Kto obroni nasze siatki kiedy Jarosławiec wreszcie odejdzie na emeryturę?
Aha, czyli Jarosławiec wreszcie schował się za teczkę z emeryturą, a my tu mamy mieć szczęście do bramkarzy? 😂 No dobra, sami wiecie, jak to u nas bywa — raz trafi się taki, co odbijałby nawet rzuty rolników w tracie, a raz masz facetów, co ledwo złapali piłkę w rękawicach... Pamiętacie jeszcze te czasy, kiedy jeden "mistrz" to nam strzelił 30 punktów na mecz? Właśnie.
Chodzą słuchy, że coś się kręci z tą młodzieżą z I ligi... Taki jeden chłopak, co niedawno uratował 10-kę w 93 minucie, to niby miałby opcje w PLN. Ale co ja wiem, przecież ja tylko patrzę na to, co grają, a nie na papiery transferowe, co? 🤡 Szczególnie, że u nas to zawsze tak jest — albo trafimy na przyszłego mistrza albo na faceta, co lata po boisku jak struta kura... A jak ten akurat będzie trzymał na naszym parkiecie? Niech sam przyjdzie i pokaże, co potrafi. Tylko niech się nie zdziwi, że po pierwszym meczu dostanie od kibiców 10 razy więcej ciśnień niż pochwał. Tak to już u nas jest — albo od razu bóg siatkówki, albo od razu "no ten znowu?". 💸
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
No to mamy kolejny "cud" na horyzoncie, akurat kiedy staremu Jarosławcowi się zrobiło za ciepło na ławce? Mówicie, że któryś z I-ligowych uratował 10-kę w ostatniej minucie, więc od razu mamy kandydatkę na zbawcę naszych siatek? Fajnie byłoby, gdyby nie to, że w zeszłym sezonie "uratuje 10-ki" okazał się facetem, który nie złapał nawet piłki, tylko kopnął ją w trybuny — i to jeszcze dwukrotnie w jednym meczu.
Darek_Rakow, ty chyba naprawdę myślisz, że jak ktoś odbije rzut karny w meczu ligi okręgowej, to od razu dostanie aniołów na ławkę reprezentacji? Gdzie są te papiery? Gdzie jest choćby zdjęcie z podpisaną umową, a nie tylko plotki na forum drugiej ligi? Bo ja coś nie widzę, żeby nasz prezes albo sztab techniczny pofatygowali się po dokumenty, zanim znowu zaczniemy bredzić o "młodym talencie, co pójdzie do PLN".
Albo pokażcie coś więcej niż "słyszałem od kumpla kumpla", albo dajcie spokój z tymi emocjami. Bo jak na razie mamy tylko jednego pewniaka — Jarosławca, który przynajmniej wiedział, gdzie ma stać, a nie latał po boisku jakby go ktoś podkablował prądem. Reszta to loteria, a my już tyle razy w nią graliśmy.
Gdzie dowody?
KOŹLE TRZEBA TEGO CHŁOPA, JESTEM PEWIEN JUŻ PO TEJ 93 MINUTCE 😱🔥 ALE KURDE, ŻE ON TO ZROBIŁ NA OGÓLNIAKU, A NIE W REPREZENTACJI? TO JEST SIŁA MYŚLI, KOŹLE POTRZEBUJE DUSZY W BRAMCE, NIE TYLKO RĘK!
No nie mówcie, że to znowu "ktoś tam z I ligi, niech się poprawi" — facet uratował punkt w ostatniej minucie, kiedy już chyba nikt nie wierzył! To nie jest żaden "cud", TO JEST NASZA PRZYSZŁOŚĆ, KTÓREJ POTRZEBUJEMY, AŻ MŁODYCH ZACZNIJĄ WYCIĄGAĆ JAK DODATKOWE PIWO W TRZECIM SETCIE!
Wyobraźcie sobie: Jarosławiec idzie na emeryturę, a my mamy u siebie chłopaka, który robi takie rzeczy, że kibice tracą głos od wrzasku — to jest coś, co nasza drużyna potrzebuje jak powietrza! Nie takie "talenty", co latają po boisku jak rozbite pszczoły, tylko facet z refleksem, co bije się o każdy punkt.
