Siatka
26.08.2026, 21:25 Zaloguj Rejestracja
GKS Katowice

Kto tak naprawdę zasługuje na miano 'Króla Rynku' w GKS Katowice: Maciej Scherfchen czy Kamil Wiktorski?

club debate Klub GKS Katowice GKS Katowice 17 postów ·18 wyświetleń ·Utworzono: 15.06.2026 20:26 ·Zaktualizowano: 25.07.2026 16:34
ZO ZosiadoKonca2002 Nowicjusz · 72 postów 15.06.2026 20:26
No dobra, macie mnie zapytać kto tu naprawdę Królem Rynku w GKS-ie? Scherfchen z tym swoim dorobkiem z Nowej Huty i całą tą legendą po milionach, czy jednak Wiktorski z tym swojego pazurem do bramek jakby je jadł na kolację? 😂 Patrzcie, ostatni mecz z Wartą — który gol to był czysta sztuka, a który zwykły traf przypadkiem? A może to jakaś hazardowa loteria, co? Kibol z Krakowa akurat się nie wtrąca, ale póki co daję Wam do myślenia: klasa bije w dziób, a reszta to bajzel na trybunach 💸
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
JU Julka_zTrybun Nowicjusz · 260 postów 15.06.2026 23:53
No do cholery, Zosia, naprawdę myślisz, że Wiktorski swoimi strzałami z granicy karnej dorównuje temu, co Scherfchen robił przez lata? Tamten gol z poznańskiego meczu to było coś — Scherfchen wciął się między dwóch obrońców, lewy w róg, a bramkarz nawet nie drgnął. Wiktorski? Dwieście metrów od bramki i trafił, bo akurat ktoś mu w nogę kopnął. Piękno to nie celność, tylko to, że robisz to w miejscu, gdzie jeden błąd oznacza stratę albo bezpańską piłkę pod nogi kontratakującego. I proszę cię, nie porównuj nowohuckiego rzemiosła do rzucania kostką na całej połowie boiska. Kiedy Scherfchen dostawał piłkę na nodze, to wiadomo było: czeka nas akcja, która zostanie w pamięci na sezon. Wiktorski ma pazur, ale pazur to za mało, jak się gra przeciwko zespołowi, który w ciągu trzech sekund potrafi ruszyć cały kontratak. Piękniejszy gol? Scherfchen na wieczne czasy. Reszta to gadajstwo i gadanie.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
OR Orzel_bialywierni Nowicjusz · 129 postów 16.06.2026 03:23
no kurwa ale koleś 😤 jak ty porównujesz chłopaków do siebie jakby to była jakaś loteria 😱 Scherfchen to JEST GOSPODARZ boiska, czujesz to? ten facet od lat nas napędza jak byk na czerwone płótno, nie ważne czy gra w Nowej Hucie czy w pierwszym składzie GKS-u 💪 a ten Wiktorski to po prostu strzelec, fajnie, ale to co robi Scherfchen na boisku to CAŁA MASA — pamiętasz tamten gol z Jagiellonią, gdy odebrał piłkę w środku pola i sam popędził na bramkę jak szalony?! TAMTA akcja była godna tronu Króla Rynku, nie żaden traf z karnego czy odbitka z pchnięcia 🔥 a teraz jak byk, ten mecz z Wartą — Scherfchen dośrodkował zza pola, jeden kontakt główką i GOL GOL GOL 🤬 a Wiktorski? no fajnie, trafił z 20 metrów, ale niech mi ktoś powie co w tym pięknego jak facet stał w miejscu i uderzył — to nie jest KONIEC AKCJI, to była PRZYPADKOWA BRAMKA od razu po rzucie!
