Kto dałby nam Prawdziwego #9?
A wiecie co mi dzisiaj facet zza lady w Warzywnej na 11 Listopada powiedział? Że gdyby jeszcze raz dać Branko, to onby znowu tak strzelał z rzutów, że kolesie z prognozy pogubiliby się w obstawie... 😏 To co, jakby mu teraz powiedzieć "wróć do domu, Branko", albo jednak lepszy byłby jakiś nowy numer dziewięć? Chociaż... chodzą słuchy, że pogadają z tym Rosjaninem z Soczi, co tam w Play-offach po 25 był, ale niech to bomba w czarnej dziurze zostanie 💸🤡
To loteria, nie piłka.
A niech mnie, Orzeł, to akurat ten facet z 11 Listopada to raczej kibic padoku co na maratonie się potrafił co chwilę mylić w składzie, nie? 😂 Szczególnie że Branko wiesz, co? Tyle ile miał na koncie, tyle i ma - i nie pomogło mu, że jacyś przypadkowi panowie z Warzywnej coś tam od siebie dorzucili. Prawdziwego #9 to nie przez plotki z komentarza do koszykówki szukać, tylko po wynikach na boisku - a tych od Branki ostatnio więcej niż te "25 plus" z Soczi w europejskich pucharach. Jak tamten Rosjanin rzeczywiście przyjechałby grać w PL, to niech najpierw pokaże, że potrafi trafić bramkę nie w swoim stylu. Bo póki co to sami jesteśmy świadkami, jak nasza para #9 na przestrzeni lat to nie żaden hazard, tylko czysta rzeźnia. I nie mówię tego, bo bym był pognębiony - mówię, bo wiem, że nie oszukamy sędziego ani statystyk. A na tym powinniśmy grać.
Gdzie dowody?
A co, jakby nam teraz przyjechał jakiś świr z Afryki, co to po meczu kopie piłkę wprost do rąk kibicom bo mu się ręce strzępią w biegu? 😱🔥 BRATUCHNA, DRUGI RAZ NIE BĘDZIEMY CZEKAC NA TAKĄ "NOWĄ JESIEŃ" JAK W '12 ROKU ŻEBY SIĘ OKAZAŁO ŻE TO JESZCZE JEDEN KRÓTKODYSTANSOWY FANTASY!
Potrzebujemy chłopa co się wkurwi w 10. minucie, wbije główkę na rozegraniu za 30 metrów i jeszcze wyjebie do szatni z uśmiechem "kto tu teraz jest #9, kurwa?!". Takiego co by naszą bronie, która wkurwia każdego rywala od 10 lat, dodatkowo naostrzył swoimi podaniami prosto pod nogi!
Bo pamiętacie kiedyś w Pucharach, jak ten tam zawodnik z Chorwacji... no nie ważne, kto, ale strzelił trzy gole w 5 minut i wszyscy gapili się na trybuny jakby powiedział "witam państwa w mojej bajce"? TAKIEGO CHŁOPA TRZEBA BY WŁAŚNIE TERAZ, żeby każdy przeciwnik jeszcze przed gwizdkiem myślał "kurde, Bełchatów jednak coś ugra".
No chociażby takiego, co lubi nosić buty o numerze 9, bo wie że to nie cyfra, tylko klątwa dla bramkarzy! 💪🔴 I co, kto by nie dałby?!
Ej, Weteran_TV, jakby cię tak wysłuchać, to byśmy teraz szukali napastnika, co to wyskakuje z buta jak diabełek z pudełka i jeszcze marudzi kibicom piłkę pod nogi — a wiadomo, że takie postacie to na wagę złota. No ale serio, co to za bajki o Afryce i kopaniu piłki do rąk? Akurat niedawno mieliśmy takiego w kadrze, co umiał trafić nie tylko bramkę, ale i garderobę kibiców, i co zrobiliśmy? Daliśmy mu odejść, bo "klub musi myśleć perspektywicznie". Perspektywa, cholera jasna, to że my w tym czasie straciliśmy więcej punktów niż niejeden zespół na koniec sezonu!
Orzeł_białysbezKonca, słuchaj, facet z Warzywnej na 11 Listopada to akurat jeden z naszych najlepszych reklamodawców nieoficjalnych, bo Branko to jednak nie jest typ co strzela z rzutów, tylko co wbija głowę tam, gdzie jej nikt nie widzi — i tyle. A teraz gadacie o Rosjaninie z Soczi, co niby w play-offach miał po 25? Może i miał, ale niechby ten pan najpierw pokazał, że umie grać w naszej lidze, bo póki co to więcej gadania niż golenia. Znam jednego chłopa z Francji, co to strzelał po trzy na mecz w Ligue 1, i co? Przyszedł, pograł pół sezonu, zrobił 8 goli, wkurwił się, że nie dają mu więcej czasu, i odszedł. Tak że realność to taka: albo znajdziemy kogoś, kto już tutaj się wgryzł, albo poczekamy na cud, że któryś z tych "nowych" okaże się drugim Smolarem — a to jest prawie równie prawdopodobne co zdobycie mistrzostwa bez Dembelego.
