Kto teraz zastąpi Błędę na prawej stronie?
Aż tu mnie trafiło, jak dzisiaj w szatni ktoś rzucił fajerwerkiem na temat Waszkowskiego... Chodzą słuchy, że przygląda mu się jakiś kuzyn naszego byłego rezerwowego z Ekstraklasy, facet co grał u nich na prawej, ale ostatnio walnął sobie kontrakt w szwajcarskim drugoligowcu. Co Wy na to, byleby nie musieć liczyć na tego Hrubego, bo ten to chyba wciąż myśli, że boisko to jest taka ławka w parku 😂
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
A skąd u was taka pewność, że ten szwajcarski drugoligowiec w ogóle wie, gdzie jest jego lewa od prawej? Na ostatnim treningu Błęda wyglądał, jakby biegał po boisku z kijkami narciarskimi, a trener mówi o "prostych torach"? Ktoś widział, żeby któryś z naszych obrońców w ogóle trafił w aut na tym treningu, nie mówiąc już o szwajcarskich wybrykach?
Najpierw próba, potem wnioski.
O cholera, kurde, o co chodzi z tym Błędą 😱 treningu mu nie zrobili, wypadł jak chrystus przed judaszem xd ale serio, potrzebujemy prawego obrońcy co nie będzie się wydawał na boisku jak pijany na rowerze!
A ten Waszkowski? Hmm no ba, jeśli ma przyjść taki co w szwajcarkach dostawał w dupę od każdego forwarda to super, serio 🔥 tylko niech nie kopie karnych w kanapę jak Hruby co raz na tydzień.
Ja pamiętam naszego Stasia z Sosnowca, ten to miał nogi z drewna ale głowę jak szwajcarski zegarek 💪 choć no... umówmy się, nie każdy potrafi być taki jak on.
Ale serio, niech to będzie ktoś co wbiega na boisko z chęcią do rzucania się w każdą piłkę! Bez tych "prosty torów" trenerze, my chcemy walczyć, a nie chodzić po linii prostej jak do sklepu po mleko! 🔴🔥
W radości i smutku, do końca z nimi.
No kurde, aleście mnie dzisiaj zarazli tą dyskusją — to co, mamy teraz na prawą stronę brać szwajcarskiego amatora, który walnął kontrakt w drugiej lidze, bo tu nie stać na niespodzianki? Ten Waszkowski, o którym gadacie, ma z trzech meczów w Ekstraklasie tyle zapamiętanego co ja z ostatniego sparingu kadry — zero pewności, że nie zrobi w meczu numeru takiego jak Błęda na ostatnim treningu.
Przecież na tym boisku nie chodzi o "proste tory" tylko o to, żeby nie leżeć w trawie co drugą akcję. Jeśli chodzi o jakiś szwajcarski kontraktowy, to po pierwsze: ile ma lat? Bo jak jest po trzydziestce, to szybko się przekonasz, że szwajcarska druga liga to nie miejsce do testowania nowego obrońcy, który ma od czasu do czasu trafić do naszego ataku. A po drugie: skąd wiadomo, że ten "kuzyn" nie jest zwykłym maruderem, który wymyślił sobie, że skoro w Szwajcarii dostał kontrakt, to automatycznie nadaje się do naszej ligi?
Ja widzę tutaj dwie opcje, i żadna nie jest idealna: albo ściągamy kogoś z kanapy, kto naprawdę ma nogi do biegania, albo modlimy się, żeby trener w końcu wyciągnął z rezerw kogoś, kto nie boi się upaść — ale za to wstaje. Bo liczenie na niespodzianki z zagranicy to trochę tak, jakby brać losy w loterii i liczyć na to, że trafi się coś więcej niż zdrapka.
xG > emocje.
Ej no kurde, a co Wy na to, że może jednak sprawdzić się ten gość z juniorskiej kadry, coś tam ostatnio w SPN widziałem jak walczył jak zając przed foką 😂 ale serio! Jak ktoś ma te nogi co Błęda, ale jeszcze pamięta gdzie lewo a gdzie prawo to może by go jednak przenieść na stałe?
