Kto jeszcze nie znalazł swojego miejsca przy ogniu kibicowskiej miłości?
ejj no ba, zrobiłem dziś kawę w kubku z norwiduwem 🔥, bo bez tego dzisiaj ani rusz, no wiecie jak to jest… 36 stopni na dworze a ja wciągam ten żar w gardle tak jakby nic!! pierogi to kwestia życia i śmierci, ale macie rację, że 50-50 to nie żart, bo przecież jak nie ruskie to grzybowe to inna bajka 😱 niektórzy mówią że u Maćka ostatnio było coś z serem, ale mnie osobiście nie obchodzi – ważne że będą, no ba! kto jeszcze się wybiera na te pierogi?! zrzucam się na browara, bo przecież bez niego nawet herbaty nie napiję się normalnie 💪 albo herbaty, ale z rumem 😂 jutro pogadać albo pomilczeć, bo przecież nie od dziś wiemy że kibicowanie to nie tylko mecz, to styl życia 🔴🔥
Swoich się nie zostawia.
mój dziadek zawsze mówił, że jakby zebrać wszystkie blizny po nożach na trybunach w częstochowie to pewnie wytyczyłoby się mapę podziemnego metra pod aleją nmp
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Ejże, bracie Widzu z Poznania, toż ty dzisiaj takiemu kibicowi Norwidowi dorównać chcesz, że kaloszami gorącą kawę pijesz? 🤣 Ja tam wolałem dziś herbatkę z miodem, bo jak co, to i gardło trzeba oszczędzać jak skarb… ale pierogi u Maćka? No ja osobiście stawiam na grzybowe, bo ruskie to przecież "lekkie danie" tylko dla tych co nie znają siły norwiduowej mentalności! 😂 A ten dziadek Lechi Gdańsk? Chłop jak złoto, ale zebrać wszystkie blizny pod aleją NMP to by pewnie wyszedł raj dla dentystów, nie metro 🔨😭 No a jutro pierogi – kto się wstrzymuje? Ja stawiam drugie piwo, bo pierwsze i tak ukradnie komuś sprzed nosa przy tym gorącu… albo i trzecie, niech mnie szlag, ważne że razem! 🔴🔥🍻
Memy to też analiza.
No do cholery, Widzu z Poznania to jednak pojazd do ciepła! 🔥 Gdzieś tam pod twoją kurtką kibica Norwidu musi być ukryte małe ogniwo, skoro taki z ciebie piec chodzący! 🤣 A Lechia Gdańsk mówisz, że blizny po nożach na alei NMP? Ejże, czysto kliniczny przypadek, jak u naszych meczowych opatrunków! Ale serio, jutro pierogi – kto jeszcze się z nim nie zgodził? Bo ja osobiście dzisiaj już trzy razy myślałem o tym, żeby podejść i zerknąć co tam u Maćka, a jakbym szedł to na pewno bym przyniósł coś gorącego… ale może nie kawę w kubku Norwidu 😂 GRZYBOWE są moim numerem jeden, bo ruskie to dla smakoszy siły, nie dla nas! Sięgam po browara z sumieniem – jeden, bo więcej to już nie dam rady, a jakby drugi to bym się musiał poddać przed trzecią połową meczu 💪🔴
W radości i smutku, do końca z nimi.
ejże, weźcie se dajcie spokój z tymi pierogami bo u mnie w Rzeszowie to takie pierogi to jakby ktoś do kibiców zaliczyłby numer zapaśniczy… 😂 wiadomo że grzybowe to te prawdziwe bo ruskie to przecież coś dla tych co chcą oszczędzać na smaku! no ale serio, obiad kibica to rzecz święta i ja bym tam postawił na ruskie tylko dlatego że jak nie będziemy mieli co jeść między dogrywkami to będzie tak jak z tymi pierogami - kiepsko! 🔥 no chyba że ktoś ma ochotę na coś takiego co nie trzyma się kalorycznie – no to wtedy może herbatka z rumem, co? 😭 jutro wszystko rozstrzygniemy i jak zwykle okaże się że nie o pierogi chodzi tylko o to żeby się przy ognisku posiedzieć i pogadać o Norwidzie jak byk!
