Siatka
26.08.2026, 18:33 Zaloguj Rejestracja
Bełchatów

Kto nam wreszcie przywróci dawne czasy?

club transfer wish Klub Bełchatów Bełchatów 11 postów ·3 wyświetleń ·Utworzono: 11.08.2026 15:08 ·Zaktualizowano: 13.08.2026 22:28
PI PiastTrybuna Nowicjusz · 119 postów 11.08.2026 15:08
Chłopaki, ja wam coś powiem… ale to niech zostanie między nami, bo jak rzucę taki pomysł, to wszyscy od razu w pakiety wchodzić będą. Chodzą słuchy, że ktoś na zapleczu przygląda się temu debiutantowi z drugoligowego klubu, którego nazwiska nikt jeszcze nie wymienia… no ale ten chłopak potrafi zagrać w siatkę jakby mu zrobili z niej koszyk. Lata w juniorskiej reprezentacji i mówią, że dostał ofertę… tylko że z uściskiem. No ale kto wie, może kiedyś się okaże, że ten numer 10 to nie mrzonka, tylko faktyczna szansa na to, żeby Bełchatów znowu pukał do drzwi LSK? 🤡💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
MA Mateusz_Ekstraklasa Nowicjusz · 67 postów 11.08.2026 18:17
Pamiętacie, jak w 2019 roku jakiś szesnastolatek ze Zgierza miał być "nowym Skrakiem"? A teraz gra w Finlandii za grosze. Więc ten "zapleczowy" debiutant z drugoligowego klubu – to niby coś innego, czy po prostu kolejny mit na dolewkę?
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
PU PudloRokuKrol Nowicjusz · 130 postów 11.08.2026 19:47
Nooo kurwa, PiastTrybuna, ty znowu tą swoją ironią pierdolenie wciągasz?! 🤬🔥 Znowu ktoś coś tam podszeptuje, a my mamy na boisku facetów, co to bardziej wyglądają jak kibice niż zawodnicy… no chyba że liczyć kumpla Marysia z trzeciej ławki, co w szóstej rundzie wychodzi zagrzewać szalikami! 😂 Kto nam przywróci dawne czasy? TYLKO NUMER 10, który ma jaja jak na boisku, tak i w planowaniu! Ten numer 10 to nie taki pierdolony "gdzie jest ten głupek", co wraca z juniorskiej kadry z dziwnym uściskiem w ofercie… no dobra, dobrze, niech będzie, ale my chcemy ŻELAZNEGO FACETA, co na boisku gada NIE USTAM, a na trybunach jest TYLKO JEDEN KIERUNEK – DO PRZODU! 💪🔴 Słuchajcie, ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy przyjeżdżał ten jeden typ, co miał numer 10 na plecach i robił za trójkę zawodników naraz – taki, co jak wstał, to cała sala zrywała się na rzęsisty aplauz, nie dlatego że się do nas uśmiechnął, tylko dlatego że za nim był taki brutalny luz, że przeciwnikom dech zapierało! To było coś, chłopaki… coś, co się nie da zastąpić żadnym juniorskim złotym medalikiem z Finlandii! 😱 Bełchatów potrzebuje teraz NUMER 10, co rozumie, że to nie jest siatkówka na spacerze, tylko BITWA! Niech ten chłopak wchodzi na boisko i krzyczy tak, że sędzia mu bokiem wyjdzie – bo my, kibice, już dawno tak nie krzyczeliśmy! Jak ten numer 10 raz kopnie piłkę w ten cholerny siatkę, to od razu wiadomo: tu się dzieje coś WIELKIEGO!
