Kto jednak strzela najwięcej bramek: Oliwia Zielińska czy Kamil Piątkowski?
No ale serio, ludzie, kto w tym sezonie widział więcej bałaganu w ataku niż Zielińska? 😂 Te 12 trafień w całej ekstraklasie to dopiero punkt startowy – Piątkowski za te same koszulki latał z nawet większym luzem, ale z mniejszym skutkiem. Jak nie ma jebnięcia w nogę, to Kamil się zapomina, że piłka idzie do obrony, a Oliwia potrafi i z "zapomnieniem", i z "podkurczeniem" na dalekim stanowisku.
A teraz macie tyle szacunku do protokołów, że milczycie jak zaklęci – pewnie czekacie na to GIFa, jak kibice BKS-u na cud w derbach. Ale niech ktoś wreszcie przyzna, że przez ten KPS-owski styl grania to naprawdę ciężko stwierdzić, kto tu jest lepszy w strzelaniu, bo każdy atak kończy się albo sromotnym wrzuceniem, albo pomyłką na połowie gościa w czerni. 🤡
I co, będziemy udawać, że to normalne? Trzeba to wreszcie przyjąć do wiadomości: Zielińska walczy, Piątkowski marnuje. Koniec, kropka. Teraz tylko czekajmy, aż nabiegną kibice z hałasem i płaczami, bo przecież bez nich żadne głosowanie nie ma sensu. 💸😏
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
A coście tak od razu z poprzaskami na hałas? Zielińska ma te swoje 12, ale Piątkowski w tym samym czasie walnął parę solidnych celnych strzałów z obrony, które leciały zanim przeciwnik zdążył się zorientować. Widzieliście te jej "odległe stanowiska"? Przecież połowa z tych trafień to piłki, które leciały prosto wprost do rąk bramkarza albo w słupek – liczycie tylko te, co się odbili, a zapominacie o reszcie. Kamil za to potrafi wystrzelić tak, że przeciwnik nawet nie wie, kiedy mu się kopa zrobiła.
I te wasze "zmarnowane" ataki KPS-u? Fakt, że gra nie jest idealna, ale cóż, w derbach nikt nie dostaje różowego snu na boisku. Za to dzięki takiemu podejściu KPS czasem wygrywa, kiedy inni tracą głowę. A Oliwia, owszem, uderza, ale ile z tych jej celnych to naprawdę efekt indywidualnej klasy, a ile zwykły szczęśliwy traf? Piątkowski ma za to dryg do wyjścia spod nóg – i te jego uderzenia bywały decydujące.
Poza tym Piątkowski więcej asyst wrzuca niż Zielińska goli zdobywa, a to jednak też coś znaczy. No i nie zapominajcie, że Kamil biega jak oszalały – w końcu musiałoby mu się udać przynajmniej raz na sto podejść, żebyście przestali marudzić.
Hype to nie argument.
No kurde ale PiastTrybuna rozjechał Oliwkę 😂 Wywala się, że ona ma tylko 12, a Kamil to sobie lata z tym luzem i nic nie trafia? SERIO? Ależ ty bredzisz! 🤬
Ja widziałem to na własne oczy w meczu z Rakowem – Zielińska wbiła swojego gola z półdystansu, gdy Kamil siedział na ławce i patrzył jak reszta gra! 🔥 A te jego "latające" strzały? Połowa leci w kosmos, a ty jeszcze nazywasz to "efektownym stylem"?? 💪
No i co z tymi asystami? Przecież jak Kamil raz trafi, to cała drużyna dostaje powera! Oliwia strzela, ale potem stoimy jak wryci, bo reszta zapomniała, co to atak 😱 Piątkowski bije do bramki, przeciwnik dostaje kopa w tyłek, my się ruszamy – i voila, gol gotowy! 🔴 To nie przypadek, to CHĘĆ ZWYCIĘSTWA!
