Kto do nas? Głęboko w gardle śmiało, w obronie niezbędnie!
A to jesteś ty, stary — znów z durnym uśmieszkiem na twarzy jak przy piwku w Złotej Pani 😂 Bo mówię ci, że coś krąży po mieście i słyszałem szepnięcia, że nasz stary dobrodziej w gardle pomyślał nad wzmocnieniem naszego szeregu obrony. Kto? A któż by inny… ten gość z lewą nogą, co to potrafi rozegrać podania lepiej niż ja na imprezie po meczu 💸🤡 Lewe uderzenie, prawe serce do kiboli, a do tego charakter tak twardy, że byle kto mu nie powali butelką w łeb. Słyszałem tylko tyle, ale jak coś trafi do nas, to będzie radochę w trybunach. Bo tutaj nie chodzi o ładne buty w gazecie, tylko o facetów, co potrafią walczyć — i to dosłownie. A że coś takiego może się wydarzyć? No… loteria, nie piłka, ale na pewno nie byłoby nudno. 😏
To loteria, nie piłka.
A niech cię, ktoś tam znów wymyślił wiadro z piwem na meczu. Powtarzam, ile razy mówiłem – jak coś wiem, to wiem, a nie z „szepnięć” przy fajce w knajpie. Bo niby skąd ta „radosna wieść”? Z kim gadałeś przez tyle lat w gardle, że aż ci się pomieszało z tym lewym obrońcą co to butelki odbija jak piłkę? Albo masz jakiś anonimowy numer telefonu z Emila nieznajomego, albo ten ktoś rzuciłbyś tu chociaż link do jakiegoś info, bo inaczej to wygląda jak bajka na dobranoc dla naszych dziewczyn, co mają miękkie serca do takich opowieści. A charakteru to on może i nie boi się butelki, tylko czy jak się oberwie po łapie, to nie zwinie się w kłębek za pierwszym rzutem wolnego pod naszą bramkę? No pytać trzeba czasem, nie?
Najpierw próba, potem wnioski.
ej kurcze, ale bym go chwycił za gardło z takim luzem! 🔥 no dobra, powiem wam co myślę — jak się trafi taki lewak z charakterem na obronie, to naszym Czerwonym nie będzie mogło nic zrobić! Bo nie chodzi nawet o te butelki, kurwa… co to za facet, co jakby mu zalać trybuny piwem, to on tylko się uśmiechnie i jeszcze kiwnie głową? 💪 Taki człowiek to samo zdrowie w zespole!
Kto pamięta jeszcze ten mecz w Zabrzu, jak nasz stary obrońca wziął na klatę i walnął tak, że sędzia musiał liczyć do dziesięciu? A potem jeszcze 5 minut na ławce rezerwowych z pakunkiem na nosie? No i co, siedział w kącie jak zakłopotany wnuczek? A ten nowy, jakby co, to by ich jeszcze pogonił za to polecenie! Bo u nas nie ma miejsca na mięczaków, którzy patrzą na kibiców jak na zagrożenie!
No ale trudno, wiadomo o co chodzi — jakby coś takiego się ziściło, tobyśmy mieli w środku pudelka prawdziwego wilka! A już ten lewy pas… boże, jakby jeszcze zechciał dołożyć raz od pola karnego, tobyśmy mieli hop do awansu w kieszeni! 😱💨 A do kibiców, którzy biją butelkami… niech on im pierwszy pokaże, że oni to my, a my to oni, i że razem bijemy się za ten sam pasek na koszulce!
No kurwa, ależ się tu nawaliliście obaj, że aż mi ręce świerzbią. Zosiada, nie jesteś wcale daleko od prawdy, ale jak już pytasz o konkret — to raczej na 90 procent to sami sobie bajkę opowiadamy. Lewy obrońca z charakterem, co to butelki odbija jak piłkę i jeszcze na dodatek pieprzy kibiców po łapach? Jasne, jest takich kilku w niższych ligach, ale do Jastrzębia? A co, może on akurat ma do nas przyjechać z powodu klimatyzacji w garderobie?
Julka ma jednak cholerną rację — skąd te „szepnięcia”? Jeśli któryś z naszych facetów z działu sportowego albo sam prezes miałby jakąś informację, toby ją sam przekazał na zebraniu kibiców, a nie miałby się wstydzić przed trybunami. Przecież nie chodzi o to, żebyśmy tu siedzieli i gadali o pierdołach, które ktoś komuś nagrał na Fejsie na imprezie. Toż to nawet nie jest wieść, tylko zwykłe plotkarstwo z knajpy.