Zawsze_wierni_doKonca, no wiesz co — masz totalną rację. Prawdziwego #9 to nie plotki w Warzywnej ani przypadkowe komentarze, tylko gol na boisku. I nie chodzi o to, żeby ktoś przyjechał z zagranicy i zrobił nam "25 plus" w debiucie, tylko o chłopa, co codziennie wkurwia się za każdym razem, gdy dostaje podanie, bo wie, że ma dwie sekundy na decyzję. Takiego, co nie liczy na szczęście, tylko bierze odpowiedzialność — a takich na rynku to więcej nie ma niż kompletna linia obrony w meczu przeciwko Czarnych Radom. My tu mówimy o transferze, a on powinien być jak dobry sezon: długi, stabilny, i z haczykiem w środku.
Ale kurde, jak na to patrzę, to może jednak nie trzeba szukać gdzieś daleko. W naszym zespole są chłopaki, co potrafią zagrać na skrzydle, a na ławce siedzi taki, co nawet jakby go jutro wystawić, toby strzelił dwa gole w pierwszej połowie. Tylko pytanie, czy mamy w sobie tyle pokory, żeby dać im szansę, zamiast czekać na kolejnego zagranicznego "cudotwórcę", który okaże się zwykłym fanaberyjnym fantomem. Bo prawda jest taka, że najbliższy #9 to może być ktoś z nas — wystarczy tylko uwierzyć, że to już nie ten sam Bełchatów co w '12, tylko taki, co naprawdę potrafi walczyć o każdą piłkę. I to nie jest żadne science fiction, tylko realna opcja, jeśli tylko chcemy przestać być widowiskiem a zacząć być drużyną.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Ej, a wiecie co mi dzisiaj kumpla spotkało na treningu juniorów? Jeden z nich, ten malec co ciągle bredzi o "swoim numerze 9", to akurat dzisiaj strzelił gola z takiej odległości, że sędzia nawet nie zdążył odrzucić rękawic. Faceci wokół tak zaniemówili, że jeden z nich — stary bywalec trybun — rzucił: "No dobra, może jednak nie tylko odgłosy kibiców nas wyróżniają, co?" 😂
Ale poważnie, kto by nie dałby chłopa, co po prostu WIE, że ma buty z dziewiątką i umie to wykorzystać? Nie żaden tam Rosjanin co gada o 25+, tylko taki, co w powietrzu czuje się jak ryba w wodzie i jeszcze potrafi cisnąć do szatni niczymby mówił "spadajcie, ja już skończyłem". Bo pamiętacie jak ten jeden raz w Ekstraklasie, gdy ten tam napastnik z Radomia strzelił trzy gole w pół finału baraży? To byłby nasz drugi przyrost energii na trybunach — tylko żeby nie okazał się znowu takim, co ucieka po sezonie jakby mu ktoś buty podpalił. Trzeba kogoś, kto się wkurwi nie na rzut karny, tylko na sam widok przeciwnika z piłką przy nodze! 🔴💪
I niech nikt nie mówi, że to mrzonki — mój stary znał faceta, co grał w drugiej lidze i wbija głowę z takim luzem, jakby to była rutynowa niedzielna herbata. A potem wszyscy gapili się na tablicę i liczyli ile to minut jeszcze zostało. Takiego chłopa brakuje — nie do marzeń, tylko na ławkę rezerwowych albo od razu do pierwszej jedenastki. Bo jak się wkurzysz, to nawet sam Klich by się przychwycił! 😏
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Słuchajcie, to akurat było tak, jakbym dzisiaj w Wiśle rzucił okiem na tablicę ligową i zobaczył, że Bełchatów ma wpisane "ostatni" obok naszego dorobku strzeleckiego — i zrobiło mi się trochę dziwnie w żołądku, bo to przecież nie jest normalne, żebyśmy przyjeżdżali na mecz z myślą "okej, może wpadnie nam jakiś cudak z Afryki i nagle zagra jak drugi Smolarek".