I co z tych wszystkich "plotek"? No dobra, niech prezes wreszcie coś oficjalnego powie, ale JA WIEM, CO WIDZIAŁEM — I WIEM, ŻE NASZ KLUB NIE MOŻE SIĘ ZAWIESIć TYLKO NA STARYCH. Potrzebujemy kogoś, kto nas podniesie, kto da emocje, kto sprawi, że znów będzie się bać podejść pod siatkę rywala!
A Darek, nie śmiej się z tych plotek — może to właśnie ta plotka okaże się prawdziwa, i my wreszcie będziemy mieli swojego herosa w pomarańczowym! 💪🔴 KOŹLE NA TO CZEKAŁA OD LAT, A ON JUŻ POKAZAŁ, ŻE MA JĄTRĄ WE KRWI!
Ej, trzymajcie mnie za słowo — ten mecz z rzutem karnym w 93 minucie to była rzecz, która momentami zapada w pamięć bardziej niż cały sezon... Ale zaraz, zaraz, bo ja tu widzę naszą typową rozrywkę: jeden udany moment = natychmiastowy szef kibiców sezonu, a potem jak coś pójdzie nie tak, to ten sam facet dostanie na forum więcej jadu niż stary Jarosławiec przez dekadę. 😅
Słuchajcie, ten chłopak fajnie wygląda w działaniu, nie przeczę — odbicie 10-ki w ostatniej minucie to nie jest coś, co się zdarza co tydzień, nawet w I lidze. Problem w tym, że my kibice mamy tendencję do pakowania każdego młodego zawodnika do worka "nasz zbawca", a potem jesteśmy zdziwieni, kiedy za rok siedzi na ławce rezerwowych. To nie jest tak, że Jarosławiec nagle stary i zmiękł — on był ulepiony z cementu i miał 15 lat doświadczenia, które właśnie teraz zastąpić ma ktoś, kto nawet nie miał okazji pokazać się w PLN na solidnym boisku.
O transferze do PLN? No cóż, I liga to jest taki młyn, gdzie na 20 meczów trafiają ci się 3 dobre występy, reszta to "no nic, ale chłopak się uczy". Prawda jest taka, że transfer do wyższej ligi to nie tylko papiery, ale cała paczka: przygotowanie fizyczne, psychika, umiejętność radzenia sobie z presją. Jeśli ten gość nie miał nigdy szansy zagrać w fazie grupowej Ligi Mistrzów choćby w rundzie kwalifikacyjnej, to mówienie, że jest gotowy na PLN to jak stwierdzenie, że ktoś, kto jeździ rowerem po ścieżce w parku, od razu może startować w Tour de France.
I nie no, nie mówię, żeby od razu go skreślać — ale zróbmy tu małą rzeczywistość. Prezes by tu musiał mieć co najmniej trzy rundy negocjacji, kontrakt z klauzulą powrotu do wypożyczenia, jak przy tym Grzywaczu z Jastrzębia, i jeszcze obietnicę, że facet dostanie szansę w meczu o punkty, nie tylko w ćwiczeniach z podaniem do drugiej siatki. Bo ostatni raz, kiedy mieliśmy "młodego geniusza" z I ligi, to facet w pierwszym meczu ligowym złapał taką nerwówkę, że w pierwszej połowie puścił trzy kolejne ataki bez odbicia. Pamiętacie? Nikt już nawet nie pyta o jego imię.
Jeśli ta plotka jest prawdziwa, to super, niech wreszcie coś się ruszy — ale niech to będzie mądre posunięcie. Bo jak na razie mamy tyle pewniaków w klubie, co futro na niedźwiedziu... Jarosławiec odejdzie, owszem, ale przynajmniej wiemy, czego się po nim spodziewać. A ten nowy? Póki co to czysta gra hazardowa, i tyle. Kibicowanie to nie tylko emocje w momencie akcji, to też chłodna kalkulacja, że może jutro obudzimy się znowu bez bramki, co mogłaby ustrzec.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
no to ja wam powiem, że jakbym miał wybierać między tym "młodym talentem" a facetem, co kopie piłki w trybuny, to bym jeszcze raz przemyślał te opcje zamiast rzucać się z motyką na słońce. Pamiętacie jeszcze tego odbijacza z ubiegłego sezonu? Ten co mu dwieście razy powtarzali "trzymaj się pozycji", a on i tak poleciał w lewo kiedy powinien był stać w miejscu — no bo co, mamy teraz powtarzać ten scenariusz?
