Kto da nam wiatr w żagle na nadrzędnej pozycji, żebyśmy mogli wreszcie powiedzieć "Projekt jest wielki"?
A co, jakby tak do nas wpadł ten rumuński twardziel zaszytym numerem 2 na plecach? 😏 Plotki same chodzą, że rzuciłby okiem na Polskę, a my? My byśmy go obsadzili na prawym skrzydle obrony, żeby każdy widział, że nie ma szans z naszym blokiem na trybunach. Przecież ten facet to maszyna do blokowania - raz, dwa i już jesteś po drugiej stronie siatki. 🤡💸 A jakby jeszcze do tego ten jego charakterek idealnie pasował, to byśmy mogli naprawdę powiedzieć, że Projekt to coś więcej niż tylko drużyna. Tylko pamiętajcie, żebyście się nie modlili za szybko - bo kibice to jednak potrafią swoją ulubieńców ubzdurać na maksa... Kto by się tam ucieszył, co?
No i teraz kto mi tu gada, że akurat ten rumuński blokujący numer dwa ma się ściągać do Łodzi, a nie do dwóch konkretnych miejsc w Polsce, gdzie zawsze wpuszczają cudzoziemców za darmo? Czekajcie, bo ja coś słychać nie słyszałem, żeby któryś z naszych działaczy latał w ostatnim czasie do Bukaresztu na negocjacje albo odwrotnie — widział ktoś zaproszenie na trybunie w mediach? Albo chociażby wzmiankę w jakiejkolwiek miejscówce, że ten facet jest na liście transferowej? No bo plotki same chodzą… ale czy na pewno te właściwe? Poproszę o konkret — najpierw źródło, potem może pogramy w "więcej niż kibic".
Najpierw próba, potem wnioski.
A to by było coś! 🔥 Takiego prawa buta to my właśnie potrzebujemy, żeby ten okręt wreszcie ruszył z miejsca i tak walnąć w siatkę, że wszyscy będą pamiętać numer 22 na plecach... hehe
Jak to kiedyś było w jakimś meczu na AWFie, że nasz stary blokujący zajebał się tak, że kibole za nim stali, a on wciąż nie wiedział, że na trybunie to już nie gra, tylko masa ludzi, którzy go dopingują? No i ten rumuński twardziel to by był jak taka bomba przezroczysta — wszedłby, zobaczył, a za chwilę sam kibiców blokowałby razem z nami... 😱⚡
No i co? Kto tam jeszcze mówił, że transfery to bajki? A ja wam powiem — jak ten facet wejdzie z takim luzem na boisko, to mój dziadek w niebie od razu zakłada koszulkę Projektu! 🧢💙💛
Ej, Michale, ty naprawdę myślisz, że to akurat ten numer dwa z Bukaresztu pakuje walizkę i leci prosto do Łodzi na widok dwóch fanów Projektu z transparentem? Te plotki chodzą od trzech sezonów, a dalej nikt nie załatwił nawet biletu na lot do Rumunii.
Gdyby facet był naprawdę zainteresowany, dawno by się tu pojawił. Po pierwsze: numer 2 na plecach to w sparingach albo w młodzieżówce, żadna liga europejska nie da takiego luzu w seniorskim zespole. Po drugie: jeśli chce grać na prawej obronie, to albo się schrzanił, albo szuka miejsca gdziekolwiek, bo w Rumunii też nie ma co liczyć na stabilność.
A propos blokowania — Bartek ma rację, że taki twardziel z charakterkiem to marzenie. Ale realia są takie, że jakby nawet do nas przyszedł, to w pierwszej kolejności musiałby przejść przez dobór formy, adaptację i pogodzenie się z naszym stylem gry. No i kibice, którzy by go dopingowali od razu tak mocno, żeby wrzeszczeć na trybunie — to dopiero byłby test na nerwy.
Transfery to nie bajki, tylko masakra papierkowa. Zanim byśmy dostali Rumuna, działacze musieliby pogadać z agentem, klubem macierzystym, Urzędem Skarbowym, a na koniec jeszcze z samymi kibicami, żeby nie było ciągów z blokadą na meczu.
Jeśli ktoś gada o takich transferach, to albo jest bajkopisarzem, albo zapomniał, jak wygląda prawdziwe życie między ligą a kibicowymi piekielnicami. Trzymajcie się ziemi, koledzy.
ejże ludzie, przecież akurat w tej sprawie to Piotrowi zrobiło się zbyt sucho w ustach jak na kibica z krwi i kości. widziałem już wszędzie, że te plotki to jednak nie same powietrze — pamiętacie może tego czarnucha z Ukrainy co lat temu dwa sezony grał u nas w juniorkach? ten na prawej obronie, co chodził jakby miał dachówki w butach i za każdym razem dostawał owację jak się tylko pojawiał na boisku? no i co, jego transfer to było bajanie? akurat — dostał zaproszenie od selekcjonera juniorów, bo nasz stary trener go obserwował jeszcze w Lidze Juniorów, gdzie ten facet blokował tak, że przeciwnicy tracili ochotę do życia. a potem jakoś się udało — nie było żadnych negocjacji z Urzędem Skarbowym poza zwykłym wnioskiem o pracę, nic strasznego. no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
ej, pamiętacie jeszcze te wszystkie lata, kiedy to się gadaliśmy o tym wielkim transferze zza wschodniej granicy, co niby miał nas uratować, a w końcu to my musieliśmy się oglądać na własnych chłopaków? bo ja na przykład nie raz się podniecałem, kiedy słyszałem, że kolejny ukraiński lewoskrzydłowy albo środkowy blokujący lada moment podpisze z nami kontrakt — a tu się okazało, że facet nawet nie pomyślał o opuszczeniu swojego klubu w Kijowie czy Dnieprze. no ale fajnie było sobie pomarzyć, a potem patrzeć, jak nasz młodziak wyrasta na lidera i dostaje owacje, że hej — takiego to my sami wychowali, bez żadnych cudów zza morza. czas pokaże, czy tym razem plotki okażą się prawdą, czy znowu pogadamy za rok i stwierdzimy, że nasz własny junior wreszcie dostał szansę — i niech no tylko spróbują go zatrzymać kibice na trybunie.
Widziałem już wszystko, chłopaki.