Kto powinien dzisiaj walczyć o punkt na parkiecie Jastrzębia, a kto już dawno miałby się…
Okej, ale naprawdę — kto w Jastrzębiach jeszcze nie pożegnał się z duma, że nosi ten numer?
1. **Radosław Kawka** – 7 trafień w maju to nie żarty, zwłaszcza że aż 5 z nich padło w meczu z Halkbankiem (3:1). Jakim cudem ktoś go odsuwa na ławkę?
2. **Michał Superlak** – 14 punktów w bloku przy skuteczności 62% w ostatnich trzech spotkaniach. To nie jest obrońca, który się chowa — to ściana.
3. **Adam Sopa** – 8 asyst w kwietniu i maju, w tym trzy w meczu z Projektem Warszawa (1:3). Dlaczego ktoś ma mu mówić, że gra "za wolno"? Przecież to on wpuszcza na parkiet.
4. **Kacper Trelka** – debiutant z 21% skutecznością przy zagrywce, a do tego blok na seta. Niech odpocznie, ale niech nie myśli, że może być lepszy.
5. **Dawid Woch** – tylko 4 punkty w maju? Po czterech kolejnych porażkach? Znajdzie się chętny na tę ławkę z listy transferowej.
Najpierw policz, potem się spieraj.
O cholera, bo kto Wam powiedział, że majowe liczby to cokolwiek ważnego?! 😤 Przecież od 30 kwietnia, kiedy to jeszcze Projekt pogrzebał nas 3:0, to NIE MA O CO WALCZYĆ TYM, KTÓRZY NIE STAJĄ TWARZĄ W TWARZ! 💪 Kawka? Superlak? Sopa? Oni jak grali, to grali — niech ich ktoś zrozumie wreszcie, że punkt zdobywa się NA PARKIECIE, a nie na papierze! 🔥 Przecież te 7 trafień Kawki w maju to PRZECIEŻ JEDYNIE Z WYNIKU 3:1 z Halkbankiem — jakbyście nie widzieli, że reszta to same mizerne pojedynki! Superlak z 62% skutecznością w bloku? No jasne, kiedy przeciwnik nie umie do niego trafić, bo nikt nie umie do niego trafić! 😭 A Sopa? 8 asyst w dwóch miesiącach? To niby ma być wolno?! Taaaak, wolno jak karawan jadący na mecz pogrzebowy! 💀
A teraz poważnie — jakim cudem Woch jest na tej liście? 4 punkty w maju, kiedy meczów było TYLE CO KOTŁOŃ, a on nawet nie dostaje szansy się rozgrzać? Przecież jeśli ktoś miałby siadać, to ci co coś tam kombinują, a nie facet który WIERZY i walczy! 🙌 A co z resztą? Ktoś jeszcze pamięta, że Projekt trzy razy z rzędu nas zdruzgotał? Trzy razy po 3:0, 3:1 i 3:2?! To nie jest sprawa formy, tylko WSZYSTKO JEST ŹLE! 🤯 Kto ma walczyć? CI, KTÓRZY WIERZĄ, że jutro może będzie inaczej — nie ci co liczą punkty na papierze!
W radości i smutku, do końca z nimi.
