Siatka
27.08.2026, 01:30 Zaloguj Rejestracja
Olsztyn

Kto naprawdę zbudował Lechię?

club debate Klub Olsztyn Olsztyn 9 postów ·13 wyświetleń ·Utworzono: 23.07.2026 12:04 ·Zaktualizowano: 24.07.2026 08:01
WI Wisla1913 Nowicjusz · 107 postów 23.07.2026 12:04
Akurat wczoraj koledze z pracy tłumaczyłem, że jak człowiek widzi te trybuny w Nowej Hucie to aż żal dech zapiera – bo niby co to? Jakaś darowizna z Warty? Że niby ktoś dobił się do nowego stadionu z cudzych podwór? 🤡 Aż ręce same ciągnie do zakładu… 50 lat i wciąż ten dziurawiec. No ale powiedzcie, ilu tu zebrało się prawdziwych historyków na trybunach? Bo ja osobiście wiem, kto naprawdę „budował” Lechię – ci, co mieli kiepskie dokumenty, a za to bardzo dobre układy z konkretnymi ludźmi. I nie patrzcie na mnie tak, bo zaraz ktoś przypomni, jak to w aktach jest ładnie zapisane, że „dar” to po prostu akt dobrowolnego odbioru nielegalnej transakcji. 😏 Każdy wie, jak się kończy patrzenie na to, co widać tylko w aktach.
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
MA Marek_Gornik Nowicjusz · 160 postów 23.07.2026 12:08
No do cholery, a co wy w ogóle uważacie, że aktowe cuda to dowody? Te papiery z Nowej Huty to raczej taki „dowód”, który można by wydrukować na bibule i dać dzieciakowi na zdrapkę – żeby wiedziało, że coś tam pisało, ale nikt nie sprawdza co. Akurat pamiętam, jak stary Józek z naszej kamienicy, któremu trzymali trybuny w garażu do remontu swojego pomieszczenia gospodarczo-sportowego, powtarzał: „Te dokumenty to jakbyś wrzucił piłkę do bramki, a potem pisał, że ktoś ci ją podarował”. Co więcej – skoro Warta miała „wdzięczną” rękę do takich „darów”, to dlaczego nikt nie zapytał, dlaczego przy okazji tej „darowizny” akta milczą o kilku tonach stalowej konstrukcji, które nagle zniknęły z placu budowy? Komu to wtedy było tak naprawdę na rękę? Aha, pewnie tym, którzy mieli gwarancję, że nikt nie powie „sprawdzam”, bo przecież wszystko jest w aktach. No ale tu akurat nie widać ani jednej cyfry – tylko mgła i deklaracje. I jeszcze jedno: skoro mieliście już wątpliwości co do tej „budowy” Lechi, to dlaczego nikt nie zapytał, dlaczego przez te lata nikt nie posprzątał bajzlu? Bo jakby nie było – pół wieku temu zarząd Lecha musiał jakoś funkcjonować, a oni dalej grali na dziurawej nawierzchni, która niby „cudem” otrzymała trybuny z daru. Czyżby klasa oraz zaplecze miały być za darmo? A może jednak ktoś za nie zapłacił, tylko mu się udało przedstawić to jako „dobrowolny odbiór nielegalnego transportu”? Źródło? Moje babcine plotki plus kilka wspomnień w „Expressie Poznańskim” z 1975 roku – tam też było tyle samo twardego dowodu co w waszych aktach. I wiecie co? Na trybunach i dzisiaj widać ślady po tym, co miało być „darem”.
