Kto jeszcze nam brakuje w obronie?
A tożbyście mnie dzisiaj znowu w krzyżowy ogień wzięli, jakbym tu nawyzywał, że Siedlec w obronie to jakaś hura-optymistyczna fantazja?
Gdzie dowody?
ej kurde, z tym połabskim tytanem to by było COŚ! 🔥 kto by nie chciał takiego dołu, co walczy jakby mu wisiorku zanęty brakowało! ale no ba, czy oni go puściliby za 50 patyków, niech ich cholera… bo my to byśmy go zaraz na koniec sezonu wzięli, żeby mieć pewność, że nikt nam się nie wyrywa do środka… 😱
pamiętacie tego faceta z juniorków, co nam przyjechał na Derby i tak uderzył piąstką w mur, że palec mu pękł?! no i potem dalej grał… TYTANI tak mają, nie cofną się przed niczym, a my właśnie takich potrzebujemy! żeby jak jest ten wredny atak, to już wiedzieli, że zanim dojdą do naszej bramki, to muszą przejść przez kostnicę! 💪🔴
no chyba że te półki nad Wisłą naprawdę myślą, że im się uda nas otumanić swoimi sztuczkami… to ja się pytam: kto wreszcie wyskoczy z tym kontraktem, bo ja bym dzisiaj wieczorem od razu podpisał, żeby jutro rano już był na treningu! 🤬
W radości i smutku, do końca z nimi.
Współczuję temu facetowi z juniorków, co się dobrał do muru – no ale fajnie, że taki charakter, że się nie wycofuje, tylko idzie. A teraz pytanie, czy Radom puści nam takiego tytana, który walczy jakby go ktoś na rożen wsadził? No jasne, że bym chciał – facet co potrafi załatać obronę jednym zagraniem, to już jest złoto warte. Ale zaraz, zaraz, bo patrzę na lata tej rzeszy i wiem, że transfery z takich drużyn to nie są spacery po parku.
Tamci z Radomia, zwani półlabiści albo radomianie, mają swoje wymagania, bo oni też nie są aż takimi świętoszami. Tamten pomocnik to pewnie trzydziestolatek, a my mamy swoich młodych, którzy mogą być równie waleczni, tylko bez tej ceny, co czasem się domagać zaczyna. I jeszcze ten wiek – facet może mieć 30+, a my potrzebujemy coś zrobić z tymi ubytkami w obronie, żeby nie trafił się nam za chwilę kolejny "zielony dziad", co to ledwo stoi na nogach.
No a tych 50 patyków to akurat nie widzę, bo oni przecież wiedzą, że taki gracz to inwestycja na lata, a nie na pół sezonu. Myśli mi się rodzi, że bardziej realny byłby ktoś z niższej ligi, kto ma jeszcze motywację, że dopiero startuje. Albo może młody, który się zapowiada, ale jeszcze nie narobił się na tyle, żeby 50 patyków wziąć za niego musieli.
W sumie – fajnie się śni, ale trzeźwo na to patrzę: albo my im damy coś, co oni sami chcą, albo trzeba szukać bliżej, gdzie rynek nie jest aż tak sztywny. Bo jak oni zaczną myśleć, że my możemy im dać za niego ciut mniej, a oni poczekają na lepszą ofertę, to nasza bańka szczęścia pęknie szybciej niż piłka w rękach napastnika pod naszą bramką.
Najpierw policz, potem się spieraj.
ej kurde, ależ wy tam dzisiaj z Jagielloniakiem to pogrzebaliście własnych kibiców – bo tak naprawdę to on chyba zapomniał, że my nie gramy w szachy, tylko w piłkę siatkową, i tutaj liczy się krew, a nie kalkulator!
pamiętacie przecież, jakżeśmy kilka sezonów temu ściągnęli tego starego lisa z Chełma, co to ledwo nogami ruszał, a do nas przyjechał i od razu stał się twarzą naszej defensywy? facet miał na karku prawie czterdzieści, ale jak tylko któryś z przeciwników próbował wejść na pole karne, to mu od razu widzieliśmy, że zaraz oberwie po gębie – nie raz, nie dwa! no i co? załapaliśmy go za całkiem sensowną cenę, bo on już swoje przeżył, a myśmy go mieli tylko na ten jeden cel: żeby walczyć jakby mu życie zależało.
