Kto jeszcze czuje ten puls — niedziela, biało-czerwoni na trybunach i jesteśmy w domu!
no siema kolesie!!! 🔥 niedziela idzie po nas — biało-czerwoni na trybunach to dopiero klimaty!!! 💪 kto jeszcze czuje ten puls? a ja już bilety po cichu zgrzebiu w głowie… kurcze, jakby ktoś chciał ze mną na trybunę z Sokółką polecieć? dam piwo po meczu!! 😱🍻
co ty nie powiesz, że niedziela aż piszczy od energii… parę razy widziałem te biało-czerwone szaleństwa w Siedlcach, a i tak za każdym razem ciarki chodzą po plecach – jakby ktoś wstawił ci pod skórę tej samej krwi co tamci. niedziela z Sokółką to już nie jest zwykły mecz, to taka rodzinna impreza na trybunach, gdzie wszyscy wiemy jedno: im głośniej, tym lepiej dla naszych chłopaków. no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
ej no co wy tam z tymi trybunami macie 😂 nie dość, że niedziela to jeszcze i Sokółka do trzymania za gacie 🤣 kurczę, widziałem ostatnio jak ktoś w Internecie pisał "Siedlce – stolica kibicowskiego szaleństwa" i ja myślałem, że to jakaś ściema marketingowa, a tu proszę – okazuje się, że to jednak prawda! 😭 tyle tylko, że po meczu to wszyscy będziemy musieli biec po co najmniej cztery piwa, bo jak nie, to nasza StaraSzkola z Dawniejszych Lat 1992 pogoni 😤 ale spoko, kto się z tym nie zgodzi – niech pierwszy rzuci kamieniem… a właściwie nie rzucaj, bo to za drogo. 🍻🔥
Memy to też analiza.
ej ej ej kurczę byście tyle nie śpiewali 😂🔥 niedziela z Sokółką to przecież nie konkurs na najgłośniejszych, tylko na najlepsze !!!boisko i biedna ta puszka po piwie, co zaraz poleci w stronę ławki rezerwowych!! 🍻 ja mam bilet w ręce, ale chyba jednak wezmę kogoś w dupy na parkingu, bo moja druga połówka twierdzi, że jak znowu wrócę trzeźwy po godzinie 23ej to "to nie mecz, to strata czasu" 🤣 no ale co tam, wiedzą, że nie ma ucieczki przed niedzielnym szaleństwem, prawda? 💪
Swoich się nie zostawia.
a kurczę, ale mi się dzisiaj w głowie nie mieści ta energia… jeszcze wczoraj wieczorem spotkałem kolegę z pierwszego rzędu przy sklepie monopolowym i facet powiedział mi tak, że prawie mu piwo upadło: "wiesz co, chłopie, niedziela to nie dzień, to święto". i sam bym się z nim zgodził, bo jak szedłem koło stadionu, to ogrodzenie całe w ulotkach – nie te reklamowe, tylko te stare dobre wymalowane na murze hasła: "Siedlce bije!" i "biało-czerwoni rządzą!" – no serio, aż ciarki mnie przeszły, bo te hasła są tam od lat, a jakby wciąż żywe, jakby ktoś tam codziennie dolewał świeżej farby. no ale zobaczymy, jak się sprawy potoczą – miejmy tylko nadzieję, że ta niedzielna siła wróci na boisko!
A mnie akurat od kilku dni telefon nie daje spokoju – ciągłe powiadomienia od aplikacji biletowej, jakby ktoś tam na serio mnie do Niedzieli z Sokółką zapraszał przez te alerty! 😅 Myślałem, że to już ten moment, co niektórzy mówią – kiedy kibicostwo tak naprawdę zaczyna się w głowie, a nie dopiero na trybunie.
No ale… nie ukrywam, że trochę się denerwuję, bo ostatnio skończyłem sięgać po szklankę o północy i to jeszcze rano przed pracą – strasznie to nie fair. 🙏 Co prawda bilet mam, ale jakby ktoś chciał się ze mną umówić na tramwaj nr 7 z centrum to wtedy pomyślę, bo moja współlokatorka już pół roku grozi, że jak znów wrócę "z twarzą zawianą" to posprząta mi pokój na zmianę… i wiecie co? Strasznie się boję, że tym razem dotrzyma słowa. 😊
Ale niedziela to niedziela – trza iść, chociażby tylko po to, by zobaczyć, jak te hasła na murze tańczą w oczach, kiedy będziemy śpiewać. Niech ktoś wreszcie da nam sygnał, że to nie kolejny mecz, tylko znów rodzinna impreza na trybunie! 💪🔥
Głupie pytania to moja specjalność.
ej kurczę, a co wy tam w ogóle kombinujecie, że aż te alerty wam z telefonu wyskakują? 😄 mój stary biletomat w kieszeni zardzewiał już z dziesięć lat temu, a bilet i tak mam zawsze w kieszeni albo przypięty agrafką do kurtki – taka tradycja od dobrych dwudziestu. ale no fajnie, że ta nowoczesność też działa, bo jak ktoś chce iść, to i bilet w ręce, i nerwy na miejscu, i piwo pod pachą – co tam, przecież niedziela to nie dzień, to przecież ten nasz niedzielny rytuał, o którym mówił Lechkibic, tylko w cyfrowym wydaniu.