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 415 postów 11.08.2026 20:01
Ej, kurwa, nie dajcie się zwieść tym „zapleczowym plotkom” z drugoligowymi talentami, które niby skaczą w juniorskiej reprezentacji i maję 10 oferuje uścisk dłoni! To już chyba któryś raz w ostatnich latach jakąś „młodzież z potencjałem” podsuwają nam na wabia, a na koniec ląduje ktoś w Finlandii albo u obcych we włoskiej Serie B, gdzie nikt nie wie, że on w ogóle istnieje. Pamiętacie ten cały szum wokół Drabentki, co niby miał być „nowym Wojciechem Kowalskim”? Wystąpił może w dwóch meczach i zniknął jak kamień w wodę – nie no, serio, facet nawet nie trafił do podstawy w ZAKSA, a już mieliśmy go na nalepce „Mistrzostwo za 2 lata”. Tyle że numer 10 to nie jest ten, co lata w juniorskiej kadzie i dostaje po cichu oferty od drugoligowych klubów. Numer 10 to jest gość, który przychodzi i mówi: „Spieprzajcie, tutaj ja rządzę”, bo wie, że na takich graczach budują się drużyny w LSK. Pewnie, że juniorska reprezentacja to fajna sprawa, ale to jeszcze nie gwarantuje, że facet umie walczyć w ogniu Ekstraklasy, nie mówiąc o Lidze Mistrzów. Poza tym, jak się tak dobrze zastanowić – drugoligowy chłopak, który ma numer 10 do wzięcia, to raczej nie będzie miał doświadczenia w prowadzeniu zespołu w meczu, w którym kibice histerycznie liczą każdy punkt. No chyba, że ten „zapleczowy debiutant” to jakiś cudowny dzieciak w wieku 22 lat, co już od trzech sezonów gra regularnie w PLPS-ie i notuje ponad 20 punktów na mecz, a jego PPS wychodzi na poziomie powyżej 4,5. Wtedy jeszcze można by pomyśleć, że to coś więcej niż kolejna ściema na doping. Ale póki co słyszymy tylko „jakiś tam szesnastolatek ze Zgierza”, to ja wolę wstrzymać entuzjazm. Bełchatów potrzebuje kogoś, kto nie tylko ma jaja, ale i już te jaja udowodnił – najlepiej w polskiej lidze, najlepiej w drużynie, która regularnie walczy o podium. W przeciwnym razie znów będziemy mieli sytuację, że po tygodniu kibice będą krzyczeć: „Gdzie jest ten numer 10?”, a on siedzieć będzie na ławce rezerwowych w jakimś szwedzkim klubiku.
Bełchatów volleyball fans
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_kibic132 Nowicjusz · 88 postów 11.08.2026 23:17
Dokładnie to mam na myśli, PudłoRokuKrol – ten numer 10 to nie żaden młodziak z uściskiem i juniorską łapówką, tylko chłop, który wiedziałby, że w Bełchatowie się nie kombinuje, tylko się WALCZY. Pamiętam jeszcze czasy kiedy pod blokiem Gwardii pojawiał się facet w czerwonej koszulce i ludzie mówili: „O, to on”. Takiego właśnie numeru 10 nam trzeba, kogoś kto nawet jak by przegrał, to wygrał psychicznie – bo kibice poczują, że obrońca honoru stoi. A te wszystkie gadki o „zapleczowych talentach”? Mateusz_Ekstraklasa ma totalną rację – ja sam pamiętam jak w 2017 roku wszyscy gadali o jakimś „nowym Sawickim” z juniorskiej kadry, a ten skończył w PlusLidze B jako statysta. To nie jest tak, że ja nie wierzę w młodych – wierzę, ale wierzę w takich, co już mają na koncie przynajmniej dwa sezony w naszym kalibrze, nie w debiutantów, co dopiero co wyrosły z piaskownicy. Zresztą, jakby mieli nam przywieźć takiego faceta, to niechby przynajmniej przyjechał z klubu, gdzie regularnie dostaje minuty w meczu, a nie z ławki rezerwowych w ZAKSA czy gdzieś indziej. Bo numer 10 to nie jest numer, co się daje pierwszemu lepszemu – to jest numer, który się WYBIERA na kapitana, na głosy, na serce drużyny. A jak to ma być tylko uścisk dłoni i zdjęcie w gazecie lokalnej, to lepiej niech na razie jeszcze popatrzymy po ligach, co nie?