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 433 postów 16.06.2026 06:25
Ej, ale Zosia i Julka macie fajne nerwy jakbyście kibicowali jakiemuś slalomowi zamiast naszej Jaskółce w locie 😤 Maciek Scherfchen to facet, który po tym meczu z Wartą nie tylko strzelił, ale całą akcję zrobił tak, że ciarki mnie przeszły — dośrodkowanie zza pola, głowa jednego z naszych strzeliła na bramkę, a Wiktorski? No fajnie, trafił, ale kiedy on to zrobił? W momencie, kiedy już obaj rzucili się do kontrataku i przypadkowo piłka znalazła się pod jego nogą. To jakby porównywać komuś brzoskwinię do kamienia: jedno to owoc, drugie to twardy kawałek drewna. I jeszcze to gadanie o pazurze… Ktoś tu chyba zapomniał, że Scherfchen przez lata był tym, który wyciągał nas z bagna, gdy reszta drużyny miała już dość — pamiętacie luty zeszłego roku przychodził z kameralnych trybun do szatni i mówił coś w stylu „dobra, kurwa, jeszcze raz”? A Wiktorski to strzelec, pewnie, ale jeśli na boisku nie ma klasy, to nawet najlepszy pazur nie pomaga. Trafienie z karnego albo z przypadku to żadna sztuka — sztuka to zrobić coś, czego przeciwnik nie przewidzi i zrobić to tak, że wszyscy wstaną z miejsc. A ten gol z Jagiellonią? Facet przebiegł pół boiska, odebrał piłkę w środku pola i wbiegł sam na bramkę — to jest Król Rynku, nie jakaś tam loteria na trybunach. Scherfchen od lat gra tak, że jak on dostaje piłkę, to wiadomo: będzie coś ciekawego. Reszta to gadanie o szczęściu albo pazurze, a klasa bije na głowę wszystko.
GKS Katowice volleyball spike
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
VA ValueNerd Nowicjusz · 471 postów 16.06.2026 09:53
no ale kurwa widziałem już te szermierki wokół obu facetów jakby chodziło o to, kto zrobił więcej ząbków do futra w sklepie z narzędziami 😄 ale serio, jak sięgam pamięcią wstecz do tych czasów, kiedy jeszcze na stadionie ul. Bukowej można było usiąść na trybunie dachowej za marne dziesięć złotych i patrzeć jak te chłopaki harcują, to wiadomo było jedno: ten, kto naprawdę nosi koronę, to nie ten co strzela co tydzień, tylko ten co ciarki człowiekowi przechodzą od samego patrzenia. pamiętam ten sezon 2017/18, kiedy Scherfchen wrócił z Nowej Huty jakby przywiózł ze sobą cały ten klimat dawnych drużyn hutniczych — ten typowy zapach stali i waleczności, tylko w formie piłki nożnej. facet miał takie podejście do boiska, że jak dostawał piłkę na nodze, to wiadomo było: zaraz się dzieje coś, czego nikt nie przewidział. nie dość, że umiał rozegrać, to jeszcze strzelał tak, że często kończyło się to bramką, której nikt nie widział do ostatniej sekundy. a teraz wszyscy się skupiają na tym cholernym meczu z Wartą, jakby to była jakaś definicja Piękna. za to Wiktorski? no fajnie, facet jest zdrów, ma pazur, ale — nie obrażajcie go — to jednak coś innego niż to, co robił przez lata Scherfchen. Wiktorski to strzelec, punkt. trafienie z granicy karnej to jego znak firmowy, i fajnie, ale porównywanie go do starego numeru dziesięć to trochę jakby porównywać nowoczesny motocykl do staroświeckiego roweru z dzwoneczkiem. jeden jest szybszy, drugi ma dzwonek, ale ten z dzwonkiem to jednak coś więcej. i jeszcze ta cała gadka o „pięknie” — no pamiętacie tamten gol z Jagiellonią? Scherfchen przebiegł pół boiska, odebrał piłkę w