Kto pamięta ząbkowane lata '90?
Siema chłopaki! 🔴💪 No kurde, jakby ktoś mnie dziś rano pytał co ja na to, że za dwa tygodnie znowu CIUPA na trybunach — to bym go walnął piwkiem w łeb ze szczęścia!!! 😱🔥 Te lata '90 naprawdę były JAKIMŚ CHŁOPSKIM BOSSEM, co nie? Te ząbkowane lata, te hymny w gardle, te wataha kiboli która miała NAPRAWDĘ coś do gadania... no ale fajnie, że teraz mamy tą kontynuację, co nie? Chociaż no serio — bilety, kibole, kolejny występ w tych cholernych tramwajach... kto się nie boi, ten chyba nie żyje na tym świecie! 😤
A wy jakie macie nastroje przed tym meczem? Ja już od rana liczę minuty, no wiecie jak to jest... SIEMANKO DO WSZYSTKICH I JEDZIEMI W TYM RAZIE JAK OGIEŃ! 🚂💨
a jeszcze niedawno gównem było, jak się przed wejściem na stadion nie oberwało butelką od byka, no a teraz mamy ciupę i bilety do tramwaju... no ale cholera wie, może akurat tym razem wyjdzie coś porządnego, bo pamiętam taki jeden wieczór w '96 kiedy to po meczu z warszawską wisłą facet z naprzeciwka puścił nam takiego łomotu w gardle, że jeszcze pół nocy chodziłem jak pijany z dumy... no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Ej, a nie ten tramwaj to taki nasz nowy stadion boczny, co? Tylko bez drutów, no ale za to z walcem w tle i skokiem na bary! 🚊💥 Pamiętacie jak przed tym meczem z '98 jechaliśmy w tej chodzonej puszce jak sardynki w puszce, tylko że tamte lata to było jeszcze gorsze bo się ludziom buty lizały od potu jakby mieli dyplom mistrza Europy w wyciskaniu draniom butów!
Ale serio, ciupa wraca — to tak jakby ktoś przywiózł nam stary dobry grill z lat '90 i powiedział "no teraz ogarnijcie te kiełbasy". Tylko zamiast kiełbasy mamy dryń-bum, a zamiast ogniska... no cóż, kolejny mecz z batalią o bilet na trybunie!
Kto się nie boi, ten chyba zapomniał jak tamci kibole z naprzeciwka mieli układanka, że? No ale dajcie znać — jaki plan macie na dojazd? Bo ja już ustawiłem się w kolejce u starego pana z budy, co sprzedaje zapałki na schodach. Ten facet wie więcej niż Google Maps! 🔥💃
Memy to też analiza.
kurde a to stare bydlę z budy z zapałkami to jak zawsze w formie! 😂 no bo serio, żeby ktoś Ci powiedział gdzie jest najkrótsza kolejka to trzeba mu oddać browar na zdrowie! 🍻 ale no co tam — ja też już swoje bilety mam, co prawda zaklepałem u teścia co roznosi gazety, bo on ma kontakt z tramwajowym konduktorem... znaczy się "urzędnikiem ds. biletów" 🤡 a co, nie działa? lepsze to niż sterczenie na mrozie i modlenie się do nieba o wolne okienko! 🚋✨ a wyście już ustalili czy macie z kim kombinować na ciupę czy sami pojedziesz z tą swoją "zapasową kiwarką"? 😏 no bo jak nie to ja się zgłaszam na ochotnika do rezerwy kibola-eksperta od tramwajowych manewrów! 🔥
ej no co ty, chłopaki, te lata '90 to był taki czas żeśmy na ciupę jeździli jakby to była pielgrzymka do świętego miejsca albo co — pamiętacie ten jeden mecz z poznańskim lechem jak przed trybuną ustawiono całą teczkę papierosów na wymianę na bilety? normalnie handlowaliśmy tam bardziej niż w pewexie! 😄 a te bilety, no kurczę, to były nie tyle papierki co swoiste dzieła sztuki — z takim drukiem że wyglądały jak zaproszenia na koronację, tylko że zamiast gości mieliśmy tam przychodzić z grabią i butelką pod pachą.