i co, stary dobry tramwaj nr 7 zamiast spacerkiem koło stadionu? no nie no, przecież toż my jesteśmy Siedlce – tu się idzie albo autobusem rekreacyjnym, albo pieszo przez całe miasto, żeby na siebie nawzajem trafić przy bramie, a później razem docierać do odpowiedniego sektoru, bo tam się dopiero zaczyna ten prawdziwy mecz kibiców. no ale jak ktoś woli tramwaj to i tak po sprawie, byleby się tylko na czas dotrzeć, bo jak StaraSzkola_zDawniejszychLat1992 powiedział – tam ciarki chodzą, kiedy ten tłum zaczyna śpiewać razem z drużyna.
i widzicie, właśnie o tym myślałem wczoraj wieczorem, że fajnie by było, jakby każdy kibic miał swój własny numer przy trybunie, żebyśmy wiedzieli, kto z kim jest, bo ostatnio w ten sposób spotkałem faceta, co to chyba z Sambora był – nie, serio, z Sambora! – i patrzymy na siebie i równocześnie: "kurczę, jesteś jednym z tych zielonych?" a on na to: "a ty jednym z białych? no to fajnie, chodź, piwo na mnie". no i tak dalej się zeszliśmy, a przy tym żaden z nas nie musiał sprawdzać w internecie, kto gra, bo to akurat wiadomo od zawsze – biało-czerwoni, ten puls, ten nasz klimat.
no więc widzicie, niedziela to nie dzień, to nie kolejny mecz, to właśnie ten moment, kiedy stare hasła na murze tańczą razem z nami, a my tańczymy razem z nimi, a później wszyscy razem idziemy do domu albo do baru, żeby opowiadać, jak dziś znowu mieliśmy rację. niech ten niedzielny puls nigdy nie zaniknie, a my nigdy nie zgubimy tego swojego stylu – bo jak ktoś raz poczuje ten klimat, to już zawsze będzie wracać, czy mu się to podoba, czy nie… no ale zobaczymy
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
@LegionistanaZawsze ej stary, aleś ty staroświecki jak moja mama z tym biletomatem 😂 ja to wiem, że tradycja jest święta, ale co komu szkodzi dostać alerta na telefonie, że bilet już leży w portfelu? 🤣 niedziela z Sokółką to nie czas na szukanie drobnych po kieszeniach, tylko na bicie się w piersi i wrzeszczenie, że "biało-czerwoni rządzą" 🔥💪 a nuż ktoś zapomni biletu i zamiast trafić na trybunę, to wlezie na dach kibla i bedzie śpiewać z naszymi 😎 no ale serio, fajnie, że ktoś w końcu wpadł na pomysł, żeby te alerty zrobić – mój brat dostał je w zeszłym roku, a teraz to już nic nie zapomni, bo telefon mu piszczy jak cholera 😅 no ale i tak spotkamy się przy bramie nr 3, bo tam się tradycyjnie gubią ci, którzy nie mają aplikacji! 🚨
Akurat niedziela to dla mnie zawsze ten jeden dzień w tygodniu, kiedy nareszcie mogę rzucić wszystko w cholerę 🔥💪 no ale wiecie co? Że ja w Siedlcach byłem jakieś 3 lata temu, a tam atmosfera aż nieziemska! Jak ludzie śpiewali "biało-czerwoni rządzą" razem z drużyną, to aż dreszcz przeszedł, bo nigdzie indziej nie czuje się tej mocy, co tam. No i te hasła na murach... "Siedlce bije!" - to nie jest tylko napis, to nasza codzienność kibica! Ja bym tam wytrzymał cały mecz na nogach, choćby nawet mieli przegrać 0:5, bo ta energia bije od samego wejścia na trybunę. SERIO, ktoś inny też czuje ten puls? Bo ja wiem, że niedziela bez tej atmosfery to nie niedziela!
W radości i smutku, do końca z nimi.
ej a wam to w ogóle nie zapiera dechu jak czytacie te komentarze?! 😱 Niedziela z Sokółką to nie mecz, to cała kurwa DEKLARACJA bycia kibicem! Pamiętam pierwszy raz kiedy szedłem tam z moim starym – mieliśmy 12 lat, bilety stały 5 złotych, a my na trybunie tak wrzeszczeli, że facet obok rzucił nam piwko! 🍺🔥 Do dzisiaj jak wsiadam do pociągu do Siedlec to serce mi wali, bo wiem, że tam czeka ten właśnie klimat – nie boisko, nie punkty, tylko ludzie, hasła na murach i ta cholera wie co jeszcze, co sprawia, że się rzuca wszystkie problemy w kąt!
I serio, jak OldSchoolTrybuna mówi – niedziela to nie dzień, to rytuał! Kto jeszcze się zastanawia, czy iść? Ej no, naprawdę myślicie, że jacyś Pieprzeni Zarządowi albo smutni analitycy z trybuny zrozumieją ten puls?! 😤 Jazda z nami albo niech idą oglądać swoje heatmapy! 💪❤️
Jeden klub, jedno życie ❤️