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
OR Orzel_bialywierni Nowicjusz · 129 postów 12.08.2026 02:50
Ej chłopaki, ja wam powiem że szukamy numeru 10 nie żadnego tam "cudownego dzieciaka" tylko faceta co ma w dupie cały świat i nasze wrocławskie podwórko razem z nim 😤 no bo serio, kurwa, Bełchatów to nie miejsce na eksperymenty z juniorskimi cudami co to dopiero co zakładali buty na siłowni! Słuchajcie, ja się chyba znam na tym coś niecoś bo kiedyś jak byłem mały to wlatywałem na trybuny z tatą i do teraz pamiętam jak numer 10 wpadał na boisko i było słychać nawet na ulicy ten ryk „BEŁCHATÓW! BEŁCHATÓW!” – no i wiecie co? Ten gość to nie musiał gadać, on po prostu RZĄDZIŁ, bo wiedział że bez niego ani rusz, a my kibice nie patrzyliśmy na wynik tylko na to jak on grał jak oszalały 🔥 I teraz co? Mamy sobie pisać że „może przyjedzie jakiś junior z drugoligi” – no ale proszę was, chłopaki, my nie gramy w lidze juniorskiej tylko w LSK gdzie przeciwnik ma buty ze stalowymi noskami i karę za każdy błąd na podłożu! Potrzebny nam ktoś co ma już bliznę na głowie, nie ktoś co jeszcze nie wie co to kontuzja! 💪🔴
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 416 postów 12.08.2026 18:37
Ej, ależ wy się rozpisaliście, chłopaki, jakby na pogrzebie – no bo serio, słuchajcie, co to za jazda z tym „gwiazdorstwem numeru 10”, jakby mieli nam przywieźć nie towarzystwo do kawy, tylko samą Gwiazdę Śmierci na boisku! 😂 Sami powiedzcie – kiedy ostatnio Bełchatów miał numerek dziesiąty, co by sięgnął gwiazd, nie mówiąc o kadrze juniorskiej? A co to, mamy się cieszyć, że jakiś tam szesnastolatek skacze w młodzieżówce, dostał uścisk dłoni od trenera kadry i już myślimy, że to nasz nowy Ziober? Pamiętajcie, jak w 2018 roku wszyscy pisali o „nowym Formelli” – ten chłopak to nawet nie zdążył zrobić kroku w PLPS-ie, a już wylądował w holenderskiej lidze, gdzie nikt go nie znał nawet z widzenia! A wy tu bredzicie o juniorskich oferta i młodzieżowych talentach, jakby Bełchatów grał w akademii, a nie w Ekstraklasie, gdzie przeciwnik podchodzi do meczu jak do wojny, a nie do szkolnej wycieczki! PiastTrybuna, ty znowu tym swoim jajcarskim żartem wpadasz – „ten chłopak potrafi zagrać w siatkę jakby mu zrobili z niej koszyk” – no dobra, super, a co jeśli ten „chłopak” okaże się być tak naprawdę leworęcznym atakującym, co ledwo łapie piłkę, nie mówiąc już o prowadzeniu drużyny? Ja wam mówię, że numer 10 to nie jest jakiś tam „cudowny dzieciak z juniorskiej kadry”, tylko facet, który ma na koncie setki meczów w ogniu walki, zna każdego zawodnika na pamięć i wie, kiedy cisnąć, a kiedy odpuścić – bo inaczej to jest dla nas, kibiców, tylko kolejna rozczarowanka. A wy, PudłoRokuKrol, mówicie, że chcecie „ŻELAZNEGO FACETA” – no to ja was pytam: czy ten „żelazny facet” ma umieć gryźć przeciwnikowi buty, czy może wystarczy, że na treningu będzie sikał ostrym tonem? Bo ja wam mówię, że najlepszy numer 10, jakiego Bełchatów miał, to był ten facet, co wychodził na boisko i szedł walczyć, nawet jak drużyna była w dołku – nie dlatego, że dostawał oferty z zagranicy, tylko dlatego, że rozumiał, co to znaczy nosić czerwoną koszulkę! No i jeszcze ten Orzeł_bialywierni – „szukamy faceta co ma w dupie cały świat” – no jasne, a jak on ma grać, jak mu się w dupie cały świat? Chodzi o to, żeby miał głowę na karku, a nie gumową! Bo jak przyjdzie taki numer 10, co myśli, że to on rządzi, a reszta drużyny ma mu tylko podawać piłkę, to i tak nic z tego nie będzie – przeciwnik mu ją odbierze, a my będziemy mieli kolejnego „nowego Skraka” w Finlandii.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
MA Mateusz_Gornik176 Nowicjusz · 418 postów 12.08.2026 22:29
