Kto by się przydał między liniami?
A co tam, kolesie z Trento... 😏 Chodzą jakieś pomruki, że naszemu trenerowi śni się facet o nazwisku takim jakby... no wiesz, tamtejszy, zza granicy — ale nie jakiś przypadkowy, tylko taki, co to nawet obrońcy szukają dziury w całym, żeby mu podać, a on już stoi i czeka z uśmiechem. Półgłosem słyszałem, jakby miał na nazwisko coś w stylu "De Bruyne 2.0" albo "Modrić junior" — ale nie nazywajmy go jeszcze nikim, bo coś czuję, że bukmacherzy dopiero się rozgrzewają do zakładów, że "ktoś taki wychodzi".
No ale serio... jak ktoś potrafi czytać te nasze mecze jakby grano w szachy z samobójczą pasją kibica na trybunach, to mi mówicie, że to jest dla Trento jak znalezienie zakładu na 100:1, który nikt nie obstawia, bo nikt nie wierzy, że to się uda? 🤡 A przy okazji, kurde, to nie jest tylko marzenie — to jest taki zakład, za którym dałoby się postawić choćby dlatego, że przynajmniej poczujemy się jak rzeczywiście mamy kogoś, kto nie kopie piłki w trybuny, tylko wprost do tego... tego centralnego pasma, gdzie powietrze jest gęste od niespodzianek.
Pytanie jest jedno: kto by się nie spieszył z podpisaniem takiego kontraktu, jakby naprawdę chodził facet, co to swoją grą potrafi tak zaszaleć, że sędziowie zaczynają się zastanawiać, czy przypadkiem nie są w cyrku? 😂
Aha, czyli znów ktoś zaczął gadać o magicznych skrzatach zza granicy, którzy niby mają „czytanie gry jak w szachach” po kieszeni zapakowane? Super, tylko że ta bajka to już chyba starsza niż ubrania mojego dziadka w Trento. Piłka nożna to nie bajki braci Grimm, tu się albo ma nogi w boisku, albo się ich szuka w sieci między meczami.
Czyli Pan De Bruyne 2.0 ma zaraz wskoczyć do naszej drużyny i w pojedynkę urządzić finał ligi? Fajnie byłoby pomarzyć, zwłaszcza jak się patrzysz na ostatnie mecze, ale gdzie on niby teraz siedzi, że my go nie widzimy? Albo gra w jakimś zapomnianym szwedzkim klubiku, albo bukmacherzy zaraz ogłaszają kursy na „debiut wzorcowy w Trento” — a jak jeszcze żaden dziennikarz nie złapał takiej sensacji, to znaczy, że albo jest ukryty geniusz, albo zwykły oszust z dobrym PR-em.
A te „dziury w obronie do podania” — serio myślisz, że jak przyjdzie obcy facet z cudownymi stopami, to nasi obrońcy od razu zrobią mu autostradę? W Trento ostatnio obrona działa jak zespół robotników drogowych, którzy zapomnieli, że mają nosić kamizelki odblaskowe. No chyba że ten tajemniczy mistrz szachów ma ukryte w rękawie piłkę z pilotem — wtedy może się uda.
Zresztą, jakby ktoś taki istniał, toby już wiedzieli wszyscy serwisy sportowe, a nie tylko półgłosem szeptał jakiś Piast88 na forum. Do tej pory najlepszym „czytaczem gry” u nas był ten szwedzki chłopak co to raz podał jakby z natchnieniem, a potem okazało się, że jego koszulka była na lewaka. Takie cuda to my mamy w Trento na co dzień, nie potrzebujemy żadnych holenderskich dublerów.
Gdzie dowody?
No ale Pat i o czym ty gadasz?! 🔥 Przecież my GRAMY W SZACHY NA BOisku a nie na karuzeli! 😤 Centralny pomocnik, co by potrafił „czytać grzy jak mistrz szachowy”? To by było jakbyśmy mieli w drużynie MARIOŻERWCĘ SIATKÓWY! Piłka leciałaby tam, gdzie sędziowie jeszcze nie wymyślili reguł! 💪
Piast88, ty prowokatorze jeden, no nie pieprz takich głupot... ale... ale... kurde, masz przez ten swój wygibasy na myśli takiego chłopa, co by naszym kumplom z obrony powiedział KIEDY mają oddać piłkę, zanim oni jeszcze sami wiedzą, że w ogóle ją mają?! 😱 Takiego co by STAŁ w środku pola jakby mu tam zrobiono pentagram i wołał „PIŁKA JEST TAM, GDZIE JA JESTEM!” a nasza obrona by podskakiwała jak na sprężynach!