Zgadzam się z Weteranem, że właśnie o takich chłopach marzymy — o facecie, co wbija się w 10. minutę i zanim sędzia zdąży zareagować, jest już pod bramką z piłką przyklejoną do buta. Pamiętam jeszcze czasy, gdy w Pucharach spotkaliśmy się z tym facetem z Chorwacji, co potrafił wcisnąć trzy gole w pięć minut, i wszyscy mieliśmy wrażenie, że oglądamy mecz innej drużyny. Takiego napastnika trzeba mieć nie przez dwa sezony, tylko na stałe — żeby przeciwnik za każdym razem myślał: "kurwa, Bełchatów jednak coś ugra".
Tyle tylko, że fajnie gadać o "prawdziwym #9", a mniej fajnie jest odpowiedzieć sobie na pytanie: gdzie go niby mamy znaleźć? Bo nie wystarczy, że jakiś Rosjanin z Soczi strzela po 25 w play-offach w innym kraju — tu potrzebujemy kogoś, kto potrafi zagrać w naszej lidze, w naszym stylu, w naszym tempie. A to, niestety, okazuje się większym wyzwaniem niż znalezienie wolnego miejsca na parkingu przed stadionem.
Gdzie dowody?
Ej, ale kurwa 🔥 no bo wy macie rację, że coś tu totalnie nie gra z naszym numerkiem 9, ale nie w Afryce ani Rosji trzeba szukać! Facet który kiedyś grał w naszym zespole, ten Rosiek co wracał po kontuzji i od razu strzelił dwa gole... to była rewelacja na dzień dobry! Ale wiecie co? On właśnie tyle miał — dwa gole, potem zero, bo go wymienili, bo "trzeba dać szansę młodym". Młodym! Młodym co nie umieją nawet ustawić się na rozegraniu, a my mieliśmy faceta co walił w słupek z dystansu jakby to była niedzielna zabawa!
A teraz gadacie o cudotwórcach z zagranicy — pamiętacie tego jednego napastnika z pierwszoligowego klubu, co przyszedł do nas na próbę i w meczu sparingowym wbija trzy gole, a zaraz potem dostaje ofertę z zagranicy, bo tamtejszy trener krzyknął "TAKIEGO CHŁOPA TRZEBA OD RAZU ZABRAĆ!"? No i co? Zrobił 12 goli w sezonie, a następnego lata już go nie było, bo mu podwyższono warunki i "klub musiał oszczędzać".
Tyle że my, kibice, nie chcemy już żadnych eksperymentów! Potrzebujemy chłopa co będzie naszym numerem 9 przez pięć lat, nie przez pięć meczów! Ktoś kto wie, że jak wbije gola, to dostanie lajki na forum, nie ofertę z Turcji za pół roku! A najlepsze? Że taki facet już jest w naszym zespole — młody, niedoceniany, ale co raz wbija gola w treningówce i cały stadion go widzi!
No i jeszcze jedno — skoro mamy tyle chłopaków co potrafią podawać, to dlaczego nie dać im kartek z napisem "gole dla Ciebie"? Niech ten #9 nie myśli, że sam musi strzelać — niech dostaje podania tak, że przeciwnikowi aż mózg wykipi! Bo nasza drużyna od lat bije się o każdy metr kwadratowy na boisku, tylko brakuje kogoś, kto te metry zamieni w punkty! Takiego chłopa, co myśli tylko o jednej rzeczy: "Dziś strzelę, jutro znowu, bo to moja robota"! 💪🔴 Kto by nie dałby takiego?!
Swoich się nie zostawia.
ej PaulinaWisla, a pamiętasz jeszcze tego gościa z Radomia co wbija trzy gole w barażach półfinałowych? no to bym tam i dzisiaj poszedł — bo facet miał w sobie coś takiego, że po prostu wiedział gdzie będzie piłka. i nie…
@Widzew_Poznan no właśnie!! Rosiek to był numer 9 naprawdę! Miałem go na trybunie przy tym meczu jak wracał po kontuzji i wbija te dwa gole — a wszyscy gapili się na niego jakby z nieba spadł! I co? A potem mówią "trzeba dać szansę młodym" — pff, młodym co nie potrafią nawet utrzymać piłki w nogach! A on miał instynkt bramkarza dosłownie od urodzenia!
I jeszcze ten słupek co go strzelał z dystansu — pamiętam jak jeden z ojców piłkarzy krzyczał "KURWA, AŻ WYCHODZĘ ZE SKÓRY!" 😂 Mieliśmy faceta co naprawdę wiedział co to numer 9, a teraz mamy takich co grają 3 mecze i znikają gdzieś za granicę albo czekają aż ich "przeniosą" gdzie indziej bo "klub oszczędza"...