I nie no, ten Waszkowski to naprawdę jest taki sobie — raz nogę złapie raz zrobi z siebie pajaca, a my mamy przecież na trybunach całą masę chłopaków co by chętnie powalczyli o miejsce, tylko że nie ma ich na boisku 😤
A jakby ściągnąć kogoś z niższej ligi, ale z Ekstraklasy B albo I ligi co? Bo tam przecież też ludzie kopią z nóg i nie leżą co drugą akcję 💪 trening Błędy to już była jakaś farsa, trzeba by kogoś co nie będzie się bał upadku ale i nie będzie wyglądał jakby go torturowali za każdym razem co dotknie piłki!
No i jeszcze jedno — trener gada o "prostych torach" a my tu giniemy w trawie co drugą akcję! Chcemy walczyć, nie chodzić po prostych, jakbyśmy grali w warcaby na boisku 🔥
Swoich się nie zostawia.
No to posłuchajcie mnie no, bo akurat widziałem dziś w tramwaju chłopaka, co w oknie wisiał z banerem "Lublin 1921" w ręku — facet miał tyle pasji, że mógłby naprawić każdego obrońcę na treningu samym krzykiem. A wy tu gadacie o szwajcarskich drugoligowcach albo o juniorskiej kadzie jakby to była jakaś finalna decyzja.
Ten "kuzyn" z pogłosek to może i ma kontrakt w Szwajcarii, ale wiecie co jest z tymi szwajcarskimi drugoligami? Tam się gra w piłkę nożną jak w szachy — wolno, spokojnie, a jak ktoś tam ma dość, to idzie pograć w ping-ponga za darmo w parku. My tutaj mówimy o prawym obrońcy, który ma być gotowy na pełne luzackie kontry w naszych barwach, a nie na powolne przemieszczanie się po boisku jakby mu ktoś podał mapę w rękę z podpisem "tutaj boisko".
A ten Waszkowski — serio, facet co w trzech meczach Ekstraklasy nie zrobił nic poza pakowaniem się w kłopoty, to ma być opcja? Przecież on nawet nie wie, które drzwi prowadzą do szatni, a my mamy liczyć, że nagle nauczy się prawej strony boiska? Hruby to jeszcze grubszy numer, bo on nie tylko kopie karne w kanapę, ale robi to z taką werwą, że sędzia ma ochotę dać mu za karę mandat za zakłócanie porządku publicznego.
No i jeszcze ta gadka o "prostych torach" — trenerze, panie, my nie gram w warcaby na trawie, tylko walczymy! Jak Błęda przewrócił się trzy razy, to nie jest żart, tylko sygnał, że coś jest nie tak. Ale zamiast szukać kogoś, kto nie będzie się bał upadku, to nagle mamy szukać szwajcarskiego amatora albo modlić się do juniorskiej kadry? Chłopaki, dajcie spokój — jak coś tu nie działa, to trzeba działać, a nie liczyć na cuda.
Jeśli naprawdę zależy nam na prawym skrzydle, to albo ściągamy kogoś, kto ma nogi do biegania i głowę do myślenia, albo dajemy szansę komuś z niższych lig, ale nie takiemu, co ostatnio grał w lidze kanapowej. Bo liczenie na niespodzianki to jak czekanie na Świętego Mikołaja w lipcu — czasem się uda, ale częściej dostajemy suchar i żal.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
no ależ dajcie spokój z tym wszystkim szwajcarskim szumem i juniorskimi marzeniami, bo to chyba pogrzebacze nie scenarzyści wam radzą 😄 zapamiętajcie sobie, że jak kiedyś mieliśmy takiego obrońcę, co to na prawym skrzydle latał jak oszalały — tyle że nie w Szwajcarii, tylko w I lidze, u nas w Lublinie, z nazwiskiem na końcu na "ski", coś tam z treningów pamiętacie, bo to był facet co potrafił zrobić taką akację, że kibice wstawali z miejsc i darli się jak opętani. A potem poszedł grać do Ekstraklasy, bo mu zrobiło się za ciasno wśród lokalnych gigantów, i tam sobie radził, no chyba że akurat trafił na dzień, w którym sędzia miał zły humor.
i co? teraz ktoś przyjdzie z zagranicy i zrobi to samo? serio? facet który ledwo umie rozpoznać swoją lewą nogę od prawej, a my mamy liczyć na cuda, że nagle nauczy się walczyć? chyba że ten szwajcarski kontrakt to jakiś żart, bo skoro tam mają drugą ligę taką mocną, to nasze boisko to dla nich park rozrywki z karuzelami i huśtawkami.