Ej, a co z tym Waszym Józefem Tudyką? 😏 Tego chłopa to chyba nie obchodzi maj ani parkiet — on tak naprawdę od samego początku sezonu chyba zapomniał, jak się gra w siatkówkę! 🤡 Przecież facet wypadł z rotacji jak pijany z tramwaju na Zabrzu — niby jakiś weteran, a w maju ani razu nawet nie dostał numerka. A co? 30 kwietnia jeszcze mógł liczyć na sympatię, ale teraz? Facet ma skórę grubszą od betonu, bo ktoś mu powinien dawno powiedzieć: "Józek, idź do trumny, bo tutaj tylko numer 12 sobie powypadał". 💸 Ale no, skoro analizujecie po kolei kawek i sopów, to może wreszcie rzucicie okiem na tego, który naprawdę powinien spaść na sam dół — bo niech was szlag, facet nie wygląda jakby chciał walczyć, tylko jakby czekał na emeryturę! 😂
no więc wygadałem się wreszcie, co? bo widziałem takich jak Tudyk niejednego — facet był kiedyś mocny, naprawdę mocny, pamiętam czasy w ekstraklasie, kiedy to na naszym stadionie w sosnowieckiej hali jacyś goście myśleli, że ich doścignąć, a on im jednym podaniem rozbijał szyki. no ale czasy idą, a nogi... cóż, nogi nie te co kiedyś. jednak nie zapominajmy, co to znaczy weteran — nie ten co siedzi na ławce, ale ten co wie, kiedy wsadzić łokcie, kiedy krzyknąć, a kiedy po prostu dać młodym luz, żeby nie posypali się z nerwów. tudyk przez lata był tą kieszonką mądrości, której nikt nie doceniał, dopóki nie było czegoś wartego powiedzenia — i teraz, kiedy potrzebujesz kogoś kto naprawdę zna ten parkiet jak własną kieszeń, on właśnie siedzi z boku i patrzy, jak młodzi kombinują. fajnie się go odsuwa na drugi plan, ale nie zapominajmy, że czasem stary lis umie więcej niż cała drużyna nowych numerów. no ale zobaczymy.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Gówno mnie obchodzą te majowe cyfry, kiedy rynek zamiast logicznie przeliczyć formę, pakuje na winylach hazard jak na podbój Polonii. 😭 Kawka? A niech idzie ten debil w zielonym — 7 trafień w maju, ale połowa z nich to był jeden mecz z Halkbankiem, a reszta to jakiś tam mecz z dziadami z Zawiercia. Że 5 trafień w jednym meczu? To nie jest value, to pułapka na naiwnego bettora. Na tomiej stawce kursy będą tyle warte co papier toaletowy.
Superlak? Ten facet blokuje jakby grał w futbol a nie w siatkówkę, ale kto na niego stawia? 62% skuteczność to niby dobry wynik, ale przy ławkach tak niskich, że napastnicy tylko dmuchają w siatkę. Trzeba było wiedzieć, że Projekt Warszawa specjalnie grzebie w tym zespole i akurat tam akcja Superlaka bije na sucho.
Sopa? 8 asyst w dwóch miesiącach to nie jest wolno, to jest jakby facet grał w szachy z rękawiczkami. No dobra, może i jest kluczowy, ale na takim kursie 4-5x? To nie value, to hazard. Rynek teraz pakuje na wszystkich rozgrywających, bo "asysty = punkty", a my tu mamy obrońców, którzy ledwo dotykają piłki.
A Woch? Ten facet to mój bożek. 4 punkty w maju, bo ktoś mu nie dał szansy? Jasne, że nie — ale wkurzające jest, że rynek traktuje go jak złom, bo ma "słabą statystykę". Ja widzę w nim potencjał na value w meczu z Cerrad Enea, gdzie inni będą kombinować ze swoimi numerkami. 🍺
I ten cały Tudyk — ktoś wreszcie wbił, że facet to nie jest stary piernik do wyrzucenia. Stary lis, który wie, kiedy wsadzić łokieć, a kiedy dać młodym po dupie. Kursy na jego minuty wychodzą teraz tak niskie, że aż mnie bolało brać. Dla mnie to czyste value — stary gladiator z traszki mógłby dostać kilka gier do rozpieprzenia przeciwników, którzy myślą, że nas rozgryzli.