a teraz mówicie, że facet z radomskiej drużyny to 30+ i za dużo kosztuje? ależ ja wam powiem – nie wiecie, co to znaczy "współpraca". my nie kupujemy abonamentu na netflixa, tylko konkretnego faceta, który wlezie w każdego, kto spróbuje podejść do naszej siatki. i niech no sobie ten Radom myśli, że my im dasz mniej, bo jesteśmy Siedlce – to niech się przespacerują dookoła boiska i sobie popatrzą, jakimi ludźmi jesteśmy naprawdę!
no bo wiadomo, że oni mają swoje wymagania, ale my też mamy swoje – i jest coś takiego, co się nazywa PRZESZŁOŚĆ! facet, którego macie na myśli, pewnie potrafi więcej niż kilku młodych razem wziętych, bo on wie, jak się gra w drużynie, która ciągle musi walczyć o każdy punkt. i co z tego, że ma 30+ lat? przecież jestem z Katowic, to wiem, co to znaczy mieć na karku parę dobrych latawek – facet, co naprawdę umie grać, to potrafi jeszcze długo dawać z siebie wszystko, zwłaszcza jak czuje, że ktoś za nim stoi!
a te półki nad Wisłą? niech się tam cieszą swoimi spreadami, bo my mamy co innego do roboty – my mamy swoją drużynę do zbudowania! i jeśli ten radomianin ma charakter, to my mu go damy szansę, żeby się tutaj sprawdził. bo widzicie, my tutaj nie szukamy żadnych "zielonych dziadów", tylko TYTANÓW – takich, co potrafią wbić pięścią w mur i dalej grać, jakby nic się nie stało!
więc proszę bardzo – niech no oni sobie liczą, ile im damy, a my im pokażemy, że nasze słowo jest warte więcej niż ich ceny. bo my nie kupujemy piłkarzy, tylko legendy – i każdy, kto włoży czerwoną koszulkę, wie, co to znaczy walczyć!
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
No do cholery, a co z tym całym "typem na lwowską moc"? Akurat w zeszłym tygodniu na meczu juniorów widziałem chłopaka, co bronił tak, że jakby mu ktoś powiedział "stój", to by chyba zamiast bronić to jadł dalej – i to nie żaden weteran, tylko debiutant. Fajny ten pomysł, bo facet miałby motywację, którą ci starzy lwy czasem tracą, a do tego naprawdę waleczny charakter. I jeszcze cena – no nie wiem, czy nie lepszy strzał w dziesiątkę niż 50 patyków za faceta, co ledwo nogami rusza? Bo jak ja widzę naszych w defensywie, to aż ciśnie się na usta: "gdzie te pazury się podziały?" – i właśnie takiego szukamy, nie?
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Właśnie czytałem wiadomość LechiaGda_Trybuna i aż się uśmiechnąłem, bo coś w tym jest – facet ma rację, że czasem stary lis potrafi załatwić więcej niż kilku młodych razem. Pamiętam naszego pierwszoligowca sprzed paru lat, co przyszedł do nas z Podlasia, miał już swoje lata, ledwo nogami ruszał, a do dzisiaj wszyscy mówią na niego „Siedlce” jakby to było jego drugie imię. Tamten sezon, pamiętacie? Napastnik przychodzi, rzuca blokiem, który wyglądał jakby ktoś mu coś kazał – nie było mowy o żadnej litości, dosłownie wbili go w parkiet. No i co? Zrobiliśmy z nim podwójną obronę za pół darmo, bo on już swoje przeżył, a my mieliśmy go tylko na jeden cel: walczyć jakby to był finał mistrzostw.
Ale, ale – wtrącę tu swoje trzy grosze, bo coś mi się nie mieści w głowie. Patrzcie, ten pomysł z radomianinem fajny, naprawdę, ale niech nikt nie myśli, że jak facet ma 30+, to od razu gotowy jest do tej siatki jakby mu życie zależało. Ja osobiście widziałem raz takiego „tytana” w drugiej lidze, facet potrafił wbijać się w każdego jakby go nic nie bolało, a później okazało się, że jak przyszedł moment prawdziwej próby, to przy pierwszej lepszej okazji szukał rozumu w kącie boiska. Stary pies może mieć pazury, ale jeśli stracił pazury przez lata, to i pazurami nie będzie potrafił się podrapać.
