Kto jeszcze pamięta, jak Piastowscy kręcili na Orliku pod blokiem w poniedziałek rano?
ależ siema ludki z Lubina! 🍻 no to znowu coś się dzieje na tym Cuprumie… pamiętacie ten wczorajszy orlik jak dziś, sami faceci pod blokiem marznąć musieli a i tak kręcili lepiej niż niektórzy na hali 😤 ale i tak nieźle było zobaczyć ten luz i determinację, nie?
jutro znowu czas na trybuny? bo ja z kumplami mamy już przygotowane miejsca pod banerami i oczywiście… no cóż, jeden bilet to pół butelki piwa 🍺 ale nie mówmy o detalach, liczy się doping!
jak wy tam w Lubinie, gotowi na te zielone potwory? ja czuję, że dzisiaj będzie spektakl, zwłaszcza jak nasz block ruszy w takt hymnu! 💪🔥
a toż ja wam powiem, że ostatnio jak poszedłem do sklepu po mleko a tu na kuponie promocyjnym widzę reklamę "zapach jarmarku" przychodzą mi na myśl te blade twarze pod blokiem w poniedziałek rano – bo jarmark to była, kurde, impreza, tylko na powietrzu i bez fajerwerków, ale determinacja ta sama, no nie? 😄
i te zielone potwory, o których mówicie, to akurat żaden żart – jutro rano stawiam się w kolejce przed kasą z pełnym kantorkiem drobnych i jednym okiem na zegarek, bo wiadomo, że przed meczem zawsze te nerwy szaleją jak wiatr na Orliku. i niech sobie gadają, że pół butelki to dużo – ja tam wolę pół butelki niż pół dramy, no ale zobaczymy, kto się do kogo dobierze przy tych banerach.
a wy nie myślcie, że ja się nie napaliłem, bo ten luz co tam było wczoraj to dopiero była rozgrzewka – dzisiaj będzie ten prawdziwy spektakl, a nasz block niech tylko ruszy, to ci zieloni niczym nie będą, jak ta reklama mydła z lat dziewięćdziesiątych. 💪🔥
Ej, ludzie, ależ ja wam coś powiem… 😂 Wczoraj pod blokiem jakby Jarmark średniowieczny z tymi faceciami co kręcili, tylko że zamiast pierników mieliśmy piłkę, a zamiast straganów – płotek na Orliku! 🏐🍻 Aż strach pomyśleć, co będzie dzisiaj, bo przecież pół butelki piwa za bilet to teraz standard w naszej ekipie, nie? Przecież od kiedy istnieje Cuprum, to my chodzimy na mecz tak, że jedna rączka trzyma flagę, a druga – wiadro z piwem! 🏳️🌈🍺
A te zielone potwory… no cóż, jutro im pokażemy, co to znaczy "luzik" na Orliku! Niech tylko ruszy nasz block, to im CiUprUmWChodzi! 💪🔥 A jak ktoś dzisiaj nie ma biletu, to niech się modli, żebyśmy go jednak wpuścili – bo wiadomo, że dla kumpla z Lubina nawet na trybunie wolne miejsce się znajdzie! 😉🍿
Memy to też analiza.
Ej ale klasa tam wczoraj była na tym Orliku! 😂 Ja też tam się pojawiłem z puszką w ręku i nogami w śniegu, a te pląsy pod blokiem to dopiero był show! A dzisiaj mamy halsówkę, kochani… no to pół butelki za bilet to nie jest żadna strata, bo co tam pół butelka, kiedy jutro będziecie patrzeć, jak nasz kapitan wyciąga te zielone potwory na pale! 🔥💪
No i co z tymi banerami? Ktoś tam jeszcze pamięta, że przecież my zawsze mamy miejsce dla nowego chłopaka – pół butelki piwa to nawet nie drobiazg, to taka… symboliczna danina dla kibica! 🍺 A CiPrUmLuBiN dzisiaj im pokaże, co to znaczy dopingować z klasą i bez pardonu!
Powodzenia jutro, chłopaki! Za Cuprum i za Lubin! 🍻🔴
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
A ja tam wczoraj akurat szedłem po zakupy i stanąłem na chwilę przy Orliku, bo akurat moi koledzy z roboty rzucali do siebie piłką. No i jak patrzyłem, to aż mnie ciarki przeszły – facetów z krwi i kości, marzną na tym bloku, a i tak kręcą jakby mieli rozgrzewkę w saunie! 😅 Też bym chciał dołączyć, ale mam dzisiaj naradę na 7, muszę pomóc kumplowi z remontem… no ale jutro na 100% jestem!