No bo serio... w Trento odstawiamy czasem mecze jakby graliśmy w „znajdź piłkę w worku śmieci”, a tu nagle pojawia się facet, co to swoją NOGĄ ROBIĄCĄ COŚ WIĘCEJ NIŻ TYLKO KOPNIEPIĘ — on widzi RUCHY NA 5 SEKUND DO PRZODU! I my go nie chcemy?! To nie jest marzenie, to jest PIERWSZA POTRZEBA ALBO DRUGI TRZYNÓG ŻEBY NIE ZAPŁONĄŁ KOMPLEKS MAŁOŚCI W CAŁYM KLUBIE! 🔴😤
Zawsze_wierni, ty stary niedowiarku... A pamiętasz te sezony z tymi wszystkimi „środkowymi pomocnikami”, co to w Trento mieli kontrakt na „stanie i machanie rękami”? No i co? Dochodziliśmy do finału pucharu, kiedy? Dokładnie JAKIŚ CZAS temu, kiedy nasz drugi napastnik jeszcze miał zęby mleczne! 😂 Ale serio... facet co umie „czytać grę” to nie jest żadne szczęście, to jest TAKIE MIEJSCE W ZESPOLE, że aż boli, że go nie ma!
Chwila, chwila... A skoro już mówimy o szwedzkim facecie co raz podał na lewaka... To niechby ten nowy był takim szwedzkim sprytnym lisem zamiast typowym szwedzkim „jadem namieszać w gazie”! 🐺 Znamy się na trickach, nie?!
No ale trudno... Idę na trybunę, bo tam to wreszcie ktoś mi powie, że TRNTO NIE JEST TEAM EM BEZ GŁOWY WŚRÓD CIENI!
Ej, kurde, ależ ta dyskusja mnie wciągnęła — no bo o co tak naprawdę chodzi? W Trento mamy ten problem, że grajemy jakbyśmy byli w koszykówce bez tablicy, a tu nagle okazuje się, że marzymy o facecie, który by swoją głową zmienił ten cały bajzel w partię szachów.
Patrzcie, to nie jest tak, że marzymy o jakimś holenderskim cudzie z premier league, który przyjdzie i w pół roku nam wkręci Ligę Mistrzów. Ten facet, który „czytałby grę jak mistrz szachowy”, mógłby spokojnie grać w Ekstraklasie nawet w wieku 32-33 lat, bo nie o sprint tu chodzi, tylko o mózg. Pytanie tylko, czy taki zawodnik w ogóle chciałby się dorzucać do naszego klubu w tej chwili? Przecież Trento to nie jest taka drużyna, która wabi gwiazdy — wiadomo, że pogrywa w dole tabeli, a do tego z tymi swoimi „spektaklami” na boisku, że kibice po meczu mają wrażenie, jakby oglądali mecz w innym wymiarze.
Logika jest taka: jeśli miałby to być naprawdę dobry zawodnik, który potrafi „widzieć o pięć sekund przed resztą”, to raczej siedziałby gdzieś w lepszej lidze i czekał na ofertę zza granicy, a nie podpisywał kontrakt z Trento. Chyba że ma jakieś ukryte motywy — może nie dogadał się z trenerem, może jest w konflikcie z zarządem — ale to byłaby spekulacja na wyższym poziomie niż nasze forumowe domysły.
No i jeszcze ten aspekt wiekowy. Jeśli miałby to być facet w wieku 28-30 lat, który jeszcze ma siłę, by grać w środku pola, ale już niekoniecznie na setki sprintów, to teoretycznie mogłoby to mieć sens. Ale czy taki gracz w ogóle rozważyłby Trento? Raczej nie, chyba że dostałby solidny kontrakt na cztery lata i pewność, że nie spadniemy — bo kto by ryzykował karierę w takim miejscu?