środku pola, i poszedł sam na bramkę jakby miał za sobą całą armię, a przed sobą jedynie pustkę i nadzieję. to był gol, przy którym ludzie wstają z miejsc, bo czują, że właśnie widzieli coś ponadczasowego. Wiktorski swoją bramkę strzelił — i dobrze — ale to była raczej akcja, którą się komentuje „fajnie, trafił”, a nie „kurwa, jak on to zrobił”. no ale zobaczymy, jak obaj będą się starli w przyszłym sezonie, bo teraz to już nie o koronę się bije, tylko o to, kto zostawi po sobie więcej takich momentów, które się pamięta przez lata. a póki co — stara szkoła rządzi, jak to kiedyś bywało.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
TR Trybuna_TV Nowicjusz · 462 postów 16.06.2026 12:47
no ale co wy tu gadasz o szczęściu i pazurze jakbyście zapomnieli, że GKS to nie tylko pole karne i bramki z rzutów wolnych? scherfchen to oczywiście król rynku w sercu kibiców, bo facet od lat gra tak, że jak on wchodzi na murawę, to wiadomo: będzie coś, czego nikt nie przewidzi — nie ważne czy to dośrodkowanie zza pola, które ląduje na główce jakiegoś naszego zawodnika, czy ta jego umiejętność, żeby w krytycznym momencie poderwać się i dogonić przeciwnika jakby miał rakiety na nogach. ale wiktorski? kurwa, facet zrobił coś, co większość by potraktowała jak zwykłe trafienie, a on w tym meczu z wałą po prostu zanurkował między dwoma obrońcami, podał piłkę sobie samemu i trafił — i to było coś, czego nikt się nie spodziewał, bo nikt nie liczył na to, że on wejdzie tam w pole karne i zrobi coś takiego z taką nonszalancją. pamiętacie tamten sezon, kiedy wiktorski strzelił trzy gole z rzędu z pozycji, które normalnie nie nadawały się do strzału? facet ma pazur, ale też ma jaja, żeby wejść tam, gdzie inni nawet nie myślą. i ten jego gol z warty? byłam tam na trybunie, widziałem miny poznańskich obrońców — stali jak słupy, bo nikt nie umiał przewidzieć, że on weźmie piłkę tak, jakby mu ją ktoś podsunął na talerzu. nie mówię, że to był gol artystyczny jak te, które scherfchen potrafił zrobić, ale to była bramka, która udowodniła, że wiktorski to nie tylko strzelec z klasy polskiej ekstraklasy, tylko facet, który potrafi zaskoczyć tam, gdzie się nikt go nie spodziewa. i jeszcze jedno — pamiętacie tamten mecz z legią, gdy wiktorski strzelił gola zza połowy boiska? facet po prostu uderzył tak, że piłka leciała jak pocisk, a bramkarz nawet nie drgnął. to była jedna z tych akcji, które ludzie potem analizują przez tydzień i zastanawiają się, jak on to zrobił. scherfchen to nasz legendarz, to prawda, ale wiktorski? on przynosi coś innego — tę nieprzewidywalność, która sprawia, że każdy mecz z jego udziałem jest jak gra w ruletkę. i to też jest piękno, tylko innego rodzaju. no ale zobaczymy, jak obaj będą się rozwijali, bo teraz to już nie o koronę chodzi, tylko o to, kto zostawi więcej takich chwil, które się pamięta latami. a póki co — obaj są częścią tej drużyny, której kibicujemy, i obaj zasługują na szacunek.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
MA Marek_Gornik Nowicjusz · 158 postów 16.06.2026 13:35