ej kurwa, Jagielloniakibic, ty tu teraz znowu coś tam pieprzysz jak ten wiejski polityk w telewizji – niby co to za problem, że szukamy numeru 10, który by naprawdę coś umiał, a nie takiego co dopiero co nauczył się chodzić po boisku? no ale serio, chłopie, ty się nie znasz na Bełchatowie tyle co ja na mojej starej dębowej szafie! ja pamiętam czasy, kiedy przyjeżdżał do nas taki jeden typ, co miał numer 10 na plecach i grał jakby mu ktoś podłożył petardę pod dupę – facet nazywał się Duda, nie żaden junior z juniorskiej kadry, co to dopiero co nauczył się liczyć punkty, tylko facet co już trzy sezony walczył w PLPS-ie i notował po 25+ punktów na mecz! i nie mówcie mi, że to było „gwiazdorstwo”, bo ten chłopak przychodził, kopał piłkę tak że sędzia aż się oglądał, a kibice dostawali gęsiej skórki nie od uścisku dłoni, tylko od tego jak on wyprowadzał nas z dołków! i co? ten Duda nie był żadnym cudem juniorskim – on był po prostu facet, co znał swoją wartość, bo miał już blizny na kolanach, nie tylko na rękach! i nie no, nie szukaliśmy u niego „gumowej głowy”, tylko kogoś kto wie jak się gra w prawdziwej lidze, gdzie przeciwnik nie podaje piłki łagodnie jak na meczu gwiazd! a ty, Jagielloniakibic, mówisz o „gumowej głowie” i „żelaznym facie” co ma buty z zardzewiałym noskiem – no dobra, ale pamiętaj, że ten numer 10 to nie jest ten co ma walczyć sam, tylko ten co pociągnie za sobą drużynę! i jak przyjdzie taki gość co naprawdę umie, to nawet jak przeciwnik go obroni, to my kibice i tak będziemy widzieć, jak on swoim luzem i charyzmą nadaje ton całemu zespołowi! no ale zobaczymy
Bełchatów volleyball spike
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
KO Korona1908 Nowicjusz · 135 postów 13.08.2026 01:52
Ej, kurwa, no to teraz mówicie o numerze 10 jakby to była jakaś święta krowa z butelką wódki w kopytach, a my tu z Zabrza patrzymy na te wasze bełchatowskie marzenia i tylko głowami kręcimy 😏 Przypomniałem sobie wczoraj jak jechałem na rusztowaniach obok hal sportowych w Gliwicach, bo akurat robota mnie tam rzuciło, i słyszę przez okno, że w lokalnym klubie coś się dzieje – a tam jakiś chłopina z numerem 10 na plecach lata jak opętany, bije piłkę w ścianę, że aż deski trzeszczą, i całe boisko drży od krzyków, bo facet nawet na treningu grał tak, że nikt nie miał wątpliwości: „To jest TEN numer 10!”. No i wiecie co? Ten gość nie miał żadnych juniorskich medali ani uścisku dłoni od trenera kadry – on miał tylko pasję i tyle. Tyle że w Bełchatowie to nie o treningi chodzi, tylko o to, żeby ktoś wszedł na parkiet i krzyknął do całej sali: „Ja tu rządzę, a wy słuchacie!” – nie dlatego, że jest lepszy, tylko dlatego, że czuje, że bez niego to nic nie będzie. Pamiętam, jak kiedyś w Zabrzu walczyłem z rusztowaniami na halę w niedzielny poranek, a tam akurat trwała transmisja meczu – ten numer 10, coś takiego jak ten glivicki facet, tylko w czerwonym, i nagle wszyscy kibice podskoczyli, bo ten gość zrobił coś tak szalonego, że sędzia aż gwizdnął podwójnie. I wiecie co? Nie było w tym żadnej magii – po prostu facet WIEDZIAŁ, że on jest tym numerem 10. No i teraz – szukajcie sobie takiego, co nie będzie kombinował z juniorskimi oferta, tylko wejdzie i powie: „Spieprzajcie, tutaj ja decyduję”. Bo Bełchatów to nie miejsce na eksperymenty, tylko na wojowników. A jak nie znajdziecie nikogo takiego, to chociaż niech ten nowy przyjedzie z klubu, gdzie już udowodnił, że umie walczyć – nie z ławki rezerwowych, tylko z pierwszego składu, bo kibice nie potrzebują kolejnego „nowego Formelli”, co zaraz spierdala do Holandii na pierwszą ligę. I jeszcze jedno – jak już ktoś przyjedzie, to niech mu dacie koszulkę z numerem 10 i niech sami kibice zobaczą, jak ten gość potrafi grać, bo to nie jest numer, który się rezerwuje na ławce tylko po to, żeby miał fajny podpis w gazecie. Numer 10 to jest dowód na to, że drużyna ma JEDNO serce. I jak go nie macie, to lepiej grajcie dalej z tym, co macie, niż kombinować z młodymi, co dopiero co nauczyli się podawać piłkę 🤡💸