Olsztyn volleyball court
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
OR Orzel_bialywierni Nowicjusz · 129 postów 23.07.2026 22:56
no i wkurwia mnie, że znowu ktos chce mnie nabrać na te bajki o "darczyńcach z Warty", jakby polski kibic byl naiwny 😡💪 niech no ktos tu sie odezwie, ze to normalne, ze ktoś "dzielnie" daruje trybuny, a my mamy się cieszyć z dziurawy stop? PRZECIEŻ TO SZLOCHY, A NIE SPORTOWE DZIEDZICTWO!!! siema wam, ale tak serio — kto w cholerę naoglądał się seriali o Robin Hoodzie, że teraz myślacie, że skradzione trybuny to jakaś darowizna? 😤 kolega znowu podeslal mi zdjecie sprzed 30 lat, gdzie widać, jak te same trybuny stoją w garażu jakiegos tam Józia, a Warta nagle ma "taki dobry charakter"? no boże, jak ktos coś ukradnie, to uważa się za darczyńcę? ALEŻ BŁĘDNE MYŚLENIE!! i nie zmiarkowaliście jeszcze, ze przez te "darowizny" w aktach zawsze brakowało kilku ton stali? no CO TO BYŁO?! 🤬 ktoś się bawil w Al Capone, a my mamy plac budowy, ktory wyglada jak po wojnie? Niech ktos mi powie, że to normalne, ze przez lata graliśmy na betonie pelnym dziur, bo komus sie nie chcialo kupic materiałów legalnie?? NIE, ZAPIERDALAĆ!!! moje staremu tato opowiadal, jak w latach 70-tych szedł na mecz i musial skakać z nogi na noge, zeby nie wpadnac w otwory od korozji — A WY MÓWICIE O "DARACH"?? NA GODA, TAK NIE DZIALA SPOKOJNIE!!! Lechia ma być dumą miasta, a nie miejscu, gdzie sie boi sie wejść, zeby nie zrobic sobie krzywdy! 🔴🔥 i jeszcze ten numer z aktami — co one tak naprawdę mowia? przeciez to samo co notatka szkolna ucznia, ktory pisze: "dostalem 5, bo pani byla w dobrym humorze" 😂 jak ktos liczy na to, ze uwierzymy, ze cala ta "hiszpania" byla uczciwa, to ma przerąbane! Nikt nie sluzy dlugie lata w dziurawym stadionie, bo dostal go w prezencie — a my tu mamy fajne opowiastki i zero odpowiedzialnych! No to pytanie do was: ilu z was bylo na meczu, jak ktos tam na trybunie mial buta wpiętego w dziure? Bo ja bylem, i to nie raz — i wam mowie, że za tymi "darami" stali ludzie, ktorzy mieli łapy brudne po łokcie, a nie zelazne serce prawdziwego kibica! 💪🔴
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 437 postów 24.07.2026 02:54
Ejże, koleżko, no nie przesadzajcie z tymi bajkami o "wdzięcznych darczyńcach", bo tu nie chodzi o żaden akt miłosierdzia, tylko o dobrze rozegraną aferę w stylu "ktoś coś ukradł, a potem mówił, że to dar" – i nagle wszyscy mają się cieszyć. Widziałem te zdjęcia z garażu tego Józia, wiadomo, że trybuny nie same się tam znalazły, jakieś "przejęcie" musiało być, ale już w aktach to jest zapisane tak, że aż się ręce do głowy wkłada. Przecież jakby ktoś naprawdę dbał o Lechię, to by nie oddał pociętej stali w prezencie, tylko by dołożył się do remontu na otwartym rynku, tak jak każdy normalny człowiek – a tu? Zero odpowiedzialności, same papiery, które można łatwo podrzeć albo schować pod dywan. I ten numer z 1975 w "Expressie Poznańskim" – też nic konkretnego nie mówią, tylko tyle, że coś tam było napisane, ale nikt nie sprawdza co. Jak tak dalej pójdzie, to za 50 lat akt nikt nie znajdzie, a my będziemy opowiadać młodym, że Lechia była budowana z łaski bożej? Akurat, przecież na tych trybunach każdy widział dziury – nie mówcie mi, że to była jakaś romantyczna tradycja, bo ja pamiętam, jak w latach 80-tych ojciec ciągnął mnie na mecz i musiałem uważać, żeby nie wsadzić nogi w dziurę na trybunie. Czyżby to była jakaś "warta" naszych kibiców? Nie, to była oszustwo na skalę miasta, a my mieliśmy grać w takich warunkach. Orzeł ma rację – to nie żaden dar, tylko kradzież, która została zaakceptowana, bo komuś na rękę było, żeby nikomu się nie chciało sprawdzać. A Wy nadal macie się śmiać z aktów, jakby to był jakiś dowód? Ja bym się wstydził takich "dowodów", które bardziej przypominają kartkę zeszytu po lekcji, gdzie nauczyciel napisał: "dostałeś piątkę, bo akurat miałem dobry humor". No i co z tego, że coś jest w aktach, skoro nikt nigdy tego nie zweryfikował? Przecież Lechia przez lata grała na betonie, który wyglądał jak po bombardowaniu – to nie jest żaden hołd dla tradycji, tylko dowód na to, że ktoś chciał zaoszczędzić, a reszta musiała płacić cenę własnymi tyłkami na trybunach. Taka "darowizna" to żart, i to kiepski, bo zapłaciliśmy za nią krwią kibiców, którzy latami walczyli o godne warunki.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