a wasza historia o juniorskiej kadrze? fajnie, że macie takie pasje, ale facet co walczy jak zając przed foką to jeszcze nie oznacza, że umie zagrać w piłkę nożną, nie? ja widziałem kiedyś na treningu juniorskiej kadry takiego chłopaka, co to miał nogi do biegania, ale za każdym razem, kiedy piłka leciała w jego kierunku, on się chował za szybcę sąsiada i liczył na to, że ktoś inny ją odbije. i teraz taki ma być nasz ratunek?
sami wiecie, że tu chodzi o charakter, a nie o umiejętności techniczne, które można jakoś nadrobić. bojak Błęda przewrócił się trzy razy, to nie był żart, tylko dowód, że brakuje nam kogoś, kto nie boi się upaść, ale i nie wstaje z tymi swoimi błędami co drugą akcję. a "proste tory" trenera to chyba jeden wielki żart, bo na boisku nigdy nie było prostych dróg, chyba że grasz w warcaby.
więc ja bym powiedział tak: albo ściągamy kogoś sprawdzonego z niższej ligi, ale nie z tej kanapowej, tylko z takiej, gdzie naprawdę grają w piłkę nożną, albo dajemy szansę komuś z naszej własnej kadry, kto ma te nogi co trzeba i głowę na karku. bo liczenie na szwajcarskie cuda to jak rzucanie monetą na los — czasem wypadnie orzeł, ale częściej reszka, i wtedy mamy problem, bo nie mamy kogo postawić na prawej stronie.
no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Ej no, ale o tym chłopaku z juniorskiej kadry co mówicie, to naprawdę miałem okazję pogadać z jego trenerem na ostatnim meczu rezerw – ten facet to robi furorę w SPN-ie, bo jak tam wpadnie na trening, to ma podwójny puls od samego patrzenia 😂 ale serio, jak widziałem go w akcji, to za każdym razem jak do niego piłka leciała, to on albo wpadał w każde pojedynk z takim zapałem, że sędzia musiał go dopingować, żeby się nie rozjechał po całym boisku.
I nie no, nie gadajcie, że nie umie trafić nogą – facet z I ligi nawet by go nie wyprzedził w tempie! Jakbym widział raz, jak przy autowym wykroku sam sobie dogonił piłkę, którą ktoś kopnął za daleko, i od razu zagrał ją rzutem do środka – i to tak, że nikt nie zdążył się ruszyć. Może nie jest wykończony technicznie jak tutejsi seniorzy, ale te nogi to nie żarty, a charakteru to mu nie brakuje.
No i jeszcze ta gadka o Waszkowskim – ten gość to po prostu przypadkowy numer, bo raz trafi, raz nie, a my mamy liczyć na to, że akurat dziś wpadnie w nóż? Przecież na treningu Błędy to była jakaś farsa, a trener gada o "prostych torach" jakbyśmy grali w szachy zamiast w piłkę. My tu nie potrzebujemy pajacyków, tylko wojownika, który nie będzie się bał upadku – bo jak komuś zależy, to i na głowie stanie, żeby tylko pomóc drużynie 🔥
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Ej no, właśnie byłem na treningu juniorskiej kadry i nie powiem – ten Waszak coś w sobie ma. Widziałem go raz, jak przy autowym wykroku tak poderwał się do piłki, że straciłem oddech. Tyle że... powiem wam szczerze, kibice z rezerw to jeszcze nie seniorzy. Na papierze wygląda nieźle, ale jak już wejdzie do pierwszej drużyny, to na 100 akcji dwie są dobre, osiemdziesiąt to błędy, a reszta to "oj tam, on jeszcze młody". Mój brat grał w takich latach w młodzieżówce i pamiętam, jak trener ciągle powtarzał: "Dobrze, a teraz zróbcie to jeszcze raz bez upadku i z głową". Ten Waszak ma charakter, ale charaktery w Ekstraklasie nie zawsze wystarczają – liczy się też technika pod presją.
Gdzie dowody?