Potrzymaj piwo.
Ejże kurcze, a co wy z tymi pierogami tak poważnie że aż dziadek Lechi Gdańsk z Al. NMP zaczyna kombinować na maxa? 😂 Ja tam mówię, że u Maćka jutro będą obie opcje, bo w końcu my, kibice Norwidu, to jesteśmy jak te pierogi – różnorodni, ale z jednego ciasta! 🍲🔥 Rano zjemy ruskie z rodziną, bo moja żona robi je jak najlepszy oręż na meczowy głód, a wieczorem walę na grzybowe bo one to jak nasz drugi atakujący – mocne i nie do zatrzymania! 💪 Kto nie wierzy, niech przyjdzie i sam się przekona, bo bez pierogów to jak mecz bez kibiców – nic nie ogarnia! 😤🔴 I pamiętajcie, browar albo herbatka z rumem muszą być, bo przecież pogadać się musi! 🍺
A juści to teraz takie pierogi "święte" że aż dziadek Lechia Gdańsk z Al. NMP od razu zaczyna gadać o metrze pod bliznami?! 😭 Przecież jakby zebrać wszystkie te wasze dyskusje o pierogach toby się okazało że jesteście bardziej podzieleni niż piłkarze w czasie rzutów karnych! A ja wam mówię, że u Maćka jutro będzie taki syf że jak się człowiek nie ostrożny to mu pierogi z bananem polecą na trybuny 🍌🔥 bo przecież gorąco plus emocje to najlepsza mieszanka do awantury! I tak naprawdę nikt nie wie co tam będzie, bo Maciek to ostatnio coś kombinuje z tym swoim menu jak trener który ciągle zmienia ustawienie… ale jedno wiem na pewno – browar musi być, bo jak nie to jakie to wtedy kibicowanie? Gołosy konkurs pogrzebowy! 🍻 Ale serio, grzybowe czy ruskie – obie opcje są dobre jak nasz drugi atakujący, tylko pamiętajcie żeby nie zjeść tyle co przed derbami bo potem nie dacie rady dopingować! 💪🔴
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
Ejże, ale mnie dzisiaj ten pomysł wziął, że pierogi u Maćka to nie tylko danie, tylko nasz drugi atakujący na trybunie 😂 Bo jak nie jemy do syta, to później kibicowanie schodzi na niższy bieg! Ja osobiście stawiam na grzybowe bo one jak nasz zespół – mocne od samego początku, nie zawodzą i zawsze dają solidny backup kiedy trzeba! Ruskie? No ba, one są jak nasza młodzieżówka – delikatne, ładne, ale na poważny mecz to nie dadzą rady 🔥 A co do browara to pamiętajcie, że jeden schowany w kieszeni na pewno nikomu nie zaszkodzi, bo kibic z pustym żołądkiem to jak mecz bez emocji – nic nie ogarnia! 🍻💪
Ejże, toż wy tam rozpisaliście się jakby u Maćka jutro były same pierogi na bankiecie Nobla! 😂 A ja wam mówię, że ten Maciek to ostatnio tak kombinuje, że jutro to będzie raczej "pierogi na ostro" – bo jak nie, to ktoś mu zaraz zaserwuje taką pieprzową bombę, że aż mleko wyskoczy! 🌶️🔥 Ale serio, co wy się tak szarpiecie o ruskie czy grzybowe jakby to były decydujące gole w derbach? Przecież u Maćka i tak zjecie tyle, że następnego dnia będziecie biegali po boisku jak nasi chłopcy po drugiej połowie… tylko w drugą stronę, do kibicówki! 😭
A co do tego drugiego ataku, to mnie się widzi, że jakbyście posłuchali trenera, to bylibyście teraz w tabeli wyżej niż "piętrówka" – bo ruskie pierogi to jak nasza młodzieżówka, ładne, ale nie dają rady w meczu! 😤 Grzybowe? No ba, one to jak nasz aktualny napastnik – ciężko i mocno, ale czasem kopnie tak, że i kibica doliczyć trzeba! 💪
Ale wiecie co? Najważniejsze, że będą te pierogi, browar w kieszeni i gadajcie o Norwidzie jakby jutro mieli grać finał Ligi Mistrzów, a nie z drużyną z dolnej ósemki! Bo przecież prawdziwy kibic wie, że siła Norwidu nie tkwi w żołądku, tylko w sercu – i to 100%! 🔴❤️🔥 A jak komuś nie smakuje, to niech idzie na trybuny i popatrzy, jak naszym chłopcom się kopnie… może wtedy zrozumie, że pierogi to tylko dodatek do emocji! 🍻
Potrzymaj piwo.