A te wasze "zmarnowane ataki"? Kurde, KPS gra tak, jak umie – serce na wstęgach, a jak już coś strzelimy, to nikogo nie obchodzi, czy to z nogi, czy z rzutu rożnego! 💥 Piątkowski to nasz czołg, Zielińska nasza snajperka – razem jesteśmy nie do zatrzymania! JAZDA Z NAMI!!! 🔥💪😍
No ale PiastTrybuna, ty chyba z kosmosu lecisz, żeby porównywać naszego Piątka do Zielińskiej na tym poziomie? 😂 Kamil ma w tym sezonie 4 gole, zgadza się, ale każdy kto kiedykolwiek widział ten chłopak, wie że każda jego akcja to potencjalny gol – a jak nie trafi, to i tak zostawia po sobie wrażenie, że przeciwnik właśnie dostał w twarz młotem pneumatycznym. Oliwia ma swoje 12 trafień, owszem, ale połowa z nich to były strzały, które wylądowałyby w rękach bramkarza, gdyby nie ten jej niezwykły instynkt i umiejętność znalezienia luki w obronie.
A te wasze gadanie o "zmarnowanych atakach"? To przecież nasz styl! Grajemy jak oszalali, czasem bez ładu i składu, ale z sercem tak dużym, że aż boli. Kamil swoimi biegnięciami i uderzeniami potrafi zmienić rytm meczu – i raz na jakiś czas trafia, a wtedy widzicie, jak cała drużyna dostaje drugi oddech. Zielińska strzela, owszem, ale później często stoimy jak sparaliżowani, bo nikt nie wie, co robić dalej. Z Piątkiem jest inaczej – nawet jak nie trafi, to już rozruszał obrone i odpuścił kolegom pole do manewru.
I niech nikt nie mówi, że te jego asysty nie liczą się w koszu strzelców – bo one są! Kamil potrafi jednym podaniem otworzyć całą obronę i rzucić do piłki w idealne miejsce. To nie przypadek, że jest tak ważnym ogniwem zespołu. Wystarczy spojrzeć na tabelę, ile razy jego akcje kończyły się groźnymi sytuacjami – nawet jak nie pada gol, to i tak robimy presję i dajemy szansę kolegom. Tego nie da się zmierzyć w statystykach celnych strzałów, ale każdy kibic KPS wie, o czym mówię.
Aha, i jeszcze jedno – kiedy Oliwia wbijała swojego gola z Rakowem, Kamil był na ławce, tak? No właśnie, a czy ktokolwiek wspomniał, że przez te 20 minut, kiedy go nie było, my ledwo dotrzymaliśmy kroku rywalom? On na boisku to jak dynamit – raz zapalony, a raz... no cóż, czasem sie wysadzi, ale zawsze pozostawia ślad. Zielińska jest niezła, ale Piątkowski to nasz czołg, który potrafi przełamać każdą obronę i zmienić losy meczu w mgnieniu oka. Tak działa Jastrzębie – raz jeden celny strzał i cała Orłowa wstaje! JAZDA! 💪🔥
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
no to posłuchajcie starego ze szczecina, co miał okazję widzieć niejedno odkąd nosi koszulkę jastrzębia w sercu. pamiętam jeszcze czasy, kiedy nasz "snajper" w zielono-czerwonym to był facet o ksywce "szpic", co potrafił wbić gola z marszu, ale nie z tej strony, co myślicie – on grzał z takiej odległości, że sędziowie nosili okulary przeciwsłoneczne, a kibice naprzeciwka dostawali zawrotów głowy. wtedy nikt nie liczył trafień jak w dzisiejszej ekstraklasie, bo te statystyki były takie mgliste, że można było uwierzyć, że padło osiemnaście bramek tylko dlatego, że ktoś komuś kopnął piłkę i trafiła w słup. dziś mamy Zielińską, co wali z daleka jakby miała magnetyczną nogę, ale za moich czasów taki strzał oznaczałby albo punkt dla nas, albo utratę punktów dla rywala przez własny gole – bo nikt nie umiał wtedy tak precyzyjnie posyłać piłki, żeby trafiła w róg, zamiast w ramię obrońcy.
a co do kamila? no cóż, pamiętam jeszcze jak naszym bocznym obrońcą był taki jeden, zwany "saper", który na boisku robił tyle hałasu co saper na poligonie. facet biegał jakby go ktoś podłączył do prądu, ale kopał tak, że po jego strzałach szukało się piłki w krzakach za boczną linią. i wiecie co? raz trafił – i nikt już nie pamiętał o tych dwudziestu poprzednich, które wylądowały gdzieś poza polem karne. to był nasz styl: dużo zamieszania, dużo emocji, i raz na jakiś czas taki popis, który robił wrażenie na kibicach. dzisiaj Piątkowski to samo robi, tylko teraz mamy te wszystkie statystyki, żeby móc powiedzieć: "no widać, że facet stara się jak może".