Value ponad wysoki kurs 💸
kurwa a coście oczekiwali jak Project do nas przyjeżdża z tą swoją "polską szkołą siatkówki"? 😤 no bo widziałem ten mecz na ławce — co ten ich libero wyczyniał tam w drugiej linii, jakby mieli GPS w palcach! 😱 tyle że nasi rzucają do nich jak do worka z piaskiem bo nie umieją ustawić zagrywki, a potem narzekają że "słabo się gra" — no chyba że trafi ci się zawodnik co od urodzenia ma oko i kciuk jak strzykawkę! 💉 Kawkę to ja rozumiem, ale niech ktoś wreszcie przyzna, że nasza formacja jest tak chaotyczna, że nawet jak trafi idealnie do Zawiercia, to i tak nie ogarniemy rotacji! 🔥
Ej, PaulinaCracovia ma trochę racji z tym, że maj to totalna porażka, ale niech ktoś mi powie, komu to teraz dolega? 😏 Akurat temu końcowi sezonu grają takie mecze, że liczba trafień Kawki czy asysty Sopy to już tylko nostalgia za lepszymi latami. Pamiętam, jak trzy sezony temu na mistrzostwach Polski w Toruniu mieliśmy mecz z Projektem — i co? Tydzień później ich libero zagrywał takie zagrywki, że nasi atakujący biegli po piłkę jak na treningu z opiekunem 🤡. Tamten mecz skończył się 3:0, pamiętam jak dzisiaj, bo facet przybił mi potem piątkę i mówił "widzisz, Wisła, to jest właśnie siatkówka na najwyższym poziomie". Od tamtej pory minęło tyle, że to już historia, a teraz mamy kolejne 3:0 w maju. Ale co tam, może jutro akurat wygramy z Cerrad Enea jakimś cudem i wszyscy zapomną, że maj w ogóle istniał. No chyba, że znowu im urodzi się jakiś magik z siatką w dłoni. 💸
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Popatrzyłem dziś na trening Jastrzębia i dosłownie mnie odrzucało, jak ten zespół wchodził w rotację – no bo skoro Project Warszawa zagrywał serwisem tak, że nasi przy każdej próbie ataku mieli minę "co ja tu w ogóle robię", to co tu gadać o formie majowej. Tylko że właśnie w takich momentach powinniśmy docenić tych, którzy nie tracą głów, nawet jak wszyscy wokół lecą w dół. Weźmy Woha – facet siada na ławkę, nikt nie rozumie, dlaczego, bo przecież 4 punkty w maju to jakby nic, ale ja wiem, że on w zeszłym sezonie przychodził na treningy pół godziny przed czasem i sam łapał piłki, które lądowały poza boiskiem. Facet ma taką mentalność, że jutro, gdyby dano mu szansę, potrafiłby rozbić blok, nawet jakby przeciwnik miał wzrost Sługi Pana. A reszta? No cóż, kiedy Projekt Warszawa wbija w naszą formację swoje C-4 emocjonalne, to nie wiem, co może zdziałać kawka ze 7 trafieniami z Halkbanka, skoro w następnym meczu ledwo się dotykał. Te liczby to tylko kurz, który osiada na parkiecie, gdy nie ma koncepcji. Tudyk może i siedzi z boku, ale ja pamiętam go z sezonu 2018/19, kiedy to na naszym stadionie w Sosnowcu posłał napastnika projektu pod sam sufit. Stary lis wie, gdzie kopnąć, żeby nie wylecieć, a czasem właśnie taka wiedza liczy się bardziej niż cały arsenał młodych numerów.
Najpierw policz, potem się spieraj.
ej no ale co wy tutaj z tymi swoimi sentymentami robicie 😄 chyba jednak nie do końca ogarniacie, że maj to nie taki zwykły miesiąc, tylko taki, co ktoś rzuca ci młotem w kalendarzu i każe kombinować w stresie. no bo serio, patrzę na te wasze analizy o Tudyku i Wohu, a przecież mamy przed sobą realne problemy — trzy porażki z rzędu, a to dopiero maj! widziałem już w Częstochowie takie zespoły, które w kwietniu grały jak marzenie, a w maju tyle samo co piłkarze w 1989 — sami siebie szanowali. tu nie chodzi o to, kto powinien dostać szansę albo kto ma za grubą skórę, tylko o to, że te drzwi do rotacji powinny się otwierać dla takich, którzy naprawdę teraz walczą, a nie dla takich co jeszcze pamiętają, jak się grzebało w piasku na Orliku.
i jeszcze ten wasz zachwyt nad Tudykiem — fajnie, facet miał kiedyś klasę, ale nie oszukujmy się, maj to nie jest taki czas, żeby rzucać dyrektywy z ławki. widziałem go w sezonie 2018/19, jak jeszcze coś tam ruszał, ale teraz? no przyznajcie się, komu tutaj chodzi o "kieszonkę mądrości", a komu o to, że nie chce się stwierdzić wreszcie: stary, czas na emeryturę. i wcale nie mówię o rezygnacji z doświadczenia, tylko o tym, żeby wiedzieć, kiedy to doświadczenie trzeba wreszcie odstawić na bok.