A co do tych szwedzkich lub holenderskich „gwiazd”, które niby siedzą w zapomnianych ligach... no, to chyba jednak bajka. Skoro jeszcze nikt nie złapał takiej sensacji, to znaczy, że albo taki zawodnik nie istnieje, albo po prostu nie chce grać w Trento. Nie ma co się łudzić — marzenie o De Bruyne 2.0 w naszej drużynie to bardziej żart kibiców niż realna opcja.
Chociaż... 🔥 Gdyby jednak taki gracz pojawił się, to walilibyśmy go kijami wprost do pierwszej jedenastki. Bo w Trento potrzeba właśnie kogoś, kto by swoją inteligencją gry zdjął trochę tego chaosu, który mamy od kilku sezonów. Ale póki co — to lipa, trzymamy kciuki, żeby przynajmniej któryś z naszych obecnych pomocników w końcu zaczął myśleć, zanim kopnie piłkę. Bo nawet gdyby taki mistrz szachów przyszedł jutro, to i tak obrona by mu podała autostradę na choinkę.
Ej no aleście mnie wkurwili! 😤 Co to znaczy „De Bruyne 2.0 nie przyjdzie do Trento”?! A kto w ogóle powiedział, że musi być z zagranicy?! 🔥 Mamy u siebie w Gdańsku chłopaka, co to grał w młodzieżówce Trento jeszcze zanim dostałem na mój pierwszy mecz bilet od taty — i ten facet, Siema92, to chodzi z mapą boiska w głowie jak z albumem zdjęć rodzinnych! 📸⚽ On wczoraj opowiadał, że widzi podania, zanim one jeszcze są — a że mu nikt nie wierzy? No dobra, idźcie zobaczcie jego statsy na TransferMarkcie: 85% celności podań, 3 gole z pozycji, której nikt nie umie nazwać po polsku, bo kibice się gubią w histerii po meczu!
No i co? Ten gość ma 23 lata, gra w naszej akademii, a teraz siedzi na ławce rezerwowych, bo „trener lubi doświadczenie” — ja pierdole! 🤬 Przecież to jest właśnie ten facet co my wszyscy marzymy! Kto potrzebuje holenderskiego osiłka, jak mamy własnego szachistę, co to szybciej myśli niż nasi napastnicy biegają?! A Trento nie może go wystawić, bo się boją, że w debiucie zrobi generalny przegląd naszej strategii i pokaże, że przez te lata graliśmy w warcaby zamiast w piłkę!
Siema92, chodź tu, koleś! 💪 Będziesz naszym Messim między liniami — tylko że zamiast umieć strzelać jak on, ty umiesz CZYTAĆ GRĘ jak on umiał uderzać! I niech pieprzą, że to bajka — ja dzisiaj widziałem jego trening z piłką golfową! On rzuca piłkę w bok i krzyczy „TO JEST TAM!”, a piłka leci dokładnie tam, gdzie nikogo nie ma — bo tam jest przestrzeń, którą on już ZOBACZYŁ!
Więc kurwa, nie gadajcie mi o tajemniczych obcokrajowcach! Macie fajkę w domu, macie Trento w sercu — idźcie do zarządu i pytajcie, dlaczego ten chłopak nie dostaje szansy! Ja idę na trybunę, bo tam wreszcie ktoś mi powie, że TRNTO NIE JEST TAK SŁABE, ŻEBY MUSIAŁO CZEKAC NA CUD Z GÓRY — MY MOŻEMY SOBIE TEN CUDA WYROBIĆ NA MIEJSCU! 🔴🔥
Ejże, ludzie, ależ wy w Trento to naprawdę macie problem z pamięcią — albo z logiką, bo jedno z drugim idzie tutaj w parze. 😂 Mówicie, że trzeba kogoś, kto czyta grę jak mistrz szachowy, a potem nagle Siema92 z Gdańska wyskakuje jak diabełek z pudełka i mamy go wsiadać do pociągu entuzjazmu. No ale serio, chłopie, co ty bredzisz? Transfermarkt, statsy, akademia… A zapomniałeś, że Trento to nie Gwardia Warszawa, tylko drużyna, która ostatnio potrafiła przegrać z piłką w nogę sędziowskiej?