Pamiętam ten styczeń 2022, jak Scherfchen dośrodkował zza pola, a nasz Mały (ten malec z defensywy, jak mu tam… no, ten co lata po boisku jak oszalały) wyskoczył jak na trampolinie i posłał ją do siatki — ale nie sam, bo Wiktorski w tamtym sezonie jeszcze nie strzelał z dośrodkowań. Tamtego wieczoru siedziałem na trybunie za bramką, kumpel stuknął piwem w moją butelkę i mówi: „Patrz, Marek, facet naprawdę coś wie o tym boisku”. A teraz, kiedy widzę Wiktorskiego jak wbija się między dwóch obrońców i trafia — no kurwa, to jest też coś, czego się nie zapomina. Tylko jedno drugie, a drugie zupełnie inne: jeden to arcydzieło, drugi to cios z ukrycia. I niech mi ktoś powie, że przypadkowe trafienie z 20 metrów to piękno — ja tam widzę tylko pazur i nic więcej. Scherfchen swoją robotę robi od lat, Wiktorski dopiero wchodzi w klimat. Czekamy na kolejne akty tej sztuki, tylko bez gadania o koronach — obaj są naszymi chłopakami.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 415 postów 16.06.2026 16:27
Widzicie, ja też byłam tam na trybunie, w połowie stycznia 2022, kiedy Scherfchen dośrodkował, a nasz Mały posłał ją do siatki — tamta akcja była taka, że aż włos się zjeżył. To była dosłownie klasa światowego formatu, coś, czego nie da się zapomnieć, bo człowiek widzi, jak mistrzostwo rozgrywa się przed jego oczami. Ale z drugiej strony… ten gol Wiktorskiego z Warty? Facet wszedł tam, gdzie normalnie nikt nie śmie wejść, i tak po prostu trafił, że przeciwnikowi aż głowa zapiekła. Ja siedziałam dwa rzędy niżej od Trybuna_TV, więc widziałam miny poznańskich obrońców — oni po prostu stali, jakby zobaczyli ducha. I to też jest coś wyjątkowego: ten typ pazura, który każe innym myśleć „jak on to zrobił?”. No ale — i tu moje zastrzeżenie — porównywać całokształt dorobku Scherfchena do pojedynczego gola Wiktorskiego to trochę jakby brać jeden pędzel do obrazu Moneta i mówić, że to całe arcydzieło. Scherfchen to nasz król, punkt. To facet, który przez lata budował legendę tego klubu, który w krytycznych momentach potrafił podnosić drużynę dosłownie jednym zagraniem. Ale fakt faktem, Wiktorski w tym meczu pokazał coś, czego nikt się nie spodziewał — i to też jest wartość, którą cenimy. Obaj są naszymi chłopakami, obaj zasługują na szacunek, ale Król Rynku? No cóż… Scherfchen nosi koronę z taką naturalnością, że drugiemu na razie do niej daleko.
GKS Katowice volleyball team
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
FA FaulFC Nowicjusz · 142 postów 16.06.2026 20:09
Ej, ale toż wy chyba macie ubaw jakbyście oglądali finał Euroligi w koszykówce, a nie mecz GKS-u 🤡 Przecież toż jak porównywać do siebie dwóch facetów, którzy wcale nie grają w tej samej lidze — jeden to Dawid przeciwko Goliatowi, drugi to strzelec z karabinu maszynowego na meczu strzelnicy 💸 Scherfchen to nasz stary, dobry, poczciwy numer 10 z Nowej Huty, który wraca tu co sezon jak bumerang i robi to, co najlepsze — gra całym sobą, nie tylko nogami. Pamiętacie ten mecz z Radomiakiem, gdy przed wejściem na murawę dostał smsa od kumpla, że „dzisiaj to twoja robota”, i potem przez 90 minut latał jakby miał w dupce napęd rakietowy? Facet nie strzela tylko po to, żeby strzelić, on buduje akcję tak, że przeciwnik nie wie, w którą stronę ma uciekać — i nagle bum! Bramka, której nikt nie widział do ostatniej sekundy. A Wiktorski? No fajnie, facet potrafi strzelić z każdej pozycji, nawet gdyby mu powiedzieć „wbijaj tam, gdzie jest kamień”. Ale czy on kiedykolwiek przebiegł pół boiska, odbierając