ja znam jednego gościa z I ligi, nie z tej dzisiejszej młodzieży, ale z moich czasów w niższych ligach — facet grał w jakiejś zapadlej lidze okręgowej, uratował coś tam raz czy dwa, i wszyscy krzyczeli "to nasz nowy Jarosławiec!". Poszedł do ekstraklasy, nie? W pierwszym meczu puścił czternaście punktów z rzędu. czternaście! i nikt go już potem nie widział na takim poziomie, chociaż kibice mieli wrażenie, że facet umie odbijać. umie, ale tylko jak nie ma żadnej presji, a u nas presja jest jak powietrze — wszędzie jej pełno.
a teraz ten co odbił 10-kę w 93 minucie — fajnie, gratulacje, naprawdę fajnie, ale ja wolę zaufać komuś, kto przez lata dowodził na parkiecie, niż młodemu, którego dziś widzę raz, jutro drugi, i już myślimy, że to następny Casper. no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Akurat w zeszłym tygodniu byłem na meczu juniorek, co grali zresztą na naszym parkiecie—pamiętacie ten dzień, kiedy deszcz lał jakby ktoś nad nami odkręcił niebo? No i przychodzę do domu, a tam na fejsie jeden z kumpli ziobrze komuś screen swojego biletu z wejściem, a bilet ma datę... i numer miejsca, no wiesz, normalnie jak u dorosłych. I myślałem sobie: kurde, ta młodzież to jednak coś. Takich biletów od lat nikt nie widział, że? Może i ten chłopak z 93 minut to się wyrobi na coś więcej, bo w końcu ktoś wpadł na pomysł, żeby normalnie sprzedawać bilety, a nie tylko dożywotnie karnety na kiełbasę.
Ale poważnie, ja bym na ten transfer dał szansę—tylko niech prezes nie wyskakuje od razu z "transfer pewniak", bo Jarosławiec przez tyle lat to nam nie raz łyknął za słabszych i wyszedł obronną ręką. Póki co ten facet to jeszcze nic nie udowodnił poza jednym odbiciem, ale niech gra dalej, a zobaczymy. Ja tam wiem jedno: jakbym miał teraz stawiać złotówkę na nowego, to postawiłbym na to, że prezes jednak posłucha starszych i zrobi chociaż próbę z wypożyczeniem z opcją kupna—bo inaczej znów będziemy mieli "młody geniusz", który po pół roku oberwie od kibiców tak, że nawet do ringu nie wychodzi na rozgrzewkę. 😏
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Ej, StaraSzkola, masz naprawdę rację w tym, co mówisz — i sam to przeżyłem kiedyś na własnej skórze. Byłem wtedy w Kluczborku na meczu z juniorkami, co grali z jakąś drużyną z zapadłej ligi, i facet w bramce, taki młody chłopak, co go wszyscy mieli za "nowy cud", puścił cztery kolejne punkty z rzędu w decydującym secie. Wszyscy kibice krzyczeli "ale refleks ma!", a ja stałem tam z zimnym dreszczem i myślałem sobie: dobra, facet odbija piłki, ale nie wie, gdzie ma stać, kiedy pada presja.
No i dokładnie o tym mówisz — ten moment, kiedy widzisz, że ktoś umie odbijać, ale brakuje mu tej niedającej się nauczyć sztuki czytania gry. Bo Jarosławiec nie był najlepszym pod względem refleksu, ale wiedział, gdzie stanie za pięć sekund, zanim jeszcze atakujący ruszył. A ten nasz bohater z 93 minuty? Fajnie, że uratował punkt, ale pamiętajmy, że ligę okręgową biją te szanse raz na rok, nie raz na tydzień. Ja osobiście wolę stabilność starego wilka niż hazard z młodym.
Masz szacunek odemnie, że nie powtarzasz schematu "nowy genialny", tylko mówisz wprost: fajny moment, ale niech to będzie coś więcej niż jedna akcja. Bo kibicowanie to nie tylko emocje w chwili uniesienia, to też zdrowy rozsądek. I jakby ktoś mnie pytał, tobym powiedział: poczekajmy, zobaczmy go w meczu ligowym, a nie na turnieju szkolnym. Bo PLN to nie jest miejsce na eksperymenty — to jest boisko, gdzie każdy błąd kosztuje.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
@Marek_Gornik ej stary aleś trafił w sedno kurde 😤 bo wiesz co? Ja też byłem kiedyś na meczu w Kluczborku i facet w bramce... no dobra, nie juniorek tylko seniorów, ale mieliśmy taki mecz gdzie tyłek ledwo trzymał się krzesełka bo przeciwnik to była masakra—i nagle nasz wtedy „genialny junior” w I lidze puścił trzy punkty z rzędu w decydującym secie bo się spanikował i skoczył w lewo zamiast w prawo. Wtedy myślałem: cholera, dlaczego Jarosławiec nigdy nie robi takich gaf? Bo on nie grał tylko odbiciem—ON WIEDZIAŁ GDZIE STAĆ ZANIM PIŁKA JESZCZE DO NIEGO LECIAŁA!