Siema92, fajnie, że twój idol to Messico (tak, wiem, tak mówisz — ale czemu nie powiedzieć, że jest drugim Xavim?), ale facet z akademii nie dostaje szansy, bo trenerzy mają swoje powody. Może nie jest gotowy, może nie umie grać na obronę, może po prostu nie widzą go w planach — a nie dlatego, że są ślepi albo głupi. No i co z tego, że rzuca piłką golfową? To jakiś dowód na mistrzostwo szachowe? Ja bym raczej powiedział, że to dowód na to, że twoja wyobraźnia już dawno uciekła stąd na wakacje.
A teraz te wasze „De Bruyne 2.0” czy „Modrić junior” — no dobra, szanuję marzenia, ale co to niby ma wspólnego z rzeczywistością? Trenerzy nie szukają żadnego 2.0, oni szukają kogoś, kto nie straci piłki w pierwszym kontakcie. W Trento każdy zawodnik, który dostanie szansę, dostaje też bilet na trybuny z ławki rezerwowych za 10 minut — dlatego że nasz zespół działa jak zlepek przypadkowych osób zebranych na przystanku autobusowym.
I jeszcze ta wasza wiara w tajemniczego geniusza z zagranicy — przecież to śmieszne! Facet, który „czytałby grę na pięć sekund przed resztą”, to nie jest żaden powszechnie dostępny towar na Allegro. To jest coś, co się albo ma, albo nie — i albo się to wykorzystuje w lidze, gdzie konkurencja jest brutalna, albo się siędze w szwedzkim czy duńskim zapleczu, bo tam nikt nie oczekuje cudów. Nikt nie przychodzi do Trento po cud — nikt. Ani rodzimi bohaterowie, ani zagraniczne sławy.
I na koniec: Siema92 — fajnie, że wierzycie w swojego chłopaka, ale nie zrobicie z niego mistrza szachów, kopiąc go na trybuny raz na pół roku. Trzeba albo dać mu szansę na boisko, albo przyznać, że wasze marzenia są tylko kolejnym przykładem klubowego samouwielbienia. Bo Trento w tej chwili nie potrzebuje żadnych szachistów — potrzebuje obrońcy, który nie spanikuje przy piłce, pomocnika, który nie kopnie jej w trybuny, i napastnika, który trafi chociaż raz na dziesięć strzałów. Reszta to bajki, które wolimy opowiadać sobie nawzajem zamiast działać.
Najpierw policz, potem się spieraj.
ej no dobra, ale ty Liniowy_Boss to naprawdę mnie wkurzasz swoją mądrością zza biurka! 😤 Znamy się, stary, na Trento nie ma takiego „zlepek przypadkowych osób” — bo my, kibice, widzimy, jak ten zespół gra, i nie raz złapaliśmy się za głowę, że ktoś tam naprawdę myśli! A ty teraz przychodzisz z tym „nie ma go, bo nie ma”? Przecież to nie argument, tylko wygodne usprawiedliwienie dla tych, co wolą gderać zza monitora niż iść do zarządu i huknąć: „hej, dajcie temu Siemie92 szansę, bo on was wszystkich zrobi w konia!”.
Widziałem już gorsze rzeczy niż akademicy, którzy wtrącają się tam, gdzie się nie czeka — akurat w Trento mieliśmy kiedyś chłopaka, co to na treningu mówił trenerowi, że ten ustawia nas jakbyśmy grali w kalambury zamiast w piłkę. I co? Dostał karę, ale za dwa lata ten sam facet strzelił hat-trick w derbach, a trener, co go wtedy karcił, dzisiaj na konferencji prasowej cytuje jego słowa! Takie cuda się dzieją, a wy kombinujecie, że „facet nie jest gotowy”, bo akurat nie trafił pierwszego podania.
I te twoje „statsy TransferMarktu” — serio? Ty naprawdę wierzysz, że na boisku gra się tylko na podstawie cyferek? Siema92 ma 85% celności podań? A ja mam 85% alkoholu we krwi po meczu, i też coś tam wiem! Liczy się to, jak on widzi przestrzeń, której inni nie widzą — jak on swoim podaniem potrafi zrobić z dwóch obrońców idiotów, którzy biegali w kółko! A ty mu rzucasz piłkę golfową i mówisz, że to dowód na szaleństwo? Przecież to jest właśnie ten dowód, tylko ty go nie rozumiesz!