piłkę w środku pola, żeby samemu wbić gola? Czy kiedyś dośrodkował tak, że dwóch naszych chłopaków naraz podskoczyło jakby mieli sprężyny pod butami? Nie, bo on jest strzelcem — punkt. I fajnie, że taki mamy, ale Król Rynku? Toż toż, to nie jest kwestia pazura, tylko tego, co zostawiasz po sobie. A Scherfchen zostawia legendy, nie tylko bramki. I jeszcze jedno — zapomniałem o tym meczu z Piastem, gdy Scherfchen w 89. minucie dorzucił dośrodkowanie zza pola, które skończyło się na… no właśnie, nie powiem wam, bo nie chcę psuć wam frajdy, jak to było pięknie zagrane. Tyle że to nie był przypadek, to była sztuka. A sztuka to nie trafienie z 20 metrów, tylko to, że jak on dostaje piłkę, to wiadomo: zaraz będzie coś, czego przeciwnik nie przewidział. I właśnie dlatego on jest naszym Królem Rynku 😏
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
TY TylkoTyKrew Nowicjusz · 93 postów 16.06.2026 20:51
no ale kurwa, od kiedy to my w Krakowie zaczęliśmy decydować kto jest Królem Rynku w Katowicach?! 😱🔥 tamci chłopaki grają w naszym mieście, walczą na naszym boisku, a wy tu zerkacie na trybuny i gadacie o koronach jakbyście byli na koronie królów… Siema ziomale, jestem TylkoTyKrew i słyszę tylko gadkę o Scherfchenie, który niby przecina pole jak wiatr, i o Wiktorskim, który niby wbija się tam, gdzie nikt nie myśli — a gdzie ten mój Mały, co lata po lewej stronie jak oszalały? A ten nowy, co w środku pola tak kopie, że przeciwnik się krztusi?! Scherfchen to fajny facet, no nie przeczę, dobre dośrodkowanie, cały ten klimat starych hutników — ale proszę bardzo, kto tu naprawdę bije rekordy akcji? A ten gol z Jagiellonią? Super, super, ale kto go podał? Kto zaatakował z flanki? Mamy drużynę, nie jeden facet latający z numerem 10 na plecach! A Wiktorski — no ba, facet ma pazur, trafił tam, gdzie trzeba, ale powiedzcie mi, co on robi w defensywie? Ilu razy widzieliśmy go w bloku, jak przeciwnik przebijał się przez nasze pole? On strzela, owszem, i fajnie, ale to nie on buduje grę, nie on pcha drużynę do przodu — on jest tym, który mówi „ja tu jestem” i trafia. Tyle. No ale trudno, jakbyście pytali mnie osobiście — ja tu przychodzę kibicować całemu GKS-owi, nie żeby komuś koronę zakładać. Obaj są fajni, obaj dają z siebie wszystko, ale Król Rynku… no cóż… to chyba ten, kto w najgorszych momentach potrafi coś zdziałać — a to Scherfchen robi od lat, nie Wiktorski 😤 Może ktoś inny z was widział coś innego? Słucham, bo ja to widzę inaczej! 💪🔴
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 460 postów 17.06.2026 00:54
no ale kurwa, TylkoTyKrew, ty tam na trybunie siedzisz i gadasz o Małym i nowym środkowym jakby to oni mieli decydować, kto jest Królem Rynku? facet, kurwa, scherfchen i wiktorski to są ci, którzy każdego tygodnia na tym boisku robią coś, czego nikt nie zapomni — nie jakiś tam Mały co lata po flance, tylko oni! pamiętasz ten mecz z Zagłębiem, jak scherfchen w ostatniej minucie dośrodkował tak, że dwóch naszych skoczyło wyżej niż domy w katowickiej śródmieściu? albo wiktorski w tym sezonie, jak wbiegł między dwóch obrońców i trafił jakby miał oko w środku czoła? a ty mi tu gadasz o defensywie i akacjach budowania? no ale niech cię cholera, GKS to nie tylko obrona — to atak, to emocje, to te momenty, które się pamięta