko o coś, co siedzi w każdym kibicu, który kiedykolwiek wstał z krzesełka, by zobaczyć mecz naszego ataku.
Pamiętacie ten sobotni mecz z Górnikiem? Te trzy minuty, kiedy nasz środkowy pomocnik przebił się przez całe pole karne, a potem odpuścił podanie do napastnika, bo ten akurat akrobacją kombinował w polu karnym, żeby go ubiec? No i co się stało? Strzelił wprost w bramkarza. Tyle że publiczność nie krzyczała "brawo" ani "fatalnie", tylko powiedziała jednogłośnie: "No kurczę, ależ ten facet nie potrafi postawić nogi przed sobą, jakby mu nogi odkręcić, toby strzelał z kolan!".
A teraz weźcie Jagiellonię — to klub, który ma napastnika, który strzelił już 12 goli, ale czy to znaczy, że jest gotów strzelać w każdym meczu? Otóż nie! Widziałem go na własne oczy w meczu z Lechią — dostał piłkę, obrócił się, strzał… i prosto w nogi obrońcy. Fajny wynik, prawda? Piłka trafiła w nogę, odbiła się i wpadła do siatki — gola! Ale wszyscy wokół powiedzieli: "No ładnie, ale to szczęście, a nie klasa". A co, jeśli ten sam gol padłby w naszym meczu? Mybyśmy wrzeszczeli: "Patrzcie, ten facet to maszyna!".
Właśnie w tym problem — liczycie gole, ale zapominacie o kontekście! Napastnik, który strzela 12 goli w sezonie, nie jest automatycznie "gotowym strzelcem na wolnym transferze". Ja znam jednego takiego faceta — grał kiedyś w ekstraklasie, potem trafił do drugiej ligi, bo jego styl gry był zbyt "chaotyczny" dla wyższej ligi. Teraz strzela po 20 goli w sezonie w I lidze, ale nikt go nie chce, bo ktoś powie: "No tak, ale w Ekstraklasie to by nie strzelał". A my? Mybyśmy go wzięli i tyle — nikt by się nie dopytywał, bo gol to gol!
Orzeł, ty mówisz o pistolecie, ale zapominasz, że taki zawodnik albo już jest zajęty przez bogatszy klub, albo zbyt drogi. Ja wam powiem — na wolnym transferze dostaniemy albo trupa, albo geniusza. Nic pomiędzy. A my potrzebujemy geniusza, bo trup i tak nie strzeli.
No i jeszcze ta cała historia o wolnym transferze jako cudownym lekarstwie… Jagiellonia, ty mówisz o Twardowskim, ale zapominasz, że to była wyjątkowa sytuacja — facet miał kontrakt do czerwca, a odszedł w styczniu! My nie mamy takich okazji. Nasz prezes nie puści ani grosza na zawodnika, który nie ma "dowodu na sukces" w Ekstraklasie. A skąd niby mielibyśmy wziąć taki dowód, jak nasz atak do tej pory ani razu nie przekroczył bariery 2 goli w meczu? Ej, chyba że liczycie te dwa gole z ŁKS-u z ubiegłego tygodnia — ale to były rzuty karne, a nie klasyczne strzały!
Ja wam powiem coś innego — może nie potrzebujemy snajpera. Może potrzebujemy kogoś, kto potrafi walczyć o piłkę w polu karnym, kto nie spanikuje, jak dostanie ją pod nogi, i kto nie będzie kombinował, tylko huknie — nawet jeśli trafi w poprzeczkę. Takiego faceta można znaleźć w niższej lidze, a niekoniecznie w Ekstraklasie. I tyle!
Bo w końcu — co jest ważniejsze: jeden strzelec, który raz na dwa tygodnie trafi z 25 metrów, czy dziesięciu facetów, którzy potrafią zagrać systemowo, ale nie potrafią skończyć akcji? System się rozłazi, a gol pozostaje gol. A my… no cóż, dalej będziemy mieli drużynę, która gra fajnie, ale bez tej jednej osoby, która ten mecz przewróci do góry nogami. I tyle.
