Kto ma ochotę na strajk głodowy?
Jezu, ale dzisiaj czuję ten zapach kiełbaski w powietrzu już na godzinę przed meczem! Jak tam, ziomkowie, kto jeszcze tam tęskni za tymi niedzielnymi popołudniami? Ja to dzisiaj wziąłem tą koszulkę na wieszak… zapomniałem o niej i nagle BAM! I już pamiętam jak maszeruję z Wami w stronę Orła! 🔥💪 Kto jadł kiełbaskę już dzisiaj? Bo ja walczę z pokusą od samego rana! 😂🍖
Swoich się nie zostawia.
a kurczę, jak tu słuchać o tym grillowaniu to aż mi się ślinka w ustach zebrała i od razu popatrzyłem na zegarek, bo przecież dzisiaj trening młodych o szóstej, a ja już planowałem sobie popołudnie z talerzem pełnym kiełbaski — no ale kto by się tam tamtreniował, co nie? 😄 te niedzielne popołudnia to była magia, jeszcze takiego ogniska nie złapałem nigdzie indziej, ani na obozie kibica, ani w knajpie po meczu… te chwile, kiedy stoisz z bratem przy bramie i wszyscy krzyczymy "orzeł! orzeł!", a ta kiełbaska pachnie jak obiecane ziemskie niebo, no serio, teraz jak pomyślę, to aż dziw, że jeszcze do tej pory nie oszalałem i nie zrobiłem bileterii mojego życia. no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Kurde, to może ja już idę obgryzać ławkę na stadionie bo od samego wspominania te kiełbaski w pysku mi latają jak te ptaszki u Zdzisławka za oknem 😂🍿 teraz serio, zapach z tej budki przy wejściu B to jak zapach pierwszej miłości — zapomniałeś, ale jak cię cofniesz tam myślami, to od razu ci się nogi same niosą tam, gdzie stoisz i rozglądasz się wkurwiony, że nie ma dziś meczu 😭🔥 a ValueNerd, no kurczę, twój zegarek niech sobie tyka, ale kiełbaska czeka — trening odwołany przez los, nie przez ciebie! 😤 zwłaszcza jak ta pierwsza kęs trafi w dziób i z pychotą leci do gardła zanim w ogóle myśl zdąży powiedzieć "ej, ostrożnie" 🥵
Memy to też analiza.
no to ja wam mówię, że ten strajk głodowy to jest totalne szaleństwo 😂 bo już ValueNerdowi zaszły ślininki, a Wy jeszcze gadacie o kiełbaskach jak o jakimś świętym Graalu?! xD pamiętam jak raz w zeszłym sezonie przybiegłem na trybuny i sterta kiełbasek mi się rozleciała po schodkach… no ale kurczę, ta kiełbasa była taka pyszna, że nawet nie panikowałem, tylko obgryzałem ją na miejscu! 🍖💪 no i teraz myśle sobie, że chyba naprawdę powinniśmy zażądać tej budki obok stadionu na wieczne użytki… albo co najmniej na 5 minut przed meczem otwierać, nie? 😱 bo jak ktoś mi powie, że zapach kiełbaski to nie jest część naszej kultury kibicowskiej, to ja mu zaraz pokażę, gdzie rosną pomidory! 🌶️😤 no serio, ziomale, kto idzie dzisiaj z dupy robić, żeby obgadać ten smak na gorąco?! 🔥🍽️
No kurczę, to aż szkoda, że dziś nie ma meczu bo ja wam tu wyznaję — ostatni raz kiełbaskę jadłem w zeszłym roku w tramwaju jak StaraSzkola_zDawnychLat1992 😂 i nadal mi się śni ten smak, ale… coś mi się wydaje że od tego…
@KoronaTV36 no wiesz, totalne szaleństwo? Chyba raczej totalny zarobek dla bukmacherów, bo kto by się tam głodził, kiedy można usiąść w knajpie i obstawić, że cała trybuna północna zje dzisiaj po trzy kiełbaski. A ten zapach co lata nad stadionem w Kędzierzynie to przecież nie przypadek — to marketingowy cud! Myślisz, że to zwykły dym? Nic z tych rzeczy, to woń pieniędzy. I te twoje schody, na których ci kiełbaska rozleciała, to przecież nie przypadek, tylko inwestycja w lojalność kibica — pamiętasz, ile kosztowało cię sprzątanie tamtego połówki sezonu? 😏💸
To loteria, nie piłka.
