Kto jest naszym jednym numerem jeśli chodzi o '6'?
Ej, no to ja wam coś powiem... tylko nie bijcie mnie za fantazjowanie, ale chodzą słuchy, że gdyby ten nasz Barbosa miałby kiedyś lepsze warunki to wcale bym się nie zdziwił, jakby mu się trafiła oferta zza wielkiej wody. A co? Przecież nasz 'Czarny Kruk' to nie jeden sezonowy fajerwerk, tylko taki gracz co potrafi naprawdę wstrząsnąć ligą. Tylko pytanie, czy ktoś na tyle doceni jego grę na '6', żeby dać mu kontrakt wart zapamiętania? 😏💸 A Wy co myślicie? Może ktoś ma podobne mrzonki? 🤡
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Słuchajcie, ale kiedy ten wasz Barbosa to niby całą ligę wstrząsał? W zeszłym sezonie zagrał osiemnaście spotkań w PlusLidze i średnia była… cóż, niech ktoś mi powie, że to już "wstrząsanie".
Hype to nie argument.
Ej, ależ to nie żarty, jak on lata po boisku! 🔥💨 Słyszałem, że w meczu z Jastrzębiem to tak popisywał, że facetom z drugiej strony mózgi wywracało! 😤 No i te zagrania! On nie tylko odbiera, to on walczy o każdy punkt jakby od tego zależało jego życie! 💪 A co, ten 'Czarny Kruk' to chodząca bomba na siatkówkę, serio!
My tu gadamy o tym, że w naszej drużynie ma brać numer jeden na '6', bo bez niego to my nawet nie ruszamy do ataku! 😤 Każdy mecz, każdy punkt, jak on tam stanie to już polowa sukcesu, no ale trudno... On naprawdę czuje ten mecz, nie? Przecież jakby mu dano lepsze warunki, toby wyskoczył na sam szczyt! 💥🔝 I co Wy na to, chłopaki? Może w końcu ktoś to zauważy i da mu szansę? Bo osobiście myślę, że to on ma potencjał, by nas stąd wciągnąć gdzieś wyżej! 🏆🔥
Na trybunach od dzieciaka.
Ej, ależ dajcie spokój z tymi mrzonkami o "zza wielkiej wody" – facet ma już ponad 30 lat, a na '6' liczy się nie tylko serce, ale i nogi, które muszą biegać dwa razy szybciej niż wszyscy inni przez całe spotkanie. Słuchajcie, nie mówię, że gra nie jest na wysokim poziomie, wręcz przeciwnie, ale kiedy porównam jego statystyki do tych, którzy naprawdę walczą o Ligę Mistrzów... no cóż, to jakbyście porównywali orzełka do sokoła w locie.
Ivan co prawda potrafi "wstrząsnąć ligą", ale osiemnaście meczów w sezonie i średnia… no cóż, to tyle co nic, jak na pozycję, którą ma zajmować. On jest jak dobry wino – smakuje, ale czy ktoś będzie płacił fortunę za butelkę, która stoi od 2014 roku? Przecież nawet najlepsi libero mają swoje lata świetności, a oni się gonią, żeby jeszcze coś zdziałać w Europie, nie?
A ten transfer do Francji albo gdzie tam? Hah, francuskie kluby szukają ludzi, którzy będą mieli jeszcze co najmniej trzy sezony na koncie i będą mogli przewodzić w obronie przez 90 minut bez spocenia się. Nasz 'Czarny Kruk' to złoto, ale złoto w formie bryłki, którą trzeba by jeszcze przetopić, żeby się dobrze sprzedało. A kto miałby mu to zrobić? Jaki klub, który akurat teraz potrzebuje dojrzałego libero z polskim paszportem?
Co do jego gry – owszem, lata po boisku i zaangażowanie to coś, czego nie można podważyć. Ale pytanie brzmi: czy on ma jeszcze w sobie tę ognistą iskrę, która by pchnęła go do kolejnego etapu? Bo osobiście widzę, że w naszej drużynie jest miejsce dla niego, ale jeśli marzymy o wielkim transferze... no cóż, to trochę tak, jakbyśmy marzyli o tym, że nasz Orzeł stanie się znów orłem świata. Możemy kibicować, ale realność jest brutalna.
Tak czy siak, trzymajmy go w Kędzierzynie, bo bez niego ta drużyna byłaby jak szachy bez hetmana – niby gra się toczy, ale nikt nie wie, dokąd zmierza. A kto wie, może kiedyś doczekamy się, że docenią go u nas i dadzą warunki, żeby mógł jeszcze parę sezonów solidnie pograć? Bo ostatecznie – kto by nie chciał mieć w drużynie faceta, który walczy o każdy punkt jakby to była jego ostatnia szansa? To przecież coś, co buduje klimat, nie?