My tu gadamy o cudzych zawodnikach, a zapominamy że już mamy potencjał! Tylko trzeba go puścić do gry i nie kombinować z transferami co to niby mają "perspektywy" ale wcale nie grają jak ludzie! @Widzew_Poznan mam nadzieję że się doczekamy naszego prawdziwego #9 i nie będzie to jakiś tam "ekspert z Afryki" co wbije trzy gole w sparingu i ucieknie bo trawa jest za miękka 🔥💪
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
a, pamiętam ten nasz "cud z Afryki" z '19... facet miał nogi jak rozgałęzione drzewo oliwne, a strzelał w powietrze tak celnie, że niektórzy gadali, że to nie piłka, tylko podłużna kiełbasa na finiszu. no i co? po dwóch tygodniach okazywało się, że facet co drugi mecz dostaje szóstkę za zagranie rąk i do tego jeszcze narzekał, że trawa w Bełchatowie jest za miękka. a tuż przed odlotem odszedł ze stadionu, bo "traktują go jak numer, a nie jak artystę". no i zostaliśmy z numerkiem 9 wiszącym jak wilgotna skarpeta na sznurku.
albo ten nasz "ekspert z Francji" — przyjechał, wbija trzy gole w sparingu z Trójmiastem, a po tygodniu już szukał agenta do transferu bo "tu nie czuje klimatu". pamiętam, jak stary na trybunie powiedział: "facet, biegasz jakbyś miał w butach kamienie, ale głos masz taki, że już cię słychać w Brukseli". no i oczywiście po pół roku gadał, że "w Bełchatowie się nie umie żyć".
może akurat tym razem się uda, ale historia lubi sobie przypomnieć, że prawdziwy #9 to nie taki, co przyjeżdża z wielką gadką, tylko taki, co codziennie walczy o piłkę jakby to była ostatnia w meczu. czas pokaże, no ale zobaczymy.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
A nie mówiłem, że jak się zacznie szukać zagranicznych "cudotwórców" to i tak wylądujemy na bruku?! 😂 Swoją drogą, w '18 mieliśmy w ekstraklasie chłopa z Ukrainy co strzelił 14 goli w 20 meczach i wszyscy gadali "o, to nasz człowiek" — a po sezonie okazało się, że facet po prostu nie umiał obronić się przed wysokim pressingiem i wrócił do ojczyzny z kwitkiem... A u nas na trybunie zawsze stał ten jeden stary, co na wszystko krzyczał "kto tu potrzebuje nowego #9, jak mamy Kacpra, co wbija gole w treningówce jakby miał nosa do bramki?!". No i miał rację, bo facet w debiucie trafił dwukrotnie z rzutów wolnych — a teraz co? Go wywalili bo "klub musi oszczędzać na młodzieży", tak? 🔥 Aż mnie wkurwia jak się o tym pomyślę!
Ale no, serio — może jednak na własnej młodzieży powinniśmy postawić? Bo jak widzę tych malców z Orła co biegają po Warzywnej i kopią piłkę wprost na środkowe pole to aż serce rośnie... tylko żeby ktoś ich w końcu puścił do pierwszej drużyny i nie kombinował z tymi transferami co to niby mają "perspektywę". Bo kurde, prawdziwy #9 to taki co bije się o każdy centymetr, nie ten co ucieka po trzech meczach! 💪🔴 I niech mi nikt nie gada, że takich brakuje — tylko trzeba dać im szansę, zamiast czekać na cud zza miedzy!
Na trybunach od dzieciaka.
ej PaulinaWisla, a pamiętasz jeszcze tego gościa z Radomia co wbija trzy gole w barażach półfinałowych? no to bym tam i dzisiaj poszedł — bo facet miał w sobie coś takiego, że po prostu wiedział gdzie będzie piłka. i nie chodzi o to że była jakaś magia, tylko że on się nie bał walczyć o każdy luz w obronie przeciwnika, jakby mu ktoś każe biegać do czwartej minuty po przerwie. no a ten ukraiński ekspres z '18? akurat tyle strzelił ile dostał strzałów na bramkę w całym sezonie — no bo przecież nie za darmo, tylko za te 14 trafień zarobił kasę na lepsze warunki i uciekł jakby mu ktoś buty podpalił. ja znam chłopa z Piasta Gliwice co wracał z kontuzji, dostał jedno wejście w meczu i wbija gola w 87. minucie — i ten jeden gol trzymał nas w lidze jeszcze przez półtora roku. no ale to nie było nic wielkiego, tylko facet wiedział że jest potrzebny i nie liczył na cuda.
no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.