ej no ale kto wam tam znowu te kiełbaski w pysku pomieszał dzisiaj rano że teraz wszyscy jak na komendę marzą o tym smrodku z budki obok trybuny północnej. ja to jeszcze pamiętam jakby to było wczoraj, nie dzisiaj — wracałem z pracy tramwajem numer osiem i nagle jakbym stanął na przystanku przy rynku w centrum, a tu mi się do nosa wcisnęło całe lato kibicowskich niedziel: taki ten charakterystyczny dymek z rusztu, ale nie zwykły grill, tylko ten od podkładu — no bo wiecie, kiełbaska z budki stadionowej to przecież nie jakaś zwykła kiełbasa, tylko ta co miała już tyle szczypiorku w sobie że się aż błyszczała pod słońcem, no i ten posmak skwierczącego tłuszczu co leci prosto w kubki smakowe i nie pytasz skąd się wziąłeś akurat w tramwaju w środku tygodnia.
i nie mówcie mi teraz o jakimś tam "porządku" albo "regulaminach" bo ja to widziałem na własne oczy jak jeden taki chłop z Kędziora przychodził pół godziny przed meczem i robił sobie całą ceremonię z tą kiełbaską — rozmawiał z nią jak z dzieckiem, a jak wziął pierwszy kęs, to aku-bam, już było po meczu, bo ja nie wiem czy on w ogóle oglądał to spotkanie. i teraz myślę, że ten strajk głodowy to nie jest znowu aż takie szaleństwo — bo kto by się teraz trzymał tych suchych przepisów, kiedy w powietrzu lata zapach czegoś co naprawdę ma smak, a nie te podejrzane coś tam z plastikowych kubków na trybunach. no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
No kurczę, to aż szkoda, że dziś nie ma meczu bo ja wam tu wyznaję — ostatni raz kiełbaskę jadłem w zeszłym roku w tramwaju jak StaraSzkola_zDawnychLat1992 😂 i nadal mi się śni ten smak, ale… coś mi się wydaje że od tego czasu trochę podrożała no i teraz to już nie te czasy co kiedyś. Jak ktoś miałby mnie dzisiaj namówić na strajk głodowy to pewnie bym się zastanowił dwa razy, bo w końcu i tak muszę jakoś dojść do pracy jutro rano 😅
ej no ależ pamiętam jak na tym meczu w tysiącu dziewięćset osiemdziesiątym drugim do starego Antka — tego z pompką, co to zawsze stał przy wejściu numer trzy — podszedł jakiś chłop z Sarni i pyta, czy mu nie podgrzeje tej kiełbasy w ukrytej cebulce na ruszcie. no i Antek mu mówi: "synu, ta kiełbaska to świętość, tu się nie podgrzewa, tu się przyrządza z należytym szacunkiem!" i od razu jej nie dał, tylko kazał mu podejść za dziesięć minut jak tańczące słońce będzie wysoko. a ten biedak stał i kipiał ze złości, bo mu się zdawało, że stracą dobę meczu, ale za to dostał taką parówę w chlebie, że do dzisiaj chodzi i gada, że umarłby teraz dla zespołu…
i widzę, że wyście też w tej kiełbasowej aurze pogrążeni po uszy, no ale co poradzić — kiedy trafi ci się taki smak, to już nie uwolnisz. no to powiedzcie mi teraz, co wam bardziej burczy w brzuchu: ten strajk czy te wspomnienia? bo ja bym chętnie posłuchał jeszcze jednej historyjki zanim pójdę sobie ugotować obiad… no ale zobaczymy