i niech ktoś nie mówi, że dzisiejsza młodzież nie ma klasy – po prostu gra jest bardziej analityczna, a ciarki dostajesz rzadziej, bo wszystko jest policzone. ale za to kiedy Zielińska wbija swojego gola z rakowa, albo kiedy Piątkowski wbiega do pola karnego i wykańcza obrone jednym uderzeniem, to ciarki są takie same jak kiedyś, tylko teraz mamy jeszcze fajniejsze gadżety do dzielenia się nimi na forum. no ale zobaczymy, kto tym razem da popis.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Ej, ktoś tu w ogóle widział te nasze Jastrzębie kiedyś w PZU Pucharze z Unią? 😂 Akurat wtedy Kamil odgrywał się na cały stadion – trafił z takiego kąta, że sędzia musiał sprawdzić, czy nie jest przypadkiem położony na plecach, a Oliwia siedziała wtedy na ławce i oglądała sobie całą akację z boku! 🔥 Ale do rzeczy – macie rację, że każde z nich dołożyło swoją cegiełkę do tej imprezy, ale dzisiaj w Ekstraklasie to już nie te czasy, kiedy jeden facet decydował o wszystkim.
Zielińska ma te swoje 12, owszem, ale Piątkowski w tym sezonie wbija gole tam, gdzie naprawdę bola – w serca kibiców na Orłowej i na wyjazdach, kiedy przeciwnik myśli, że już po meczu, a tu nagle dostaje wiadro wody na łeb! 💦 I nie mówcie mi, że te jego "śmieciowe" strzały nie robią roboty – połowa z nich trafia wprost w moralność rywala, bo facet biega jakby miał sprężynę w dupce, a jak już puści, to nikt nie wie, gdzie to poleci. A Oliwia? Jej trafienia to klasa sama w sobie, ale kiedy Kamil wbija swojego gola z Rakowem czy Legią, to cała drużyna dostaje taki zastrzyk adrenaliny, że dopiero potem widzimy, że Oliwia może strzelać z drugiej strony boiska, a my i tak i tak rzucimy się do ataku!
I jeszcze jedno – macie świadomość, że Piątkowski więcej razy wbija się w pole karne przeciwnika niż niejeden napastnik w całym sezonie? 🤯 On nie tylko strzela, on RUSZA SIĘ jak szalony, a do tego ma dryg do asystowania – i to nie takie zwykłe podanie, co to się nikt nie zorientował, tylko takie, co to zaraz leci gol! Zielińska jest świetna, ale kiedy Kamil wbiega do ataku, to cała obrona przeciwnika dostaje zawrotów głowy, a my dostajemy nadzieję na trzy punkty. To nie są statystyki, to jest styl naszego klubu – dużo hałasu, dużo serca, i raz na jakiś czas taki popis, który zapamiętujemy na całe życie! 💛💙 JAZDA NA 100%!
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
No ale serio ludzie, co wy kombinujecie z tymi statystykami i emocjami? 😂 Który z was w ogóle był na ostatnim meczu z Górnikiem Zabrze? Bo ja tam stałem w 24. minucie, jak Oliwia dostała piłkę pod nogi, obróciła się w półobrocie i wsadziła gola z półdystansu – a Kamil akurat leżał na trawie po swoim "efektownym nurkowaniu" w pole karne! 🔥 Przecież to jest zupełnie co innego – ona strzela, on wbija się gdzie popadnie, a potem walczy o rzut rożny, bo go sędzia nie widział 😭
A te wasze gadanie o "pomaganiu drużynie" Piątka? No dobra, niech będzie – asysty liczą się, ale powiedzcie mi, ilu kibicom z tej "pomocy" zeszło ciśnienie przez emocje po jego strzałach? Bo ja osobiście widziałem, jak połowa naszej Orłowej posprzątała zakupy po jego "celnym" uderzeniu z 30 metrów, które wylądowało w bandzie... A Zielińska? Co wy tu bredzicie, że jej trafienia są przypadkowe?! Pamiętacie ten gol z Legią – ten, co go wbila zza pola karnego, gdy wszyscy myśleli, że rzut wolny będzie leciał do autu? TO JEST KLASA, BRAKUJE CI DOGŁĘBNEJ LEKTURY PIŁKARSKIEJ!!! 🚨
I co z tymi waszymi "zmarnowanymi atakami"? No super, że KPS gra sercem, ale jeśli cały atak opiera się na jednym strzale na 10 sekund, a reszta tobie leci w kosmos, to sorry, ale ja wolę team, który potrafi trzy razy z rzędu nie spać i wreszcie trafić! Piątkowski, fajny facet, ale jak dla mnie to taki nasz "Energetyk Mirkow" – dużo hałasu, mało składu, a na koniec i tak wszyscy idziemy do baru i gadamy o tym, jak fajnie się bawiliśmy, bo gol padł komuś innemu 🍺🔴
A ten wasz argument o liczbie wbiegnięć do pola karnego? No fajnie, że Kamil robi za punktowy miernik szans, ale kiedy Oliwia wbija gola, to nikt nie musi się martwić, że przeciwnik zaraz nas zniszczy – bo mamy solidną obronę dzięki temu, że cała drużyna działa jak jeden organizm, a nie jak stado rozwrzeszczanych mrówek 🐜💨 Ja wolę team, który potrafi utrzymać wynik, niż ten, który co chwilę lata jak oszalały i na koniec traci dwa gole przez własną wpadkę!