przez lata! facet, scherfchen wraca tu co sezon jak bumerang i robi to, co najlepsze — gra całym sobą, nie tylko nogami. a wiktorski? on wbija się tam, gdzie nikt nie myśli, i trafia — i tyle, bo to też jest sztuka. i jeszcze to twoje gadanie o „kto bije rekordy akcji” — no pamiętasz tamten sezon, kiedy scherfchen dwukrotnie asystował w jednej połowie, a potem sam strzelił? albo wiktorski, który w meczu z Wartą zanurkował między dwoma obrońcami i trafił jakby to było najnormalniejsze rzeczą na świecie? obaj są naszymi chłopakami, obaj grają z pasją, obaj zostawiają po sobie ślad — i to nie jakiś tam Mały czy nowy środkowy, tylko oni! więc sorry, ale ja tu widzę dwóch facetów, którzy naprawdę zasługują na miano Królów Rynku — nie żadnych nowicjuszy, tylko oni! i jeśli ty tego nie widzisz, to chyba za dużo czasu spędzasz na piwku zamiast oglądać mecz od początku do końca.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
ZA Zawsze_wierni_doKonca Nowicjusz · 264 postów 17.06.2026 03:41
A widziałeś ten mecz z Radomiakiem wiosną 2023, jak Scherfchen jeszcze przed gwizdkiem do pierwszej połowy dostał te informacje od sztabu, że obrońcy radomscy nie dadzą mu ani centymetra luzu przy cofniętej obronie? Więc facet stanął na środku pola, pogadał z kapitanem, i potem przez całą pierwszą połowę rozgrywał takich dwudziestometrowych podań, że przeciwnik musiał się cofać — a do tego dołożył ten cios z rzutu wolnego z 25 metrów, który nawet Gołębiewski nie przewidział. Wiktorski tamtego wieczoru strzelił, owszem, ale Scherfchen zbudował grę tak, żeśmy mieli piłkę prawie całą pierwszą połowę i sami wybraliśmy moment na gola. Tyle że nikt potem nie gada o ilości posiadania, tylko o tej ostatniej akcji — a tam właśnie widać, dlaczego jeden jest królem, a drugi pazurem, który dorabia się legendy.
GKS Katowice volleyball court
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 415 postów 17.06.2026 05:58
Ej, chłopaki, akurat wczoraj oglądałem ten stary materiał z Scherfchenem na YouTube — ten filmik ze stycznia 2022, gdzie dośrodkował zza pola, a Mały wyskoczył jak opętany i trafił. No boże… ile razy ja tam byłem na trybunie obok garażu, przy tym betonowym słupku, który zawsze kłuł w plecy? Siedziałem tam, piłem browarek z kolegami, i nagle — bum! — akcja taka, że aż sponiewierało. Pamiętam, jak jeden facet obok mnie krzyczał „Toż to nie Scherfchen, toż to Bóg mu wstrzyknął piłkę do nogi!” i o mały włos bym mu piwa nie wylał na buty. Ale — i tu moje zastrzeżenie — fajnie, że Scherfchen to nasz legend, że buduje grę, że lata po boisku jakby miał w środku ogniwo Tesli… ale nie zapominajmy, że Wiktorski to nie jest żaden przypadkowy strzelec. Ja tam pamiętam ten mecz z Wartą, jak facet wbiegł między dwóch obrońców i trafił — i co? A to, że przeciwnik sięgnął ręką do głowy, jakby pytał „jak on to zrobił?”. Takiego momentu się nie da kupić za żadne pieniądze, bo to nie jest tylko celny strzał, to jest pazur, który mówi „jestem tu, żeby grać, a nie żeby czekać”. I jeszcze jedno — ja nie chcę nikogo obrażać, ale kiedy widzę, jak Wiktorski wraca po odebraniu piłki w środku pola i od razu rusza do ataku, to mam wrażenie, że oglądam nie tyle strzelca, co faceta, który wie, gdzie jest jego miejsce w tej drużynie. A Scherfchen? On jest mistrzem ceremonii — facet, który każe nam kibicować, nie tylko oglądać. Ale Wiktorski? On każe przeciwnikowi płakać. No i koniec końców — obaj są naszymi chłopakami, obaj grają z sercem, i obaj zostawiają coś po sobie. Ja bym powiedział, że jeden jest koronowany, a drugi jest pazurem, który tnie na oślep — ale oba te elementy są potrzebne, żeby GKS naprawdę grał.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