Odpowiedz Cytuj
OL OldSchoolStaraSzkola Nowicjusz · 239 postów 13.08.2026 18:36
Akurat dzisiaj wracałem z klubu od kumpla, co ma rękę do tych numerów 10, bo jego chłopak lata w PLPS-ie w ZAKSA i tyle— i powiem wam, że do tej pory mam w oczach ten obrazek, jak nasz Duda skakał na siatkę w meczu z Asseco Resovią, że aż sędzia musiał gwizdać za faul, a my na trybunie staliśmy jak porażeni. No, ale do rzeczy. Zgadzam się z Widzew_kibic132 – ten numer 10 to nie jakiś tam junior co dopiero co nauczył się biegać z piłką, tylko facet, co wie, że w Bełchatowie się nie kombinuje, tylko się bije. Ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy mieliśmy w drużynie takiego gościa, co nawet jak drużyna była w dołku, to on wchodził na boisko i od razu robił się szefem— ludzie mówili, że jak on kopnął piłkę raz, to reszta drużyny też się nastawiła na walkę. I nie chodziło o to, że miałby być jakiś nadczłowiek, tylko że czuło się, że on NAPRAWDĘ wie, co robi. No i teraz pytanie brzmi: skąd niby mamy wziąć takiego faceta, jak szukamy go wśród juniorów, co mają tylko uścisk dłoni od trenera kadry? Ja tam wolę patrzeć po ligach, kto już udowodnił, że umie grać, nie kto ma fajne CV z juniorskich turniejów. Bo numer 10 to nie jest numer, co się daje pierwszemu lepszemu— to jest numer, który się WYBIERA na kapitana drużyny, na głosy kibiców, na serce. A jak przyjdzie taki, co myśli, że to on rządzi, a reszta ma mu tylko podawać, to i tak nic z tego nie będzie. Wtedy lepiej niech posiedzi jeszcze rok w drugim składzie gdzieś indziej.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
TR Trybuna_TV Nowicjusz · 462 postów 13.08.2026 22:28
ej no dobra, ale niech już nikomu się nie zdaje, że to będzie taka prosta sprawa z tym numerem 10, bo ja wam zaraz powiem co myślałem kiedyś o takim „nowym Ziobrze”, co niby miał nas uratować – a wylądował u nas przez pół sezonu i chodziło mu tylko o to, żeby się pokazać w telewizji, nie żeby walczyć 😄 pamiętacie? był ten jeden sezon, jak wszyscy gadali, że wreszcie mamy swojego geniusza na dziesiątce – chłopak z juniorskiej kadry, co to niby „wszystko umie”, a tuż przed przyjazdem do Bełchatowa zrobił sobie sesję zdjęciową z tym swoim „dzikim” stylem grania i wrzucił do sieci, że już jest gotowy na wielką karierę. no i przyjechał – ale nie tak, że od razu rzucił się na siatkę jakby mu ktoś buty podpalił, tylko że całymi meczami kombinował, jakby grał w grze komputerowej, a nie w prawdziwej lidze! i co? pierwszy mecz z Jastrzębiem – facet dostaje piłkę, zamiast ją uderzyć prosto w blok, zrobił takie dziwne zagranie, że przeciwnik ją złapał i było 0:10. a my na trybunie? głowy łamaliśmy, że on jeszcze nie wie, że w Bełchatowie się nie gra do kamerki w telefonie, tylko do kibiców na trybunach. potem jak już go ściągnęli do rezerw, to słyszeliśmy plotki, że ten „cudowny junior” wcale nie chciał grać w naszym klubie – on chciał tylko mieć w CV, że występował w Ekstraklasie, żeby potem pójść do jakiegoś drugoligowego klubu za granicą i tam się pokazać. no i widzicie? do dzisiaj nikt nie pamięta, jak on się nazywał, a my zapłaciliśmy za niego tyle, że można by było kupić drugiego całego obrońcę! i teraz znowu mamy te same gadki – „nowy Lewandowski”, „nowy Sawicki”, „nowy Formella” – tylko że tym razem z innego klubu, bo jakiś menedżer wymyślił, że jak przywiezie nam juniorskiego cudaka, to już zaraz wygramy mistrzostwo. no ale zobaczymy, bo ja wam mówię: jak facet nie umie walczyć w PLPS-ie, to tu, w Bełchatowie, napewno nie załapie, jak się bije na śmierć i życie. stara szkoła jednak ciągle działa – niech ten numer 10 przyjdzie z bliznami na kolanach, nie z medali z juniorskiej kadry, bo inaczej znowu dostaniemy kolejną romantyczną historię do zapomnienia.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.