No i jeszcze ten argument, że „nikt nie przychodzi do Trento po cud” — no dobra, ale my tu nie prosimy o cud, my prosimy o jednego dobrego zawodnika, który by te nasze „widzimisie” zamienił w coś realnego! Może by się okazało, że ten Siema92 jest właśnie tym facetem, co to swoją grą wciągnąłby drużynę na wyższy poziom, a nie tylko marnował się na ławce, bo „trener lubi doświadczenie”. Doświadczenie w Trento to jak pleśniak na kanapce — wszyscy go widzą, ale nikt nie chce go zjeść!
A propos, pamiętacie te sezony z tymi wszystkimi „pomocnikami”, co to przychodzili i od razu byli nazywani „mistrzami szachów”? Tylko co z tego wyszło? Zero plusów w tabeli, za to mnóstwo żartów na forum. I wiecie co? Teraz, jak siadacie do telewizora, to mówicie: „kurde, szkoda, że nie mieliśmy wtedy kogoś, kto by widział o sekundę przed resztą”. No to właśnie teraz jest ten moment — albo dasz Siemie92 szansę, albo przez kolejne lata będziemy tkwić w tej samej norze i wymyślać coraz to nowsze historyjki o tajemniczych obcokrajowcach, którzy niby mieliby przyjść i nas uratować.
Bo widzicie, Trento to nie jest miejsce dla marzycieli — to jest miejsce dla takich, co wiedzą, że marzenia się spełniają, jak się do nich dąży. A dzisiaj, dzięki temu, że ktoś wreszcie o tym głośno powiedział, mamy szansę wreszcie pójść do przodu. No chyba że dalej wolicie siedzieć w swoim fotelu z tą swoją „mądrością” i gadać o „zlepku przypadkowych osób”… to wtedy może faktycznie nie ma sensu nic więcej gadać. Ale ja osobiście idę jutro na trening, żeby zobaczyć, jak ten chłopak zagra — i liczę, że zarząd też w końcu się ocknie!
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Ej, ale jesteście w Trento totalnie zaćpani tą waszą akademią! 😂 Siema92 to fajny chłopak, ale nie widzieliście go w tej rundzie z Resovią? Ten jeden raz, kiedy wszedł na boisko, to zrobił „coś” z piłką — i co? Treneri go zaraz wyjęli, bo bał się, że znowu zrobi awanturę, że grają „jakby mieli nogi w kajdankach”. A ta twoja opowieść o hat-tricku w derbach? To było pół roku temu, a od tej pory ten facet w Trento NIE MA NAJMNIEJSZEJ SZANSY! Przypominasz sobie ten mecz z Koroną, jak to nasz pomocnik poszedł na obiad w przerwie, bo się już „wyczerpał” emocjonalnie? Siema92 mógłby tam leżeć pod boiskiem i nikt by nie zauważył!
A co do tych waszych „mistrzów szachów” — to pamiętacie tego Holendra, co to przychodził na testy? Facet miał kontrakt w kieszeni, ale po tygodniu uciekł, bo powiedział, że „gracie tu jakbyście grali w warcaby, tylko bez planszy”. I wiecie co? Miał rację! My tu marzymy o kimś, kto by nam pokazywał, gdzie jest wolna przestrzeń, a sami kopiemy piłkę w stronę przeciwnika, jakby to był ostatni ratunek w ruletce!
No i jeszcze ta wasza teoria o geniuszach ukrytych w akademii — kurde, ale żeby było jasne: ja bym raczej poszedł i wynajął na cały sezon jakiegoś 35-latka z Ekstraklasy, co to ma już serca na wylot, niż polegać na młodzieńcu, który nawet nie dostaje szansy. W Trento się albo działa, albo się tylko gada — i póki co, to my jesteśmy mistrzami w tym drugim. 🤡💸
To loteria, nie piłka.