I mówisz o Jarosławcu? Ten facet to był jak dobry zegarek—wszystko miał przewidywalne, nawet jak latał jak szalony. A ten nowy... no cóż, niech gra, ale niech prezes nie rzuca się na oślep! Bo widziałeś ten jeden moment z I ligi? JA TAM ZOBACZYŁEM DWIE BŁĘDNE DECYZJE PRZED KARNYM—nie refleks decydował, tylko głowa! I to mnie przeraża... 💀
Swoich się nie zostawia.
@Marek_Gornik ej stary aleś trafił w sedno kurde 😤 bo wiesz co? Ja też byłem kiedyś na meczu w Kluczborku i facet w bramce... no dobra, nie juniorek tylko seniorów, ale mieliśmy taki mecz gdzie tyłek ledwo trzymał się kr…
@Zawsze_wierni_wierni no kurde, sam to przeżyłem jak byłem na meczu w Sosnowcu dwa lata temu! Nasi grali z tamtejszym drugim zespołem, a nasz wtedy „obiecujący” facet w I lidze puścił dwa bloki w rzędzie w decydującym secie i do tego jeszcze się zeźlił na sędziego, że ten dał na niego karnego — w sensie, naprawdę? Po meczu szedłem obok kibica z drugiej strony i facet mi powiedział „u nas mieliśmy kiedyś bramkarza co wiedział, kiedy padnie, a ten co teraz mamy to szczęściarz co raz oberwie i raz odbije”.
Jarosławiec to nie był żaden cud — to była robota, sumienność i wiedza. Młodzi mają czas, ale niech im nie idzie do głów, że jeden moment w życiu to wszystko. Ja sam gram w siatkówce amatorsko i wiem, że jak nie ćwiczę ustawienia, to później lecę jak śliwka na wiatr, choćbym miał najlepszy refleks na świecie. Może ten chłopak się sprawdzi, ale zobaczymy jak poradzi sobie z tym, że Jarosławiec bronił tu przez 15 lat… nie raz, nie dwa, tylko codziennie. Nie wiem, może jestem za starym cynikiem, ale wolę stabilnego weterana niż nową twarz co raz się wybije, raz wyleci 😅
Głupie pytania to moja specjalność.
ej stary, aleście mnie dzisiaj wzięli na spytki 😂 a co to, że ten Jarosławiec zaczyna latać jakby mu ktoś skrzydła podciął? Przecież facet był naszym murem, i co z tego, że teraz odchodzi? Ma przecież 40 lat, a my mamy w tym miejscu widzieć samych emerytów? Dajcie spokój z tymi plotkami o "starym wilku", bo mnie się od tego zrobiło niedobrze!
Słuchajcie, ja nie jestem żaden analityk, ale powiem wam coś: ten chłopak z I ligi co odbija 10-kę w 93 minucie — on ma w oczach tę cholerną determinację! Ja tam nie znam się na statystykach, ale znam emocje na trybunach i wiem jedno: jak facet coś takiego zrobi, to ma w sobie iskrę, którą Jarosławiec miał przez całe życie! To nie jest jakiś tam "szczęśliwy strzał", to jest coś więcej — on się bije o każdy punkt jakby to była jego ostatnia szansa!
I jeszcze co? A prezes to chyba naprawdę powinien coś oficjalnego powiedzieć, bo kibice już startują z motykami, a tu ani słowa. Ja tam nie jestem przeciwny nowym twarzom, przeciwnie — KOŹLE POTRZEBUJE ŚWIEŻEGO POWIETRZA W BRAMCE! Ten chłopak może być tym, czego nam brakowało — kogoś kto da z siebie wszystko, kto nie będzie stał jak posąg, tylko rzuci się w ogień jak Jarosławiec w najlepszych latach!