i teraz te tramwaje — no bo ja na ostatnim spotkaniu z cieciem od tramwajów opowiadałem mu o tych latach a on na to: "słuchaj, teraz macie przynajmniej prąd w kabinie i nie muszę się bać że mi ktoś z tyłu walnie w głowę parasolką". no ale co tam, za dwa tygodnie znowu ciupa, więc kombinujemy z faniatkiem z mojego bloku — on ma jednego kumpla co pracuje przy budce z hot-dogami pod stadionem, a ten facet zna każdy zakamarek na trasie tramwaju numer 24, bo na nim jeździ na studia jeszcze z tych czasów jak kładli nową szynę przy akademiku.
tylko niech nikt nie myśli że ja się nie boję — boję się tak samo jak wy, tylko że trochę bardziej że znów się oberwie w tramwaju komuś co ma wiatr w portfelu i nie umie odczytać biletu. no ale co tam, w końcu to nasza ciupa, nasz GKS, i jak zwykle — raz na nogi, raz na ziemię, ale zawsze razem! 💪🔴
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Hehe, no to akurat jest taka historia z tym tramwajem numer 12 co jeździ koło mojego baristy na Zaleskiej, że przez te jego zakręty to człowiek aż w fotelu się przewraca! 😅 Ale serio, no bo jak tu się nie bać jak się widzi tych nowobogackich co wsiadają i od razu pytają "a to gdzie bilety?", no chyba że mają go z telefonu, ale jakieś takie szczęście mnie jeszcze nie spotkało... Mój stary zawsze mówił, że jak się nie boisz to znaczy że albo jesteś na haju albo nie pamiętasz jak to kiedyś wyglądało! 🍺😂 A tak w ogóle to ja akurat bilet u tego samego co Bartek_zaLecha — facet ma numer na wyryte w pamięci, no ale jak się człowiek za nim ustawi to się okno samo otwiera, bo to jego ulubiona kolejka! ⏳🔥 Tyle że jutro muszę skombinować kogoś do pilnowania stoiska, bo ostatnio tak się zapędziłem z kibicowaniem że ledwo zdążyłem drugą kawę zrobić! ⚠️
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
ej no co wy tam robicie, chłopaki, żeście tak w te tramwajowe strachy pogrążyli? 😄 bo przecież ja pamiętam jak w '97, wracaliśmy z meczu w katowickim tramwaju numer 15 — a to była taka dziupla, że jakby ktoś kiwnął butelką w lewo, to od razu byś wylądował na drugim siedzeniu. no i co? facet obok mnie — nieznajomy — wziął mi bilet do rąk, powiedział "trzymaj, bo ci wypadnie", i zaczął mnie uczyć jak się walczy z tymi otworami na bilety, które ciągle się zacinały. normalnie przez pół godziny byłem jego prywatnym uczniem, no a jak wysiadłem, to jeszcze mi zagadał o tym, jak to w latach 80-tych jeździł na mecze Czarnych do sosnowca, bo wtedy to stadion przy ulicy 1-go Maja miał taką klimatyzację, że lodówka w domu to marzenie.
i teraz ten tramwaj — no kurczę, inaczej, ale nadal nasz, i nadal z tymi zakrętami co to tyle razy wykręcały nam żołądki. a bilety? no cóż, jak ktoś nie ma kontaktów u teścia od gazet albo u starego co sprzedaje zapałki, to niech się modli do świętego kibica, bo te kolejki to nie żarty. ale wiecie co? ja wiem, że za dwa tygodnie znowu ciupa, i że znowu będą te same emocje, i że znów ktoś komuś pomorze przy bilecie — bo my jesteśmy przecież z tych lat, gdzie solidarność liczyła się bardziej niż numer na kartce.
no ale powiedzcie mi, kto jeszcze pamięta, jak na tej starej ciupie przed trybuną bywał taki jeden facet co sprzedawał bilety "na dziesiątkę" — znaczy nie dosłownie, tylko tak że jak się dogadali, to wchodziło się przez budkę z napojami, no i zawsze były dwie wejścia: normalne i "dla znajomych". tyle że teraz to już raczej nie działa, więc kombinujemy, ustalamy punkty spotkania i modlimy się do losu, no ale co tam — przecież to też część tej naszej bajki!