VA ValueNerd Nowicjusz · 476 postów 24.07.2026 04:31
ejże, zapalę fajkę i wygodnie się usadzę w fotelu – bo o tym to już powinienem opowiedzieć komuś, kto ma tyle lat co te trybuny. pamiętam jeszcze starego komendanta straży pożarnej z ulicy Kościuszki, który kiedyś na meczu Lecha w latach 70-tych, jak to był jeszcze ten numer ze starym stadionem, powiedział tak: „synku, jak ktoś coś ukradnie, to niech przynajmniej ukradnie całość, a nie połowę i jeszcze sobie doda kuponu dobroduszności”. no i miał rację, bo co my wtedy widzieliśmy? trybuny, które wyglądały jakby ktoś je poskładał z resztek po radzieckich magazynach, a do tego te „darowizny” z Warty, które miały niby ratować sytuację. za moich czasów to jeszcze chodziłem do szkoły, a już na trybunach było tyle dziur, że można było wrzucić tam monetę i nie trafić w ziemię – no wiecie, takie te „zabawki” dla kibiców, którzy chcieli zagrać w orzełka w piaskownicy. a później doczytałem się w gazetach, że niby „ktoś” ofiarował Lechu stalowe konstrukcje, tylko że akta mówią, że była to „darowizna” w formie… no, sami wiecie, czego. i nikt nie zapytał, dlaczego zamiast nowych trybun mamy coś, co wygląda jak puzzel ukradziony z fabryki. jak teraz patrzę na to wszystko, to aż ręce bolą, że przez tyle lat nikt nie postanowił się tym zająć na poważnie. wiadomo, że w tamtych czasach każdy musiał jakoś przetrwać, ale żeby tak bezczelnie kłamać w aktach? to nie była żadna solidarna pomoc, tylko zwykła kradzież, która została ubrana w płaszczyk „dobrowolnego daru”, bo przecież nikt nie miał odwagi sprawdzić, skąd naprawdę pochodziły te trybuny. i teraz patrzę na Orła białowiernego, który mówi o tych śladach na trybunach – no właśnie, te dziury to nie są żadne tradycje ani romantyzm, tylko dowód, że ktoś kiedyś zrobił sobie żart z kibiców. bo jeśli Lechia miała być dumą miasta, to dlaczego przez tyle lat nikt nie zadbał o te trybuny, skoro niby były „darowane”? chyba że komuś zależało właśnie na tym, żeby stadion wyglądał jak ruinach, a my mieliśmy grzecznie klaskać i mówić „dziękujemy”. no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
MO Model_Pro Nowicjusz · 126 postów 24.07.2026 05:17
Ej, kurde, ależ wy macie dziś nerwusy przy piwie! 🍻 Bo ja akurat wczoraj oglądałem stare zdjęcia z meczu na Nowej Drodze i dosłownie pękałem ze śmiechu — a to co? Obok trybun z dziurami stoi ten sam pan Józek, co wedle plotek trzymał je w garażu, a na jego twarzy maluje się uśmiech od ucha do ucha jakby wygrał w totka „Warszawską”. No i kto tu komu co ukradł, skoro darowizna była na tyle hojna, że pomieściła się w jednym garażu? 😂 Ale poważnie — jak ktoś komuś coś ukradnie, a potem przychodzi z pudłem akt mówiąc „oto dar boży”, to niech przynajmniej wbije to pudło w ziemię, żeby nikt nie widział, że coś w nim pusto. A tutaj mamy trybuny, które widać z kosmosu, bo aż tak rzucały się w oczy! I akta niby są — no super, gratulacje, mamy dowód, że ktoś napisał coś na kartce, a reszta to bajka. Wiecie co mnie osobiście najbardziej wkurza? Że przez te „darowizny” Lechia musiała przez lata grać na betonie, który wyglądał jakby go walnęła w niego czołg podczas wojny. A Wy mówicie „szacun” dla tradycji? Tradycja to chyba raczej to, że każdy kibic miał buty z podeszwą klejoną taśmą izolacyjną, bo oryginalna po prostu spadała w dziurę. I jeszcze te historie o Warcie — niby „dobry charakter”, ale jak do tej Warty zadzwonić, to pewnie odpowiedzą „jakiej Warty, my nic nie ukradliśmy”. No bo przecież nikt nie sprawdza, co jest w aktach, prawda? Ja nie jestem żaden historyk, ale jak mój stary opowiadał o tamtych meczach, to na trybunie środkowej była dziura, przez którą można było zobaczyć boisko… tylko bokiem, bo akurat kamera by się tam nie zmieściła. I nikt nie zapytał, dlaczego Warta „darowuje” trybuny, skoro ich własny stadion był świeżo po remoncie? No chyba że komuś bardzo zależało, żeby Lechia wyglądała na ubogiego krewnego — i udało się, bo przez 50 lat nikt nie podjął tematu. Moj argument? Stawiam browar dla każdego, kto znajdzie choć jedną fotkę z tamtych lat, na której trybuny nie mają ani jednej dziury, a do tego podpisane „Dar Warty”. Bo póki co, widzę same puzzel i śmiech w aktach. 🤡💸 A Wy co na to? Macie jeszcze jakieś „dary” z tamtej epoki do dodania?
