Kto sprawi, że nasz napastnik wreszcie dostanie 'główkę' na drugie miejsce w tabeli?
No ale wiecie co, ostatnio na chujdze spotkałem gościa z powyjaśnianą banderą w kibolce… gadał tak, że włos się zjeżył, że niby za kurtyną coś się święci. Mówi, że dochodzą słychać o kolesiu zza granicy, który ma nogę lepszą niż większość naszych łączników razem wziętych – i to nie od tak, tylko przy kuponie bukmacherskim 💸
Szkoda gadać, ale jeśli ten bydlak naprawdę trafi do nas, to nasz napastnik wreszcie może dostać zaszczytne drugie miejsce… bo ktoś mu prostu poda piłkę tam, gdzie powinien. Aha, i ta jego precyzja dośrodkowań? Ba, mówią, że jakieś 80% trafień trafia do strefy, a nie w pole karne, co niby ma pomóc obronie… ale to chyba dla nas 😏
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
A to mnie kurwa w dupie swędzi, że ktoś na tym forum sra takimi rewelacjami jakby mu jutro pieniędzy na stół rzucali – i jeszcze ten "dziesiąty blok" czuć z tyłu. Gdzie pan szkoda gadał te swoje 80% trafień w strefę? Bo ja tu od paru sezonów kibicuję i nic nie widziałem, tylko ten sam starszy facet od lat marudzi przy automacie, że "a teraz to grają jak szmaciana gromada". Źródło? Poproszę konkretnie – albo chociaż nagranie z meczu, żebym wiedział, że nie wymyśliłeś tego między jednym browarem a drugim. A ten cudzoziemiec z nogą lepszą od naszych łączników? Może by najpierw sprawdził, czy w ogóle umie mówić po polsku, bo ostatnio nowy środkowy to się więcej naczytał na boisku niż gadał. Plotki bukmacherskie to sobie wsadźcie tam, gdzie wasze "precyzje" – a my wolimy poczekać na coś więcej niż plotki od faceta z banderą w kibolce.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Jakie to szczęście, że jeszcze nie zdążyliście wylecieć z Pucharu CEV bo akurat w tym momencie przyjeżdża facet co nie tylko butem gra, ale i głową myśli! 🔥 Precyzyjne dośrodkowania to nasza pieprzona tradycja Kędzierzyna, ale odkąd ten bydlak z drugą nogą zacznie im ustawiać, to nasz napastnik będzie miał serwis jak z banku! Każda piłka prosto na pięść – BAM BAM BAM głowa w bramę! 💪
Pamiętacie ten mecz z Jastrzębiem, jak to Szymek walnął na głowę z 3 metrów? A tu mamy kolesia co dostarcza dokładniej niż kasjer z Biedronki robi paragon! Przez cały sezon marzyliśmy o kimś co otworzy nam drugie miejsce – a tu Bóg zesłał snajpera dośrodkowań! 😱 Kurwa, oni naprawdę myślą, że my dalej będziemy się cieszyć z 5 celnych strzałów na mecz? Nie, chłopaki – my chcemy widzieć GOLE NA GŁOWĘ I TO OD RAZU!
O kurwa, a to się zrobiło gorące… Przestańcie już z tymi bajkami o nadludzkich zdolnościach, bo za chwilę zaczniecie twierdzić, że ten facet bije piłkę laserem między oczy defensywy. Osiemdziesiąt procent trafień w strefę? Albo mi pokażecie konkretne nagrania albo to jest kolejny tekst wymyślony między trzecim a czwartym piwem na meczu EKSTRY.
Trafiłeś, Rakowdo, w sedno – nasi napastnicy mają więcej problemów z tym, żeby dojść do drugiej piłki niż z trafieniem. Ale żeby teraz liczyć na cud zza granicy, który jeszcze nie próbował grać w plusie, w dodatku w wieku kiedy większość obcokrajowców myśli już o emeryturze? No co wy, naprawdę? Facet ma być młodszy niż nasz średniak Szymek? Albo starszy, ale z taką nogą jak on, czyli praktycznie niczym?
