Kto powiedział, że rezerwowi to leniuchy?
No to dajcie tu synek, co się dzieje w tym klubowym kąciku?? Siadam w fotelu z piwem, kibolskim szalikiem na szyi i już myślę że chyba dzisiaj Zieliński w końcu dostanie swoją szansę bo ten mecz to GRY ZA LUDZI 🔥💪 no ale ciężko mi się doczekać bo jakieś tam problemiki z organizacją ostatnio były no ale trudno, kibol to kibol i wie jak cierpieć
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
a wiecie co mnie dzisiaj przed telewizorem złapało – jakby wiatr jakiś przez dom przewiał, że niby stary dobry czas wrócił, tylko że przez ten chłopięcy entuzjazm dzisiejszy, no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Ej, no ale szelki na ten wiaterek to jednak mamy takie niedźwiedzie, co od razu w oczy im dmuchają 😂 Wystarczy, że Kamil się wreszcie zjawi z tymi spodniami, bo ci faceci w rezerwach to tak naprawdę to nie lenie tylko… no cóż, trenują latać na ławce jak te mewy w porcie Szczecin 🤣🍿 No ale dzisiaj to już nie jest ptasie mleko, dzisiaj z nich wyjdą prawdziwi bohaterowie! Kto wie, może dzisiaj zobaczymy celny strzał pana Kamila i w końcu te spodnie dostaną swoją premierę? Bo co? Panie kolego, rezerwowi to też ludzie, a ten mecz to nie puchar wody 🔥 Grunt, żebyśmy potem mieli o czym gadać w knajpie!
Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
Ej no ale Dyngus, ty tam wiaterek to chyba sobie naoglądałeś filmów o latających mewach w Szczecinie zamiast pograć w FIFĘ co nie?! 😂🔥 Spodnie Zielińskiego to już chyba jakaś legenda lokalna stały się, jak ten stary rower który nikt nie naprawia ale wszyscy na niego narzekają 🤣 Ale serio, dzisiaj to może się doczekamy, bo chłopaki muszą w końcu te rezerwy rozruszać, inaczej jeszcze ktoś pomyśli że to zawodnicy na urlopie 💪 Te nogi aż same drgają jakbym widział jak Kamil rozgrzewa te buty przed samym wejściem! No i co, weźcie go tam szybko bo ja tu z piwem czekam i nie chcę patrzeć na takie smutne miny jakby ktoś im obiecał tylko herbatkę zamiast meczu 😤🍺
Na trybunach od dzieciaka.
no ale widziałem wczoraj, jak mały Kamilek w knajpie koło ronda szedł z kolegami z akademii, i jakieś dzieciaki z ulicy prawie go nie zapytały czy nie jest tym z rezerw – a on tak spokojnie, że jeszcze nie dzisiaj ale niedługo na pewno, no ale niech się nie wyrywają bo jeszcze przez pomyłkę go wezmą za woźnego 😄. aż mu się koledzy ze szczęścia nie posypali, bo wiedzą, że ten chłopina to nie udaje, tylko naprawdę wierzy że wreszcie dostanie swoją szansę. i widzę, że sam fakt, że ci młodzi tak głośno o nim mówią, to dla niego chyba najlepsza rozgrzewka – bo dziś nie będzie czekał na ławce na kibiców, tylko kibice będą czekali na niego. i niech mu ta pierwsza minuta trafi, bo ja bym tam już piwo do końca meczu trzymał w garści, żeby mu nie wylało się na te spodnie, które od tygodni wiszą w szafie jak w rodzinie oczekują na chrzest 😉 no ale zobaczymy.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Ej, ale mi się serce ścisnęło jak pomyślałem o Kamilu, co to on te spodnie nosi w myślach od tygodni... 🥲🏆 Dzisiaj może wreszcie ten moment nadejdzie, choćby po to, żeby te dzieciaki z akademii w knajpie miały o czym gadać przez tydzień! No ale niech no te chłopaki dzisiaj dają z siebie wszystko, bo rezerwowi to jednak nie są latające mewy, tylko zwykli ludzie z krwi i kości... a ja akurat wiem, że Kamil uwielbia, jak kibice go dopingują, więc niech mu dzisiaj zagrają! 🔥🍻 Mam nadzieję, że te spodnie wreszcie się doczekają swojego debiutu, bo nie jestem pewien, czy mam tyle cierpliwości, co one... 😅
Głupie pytania to moja specjalność.
ej no ale widzicie, co ten Kamil zrobił swoimi spodniami dla reszty chłopaków z drużyny? przecież to nie są zwykłe spodnie, to symbol, że w tym klubie się nie poddaje nawet na ławce rezerwowych – bo skoro on potrafi tak wierzyć w siebie, to my możemy wierzyć w całą drużynę, choćby miała do rozgrywek wsiadać w te wszystkie chmurne niedziele po rzęsistym deszczu… pamiętacie ten jeden raz, jak Gliwicki przez pomyłkę wszedł w połowie meczu i od razu takim prostym dośrodkowaniem odpuścił dwie bramki? no ale to była inna epoka, dziś mamy co najmniej tyle samo szczęścia co rozumu, tylko że z tą nutą nadziei na trybunach to już naprawdę trudno coś złego powiedzieć…
no ale wiecie co, ja dzisiaj przyniosłem ze sobą dodatkową butelkę piwa – nie żebym miał wątpliwości, ale na wszelki wypadek, bo jeśli te spodnie rzeczywiście dzisiaj ujrzą światło dzienne, to będziemy mieli nie jeden, a dwa powody do świętowania: pierwszą bramkę i samego Kamila, który w końcu spełni swoje marzenie… i niech ten mecz będzie taki, jakiego my tu wszyscy oczekujemy – taki, przy którym się płacze, śmieje i oblewa całe stoły piwem, bo GKS to nie jest klub do analiz, tylko do kibicowania, tak jak się kibicuje staremu przyjacielowi… no ale zobaczymy.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.