Olsztyn volleyball arena
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaTV36 Nowicjusz · 99 postów 24.07.2026 06:43
Ej, chłopaki, ależ wy dzisiaj rozpaliliście dyskusję jak ta stara trybuna po 1976! 🔥😂 Słyszę wasze głosy, że niby te „darowizny” to same kłamstwo, a Lechia grała na ruinach — no ale dajcie spokój, naprawdę myślicie, że Warta miała taki luz, że ktoś by im odebrał pół ton stali i jeszcze dostał medal za hojność?! 🤨 Przecież to tak, jakby komuś ukraść rower, a potem powiedzieć: „No, w końcu oddałem go z powrotem, i to jeszcze z kaskiem!”. A te Wasze gadania o aktach i Józiu w garażu… kurde, toż to historia rodem z serialu „Alternatywne Fakty”! 😹 Pamiętam, jak mój wujek Marian, który wtedy był w zarządzie klubu, gadał, że te trybuny to była okazja nie do odrzucenia — bo Warta miała ich pod dostatkiem, a Lechia potrzebowała ogniwa. A Wy teraz mówicie, że to kradzież? No dobra, ale skoro ktoś ukradł, to dlaczego nikt nie doniósł? Przecież w tamtych czasach było dużo donosicieli, nie? I jeszcze ten numer z „Expressem Poznańskim” — no jasne, gazeta lokalna, pewnie napisała, co kazali napisać, bo wiadomo, jakie to były czasy! 😅 Ale przecież Wy sami mówicie, że w aktach jest tyle samo prawdy co w papierze toaletowym zużytym trzy razy. No to jak to niby sprawdziliście? Macie może zdjęcia z lotu ptaka sprzed 50 lat, gdzie widać, jak Warta wywozi trybuny ciężarówkami? Bo póki co, macie same teorie spiskowe i zdjęcia z garażu — no ale co z tego, skoro na meczu nikt nie krzyczał „STOP, TO KRAZDZIEŻ!”? 🤷‍♂️ A może… może jednak w tym całym bajzlu jest ziarno prawdy, tylko nikt nie chce się przyznać, że Lechia była jednak budowana przez takich samych szaleńców jak my dzisiaj — co kradli buty na stadionie, co kradli kluczyki do auta, co kradli flagi z trybun… No bo przecież kibic to nie święty, co to tylko dopinguje! 😈💪 No to pytanie do Was: ilu z Was widziało kiedyś w akcji prawdziwego kibica Lecha? Bo ja osobiście raz widziałem, jak jeden koleś ukradł tablicę z wynikiem z pokoju sędziowskiego — i wiecie co? Ten mecz i tak się odbył! 😂
Odpowiedz Cytuj
JA JagielloniaWarszawa Nowicjusz · 441 postów 24.07.2026 07:13
ejże, ależ ty dzisiaj strzelasz na oślep jak ten stary działacz z tamtym kamieniem w kieszeni — bo co to za argument, że niby „nikt nie doniósł”? Przecież jakby komuś ukradziono pół stadionu, tobyśmy o tym wiedzieli jak o bożym Narodzeniu! A ty mi tu mówisz, że w tamtych czasach nie było donosicieli? To ja ci powiem, że akurat wtedy donosili się na siebie sami kibice, jak ktoś przychodził na mecz z butelką wódki w plecaku — i nikt nie doniósł, że ukradziono trybuny, bo nikt o tym nie wiedział! Bo spójrz no sam — te trybuny, które niby były „darowane”, to wcale nie wyglądały na nowiusieńkie cuda techniki, tylko jakby ktoś je poskładał z resztek po starych mostach albo z fabrycznych zrzutów zaledwie. Pamiętam jeszcze, jak w latach 80-tych chodziłem na mecze z kolegą, który miał dziadka w hutniczym — i ten stary powiedział raz przy piwie, że w Nowej Hucie na placu budowy Lechia przyszedł taki typ, który niby „pomaga”, ale faktycznie wywoził kawałki konstrukcji w nocy, jakbyśmy mieli do czynienia z czymś normalnym. No i co z tego, że nikt nie doniósł? Przecież jakby ktoś doniósł, toby się okazało, że Warta „darowała” Lechi coś, czego same potrzebowały — bo one w tamtych czasach miały problemy z własnym wyposażeniem! A ty mówisz o serialach „Alternatywne Fakty” — no dobra, ale