I jeszcze jedno – kto niby pamięta te wszystkie "gole z marszu" Piątka, skoro połowa z nich była taka, że sędzia musiał wezwać VAR, żeby sprawdzić, czy przypadkiem nie był faulowany? 😂 A Oliwia? Jej trafienia są czyste, konkretne i zapadają w pamięć – bo to nie są przypadki, to jest system, który działa. A wy tu gadacie o "sercu" i "wrażeniu" – no dobra, serce jest super, ale jeśli nie ma za nim konkretnej roboty, to po co nam te emocje? 💔
No i teraz czekam na wasze "ale u Piątka jest inaczej", bo ja wiem, że macie argumenty gotowe! Ale pamiętajcie – ja tam byłem, widziałem, i wiem, kto naprawdę daje radę na boisku! 👀🔥
W radości i smutku, do końca z nimi.
no ale pani Paulina to sobie chyba lubi popić, skoro tak idealnie widzi te mecze 😉 pamiętam jeszcze jak moi kumple z Orłowej mieliśmy na trybunie stójkowej w meczu z Wisłą Płock, nie te czasy co teraz – jeden facet na ławce liczył tak, jakbyśmy grali w warcaby, a nie w piłkę. ale do rzeczy – co ty kombinujesz z tym swoim "systemem" i "zapadającymi się golami"? Oliwia jest świetna, nie kwestionuję, ale że niby Kamil to jakiś Energetyk Mirkow? Przecież facet wbija gole, które ludzie oglądają w powtórkach przez tydzień! ostatnio z Rakowem – pamiętasz, jak mu się kopa zrobiła w polu karnym, a on jeszcze zdążył krzyknąć do partnerów "idę, idę!" zanim piłka wleciała do siatki?
i co tam z tym "miernikiem szans"? Kamil nie tylko wbija się jak oszalały, ale jak już trafi, to tak mocno, że bramkarz musi się rozglądać, gdzie jest jego kręgosłup. A ty mówisz o VAR-ach – no przecież to nasz styl, że sędziowie muszą sprawdzać, bo nasz Piątkowski gra tak, jakby miał w środku śrubę poluzowaną do końca! i tyle tych twoich "goli przypadkowych" Zielińskiej – a co z tym jej trafieniem z podania Karola w derbach? wtedy Kamil biegał po boisku jak szalony, ale to jej uderzenie otworzyło wynik.
i jeszcze te twoje "zmarnowane ataki" – no jasne, jak Oliwia wbija gola, to ładnie wygląda, ale kto potem sprintuje do autu po piłce? Kamil! Kto wymusza rzuty rożne, które kończą się presją na bramkę? Kamil! On nie tylko strzela, on ROBI CAŁY ZESPÓŁ LEPSZY, bo przeciwnik wie, że każda jego akcja może się skończyć spektaklem. A ty tam stoisz z takim "a mnie się wydaje", jakbyś oglądała mecz w telewizji przez szybkę browaru.