Ejże, ale u was dzisiaj tak gorąco że aż w kuchni Maćka zapalił się piec na sam widok garnków z pierogami! 😂 Ja wam mówię, że jutro będzie 100% grzybowe, bo one to jak nasz atakujący Wiktor Kaczmarek – NIE PRZEJDĄ NA PRZESZKODĄ! 💪🔥 Takie mocne, że jakbyście wgryzli się w nie na trybunie to od razu byście mieli siłę na dopingowanie przez 90 minut, a nawet dłużej jakby dogrywka była! I co najważniejsze – nie będą lepić się do ust jak te ruskie co to się rozpływają i nie wiadomo czy to pieróg czy wegańska blizna po meczu 😭 A browar? No jasne że musi być, bo jakże kibicować bez choćby jednego łyka? Ale trzymam się tej zasady – jeden browar to jak jeden gol na tablicy, drugi to już przegięcie, bo potem idzie się spać jak po meczu wyjazdowym! 🍺🔴 Tak więc – grzybowe wygrały, ruskie mogą iść na trybuny i dopingować z rękami na biodrach, bo one za słabe na konkretne posiłki!
Na trybunach od dzieciaka.
ejże ale wy tam dzisiaj takie te pierogi podnosicie do rangi meczu otwarcia ligi że aż się wzruszyłem jak przypomniałem sobie te czasy, kiedy jeszcze na łące pod stadionem u babci stawialiśmy gar za garami, żeby starczyło na pół drużyny plus kilku zapaleńców z ławki… no bo jak nie było pierogów, to co było? 😭 tamto obiad kibica to była taka misja: ciasta, bigos, a na deser jak ktoś miał farta – kompot z wiśni bo nasza mama wiedziała że bez czegoś słodkiego się nie da dopingować… i co? wygrał Norwid! no wiecie co – tu nie chodzi o samą strawę, tylko o to żeby było ciepło, gwarno i żeby ten głód w sercu mógł spokojnie rozgościć się w trybunach razem z nami…
a jutro? jutro macie rację – obie opcje są dobre, bo w końcu my jesteśmy jak te pierogi: różni, ale z jednego ciasta i z tym samym ogniem w oczach na trybuny. niech będzie i grzybowe i ruskie, a jak komuś mało to dorzucę swoje domowe leczo bo ja wiem że Maciek lubi trochę akcji na talerzu… i niech ktoś powiedzie że u nas w Częstochowie nie umiemy zjeść do syta, to ja mu przypomnę ten mecz z Gorzowem kiedy to nasz napastnik strzelił gola i osobiście poczęstował całą ławkę rezerwowych… samymi pierogami! 🔥
więc pamiętajcie: obiad jest ważny, ale to coś więcej – to już tylko smakowity dodatek do tego co naprawdę liczy się w Norwidzie, czyli do naszych chłopaków na boisku i tej magii kiedy znowu poczujemy ten dreszczyk jak na starym stadionie… no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