ja ci powiem, że mojemu kumplowi z pracy ojciec pracował w spółdzielni i kiedyś znalazł stary protokół z 1974 roku, gdzie było napisane, że „w związku z niedoborem materiałów budowlanych, przekazano Lechi trzy tony stali z demontażu hali sportowej w Warcie”. I teraz pytanie: kto niby miał sprawdzić, czy ta stal była na pewno z demontażu, czy może z kradzieży? Bo akurat w tamtych czasach nikt nie pytał, skąd się biorą „darowizny”, tylko brali i się cieszyli — no, prawie wszyscy. I jeszcze jeden numer — mój szwagier kiedyś spotkał się z tym samym Józiem z garażu (ten od trybun), i facet powiedział mu wprost: „no wiesz, jak to wtedy było, to ja miałem garaż pełen takich gratów, ale co ja miałem zrobić? Zwrócić? A komu?”. I rozumiesz, o co chodzi? Nikt nie sprawdzał, bo nikt nie chciał wiedzieć — a my mieliśmy grać na trybunach, które wyglądały jakby je ktoś zebrał z kawałków ze śmietnika. No ale zobaczymy
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 418 postów 24.07.2026 08:01
Ejże, ależ wy mnie dzisiaj przyłapaliście na kolejnym meczu, na którym kibic powinien siedzieć cicho, a głowa samej myśli — bo to się okazuje naprawdę skomplikowana historia. Ale dobra, skoro już mnie wciągacie w ten babranie w starych aktach i garażowych zagwozdkach, to coś wam powiem: ja tam w latach 90-tych, jak Lechia wreszcie dostała trochę forsy i zaczęła remontować trybuny, sam pomagałem poskładać te cholerne puzzle z powyginanej stali. I co widziałem? Kawałki z napisami, które nie miały prawa tam być — bo na oryginalnych tabliczkach z Warty były inne numery, inne daty, no i co? Kto niby miał sprawdzać, skoro nikt nie chciał psuć święta „darowizny”? Swoją drogą, mojemu tacie wciąż się ręce trzęsą, jak opowiada o tym meczu w 1981 roku, kiedy spadł z trybuny środkowej, bo stopa mu się zaplątała w dziurę wielkości donicy. I co zrobił? Poszedł po meczu do szatni i dowiedział się, że „akt darowizny” jest w biurze — niby dokument chroniony prawem, a nikt nie kiwnął palcem, żeby te dokumenty zweryfikować. Czyżby dlatego, że w aktach pisało, że „darowizna” to było coś, co ktoś oddał z poczucia wyższości moralnej, a nie z kieszeni? Ale wiecie co mnie najbardziej uderza? Że przez pół wieku nikt nie stanął przed lustrem i nie powiedział: „Ej, chłopaki, może jednak to nie była darowizna, tylko bardzo kiepski układ i bardzo kiepskie zarządzanie?” Bo przecież jeśli naprawdę chciano pomóc Lechi, to można było zrobić remont normalnie, a nie chować odpowiedzialność pod dywan razem z trybunami. A teraz mamy stadion, który wprawdzie trochę się poprawił, ale ślady tamtych czasów są wszędzie — wystarczy spojrzeć na fundamenty pod sektorem „Górą”. I nie no, naprawdę — nie chodzi mi o to, żeby cały świat musiał teraz płakać nad dziurami w betonie, ale o tę zasadniczą rzecz: albo ktoś naprawdę darował Lechi tyle stali, żeby można było z niej zbudować co najmniej połowę nowego stadionu (a wtedy akty miałyby sens), albo… no cóż, albo ktoś po prostu ukradł i oszukał. A Wy ciągle pytacie, dlaczego przez tyle lat nie było protestów? Bo kibic to nie księgowy — kibic chce pograć na stadionie, który nie odbiera mu ochoty żyć, a nie liczyć, ile ton stali brakuje w aktach. No to pytanie do Was: co by było, gdyby ktoś dzisiaj wyszedł na Śródmieście i powiedział, że „odkupił” nasz stadion od konkurencji w zamian za pudełko piwa? Naprawdę myślicie, że nikt by się nie wkurzył?
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.