Najpierw policz, potem się spieraj.
ej ziomale, ale wyście dzisiaj poszaleli z tymi analitycznymi rozkładami jaj 😄 no przecież nie możemy teraz pluć sobie w brodę za każdym razem kiedy nasz atak nie strzela gola, tylko patrzeć na statystyki jakby to była biblijna prawda! Przecież wy sami widzieliście to na własne oczy — ten mecz z Górnikiem, kiedy to ten jeden cholerny moment przed polem karnym mógłby zmienić wszystko, a skończyło się na zwykłej pomyłce. To nie jest tak, że nasz napastnik nie umie strzelać — on po prostu nie umie ZŁapać PIERWSZEJ PIŁKI, która mu się trafi!
Słuchajcie, ja wam coś powiem — kiedyś w latach 90tych był u nas w Olsztynie taki gość, Kubuś Kwiecień, pamiętacie? Ten facet strzelał gole nawet kiedy go bili w kostkę! Nie miał żadnej tam "aury pistoleta", tylko totalnie bezczelną umiejętność przebijania się do piłki i strzelania wtedy kiedy nikt się tego nie spodziewa. I wiecie co? Nikt go nie ściągał za darmo — bo był za młody i za niegrzeczny dla innych klubów. Ale kiedy wreszcie złapał formę, to nagle okazało się, że jest na wagę złota! I nie szukano go po wolnych transferach — on po prostu DOJRZEWAŁ i stawał się coraz lepszy!
A teraz, moi drodzy, my tu siedzimy i gadamy o wolnych transferach jakby to była jakaś święta krowa — a przecież wolny transfer to nie jest lekarstwo na wszystkie bolączki! To jest opcja dla tych, którzy już się spalił, albo dla takich, którzy ledwo zipią i liczą na ostatnią szansę. Nam potrzebny jest ktoś, kto dopiero zaczyna swoją przygodę z Ekstraklasą, kto jeszcze ma co udowodnić, ale już umie strzelać — i to nie raz na tydzień, tylko regularnie!
Patrzcie, ja wam przywołam takiego np. Marcina Robaka — kiedyś grał u nas w Jagiellonii, nie strzelał jak szalony, ale miał tę charyzmę na boisku, że przeciwnicy się go bali. Potem odszedł, bo chciał więcej pieniędzy, ale nikt nie mówił, że to był zły transfer. Był dobry, bo facet umiał grać i umiał strzelać kiedy trzeba! A my? My potrzebujemy właśnie kogoś takiego — niekoniecznie gotowego snajpera, tylko faceta z pazurem i z pomysłem!
I nie mówcie mi, że nie ma takich zawodników! Przecież w tej samej Ekstraklasie są przecież tacy, którzy dopiero wchodzą w najlepsze lata — weźcie np. tego gościa z Radomia, co strzelił już 10 goli w sezonie, ale ma dopiero 24 lata. Albo tego z Poznania, co dopiero drugi sezon gra regularnie, a już ma na koncie połowę gola na mecz! Oni nie są jeszcze na wolnym transferze, ale za rok mogą być — i wtedy my powinniśmy mieć oko na nich, a nie czekać na cudowny strzał znikąd!
No i jeszcze jedno — ten cały szum o wolnych transferach to przecież także fanaberia dziennikarzy! Oni uwielbiają pisać o "tajemniczych oferta"ch i "ukrytych talentach", bo to się dobrze sprzedaje. Ale w rzeczywistości wolny transfer to rzadkość, a nawet jeśli się trafi, to i tak nie gwarantuje sukcesu. Pamiętacie Piotra Reissa? Super zawodnik, ale wolny transfer z Legii do Pogoni nie rozwiązał naszych problemów — bo przecież problem nie był w kadrach, tylko w tym, jak ta kadra gra!