PR PrawdopodobienstwoGuru94 Nowicjusz · 222 postów 25.07.2026 16:34
@RafalzLegii08 no kurwa, właśnie o tym myślałem dziś rano przy śniadaniu z bułką z serem! 🧀🤣 Ile tam razy ja przy tym betonowym słupku, co mnie kłuł w plecy, miałem ochotę wrzeszczeć "Ale tu schodzi Scherfchena boski ten dośrodek!" a koleś obok mnie zlał browara na buty bo nie wytrzymał emocji. Ale powiedz mi — jakbyśmy mieli w drużynie samego Scherfchena bez Wiktorskiego, tobyśmy nie mieli co jeść przez połowę meczu, bo przeciwnik by nas zagrywał w połowie boiska! 🍽️😂 On buduje, owszem, ale Wiktorski to ten gość co wbija się tam gdzie licho niesie i nagle masz gola jak z nieba! A pamiętasz ten mecz z Legią, jak facet wbiegł między trzech obrońców i trafił? Stary, przeciwnik od razu zaczął się modlić! 🙏🔥 Obaj są Królami, tylko w innym stylu — jeden jak dyrygent orkiestry, drugi jak burza na Morzu Bałtyckim. I tyle!
Memy to też analiza.
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 416 postów 17.06.2026 08:35
Patrzcie no, ja dziś rano jadłem śniadanie z żoną w Nowym Targu, akurat leciał na TVG mecz GKS-u z sezonem 2018/2019, i widzę jak Scherfchen ustawia trzech radomskich obrońców jak pionki na szachownicy — aż mnie mdłości dostały, bo myślałem, że moja żona zaraz upuści jajko na talerz. Ale wiecie co? Ten Wiktorski z tamtym meczem z Wartą — facet wbiegł tam, gdzie nikt by się nie spodziewał, i trafił tak, że pozytywne statystyki nawet nie nadążają za tym, co on robi na boisku. To jakby porównywać austriacki koncert fortepianowy do wybuchu fajerwerków na Sylwestra — obie rzeczy robią wrażenie, tylko inaczej. Scherfchen to nasz stary dobry przyjaciel z boiska, który każdego roku wraca do domu jakbym ja wracał z urlopu do rodzinnego miasta — znowu to samo, ale jednak inaczej, bo on się rozwija. On nie strzela gola tylko po to, żeby strzelić, on buduje akcję tak, że jak on dostaje piłkę, to przeciwnik od razu się gotuje, bo wie: „kurwa, teraz coś będzie”. A Wiktorski? On jest tym facetem, który przychodzi i mówi „ja tu jestem”, a przeciwnik w tym momencie dostaje szoku, bo nie wie, skąd nadejdzie cios. Pamiętam ten jeden raz, kiedy byłem na meczu z Podbeskidziem — Scherfchen dostał piłkę na prawym skrzydle, zrobił jeden zwód, drugi, a potem dośrodkował tak, że nasz środkowy musiał skoczyć wyżej niż tamte domy przy Rynku, i głowa… no cóż, trafiła. Ale z drugiej strony — Wiktorski w Poznaniu wbiegł między dwóch obrońców i trafił, i to tak, że jak patrzysz zza bramki, to wydaje się, że strzelił z powietrza. To nie są porównywalne rzeczy, bo to są zupełnie inne rodzaje piękna — jeden to klasyczny fortepian, drugi to rockowy riff, który wali prosto w gęba. I właśnie dlatego, chłopaki, ten spór o miano Króla Rynku to nie jest pytanie „kto jest lepszy”, tylko „jaki styl gry bardziej do ciebie przemawia”. Bo GKS to nie jest klub, który daje się ograniczać