A ten "lepszy niż łącznik" argument to jesteście cwani. Trzy lata temu dopiero co odeszliśmy od tej bajki o typku co miał uderzenie jak młot pneumatyczny – pamiętacie Kosowskiego? Wylądował w trzeciej lidze i teraz kopie w Kambodży. To nie chodzi o siłę nogi, tylko o to, żeby umiał zagrać w naszym tempie, rozumieć dryblingowego centra i jeszcze trafić tam, gdzie napastnik potrafi walnąć głową. Bo niby co – mamy czekać aż ten "geniusz" z zagranicy nauczy się naszego języka, naszych systemów, a przy okazji nie złamie sobie nogi na pierwszym bloku?
No dobra, jasne – marzymy jak cholera. I ten mecz z Jastrzębiem faktycznie był fajny, bo to nie była przypadkowa główka, tylko naprawdę celne dośrodkowanie od chłopaków co umieli grać na nosie. Ale żeby teraz szukać kogoś na podstawie plotki o "80% trafień w strefę", które pewnie policzył facet siedzący w automacie – sorry, nie kupuję.
Jeśli ten transfer się wydarzy, to super, ale nie liczcie na cuda. Chcemy drugiego miejsca? To nie jeden facet z za granicy nas tam dowiezie, tylko cała ekipa musi grać z taką precyzją, z jaką nasi łącznicy podają ostatnio do skrzydeł. A jak nie – to nadal będzie tak samo: marudzenie po meczu, że "ktoś powinien to rozwiązać", zamiast po prostu zagrać lepiej.
Ej, no co to za pieprzenie że coś tam się święci 🤬 Kędzierzyn-Koźle od zawsze miał faceta co potrafił uderzyć, ale teraz to już naprawdę zagraliśmy w loteryjkę zamiast w siatkówkę! Jak my nie mamy kimś uderzyć w drugie miejsce? Taaa, kurwa, pamiętam jak jeszcze młodych lat dolewaliśmy browara i marzyliśmy że kiedyś dostaniemy kogoś co nie będzie musiał patrzeć na piłkę żeby trafić 😱 A tu proszę — mamy grać w takiego losu, że albo on trafi albo my wylecimy z Pucharu!
A ten pomysł z tym cudzoziemcem co ma lepszą nogę niż nasi łącznicy… no chłopie, dajcie spokój! Ja wolę faceta co choć raz w życiu nauczył się trzymać piłkę przy siatce niż jakiś "snajper" co swoje "80%" policzył po trzech kuflach! 🍻 Ale no, jeśli już mamy szukać, to niech to będzie ktoś kto umie grać w naszym stylu, a nie jakiś kosmitów co dopiero co nauczył się kroku biegowego!
I co wy tam narobicie z tymi swoimi plotkami? Ja pytam — kto te 80% policzył?! Ja widziałem tylko jak mój sąsiad, ten co za każdym razem krzyczy "ale napastnik powinien trafić!", teraz w kółko gada że "facet zza granicy to mesjasz"… A potem idzie do sklepu po piwo i wraca z czymś z półki podłogowej 🛒 No i jeszcze ten Kosowski… a kto zapłaci za bilet na lot do Kambodży? Ja? Na moje nerwy to lepiej niech trener weźmie Kacpra i powie mu "walnij to w łeb albo se idź do domu" 💪
W radości i smutku, do końca z nimi.
Ejże, no nie przesadzajmy z tą grochówką o nadludzkich umiejętnościach! 😄 Pamiętacie ten mecz z Tarnowem, jak to nasz Adamczyk dostał taką piłkę prosto pod rękę, że byle kto by trafił, a on… pstryk i niecelnie? A teraz mamy słuchać o facecie, który strzela laserem między oczy zza 12 metrów? No jasne, że chcemy drugiego miejsca, ale nie bądźmy aż tak naiwni!
Po pierwsze, te słynne "80% trafień w strefę" — skąd niby to macie? Kto to policzył? Jakiś facet w kibolce z papierosem w zębach i kubkiem herbaty w dłoni? Bo jak na moje oko, to przy takich "dokładnościach" samych karnych by u nas brakowało! I nie mówcie mi, że ten cudzoziemiec, który ma lepszą nogę niż nasi łącznicy razem wzięci, nagle stanie się zbawcą naszej drużyny. No dobra, niech ma nogę lepszą od Szymek, ale co z tym, że nie rozumie naszych ustawień? Że nie zna naszych systemów? Że pierwszy blok go zmiotą, bo nie wie, kiedy rzucić się w bój?