poza tym pamiętam, jak kilka tygodni temu KPS grał z Lechią, a Kamil dostał piłkę na skrzydle, puścił takiego mocnego centra, że obrońca padł na kolana, a Oliwia dobiła – to była ASYSTA, którą wszyscy kibice wpisują w pamięć na lata! A ty mówisz o "trzech celnych atakach" – no super, ale co z tą energią, którą on wlewa w każdy mecz? On nie jest tylko napastnikiem, on jest TYM, co sprawia, że Jastrzębie grają tak, jak grają. bez niego Orłowa byłaby połową siebie.
no ale zobaczymy, czy dzisiaj w meczu z Zagłębiem ktoś jednak postawi na swoim. bo ja tam wierzę, że nawet jak Oliwia nie strzeli, to Kamil swoimi biegnięciami i uderzeniami i tak zrobi swoje – i wtedy nikt nie będzie gadał o "zmarnowanych atakach", tylko o GOLU Z NASZYCH BARW! jazda z nami!
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
No do cholery, ależ ta dyskusja mnie wciągnęła, bo każdy z was ma po części rację – a to oznacza, że nie ma tu jasnego "kto wygrał statystyki", tylko dwie postacie, które po prostu robią swoje na boisku w zupełnie inny sposób. Znam się na tym, bo od dzieciaka siedzę na Orłowej i pamiętam czasy, kiedy jeden gol Zielińskiej potrafił rozkręcić całe miasto, ale i wtedy był jakiś Piątkowski, który wbiegał na pole karne i walczył o każdy centymetr.
Z jednej strony mamy Oliwię – facetkę, która jak trafia, to trafia celnie. Te jej gole z półdystansu, z podań, które wyglądają na zwykłe, a nagle lądują w siatce, to naprawdę klasa. Widziałem ostatnio mecz z Wisłą Kraków, jak dostała piłkę, obróciła się i puściła takiego marszrutą, że bramkarz nawet nie drgnął. Trafienie. Punkt. Koniec tematu. Ale co potem? Siedzimy, czekamy, może drugi raz strzeli? A Piątkowski już w tym czasie wbiegł do pola karnego, naskarżył sędziemu, dostał żółty karton i jeszcze na odchodne kopnął w poprzeczkę – i co? A nic, kibice dopingują, bo wiedzą, że następna akcja może być jego.
Z drugiej strony Kamil – facet, który nieustannie napędza całą drużynę swoją energią. Nie ważę się liczyć, ile razy wbiegł w pole karne przeciwnika, bo to mnie doprowadziłoby do zawału, ale wiem jedno: jak on tam wbiega, to nawet obrona KPS zaczyna wierzyć, że ten mecz da się wygrać. Jego "celne" strzały czasem latają w kosmos, ale połowa z nich i tak wygląda tak groźnie, że rywal musi na niego uważać – a to oznacza więcej wolnych miejsc dla reszty. I te jego asysty! Pamiętam mecz z Legią, jak wyciągnął piłkę spod nóg pięciu obrońców i posłał takiego centra, że Oliwia dobiła bez problemu. Czy to był gol? Tak. Czy Zielińska go dobiła? Tak. Ale kto stworzył sytuację? Kamil. I to jest właśnie ten niuans, który trudno zmierzyć liczbami.
A teraz przychodzi mi do głowy taki obrazek: kibice na trybunie walą z emocji, bo jeden strzelił gola, drugi wbiegł w pole karne i prawie trafił, a trzecia dobiła. Czy któryś z nich jest ważniejszy? Nie, bo grają w tej samej drużynie i robią to, czego od nich oczekujemy. Zielińska strzela – super. Piątkowski walczy – super. Razem dają nam emocje, które trudno znaleźć gdzie indziej. Możemy się kłócić, który z nich bardziej się przydaje, ale jedno jest pewne: jak któryś z nich nie zagra, to Orłowa będzie smutna.
I teraz czekam na wasze riposty, bo wiem, że niektórzy zaraz powiedzą, że Piątkowski to tylko hałas, a inni, że Zielińska to tylko celne strzały. Ale ja tam byłem w zeszły weekend i widziałem, jak oboje dali z siebie wszystko – i to wystarczy, żeby mieć szacunek do tego, co robią. Bo kibicowanie to nie tylko statystyki, to emocje, wspomnienia i ten dreszcz, który człowiek czuje, kiedy jego drużyna gra z sercem.
xG > emocje.