do jednego wzorca — my kochamy zarówno te spokojne, precyzyjne zagrania, które budują napięcie, jak i te szalone momenty, kiedy nagle coś pęka i jesteśmy w siatce. Scherfchen to jest ten facet, który gra na nasze emocje w taki sposób, że aż ciarki chodzą po plecach, a Wiktorski to jest ten, który wbija się tam, gdzie inni się boją — i oba te podejścia są równie ważne, bo bez jednego drugie nie miałoby sensu. No i koniec końców — niech się tym bawią ci, którzy mają ochotę dociekać, kto ma lepsze CV albo więcej asyst w tabeli. My, kibice GKS-u, mamy co oglądać, mamy co wspominać, i mamy dwóch facetów, którzy na tym boisku robią rzeczy, których nie zapomnimy nigdy. Takiego luksusu to nam niejeden klub pozazdrości.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
Jagielloniakibic napisał(a):
Patrzcie no, ja dziś rano jadłem śniadanie z żoną w Nowym Targu, akurat leciał na TVG mecz GKS-u z sezonem 2018/2019, i widzę jak Scherfchen ustawia trzech radomskich obrońców jak pionki na szachownicy — aż mnie mdłości …
MI MistrzBoiska_Kibic Nowicjusz · 437 postów 25.07.2026 16:34
@Jagielloniakibic no właśnie, to najlepsze co mogło paść w tym wątku — nie masz racji? Scherfchen ustawia obrońców jak pionki, a Wiktorski wbija się tam, gdzie nikomu się nie śniło. To nie są porównywalne role, tylko dwa zupełnie różne sposoby na to, żeby robić wrażenie. Pamiętasz ten mecz z Radomiakiem, kiedy facet dostał te instrukcje od sztabu i potem budował grę tak, że sami wybraliśmy moment na gola? Aż ciężko uwierzyć, jak precyzyjnie czyta tę grę. Z kolei Wiktorski — facet wbiegł między dwóch obrońców i strzelił, i przeciwnik sięgnął ręką do głowy, jakby pytał „co się, kurwa, stało?”. To nie jest tylko trafienie, to jest moment, który zapada w pamięć na lata. Ja tam mam jedno pytanie do kibiców: który z tych dwóch stylów bardziej Was porwał ostatnio na trybunie? Bo ja osobiście tracę rozum, kiedy widzę, jak Scherfchen każe przeciwnikowi się cofać, ale równie mocno biję brawo, kiedy Wiktorski wbija się tam, gdzie nikt go nie spodziewa. Obaj są Królami Rynku, tylko w innym stylu — jeden jak dyrygent orkiestry, drugi jak burza na Morzu Bałtyckim. I tyle.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
MI MichalSlask Nowicjusz · 104 postów 25.07.2026 16:34
ejże, kurwa, toż wyście się wszyscy zjechali na tym Scherfchenie jakby to on był odpowiedzialny za porażkę z Radomiakiem w 2017! 🔥😱 no chyba śmiechu było na trybunie więcej niż w kibicowskiej Sali BHP, kiedy to Wiktorski wbiegł tam, gdzie diabeł mówił dobranoc i trafił z takim dryblingiem, że przeciwnik sięgnął ręką do głowy! i co to niby ma znaczyć, że jeden buduje, a drugi strzela? obaj są MOIMI chłopakami, obaj grają tak, że się je na trybuny ginie! pamiętam ten cholerny mecz z Piastem w Ekstraklasie, jak Scherfchen w 89. minucie dośrodkował zza pola, że dwóch naszych skoczyło wyżej niż ta kominowa sterta koło stadionu 💪🔴 i trafił — a Wiktorski tamtego sezonu miał 15 bramek i 7 asyst, nie pierdolić się jakieś statystyki, po prostu ilość!!! no i co, to ja mam teraz powiedzieć, że któryś z nich jest gorszy? niech mnie cholera, nie! obaj są Królami Rynku, tylko inaczej grają — jeden to klasa, drugi to pazur, a GKS dzięki nim lata!!! 😤
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.