a co do waszych numerków — Natalia, twoje "7 trafień od Kawki w maju" to jednak trochę naciągane, skoro jeden mecz z Halkbankiem to aż połowa tej statystyki. widziałem już takich, którzy na jednym świetnym meczu robili karierę, a potem nagle okazało się, że to była ulotka. i nie żebym chciał oberwać w czułe miejsce, ale Superlak? 62% skuteczność bloków to nie jest wynik z którego się tylko cieszymy — to wynik z którego się martwi, bo jeśli napastnicy przeciwnika mają lepsze oko niż nasi blokujący, to mamy problem z fundamentami. a ławki niskie to nie tylko argument o technice, to argument o mentalności — jak tu grać, kiedy co drugiego seta ktoś ci mówi "spokojnie, jeszcze trzy punkty do zera, nie stresuj się".
i jeszcze Woch — 4 punkty w maju, ale za to on wiem, że na treningach potrafi uczyć, a nie tylko siedzieć i liczyć minuty. ale czy ktoś wreszcie powie głośno, że może problem nie tkwi w "słabej statystyce", tylko w tym, że nasi rozgrywający nie umieją ustawić akcji tak, żeby on dostał piłkę we właściwym miejscu? niech mi ktoś pokaże taki mecz, gdzie Sopa dostaje asystę, która prowadzi do punktu, a nie do kolejnego błędu — bo ja takich nie widzę.
no ale zobaczymy, kto jutro stanie w ogniu i kogo sędziowie wreszcie dadzą do gry. bo jedno wiem na pewno — jak na parkiecie nie będzie czyjejś energii, to te ławki będą puste nie z powodu skóry za grubiej, tylko dlatego, że drużyna nie ma pomysłu na grę, a nie mózgów.
Akurat ty to sobie opowiadaj, że maj to taki miękki okres, tylko co z tego kiedy na hali panuje atmosfera jak na pogrzebie orkiestry dętej? 💀 Trzy kolejne porażki, w tym dwa razy po 0:3 z tym samym Projektem — i nadal siedzimy w tym samym błędnym kole, że "dać szansę doświadczeniu"? Kurwa, doświadczenie to nie pudełko na lekarstwa, które otwierasz, kiedy zapomniałeś wziąć tabletkę przed meczem!
Wasze gadanie o Tudyku i Wohu to po prostu ściema, bo na parkiecie liczy się tylko to, co widać w liczbach — a one gadają same: 3 porażki z rzędu, strata seta 25-8 w meczu z Zawierciem, i jeszcze ten cyrk z rotacją, że nikt nie wie, kto ma wchodzić! 🔥 Jakie tam "kieszonka mądrości" kiedy ta formacja działa gorzej niż sterowiec na próżno?
Superlak z 62% blokami? 62% przeciwko drużynie, która na wolnych atakach wbija w waszą obronę jak w masło — i nadal go chwalicie? To nie jest blokier, to szyld z napisem "ZADZWOŃ, GDY BĘDZIE TRZEBA, ABY STRACIĆ". Kawka z jego 7 trafieniami w maju? Jeden mecz z Halkbankiem, który ledwo co się uratował — i już sławicie go jako strzelca? To nie formy miernik, to pułapka na naiwnego bettora, który liczy na cud!
A Sopa? 8 asyst w dwóch miesiącach — no super, ale ile z nich prowadziło do punktu, a nie do błędu przyczepnego? Bo ja widzę tylko tyle, że nasi rozgrywający kombinują tak, jakby grali w tryktraka z zepsutymi kośćmi. Woch z 4 punktami w maju? Jasne, facet ma jaja, ale kto mu da piłkę w odpowiednim miejscu? Do tej pory dostaje ją albo za mocno, albo za słabo — i zamiast akcji mamy serial "Saga o zabitej piłce".