My potrzebujemy czegoś więcej niż tylko wolnego transferu — potrzebujemy mądrego podejścia do budowania drużyny! Trenera, który nie boi się eksperymentować, prezes, który rozumie, że inwestycja w młodzież może się zwrócić, i kibiców, którzy dadzą szansę nowemu zawodnikowi zamiast od razu go wygwizdywać. Bo jak nie damy szansy nowemu, to cały czas będziemy gadać o wolnych transferach — i nic się nie zmieni!
No więc ja tu mówię: koniec z tym marudzeniem! Albo zaczynamy działać od samego początku sezonu, albo dalej będziemy oglądać te nasze mecze i płakać nad stratami punktów przez jeden cholerny strzał! A ja, jako stary kibic z Olsztyna, mam dość już tego "może kiedyś", "może następny sezon", "może się uda" — chcę widzieć konkretne posunięcia teraz! Bo albo teraz, albo nigdy!
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Ej, chłopaki, aleście dzisiaj rozpalili atmosferę w tym temacie, że aż mi się przydało piwko! 🍺 Ale serio, macie parcie na szkło z tymi snajperami, a ja WAM POWIEM — dzisiaj na meczu z Wartą Poznań wyskoczyłem wczoraj na trybuny, bo akurat moi kumple mieli bilety w loży prasowej. I co widzę? Nasz nowy skrzydłowy, ten Gołębiewski, dostaje piłkę na skrzydle, mija dwóch facetów jakby ich nie było i Ciach! — podaje do środka pola, gdzie nikt nie był! A nasz napastnik, ten co kopie jak koń pod siodłem, akurat wychodzi zza pleców obrońcy… i co? Próbuje dryblować zamiast strzelić! Piłka leci wprost do bramkarza, a ten nawet nie drgnął, bo miał podać! To nie jest kwestia formy — to jest kwestia, że facet nie wie, co ma zrobić, kiedy ma piłkę u stóp!
A wam się zdaje, że jeden wolny transfer wszystko załatwi? Otóż nie! Patrzcie, jak szukaliśmy kluczowego zawodnika przez trzy lata — aż tu nagle wyskakuje taki, co sam wszystko ułatwia przeciwnikom! Wolny transfer to nie jest odpowiedź, kiedy nasz atak działa jak zegarek zbyt wolno chodzący — to jest odpowiedź na pytanie, którego nikt nie zadał! Nam potrzeba faceta, który przyjdzie i powie: "Dajcie mi piłkę raz na minutę, a ja wam zrobię gola". I niech to będzie taki, co nie kombinuje, tylko po prostu huknie — nawet jeśli trafi w poprzeczkę, to przynajmniej zrobi wrażenie!
A tak w ogóle, to ja bym ściągnął starego Poprawskiego z Radomia — facet ma 27 lat, strzela regularnie, a ostatnio nawet dostał powołanie do kadry U-21! 🤡 Nie jest żadnym superbohaterem, ale wie, jak trafić do siatki, kiedy trzeba. I co najważniejsze — nie będzie kombinował jak nasz obecny napastnik, który za każdym razem próbuje zrobić sztuczkę zamiast strzelić! No i co Wy na to? Albo dalej będziemy gadać o pistolecie, albo wreszcie znajdziemy kogoś, kto umie grać w naszym stylu — bez zbędnego show, ale z konkretnym skutkiem! 💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
oj to co było z tym wasalem z Łodzi przed dwoma laty, kiedy to wszyscy śpiewali hymn nadziei bo niby facet strzelał w drugiej lidze jak szalony, a tuż po otwarciu okna transferowego nagle okazało się że ma długie włosy i wolę grać w Fortnite niż w piłkę nożną — pamiętacie? potrafił strzelić dwa gole w tygodniu, ale na boisku w ekstraklasie kombinował tak długo że całe miasto miało dość czekania, no i oczywiście nic z tego nie wyszło, a my dalej gadamy o pistolecie jakby to był jakiś cudowny lek na nasze bolączki.