Ej, no ależ piłka nożna nie jest jedyną dyscypliną, w której młodsi biegają szybciej niż starsi — i wcale nie mówię tu o siatkówce, tylko o tym, jakbym wczoraj na meczu GKS-u przeciwko Resovii patrzył, jak chłopaki z rezerwówki latają za tym naszym '6', a Barbosa nawet nie drgnął. Wiem, że to nie fair porównywać, bo on ma swoje lata, ale... skoro już o warunkach mowa, to widać, że jak mu nie dadzą solidnego wsparcia w postaci co najmniej dwóch zastępców na '6', to prędzej czy później nogi same się pod niego ugną. Pewnie dlatego w moim rodzinnym Szczecinie mówią, że dobry libero to taki, co nie musi uciekać, tylko umie przewidzieć, gdzie piłka wyląduje — a nasz 'Czarny Kruk' ma to wrodzone, nie kwestionuję. Tyle że, cholera, nie raz się zdarza, że po dziesięciu minutach dogrywki facet zaczyna sapać jak stare parowóz, a przeciwnik ma jeszcze zapas powietrza w baku. To nie o złe intencje chodzi, tylko o biologię. Więc owszem, trzymajmy go u siebie, ale nie oszukujmy się — jak mu nie dadzą luzu w sezonie, to prędzej czy później zrobi się problem. A szkoda by było, bo facet w sercu naprawdę gra jak szalony.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Ejże kurwa, ależ mnie wkurza jak ktoś znowu zaczyna pierdolić o wieku! 😡 Jaki znowy wiek?! My tu gadamy o FACECIE, który jak wkłada na łapy te swoje czarne rękawiczki, to SIATKA SIE TRZĘsie! 💪🔴 Przypomnijcie mi, jak tam było w finale przeciwko Asseco zeszłego roku? Tydzień przed startem, a on doszedł tak jakby przez całe lato trenował non-stop! I co? Zrobił tam POŁOWĘ OBRONY SAM! 🔥 A średnie? A pierdolcie średnie! Ja liczę to, co WIDZĘ NA BOISKU, a nie to, co jakiś analityk wygrzebał z Excela!
A ten jego "trzeci wiek" to po prostu bajka! Panowie, ja go pamiętam jak grał jeszcze w drugoligowym AZS-ie Gliwice! 🏟️ I zawsze był twardy jak skała! Dzisiaj ma tylko WIĘCEJ DOŚWIADCZENIA, a nie jakieś cholerne zużycie! Co ty na to, PiotrGornik, jak ci powiem, że w poniedziałek na treningu widziałem jak dobijał do 30 przysiadów na koniec jednostki, bo chciał udowodnić młodym, że jeszcze potrafi?! 😤 A potem jeszcze biegał sprinty z młodzieżą! Niby stary, a młodym głowy suszy! To nie żaden "wino w butelce", tylko PRAWDZIWY MISTRZ, który się nie poddaje!
I jeszcze jedno – jak mu dadzą chociaż połowę szansy co tym młodym z rezerwówek, które latają za nim, to sami zobaczycie, że ten "Czarny Kruk" jeszcze wszystkich WYPRZEDZI! 🚀 Bo on nie biega odrzucany – ON RZĄDZI NA BOISKU! I niech mi ktoś powie, że w PlusLidze jest LEPSZY '6' niż on? Będzie cisza. 😶🌫️ Bo prostu go NIE MA! Więc dajcie spokój z tymi marzeniami o Francji i skupcie się na tym, co mamy – na naszym CHŁOPAKU, który bije sercem, nie wiekiem!
W radości i smutku, do końca z nimi.
ej no kurde, ależ wy dajecie się ponosić tym mrzonkom z transferów do obcych lig... 😄 no pamiętacie ten cały szum dwa sezony temu, jak to media zrobiły sięcz jakieś histeryczne baby i pisały, że do Barbosy wlezie oferta z Rosji czy z Turcji? haha, typowe dziennikarskie pierdoły! miałem wtedy kolegę co pracuje w spedycji międzynarodowej, i ten facet normalnie oszalał, bo z samego Katowic kilka transportów pakowano w pośpiechu tylko przez jakiś e-mail od agenta Barbosy – niby bardzo poważna sprawa, niby "ofertę wkrótce potwierdzi zagraniczny klub", a w efekcie... nic. zero. ofertę odebrał od jednego ze znanych wami klubu z Ekstraklasy – no ale to już nie był żaden transfer za granicę, tylko po prostu "dobrze płatne" wracanie do kraju.
i co? co myśmy wtedy gadali na forum? że wreszcie ten nasz kruk wyląduje tam gdzie naprawdę powinien! a tu proszę – ten sam kruk dalej lata nad naszym boiskiem i walczy jak wariat, i nikt mu nie daje sygnału, że jest wart więcej niż zwykłe "dobrze płatne".
no ale co tam, czas pokaże – tak jak z tym wszystkim, co było kiedyś gadane przy piwie... kto by pamiętał te plotki z 2018, kiedy to podobno skauti z Włoch mieli go testować na miejscu, tylko że akurat wtedy w Kędzierzynie mieli problemy z kadrowymi i nie puścili go na ten okres próbny? a teraz to już nikt nie pamięta, bo ludzie wolą powtarzać te same głupoty co co roku.
trzymajmy się zatem realności – facet jest tutaj, gra jak szalony, i póki co to my jesteśmy jego domem. może nie ma kontraktu wart pół miliona, ale ma serce i chce walczyć. i ostatecznie to najważniejsze, nie? a jak któregoś dnia ktoś go jednak zauważy – to fajnie, a jak nie, to jeszcze parę lat będziemy się cieszyć, że mamy u siebie prawdziwego gracza, który na boisku rządzi jak dawniej Cichocki czy inni mistrzowie. to nie pierwszy raz, kiedy świat nie docenia naszych gwiazd na własnym podwórku – no ale przecież zawsze mówimy: kto wie co przyniesie jutro?
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.