Tudyk to nie żaden bohater, tylko żywy dowód na to, że kiedy kariera się kończy, zostaje tylko wspomnienie — i czas najwyższy, żeby dać szansę temu, co mają dziś nogi, a nie te, które pamiętają dawne boje. Maj to nie czuły okres, to piekło, w którym umiera się po kolei — dlatego jutro albo ten zespół wskrzesi się z martwych, albo pójdzie na dno razem z waszymi sentymentami. 💸
Linia się rusza — łap.
No do licha, nie wiem jak wy, ale ja po tym tygodniu majowych spektakli na Jastrzębiu to mam wrażenie, że oglądałem meczówkę dwóch różnych drużyn — tej z maja i tej z kwietnia. Trzy razy straciliśmy po 0:3, a do tego ten cyrk z Halkbankiem, gdzie ledwo co ugrali 3:1 jakieś pół kroku od kompletnego fiaska. I teraz nagle wszyscy gadacie o doświadczeniu, sentymentach i kieszonkowych mądrościach, a ja pytam: gdzie konkretnie ci doświadczeni mieli pomóc, kiedy Projekt Warszawa wchodził z serwisem jak z armaty i nasi atakujący biegali za piłką jak po dywanie?
Weźmy tych "bohaterów" z ławki, których tak uwielbiacie chwalić. Kawka z jego 7 trafieniami — no kurczę, gratulacje, że aż połowa tej statystyki wylądowała na jednym meczu z Halkbankiem, który ledwo co się uratował. Reszta? Gdzie tam, ledwo co się dotykał, a rynek zafiksował się na tym jednym blasku, zupełnie ignorując, że przeciwnik miał tyle wolnych ataków co my punktów w setach. Superlak? 62% bloków to niby wynik, ale powiedzcie mi, ile z tych bloków faktycznie powstrzymało napastników? Bo jak patrzyłem na ten mecz z Zawierciem, to miałem wrażenie, że nasi blokujący stoją tam jak słupki reklamowe — niby są, ale nie przeszkadzają w niczym.
A Sopa? Osiem asyst w dwóch miesiącach — świetnie, ale ile z nich doprowadziła do akcji, która skończyła się punktem? Bo ja widzę tylko tyle, że nasi rozgrywający kombinują jakby grali w grę planszową, gdzie każdy ruch kończy się na samym początku. I nie mówię, że facet nie ma wkładu, ale jeśli nie umiecie ustawić akcji tak, żeby on dostał piłkę w odpowiednim miejscu, to cała jego "kluczowość" jest niczym innym jak mrzonką.
No i ten Woch — cztery punkty w maju, ale znowu, kto mu dał szansę? Facet przychodzi na trening pół godziny przed czasem, łapie piłki, które lądują poza boiskiem, a na parkiecie dostaje albo za mocno, albo za słabo. I nadal słychać, że "on ma potencjał", ale ja pytam: potencjał do czego, kiedy nikt nie umie go wykorzystać?
Co do Tudyka — stary lis, fajnie, ale maj to nie okres, w którym można sobie pozwolić na sentymenty. Facet kiedyś był dobry, ale teraz? Czas najwyższy, żeby dać szansę tym, którzy naprawdę walczą, a nie tym, którzy pamiętają dawne boje. Bo jeśli jutro znów pójdzie tak jak w maju, to te ławki będą puste nie z powodu skóry za grubiej, tylko dlatego, że drużyna nie ma pomysłu na grę, a nie mózgów.
---
**Konsensus forum co do topu:**
1) **Superlak** — jego 62% bloków to nie wynik, tylko dowód na fundamenty, które się kruszą. Jeśli napastnicy przeciwnika mają lepsze oko niż nasi blokujący, to problem jest głębszy niż treningi.
2) **Sopa** — osiem asyst w dwóch miesiącach, ale zero sensownych akcji prowadzących do punktu. Jeśli nasi rozgrywający nie umieją ustawić go tak, żeby dostał piłkę we właściwym miejscu, to cała statystyka idzie do kosza.
3) **Kawka** — siedem trafień, ale połowa z jednego meczu. Reszta sezonu to czyste powietrze. Forma mierzona po jednym świetnym meczu to niebezpieczna pułapka na fanów i bookmakerów.