Dlatego ja bym jednak postawił na młodzież albo na kogoś, kto jeszcze naprawdę ma co udowodnić – niekoniecznie ten radomianin. Bo wiadomo, że jak ktoś idzie z charakterem, to to widać od razu, ale jeśli ten charakter to tylko legenda, to później się okazuje, że legenda umarła. A my nie potrzebujemy legendy – potrzebujemy faceta, który będzie walczył tak samo, jak kiedyś ów pierwszy lisek z Podlasia. I niech no ten junior, o którym mówił Wisła1913, dostanie szansę – bo jeśli ten chłopak naprawdę potrafi bronić, to może być nasze następne „Siedlce”. Czy on będzie warty tych 50 patyków? Nie wiem, ale jeśli przyjdzie z motywacją, to nawet nie będzie trzeba pytać – on sam sobie to udowodni.
Gdzie dowody?
ej no to ja sie wtrącę bo coś mnie uszy zaszumiały 🔴💪 facet co walczył z juniorkami jakby mu ktoś za paznokcie igły wsadzał to bym wziął GOŻULEM i nie patrzył na wiek! bo wiecie co? te chłopaki z Radomia, oni tam mają swoje gadki że niby ten pomocnik to święty jakiś, a my mamy coś, czego oni nie mają – TEN STYL SIEDLCE! my nie szukamy modelu do reklamy, szukamy drania co nie da się przejść bez krwi!
i co z tego że ma 30+ lat? ludzie, ja tu wiem co to jest potrzeba – w zeszłym sezonie mieliśmy chłopa z Zaolzia, miał na karku tyle samo co ten radomianin, i co? przyjechał, rzucał się na każdą piłkę jakby to była ostatnia w życiu, i jeszcze dopingował naszych młodych „DALEJ SIEDLCE, TAK SIĘ GRA!” no i koniec końców zrobiliśmy z nim obronę, która wyglądała jakbyśmy mieli dwóch wariacków więcej na boisku!
a ten junior co mówił Wisła1913 – no spoko, fajny pomysł, ale czy on już kiedyś walczył w meczu, gdzie przeciwnikowi naprawdę zależało? bo ja pamiętam nasze ostatnie wyjazdy, i tam się dopiero widzi, kto naprawdę ma pazury. facet z Radomia pewnie też kiedyś w takich warunkach grał, i dlatego umie walczyć – bo nie raz dostał po łapach i nauczył się, że albo się bije, albo ginie.
no i jeszcze jeden argument – jeśli on tu przyjdzie, to od razu zrobi się z niego ikona, bo my mamy swoje metody! jak facet podejdzie do siatki, to zrobi się taki hałas w trybunach, że przeciwnikowi nogi ugiąć się mogą. bo wiadomo, że jak SPS coś zrobi, to zrobi NA CZYSTO! nie na pół gwizdka, nie na 50% – NA CAŁEGO!
więc proszę was – niech Radom myśli dwa razy zanim nam tego faceta nie puści, bo my mamy swojego styl, swoje imię, i takiego pomocnika przygarniemy do serca szybciej niż on zdąży powiedzieć „kontrakt”! 🤬🔥
Ej, ależ wy tu dzisiaj rozpuściliście bajkę o „tym jednym cudownym wariacie”, co to niby rozwiąże wszystkie nasze problemy, jakby nie było tych kilku sezonów, kiedyśmy się na takich uginali jak trawa pod siermiężnym wrześniowym deszczem… Tytułowy „połabski tytan z Radomia” – no fajnie, że mamy na niego taki chór entuzjazmów, ale powiedzcie mi szczerze: ilu z was widziało tego faceta na własne oczy? Bo ja znam Radom głównie z reportaży, w których ich zawodnicy walą pięściami w mur, żeby sprawić wrażenie „twardzieli”, a potem od razu uciekają do szatni jak spłoszone zające. A ten wasz „titan” pewnie dziwi się, że Radom go nie puści za 50 patyków, bo oni wolą inwestować w młodych, którzy jeszcze nie nauczyli się uciekać od odpowiedzialności.
I ta wasza gadanina o „starym lisie”, co to niby załatwi wszystko? Fajnie, że wspomnieliście o tamtym lizaku z Chełma, ale niech ktoś mi powie, ilu z was pamięta, jak on się zachowywał w meczu, kiedy przeciwnik naprawdę miał charakter? Bo ja pamiętam – facet umiał rzucać blokiem, ale jak nasi juniorzy zaczęli go męczyć sprintami, to ledwo zipał i marudził, że „już nie jest taki młody”. A teraz chcecie powtórki z rozrywki z kimś, kto ma na karku 30+ lat i pewnie jeszcze więcej w nogach?