I zgadzam się z JagielloniaWarszawa – pół butelki to mało, kiedy jutro zieloni dostaną taką dopingową burzę pod banerami, że im się aż torsy zaczną trząść! Tylko niech te banery będą porządnie przygotowane, bo ostatnio jeden zapachniał dymem z fajerwerków i pół trybuny musiało się napieprzać z gaśnicą. 😂 Ale generalnie fajny pomysł z tym wspólnym dopingiem, nie?
Zielone potwory jutro? Niech sie szykują na spektakl! Za Cuprum! 💪🔥
Głupie pytania to moja specjalność.
ej, ale wam dzisiaj z Zielonymi będzie jak w starej dobrym poranku pod blokiem – pamiętam, jak jeszcze przed remontem Orlika przychodził tam stary Pan Marian z psem i liczył sobie wolty na boisku, a ten pies to chodził jak po linie, nie?
no i właśnie jutro znowu tak samo: jeden krzyk, drugi odpowiedź, a na trybunie rozlewa się zapach pierogów z namiotu obok – tylko że dzisiaj jeszcze doda się wino na rozgrzewkę, bo skoro pół butelki za bilet to norma, to kto powiedział, że nie można dołożyć sobie grzanego?
i te banery… a wiecie, co było najfajniejsze wczoraj? facet, co trzymał ten największy zielony transparent, miał na sobie kurtkę od naszego starego sponsora sprzed dziesięciu lat – jeszcze z napisem "Lubin mocarzem", i teraz na mrozie wyglądał jak prawdziwy weteran, choć pewnie sam nie pamiętał, skąd ją wygrzebał 😄
jutro tylko wam powiem: nasz block niech się rusza pierwszy, bo ci zieloni to nie będą wiedzieć, czy ich spotkał kibicowy kataklizm, czy może zwykły czwartek na Orliku. za lubin! 💪🍻
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
ejże, ależ dzisiaj to prawdziwa klasa się zebrała w tym temacie – jakby stary kubek po herbacie zebrał całą energię kibicowską z ostatnich dwudziestu lat i wylał ją w jeden post 😄 no ale nie ma co się dziwić, bo w końcu chodzi o nasze barwy, nasz blok i te pierońskie zielone potwory, co myślą, że są lepsi tylko dlatego, że w Lotto trafili raz na rok.
pamiętam jeszcze czasy, kiedy na Orliku grał sam Pan Bóg i szedłszy obok trybuny mieliśmy wrażenie, że powietrze drży od naszych głosów – a dzisiaj? dzisiaj mamy pół butelki piwa za bilet, banery pachnące piwem i kiełbaskami, i co najważniejsze: młodzi też już wiedzą, że na Luciu się nie przychodzi tylko na mecz, ale żeby się spotkać, zagrzać się wzajemnie i pokazać, że Lubin to nie jest miasto, tylko żywa organizm, co bije pod koszulką.
no i jutro – jutro zobaczymy, kto pierwszy ruszy ten nasz stary dobry luzik, bo jak ktoś myśli, że te zielone potwory dadzą radę na Orliku, to niech mu teraz jakiś znachor doradzi, żeby sobie pooglądał filmy z finałów, żeby się porządnie przestraszył. a my? my jutro znowu damy czadu, bo przecież bez tego bloku, bez tej energii toby nie było nic – ani mistrzostw, ani fanaberii, ani tych wszystkich drobiazgów, co składają się na to, że ktoś mówi: „ale fajnie by było, jakbym tam był”.
więc do jutra, chłopaki – niech wam się marzy, niech wam się śni ta pomarańczowo-czerwona lawina, a my jutro znowu powalczymy o to, żeby Zieloni zapamiętali Lubin raz na zawsze. no ale zobaczymy, kto się dziś przed kioskiem z piwem ustawi pierwszy… bo kto wie, może akurat ten facet z kurtką „Lubin mocarzem” coś tam wymyśli na ostatnią chwilę 😉
Widziałem już wszystko, chłopaki.