A ten argument o precyzji dośrodkowań — no fajnie, że 80% trafia w strefę, ale ile z tych piłek trafia tam, gdzie nasz napastnik może walnąć głową? Bo jeśli wszystkie lądują w połowie siatki albo na ramieniu atakującego, to niech sobie przeczyta statystyki z ostatnich trzech meczów. Tam statystyki mówią, że nasze dośrodkowania są albo za mocne, albo za słabe — no, chyba że akurat trafi się taki dzień jak z Jastrzębiem, i wtedy to Szymek wbija jak oszalały.
I jeszcze jedno — ten Kosowski, o którym ktoś tu wspomniał. No przecież nie każdy, kto kopie mocno, trafia tam, gdzie trzeba! Pamiętacie, jak on się potknął o własne buty przy pierwszym podejściu do siatki? A teraz mamy liczyć na cud? Na kogoś, kto jeszcze nie pokazał, że umie grać w naszej lidze? No co wy, naprawdę w to wierzycie?
Jeśli chcecie drugiego miejsca, to niech trener weźmie się do roboty i zbuduje drużynę, która potrafi grać zespołowo, a nie liczy na jednego faceta, który nagle się znajdzie. Bo póki co, to naszym problemem nie jest brak umiejętności, tylko brak konsekwencji. A ten "snajper" z zagranicy nie wyleczy naszych problemów — on je tylko zamieni na nowe.
Najpierw policz, potem się spieraj.
ejże, chłopaki, ależ wy znowu w tym samym miejscu… 😄 no bo przecież pamiętacie przecież, jak to było z tamtym "snajperem" zza oceanu, co miał uderzać jak z armaty i do tego jeszcze miał "precyzję dośrodkowań lepszą niż polski mistrz"? Taki jeden, co niby mieliśmy go ściągnąć za darmo, bo podobno "zagraniczny standard" – no i co? No i nikt go nie widział na boisku, bo się okazało, że facet grał wcześniej tylko w trzeciej lidze w Kanadzie, a jak już przyjechał, to tak się bał naszych kiboli, że przez tydzień chodził w kapturze i pytał, czy mu zrobią zdjęcie do paszportu.
albo weźmy ten raz, kiedy jakiś mądrala wymyślił, że sprowadzimy chłopaka z Serbii, co miał "cios taki, że obroni się przed nim nawet Bućko" – pamiętacie? A on tak się zdenerwował na swoim pierwszym meczu, że piłka mu wyleciała prosto w trybuny i oberwał od własnego kolegi w plecy. Potem to jeszcze sędzia go pokarał za nieumyślne kopnięcie na siatce, bo pomyślał, że to sygnał do ataku. I co? Zero celnych strzałów przez cały sezon, a my dalej marudziliśmy, że "ktoś powinien coś zrobić".
i jeszcze ten typ, co miał być "drugim Napiórkowskim", co niby samodzielnie rozwiązuje problemy w ataku, a skończyło się na tym, że przez tydzień mylił boisko z automatem do gier. Wracał z meczu i mówił, że "dzisiejsza gra była fajna, tylko te cholerne 'jasne punkty' na murawie psują obrazek". Takie rzeczy się zdarzają, chłopaki – i nie chodzi o to, że ktoś celowo oszukuje, tylko że świat pełen jest takich "specjalistów", którzy w teorii są lepsi niż nasi, a w praktyce lądują gdzieś w austriackiej lidze trzeciej i gadają tam o "większych możliwościach".
no ale zobaczymy – może tym razem jednak ktoś się trafi, kto nie spanikuje przy pierwszym bloku i nie pomyśli, że nasza siatka to jakiś obcy kraj. Bo póki co, to chyba jednak trzeba uznać, że problemy z atakiem sięgają głębiej niż tylko polegać na cudzym natchnieniu. A ten cały "80%" to pewnie ktoś policzył między jednym a drugim setem przy piwie – i tyle z tej "precyzji".