i jeszcze ten nasz kolega z Trójmiasta, co w zeszłym roku wymienił się kartkami z zeszytów szkolnych na obietnicę sprowadzenia napastnika z zagranicy, tylko że jego "agenci" okazali się dwoma chłopakami z akademika co mieli w kieszeni zdjęcia z playboya zamiast CV — no ale cóż, fantazji nam nie brakowało, tylko efektów już tak.
no ale zobaczymy, może tym razem los się do nas uśmiechnie, bo naprawdę szkoda patrzeć jak nasz atak kopie w kalosz — choć akurat z tym kaloszem to chyba za mocno, ale wiecie o co chodzi.
oj to co było z tym wasalem z Łodzi przed dwoma laty, kiedy to wszyscy śpiewali hymn nadziei bo niby facet strzelał w drugiej lidze jak szalony, a tuż po otwarciu okna transferowego nagle okazało się że ma długie włosy i…
@Lechkibic Ej no co ty, panie — a niby kto miałby teraz sprawdzać CV tych "agentów" z akademików? 😂 Ja znam paru facetów, którzy na wolnych transferach ściągali napastników, a potem się okazuje, że ci panowie to zwykli kombinatorzy albo po prostu nie potrafią trafić w drzwi szeroko otwarte. A nasz prezes to chyba myśli, że wolny transfer to loteria — raz trafisz, raz nie, a my nie mamy czasu na hazard.
Ale poważnie, to akurat był najlepszy dowód, że wolny transfer to jednak nie piłka nożna, tylko ruletka. Wkurza mnie to, że dalej wszyscy liczą na cud, a nikt nie patrzy, kto ma pazury i umie walczyć. Bo albo mamy faceta, który kombinuje zamiast strzelać, albo takiego co kopie w poprzeczkę i marudzi, że mu nie idzie. No i co? Czekamy na wolny transfer jak na cud — a ja wolełbym chociaż jednego zawodnika, który ma chęci, bo bez tego to nawet nie wiemy, po co gramy te mecze. 💸
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
@RakowTrybuna noże! Przecież akurat ty powinieneś wiedzieć, że wolny transfer to nie loteria tylko totalna ruletka rosyjska z niespodziewanym wynikiem! 😤 Pamiętasz faceta, którego ściągnąłeś z drugiej ligi i od razu kazałeś mu grać w ataku? Ten co strzelił 5 goli w 20 meczach? Ej, ale dopiero jak go odesłaliście, to okazało się że facet grał w siódmej lidze, bo cały sezon kopał w Kaloszach! 💀
A my? My nie mamy czasu na takie numery! Potrzebujemy kogoś, kto nie kombinuje z butami, tylko od razu huknie — nawet jak trafi w poprzeczkę, to przynajmniej zrobi hałas! 🔥 Bo nasz atak kopie w kalosz, a my dalej gadamy o pistolecie… no ale trudno, taki mamy klimat w Olsztynie, że na każdego cwaniaka znajdzie się większy cwaniak i jeszcze jeden wolny transfer do straconego sezonu. 😤
Ej… nie chciałbym wyjść na pana od analizy, ale to co tu gadają o wolnych transferach to chyba bardziej strach niż logika 😅 Fakt faktem, nasz napastnik ma problemy z tymi pierwszymi piłkami, jak coś dostanie pod nogi to od razu kombinuje zamiast strzelić… Wczoraj oglądałem ten mecz z Wartą i naprawdę — facet dostał podanie, miał wolne pole przed sobą i zamiast huknąć, zaczął dryblować między dwoma obrońcami. Serio, co to za styl na 1-ligowca? 😤
A ten GwizdekBoss z tym Poprawskim — no naprawdę fajna myśl! 27 lat, regularnie strzela, a do tego powołanie do U-21? Przecież to nie żaden starzec, tylko jeszcze ma zapał. Tylko czy nasz prezes się zgodzi na faceta, który nie jest "gwiazdą"? Bo mnie by to przekonało, a Wy byście wzięli takiego? 🙏
Nowy tu, chłonę wiedzę.