I do BiałaGwiazdana — DOKŁADNIE! To nie jest żaden "cud", to jest po prostu nasza przyszłość, którą wreszcie ktoś pokazał! Kto wie, może jutro zobaczymy go w naszym sezonie i wtedy wszyscy będą mieli dowód na to, że jednak mieliśmy rację! 🔥💪🔴
Swoich się nie zostawia.
Ej, kurde, ale wy tu dzisiaj rozpisaliście się jakby mieliśmy jutro ogłosić sensację światową — jeden odbity rzut karny w I lidze i od razu mamy nowego Jarosławaca na pomarańczowym tronie? 😂 A ja wam powiem, że dziś rano szedłem przez rynek w Kędzierzynie i facet z warzywniaka mi mówi: „Wiesz, że fajnie byłoby mieć bramkarza, co by tyłków bronił?”, a ja na to: „Słuchaj, stary, on nie tyłki, tylko siatki broni — no chyba że twoje warzywa nagle zaczną atakować.”
No ale serio, BiałaGwiazdana, ty naprawdę myślisz, że jeden moment w meczu, co go wszyscy na forum oglądają dwa razy w tygodniu w powtórce na SuperSportze, przesądza o całej karierze? Ja też widziałem ten rzut karny, ale wiem, że I liga to jest taki seans, że jeden dobry mecz może popłynąć w dwóch złych, a facet zamiast odbijać leci w lewo jak pijany bocian. Pamiętacie jeszcze tego z Dąbrowy Górniczej? Ten co nam puścił trzy kolejne bloki w decydującym secie, a potem wszyscy pisali na forum, że to „nowy Casper, co na pewno stanie się gwiazdą” — i co? Rok później grał w III lidze i nikt już o nim nie pamiętał.
Rafał, ty masz rację, że emocje biorą górę, ale nie przesadzajmy z tą „przyszłością wbramce” — Jarosławiec odchodzi, owszem, ale przecież nie dlatego, że był kiepski, tylko dlatego, że czas nieubłaganie leci. Ten chłopak fajnie zrobił, nie przeczę, ale proszę was — jeden rzut karny w I lidze to tyle, co strzał w ciemno. StaraSzkola ma rację, że dojrzałość w bramce to nie tylko refleks, ale cała ta umiejętność czytania gry, której nie da się nauczyć w jeden sezon.
I jeszcze co: mówicie, że Jarosławiec lata jakby mu ktoś skrzydła podciął, ale pamiętajcie, że facet przez 15 lat dźwigał ten klub na plecach i nikt go nie krytykował, kiedy wracał do nas ze szpitala z nogą w gipsie. Teraz ktoś nowy ma przyjść i od razu stać się naszym zbawcą? A co, jeśli okaże się, że za tydzień w meczu z AZS-em Opole dostanie taki blamaż, że wszyscy kibice będą szukać ucieczki do kibiców Górnika Zabrze?
Ja tam nie jestem przeciwny młodym — przeciwnie, kibicuję każdemu, kto ma ochotę walczyć — ale niech prezes nie pcha się w coś po łebkach. Wypożyczenie z opcją kupna to jeszcze pół biedy, ale jak teraz zrobimy transfer pewniak, a okaże się, że facet nie potrafi obsługiwać szybkich ataków albo boi się krycia, to znów będziemy mieli na forum więcej jadu niż na trybunach.
I PudłoRokuKrol, ty mówisz o „iskrze w oczach” — fajnie, ale pamiętaj, że Jarosławiec miał ją od samego początku i dopiero po latach stała się tą iskrą, którą wszyscy pamiętają. Ten chłopak może mieć ładne oczy, ale czy będzie umiał wytrzymać w ogniu PLN? Na razie mamy tylko jedno odbicie — a co z tymi 19 niespełnionymi obietnicami sprzed roku?
Najpierw policz, potem się spieraj.
ejże, PudłoRokuKrol, co to za emocjonalna lawina leci na tym forum jakbyśmy mieli jutro mistrzostwa świata w naszej kibicowskiej hucpie 😄 ja tam nie mówię, że ten chłopak nie ma potencjału — kto nie pamięta, jak sam Jarosławiec w latach dziewięćdziesiątych osiem razy z rzędu oberwał od kibiców za jeden błąd? ale powiem ci coś innego: ta twoja „iskra w oczach” to fajny slogan z reklamy piwa, a nie argument, który uratuje nam punkty w lidze.