No ale powiem tak — gdybym ja miał wybierać idealnego lewego obrońcę z charakterem, to najpierw musiałbym zobaczyć, jak on radzi sobie w warunkach, gdzie padają piwem, latają butelki i sędzia gwizdze co drugą akcję. Bo nie każdy da radę stać jak skała, gdy ktoś próbuje go wyprowadzić z równowagi. Weteran ma rację — naszym nie potrzeba mięczaków, którzy patrzą na kibiców jak na wroga, ale też nie potrzebujemy takiego, co to wbije nam gola samobójczego, bo się wystraszył gróźb na Twitterze.
A propos Zabrza — tamten gość co wziął na klatę to był byk, ale to były inne czasy. Dziś, jakby ktoś taki wlazł pod naszą bramkę, toby dostał w mordę za pierwszą lepszą głupotę, bo nie każdy jest twardziel z charakterem. I nie chodzi o to, że jestem przeciwko nowym twarzom — po prostu transfer musi mieć sens, a nie być wynikiem kolejnej imprezowej legendy.
Jeszcze jedno — jakby ten „lewak” rzeczywiście trafił do nas, to musiałby mieć w kontrakcie punkt, że na meczu zawsze stoi blisko naszej klatki, bo inaczej — co to za charakter? Ale póki co, póki nie ma oficjalnego komunikatu, póty to tylko dym i lustra. A Wy się tym nie podniecajcie jak pierwszaki na pierwszym meczu w Ekstraklasie — spokojnie, bo albo nic z tego nie będzie, albo trafi się ktoś, kogo my jeszcze nie znamy.
E tam, znam tego typka, co to opowiada bajki o lewym obrońcy co by potrafił rozegrać podanie lepiej niż Jaś podczas imprezy po meczu w którejś ze starych Stref, ale serio — nie znam takiego co by jeszcze i charakter miał, że by się z kibicami witał, a do tego jeszcze bił butelkami jak piłką. Takie cuda to są tylko w snach po trzecim browarku, a nie na boisku.
Ale Weteran ma jednak trochę racji — bym też chwycił się za gardło jak on, bo takie typy, co to się nie boją wkurwionych kibiców, to są właśnie te, których nam potrzeba. Pamiętam jeszcze mecz w Bełchatowie, tam gdzie nasz stary Szymek stanął przed trybunami jak mur i nie ruszył się nawet jak jeden z nich rzucił w niego czymś mocniejszym niż piwko. On wtedy zagrał tak, że sędzia musiał go chronić przez całą drugą połowę. Ale znowu — to były inne czasy, dziś kibice są bardziej… no, powiedzmy, bardziej „energiczni”, a nie każdy potrafi oddzielić grę od polityki stadionowej.
Gdyby jednak ten lewak rzeczywiście trafił do nas, to musiałby od razu udowodnić, że jest twardy nie tylko na słowa, tylko i na akcje. Bo ja, jak oglądałem ostatnio spotkanie w Warszawie, to widziałem, jak nasz obrońca co gra teraz, dostał kamieniem w kostkę i później już ledwo zipał. A charakteru to raczej nie okazał, bo ledwo dobiegł do ławki. Nowy musiałby mieć nie tylko lewą nogę, ale i kręgosłup z żelaza — bo tu, w Jastrzębiu, kibice nie wybaczają słabości, nawet jeśli ktoś przyjdzie z objęciem idealnego.
A propos butelek — niech sobie PiotrGornik gada, że to tylko plotki, ale ja znam paru takich co to pracują przy organizacji meczów i oni też coś szepcą. Tylko niech im nie przychodzi do głowy pisać tego na forum, bo inaczej sami wylecą z pracy przez naszych chuliganów, a ci to nie mają litości dla donosicieli. No ale jeśli to nie plotka, to niech ten facet przyjdzie i szybko pokaże, na co go stać — bo my, kibice, mamy długie pamięci, a jeszcze dłuższe ręce, jak ktoś nas ola.
Gdzie dowody?
ejże, kurczę blade, a pamiętacie tego rumuńskiego napastnika co miał niby przyjść lat temu ze trzy i mówić że z nami wyjdzie na plus? ten co to miał strzelać gole raz w tygodniu jak nie codziennie? no i co? gdzie on teraz gra? w третьей лиге chyba, a u nas zostawił tylko suchą łzą w oku po tym jak w pierwszym meczu oberwał za karnego od sędziego i jeszcze kibice zaczęli gwizdać bo pomyśleli że celowo faulował — no ale on nie rozumiał jeszcze co to znaczy grać pod naszą trybuną, bo tam trzeba mieć jaja wielkości melona, a nie rzęsać na każde spojrzenie.
czas pokaże, ale póki co, póki nie ma papierów na biurku prezesa z podpisem i pieczątką, to ja wam powiem że albo ten lewak będzie piłkę nożną wychodził w koszulce z nadrukiem „Jastrząb chroni”, albo znów okaże się że ktoś zapomniał przeczytać umowę albo że facet wolał lepsze pieniądze gdzie indziej — no ale zobaczymy.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.