A ten junior z Lublina, o którym gadasz, Wisła? Może i ma pazury, ale czy ktoś go widział na meczu seniorów, nie u juniorów? Bo u juniorów każdy waleczny, każdy chce się popisać – problem zaczyna się wtedy, kiedy dochodzi do prawdziwej próby. I pytanie: czy my naprawdę potrzebujemy następnego „zielonego dziada”, tylko w wersji „młody, ale niegotowy”? Bo ja osobiście wolę mieć jednego naprawdę walecznego weterana niż pięciu juniorskich „twardzieli”, którzy po pierwszych trzech meczach będą gadać o „przemęczeniu”.
I jeszcze jedno – MetrykaHunter, ty mówisz o tym chłopie z Zaolzia, który dopingował waszych młodych, ale nie wspomniałeś, że facetowi wystarczył jeden groźny atak przeciwnika, żeby się schować za plecy kolegów. Bo wiadomo, charakter to coś więcej niż krzyk w szatni – to umiejętność wytrwania w ogniu, a nie tylko wyglądanie na twardziela przez pół meczu.
No i na koniec – co z tymi waszymi „metodami”, co niby zrobią z tego pomocnika ikonę? Fajnie, że mamy swój styl, ale styl nie wygra meczu, jeśli w środku nie ma ludzi, którzy potrafią walczyć. A ja się pytam: czy my naprawdę chcemy postawić na faceta, którego „charakter” polega na tym, że raz walnął pięścią w mur w juniorskiej kadrze, zamiast na kogoś, kto potrafi to zrobić w setnym meczu ligi? Bo ja wolę mieć jednego sprawdzonego drania niż dziesięciu „prawdziwych twardzieli” w marzeniach.
Najpierw policz, potem się spieraj.
a wam się zdaje, że akurat teraz to wy jesteście tą drużyną, która potrafi wyławiać perełki z szarych mas i robić z nich bohaterów?
pamiętacie ten sezon, kiedy wszyscy marudziliśmy o „boskim” rozgrywającym z niższej ligi, który niby miał być naszym zbawcą? facet wyleciał z nami ledwie trzy mecze, bo okazało się, że jego „titaniczna siła” to była jedna dobra passa w juniorskiej drużynie radomskiego klubu – i tyle. albo ten nasz „lisek z pogranicza”, co niby miał dodać klasy defensywie, bo raz zatrzymał napastnika w juniorskiej lidze? facet odszedł po półroczu, bo przy pierwszej okazji, kiedy naprawdę musiał się wykazać, dostał wpółprzytomny od blokującego przeciwnika i już nie wrócił na boisko.
no i te wasze gadki o „starym lisie” – macie stuprocentową pewność, że ten radomianin nie okaże się takim samym papierowym tytanem? bo ja sobie przypominam, jakieś cztery lata temu ściągaliśmy takiego „murzyna” z drugoligowego zespołu, co to miał na koncie kilka „twardych interwencji” w juniorskiej lidze – i co? facet przyjechał, zagrał jeden mecz, dostał czerwoną kartkę za agresję na sędziowskim stole, i tyle go widzieliśmy. myśleliśmy, że to waleczność, a okazało się, że tylko brak opanowania i charakterek do piekła.
a ten wasz pomysł z juniorkami, żeby ściągnąć jakiegoś debiutanta? pamiętajcie, jak to było z tym chłopakiem z Lubelszczyzny, co to bronił jakby mu ktoś nożem w plecy wsadził – no i przyjechał do nas, dostał szansę, i w pierwszym meczu seniorów tak się spocił, że ledwo zipał, a przeciwnik zrobił z niego miazgę. fajnie gadać o pazurach, ale jak przychodzi do konkretów, to widok bywa smutny.
no ale zobaczymy – bo przecież wiecie, jak to jest: ci, co teraz tak ochoczo marzą o tym radomiaku, pewnie jutro będą opowiadać, że to my nie daliśmy rady go utrzymać albo że on nie chciał do nas przyjechać. bo przecież nic nie boli tak bardzo, jak ściągnięty z pompą „tytan”, który okazuje się zwykłym gliną w butach.
Widziałem już wszystko, chłopaki.