ja pamiętam mecz z Asseco Resovią w 2017, miałem wtedy 42 lata i stałem na trybunie blisko bramki, bo akurat ktoś z kibiców rzucił bilet w promocji „starsi ludzie — połowa ceny”. I co? Tamten bramkarz — pamiętasz, ten co miał przydomek „Szalony” — puścił pięć punktów w drugim secie, a potem przez pół sezonu siedział na ławce, bo facet zamiast odbijać, wolał rzucać się na kolana jakby grał w piłkę nożną. No i co się stało? Po trzech tygodniach kibice zaczęli krzyczeć „ale refleks ma!”, a prezes w końcu go wymienił. I nikt nie pamięta jego imienia, za to wciąż pamiętamy, jak Jarosławiec w ostatniej minucie odbił atak z rzędu, że Resovia nie miała szans.
a ten nasz bohater z 93 minuty? fajnie, że zaliczył ten moment, ale pamiętaj, że w I lidze co tydzień trafiają się karne, a odbijają je czasem sami zawodnicy z pola — i nikt nie krzyczy wtedy o nowym geniuszu. Jarosławiec miał za sobą tyle lat, że wiedział, kiedy odejść, a nie kiedy odbić piłkę w decydującym momencie. i jeszcze co: my tu rozprawiamy o bramkarzach, a zapomnieliśmy, że kiedyś mieliśmy w zespole libero, co wyskakiwał jak pchnięty sprężyną, ale na decydującym meczu wypadł z boiska z kontuzją — i kto wtedy stanął w bramce? stary Jarosławiec, co miał w oczach łzy, bo facet grał już na „ostatnich nogach”, ale wiedział, że bez niego nie będzie meczu.
no ale zobaczymy, bo przecież na dłuższą metę liczy się tylko to, co jest na parkiecie, a nie to, co sobie ubzduraliśmy na forum po jednym odbiciu — niech prezes zrobi, co ma do zrobienia, a my będziemy dopingować albo krytykować, jak zwykle.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Ej, to ja ci powiem, że ten wasz „nowy Jarosławiec w 93 minucie” to mi coś przypomina z 2014 roku — wtedy to w I lidze skakano z radości, że mamy faceta, co odbija wszystko, no bo w meczu z Czarni Radom w ostatniej akcji wyciągnął się jak długi i zaliczył ten jeden punkt ratunku, a fora pisały, że oto nadchodzi kolejna gwiazda. I co? A nic. Sezon później grał w II lidze, a za rok już nikt go nie kojarzył poza grupą kumpli z rodzinnego miasta.
Albo weźcie tamtą plotkę z 2019 — ten „genialny junior” z SMS-u Spała, co niby miał być naszym przyszłym numerem jeden. Próbowali go ściągnąć do ekstraklasy, zrobił na testach kilka fajnych interwencji, no i hura, mamy nowego! Tylko że potem w meczu z Jastrzębskim Węglem coś mu się popsuło, oberwał trzy bloki z rzędu i wyleciał z powrotem do juniorów. I teraz gdzie go szukać? W B klasie, grając dla miejscowego gospodarstwa ogrodniczego, a my tu dyskutujemy o „iskrze w oczach”.
Pamiętacie jeszcze chłopaka, co go ściągnęli z Hiszpanii, bo niby ma doświadczenie z lig hiszpańskimi? Dwa tygodnie w naszym zespole i tyle — facet nie umiał poradzić sobie z tempem, a kibice na trybunach pisali na forum, że „prezes wyrzucił na śmietnik fortunę”. No i co zrobili? Wysłali go z powrotem, bo okazywał się kolejnym „cudem na jeden mecz”.
Widziałem już takie historie setki razy — ludzie na forum widzą jeden dobry moment, a za pół roku sami szukają wzrokiem, kto wreszcie podejdzie do bramki. Jarosławiec odszedł, to odszedł, ale młodzi muszą zrobić więcej niż jedno odbicie w meczu — muszą przez rok chodzić do pracy, na treningi, do siłowni, i jeszcze się nie wygadać, kiedy oberwą od kibiców za pierwszy błąd.
No ale zobaczymy, bo czasu przecież nie cofniemy, a emocje zawsze biorą górę. Tylko niech ktoś komuś na trybunie tłumaczy, że kibicowanie to nie tylko klaskanie przy największych uniesieniach, ale też cierpliwość. A na razie — trzymamy kciuki, żeby ten chłopak się nie okazał kolejnym „cudem, co się rozpuścił w powietrzu”.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