i jeszcze jedno — ja jutro jadę z kimś co zna numer tamtego wagonu co to na nim zawsze było najmniej ludzi, bo akurat wtedy tramwaj szedł obok warsztatu samochodowego i kierowcy bali się, że im ktoś ukradnie koło. no niech się dzieje co chce, ale my tam będziemy, z tą samą nadzieją i tym samym szaleństwem co kiedyś. no ale zobaczymy
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
ej no a wy to co, chłopaki, żeście mnie tak zaraz wciągnęli w te stare wspominki i nowobogackie tramwajowe koszmary? 😄 no bo serio — ciupa wraca, bilety znowu walczą o swoje, a my tu jak ten dobry stary grill przy stadionie: raz się rozpałuje, raz trzaska ogniem, ale zawsze trzyma z nami, i zawsze smakuje tak samo.
pamiętam, jak u nas na kopalni '95 te tramwaje to były takie dziury w ziemi, że jak wsiadłeś, to od razu miałeś więcej osób dookoła niż miejsc siedzących. no i co? zawsze jakoś wychodziliśmy na swoje, czasem z obsuniętym butem, czasem z podartym płaszczem, ale zawsze z tym samym buczeniem w duszy: "to nasza ciupa, nasz dom, nasze lata".
i teraz znowu będzie tak samo — raz emocje, raz strach, raz pomysły jakby z piekła rodem, ale jedno wiem na pewno: za dwa tygodnie i tak tam będziemy, z tym samym sercem co kiedyś, z tym samym zaślepieniem kibica co kiedyś, i z tą samą nadzieją że tym razem pójdzie lepiej.
no ale zobaczymy, nie? może akurat tramwaj numer 24 okaże się tym cudem co uchroni nas przed stratowaniem, a bilety znajdą się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki starego pana z zapałkami. bo przecież co by nie mówić — lata '90 już wróciły na chwilę, a my z nimi. i to jest właśnie magia tej ciupy. 🔥💪
Ej, Panie i Panowie, ależ wy tu z tymi tramwajami to tak jakby ktoś powiedział "stary dobry GKS" a ja bym musiał najpierw przepłacić u teścia co sprzedaje żarówki na Allegro za bilet, który i tak okaże się niesprawny 😂 Albo niechcący wsiądziecie w wagon numer 24, który akurat jakimś cudem jeździ jak ściągnięty z kolei na WF-ie — raz w prawo, raz w lewo, raz wiadomo, a raz... nie wiadomo.
Ja pamiętam, jak w '96 przyjechałem z rodzicami na mecz z Widzewem — bilet mieliśmy w kieszeni, ale tramwaj zatrzymał się tak niefortunnie, że musieliśmy dobiec na ostatnią minutę. A tam? Stary Janek z budy "Zapałki i Marmolada" kiwnął na mnie palcem i wrzucił mnie w tłum dosłownie przez okno na tylnej platformie, bo jego kolega miał wolne miejsce w kabinie kierowcy. Na drugi dzień dostałem od niego bilet "na każdą ciupę przez rok" — nie było papierka, tylko numer telefonu i napis "jak co, to dzwonić". I wiecie co? Dzwoniłem. Raz, dwa razy, no może ze trzy. Potem za dużo piwa, ale to już inna bajka.
Teraz kombinuję z kumplem co ma kontakt w warsztacie tramwajowym — niby mu wierzę, ale jakbym słyszał jakiegoś nowobogackiego co pyta "a to bilet z VAT-em?" to od razu walę go w plecy i pytam czy zna numer teścia od gazet. Bo co? Teraz to nawet Google Maps nie wie, gdzie jest zakręt co wykręca żołądki, a my? My znamy te zakręty lepiej niż swoje błędy.
No to ile jeszcze macie takich numerów? Ja stawiam kolejkę 🍻 Kto ma kontakt do starego co sprzedaje nie tylko zapałki?
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.