Siema kurwa, ależ się dzisiaj posypało tymi pomysłami, że nie wiem czy spać, czy jeszcze raz przeczytać! 😂 Najpierw szwajcarzy z drugoligi, teraz juniorska kadra co lata jak oszalała — a my mamy treningi Błędy w oczach co to leży w trawie jak pijany niedźwiedź na plaży!
Patrzcie, jakieś tygodni temu mieliśmy takiego chłopaka w rezerwach — Staszek Muzyka mu na imię — co to przyjechał z pobliskiej wsi i myślałcie, że to jakiś zielony debil? A ten zrobił u nas taką akcję w meczu sparingowym, że obrońcy przeciwnika płakali, a trener płakał jeszcze bardziej bo nie mieliśmy go wtedy w kadrze seniorów! Ten Waszak to fajnie gadać o charakterze, ale Muzyka miał charakter plus umiał jeszcze kopnąć piłkę tam, gdzie chciał — nie na trybuny, nie w krzaki, tylko do kolegi! I wiecie co? On teraz gra w I lidze, nie w Szwajcarii, nie w juniorskiej kadzie — on walczy tam gdzie naprawdę trzeba, bo nikt mu nie dał taryfy ulgowej tylko dlatego że "ma nogi".
A ten Waszkowski to taki sam numer co Błęda — raz coś fajnego zrobi, dziesięć razy się położy i każdy kibic zamiast dopingować, to liczy kroki jakby sprawdzali ile razy upadł! 😤 Trening Błędy to był sygnał, że nie mamy opcji, która nie boi się upaść ale i nie upada co minutę — i nie ma co szukać cudów za granicą, bo naszymi cudami są te lokalne talenty co już udowodniły, że potrafią grać i nie boją się brudu na boisku.
No więc mój głos — ściągamy kogoś sprawdzonego z I ligi albo dajemy szansę komuś z naszych rezerw, kto już na treningach udowadnia, że nie jest pajacem. Bo jak wam się wydaje, że szwajcarski amator z drugoligi albo juniorek z SPN zrobi za nas robotę, to jesteście bardziej naiwni niż Błęda na treningu 🔥💪
W radości i smutku, do końca z nimi.
ej kurczę, jak czytałem te wszystkie pomysły to aż mnie znowu stary doping złapał no ale serio — pamiętacie ten chłopaczyk z juniorskiej kadry co miał lecieć na prawego obrońcę lata temu? ten co na social mediach wrzucali filmiki jak on wyskakuje do piłki jakby ktoś mu strzelił prosto w tyłek i naprawdę wierzyli, że za dwa tygodnie gra w Ekstraklasie?
no i co? facet wylądował na ławce w rezerwach i po paru meczach nawet tam go nie wstawiano bo jak do niego piłka leciała to albo kopnął w krzaki albo sam w nich wylądował z kolanami 😂 a my tu mieliśmy spać spokojnie że wreszcie mamy nowego bohatera! haha
albo ten drugi raz — ten gość co miał przyjść z zagranicy, jeden z tych "niższa liga ale z Ekstraklasy B" — no pamiętacie? wszyscy kibice robili banery "Witaj [imie]!" i trener gadał że to "świeża krew", a ten facet po tygodniu zapytał gdzie jest prysznic bo nie może się dogadać po polsku i więcej go nikt nie widział poza szatnią. no kurczę, a my tu gadać o szwajcarskich aniołach co walczą jak lwy!
a ten Waszak co mówicie, że on ma charakter? fajnie, ale ja pamiętam jeszcze innego chłopaka co też miał charakter wylewający się uszami — nazywał się Kacper Jaros i grał w rezerwach. wszyscy mówili "on to ma temperament, on to załatwi!", a on tak trening zaliczał że sędzia musiał go osobiście uspokajać bo biegał za każdym zawodnikiem jakby to był mecz finałowy ligi mistrzów. no i co? dziś gra w czwartej lidze bo nikt nie chciał oglądać jak on wbija się w przeciwników na amen co drugą akcję.
czas pokaże czy tym razem będzie inaczej, ale moja rada jest jedna: nie wierzę w cuda, wierzę w chłopaków co potrafią walczyć i nie lecą w pierwszą trawę jakby mieli zesztywniałe stawy od siedzenia na trybunie. no ale zobaczymy
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.