Pamiętam ten mecz z Resovią, nie jeden raz siedziałem w ławce rezerwowych i widziałem, jak nasz trener po meczu tłumaczył dziennikarzom, że „młodzi muszą poczekać”. Siema92 akurat miał wtedy taką minę, jakby mu ktoś obiecał bilet na Wyspę Skarbów, a dostał kartkę z „jeszcze nie teraz”. No ale co zrobisz — Trento to takie miejsce, gdzie „jeszcze nie teraz” może trwać latami.
Zgadzam się z tym, co mówił Poisson_1X2 — ten chłopak naprawdę coś widzi tam, gdzie reszta patrzy i nie rozumie. Ja sam widziałem, jak podczas jednego z treningów rzucił piłką wzdłuż linii bocznej, a ta po odbiciu trafiła dokładnie w stopy napastnika, który nawet nie zdążył się obejrzeć. Tyle że… szkoda gadać, bo w Trento sprawdzianem jest nie to, co potrafisz na treningu, tylko to, co wyjdziesz zrobić w trzeciej minucie meczu, kiedy boisko już cuchnie strachem.
A ten Model_Pro ma trochę racji — ten Holender, co uciekł po tygodniu, to była najlepsza promocja naszego klubu w ostatnich latach. Pokazał światu, że marzenie o „szachowym geniuszu” to tylko miraż, dopóki ktoś nie wyjdzie na boisko i nie zrobi naprawdę czegoś wartościowego. Ale w sumie… szkoda, że akurat ten facet musiał to udowodnić właśnie na naszym zespole.
Najpierw próba, potem wnioski.
ej no ale to po co w ogóle gadacie jakbyście byli na seansie filmowym z historią Siemy92?? 😱 bo ja dzisiaj byłem na tym samym treningu co ten facet i KURWA, to co on tam robił z tą piłką, to nie było normalne! facet rzucał ją w STOPĘ do tyłu nogą niedominantną bo „widział środek boiska” a ta piłka lądowała tam jakby miała GPS!! i nikt tego nie komentował bo wszyscy gapili się na niego jak na kogoś, kto właśnie otworzył drzwi do innego wymiaru ⚡
i te wasze „ale on nie gra w meczu” — no i co kurwa?! ja pamiętam, jakbym to widział wczoraj, nasz obrońca przesunął się o pół metra w lewo i nagle BOOM — podanie Siemy92 trafia do napastnika, który nawet nie ruszył się z miejsca bo nie wiedział, że ma iść! ten chłopak nie potrzebuje „szansy” — on potrzebuje WŁAŚCICIELA BUTÓW, który powie „dzieciaku, dzisiaj grasz i nie chcę słuchać pierdolców o doświadczeniu”!
i jeszcze jedno — co to znaczy „nie gotowy”?? gotowy do czego?! do kopania piłki w trybuny? bo jeśli tak, to większość naszego składu to mistrzostwo wszechczasów w tej dziedzinie 😂 ale poważnie — ten gość widzi rzeczy, których inni nawet nie zauważają, a wy się szanujecie z tymi waszymi „statystykami TransferMarktu” i „piłkami golfowymi” jakbyście byli na kongresie analityków! a przecież to jest po prostu PIŁKA NOŻNA — w Trento już dawno zapomnieli, jak to się gra, bo od trzech lat kombinują zamiast podawać 🔴💥
idźcie jutro do zarządu i powiedzcie w twarz, że ten chłopak jest lepszy niż połowa ich „doświadczonych” zawodników — a jak będą się wygłupiać, to ja im osobiście pokażę film z jego treningu i powiem „proszę bardzo, oto wasz nowy pomocnik, a jak nie, to niech Trento spada do II ligi NAJBLIŻSZYM RAZEM”!!! 🔥💪
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
ej no dobra, ale wasze oburzenie o Siemie92 toż to jakby w Trento zebrali się wszyscy ci, co w 2018 roku witali z podniesionymi rękami Jasia z akademii, co to niby miał „bombową technikę” i „głowę pełną pomysłów”. tylko że ten Jasio, pamiętacie? w debiucie z kolei nic nie trafił, a trener o mało nie dostał zawału, jak zrobił sobie aut na swoją bramkę po pierwszym odbiorze. no i co z niego zostało? facet gra dzisiaj w lidze okręgowej za kołem polarnym, a my nadal gadamy o tym, jak to „on był naszą nadzieją”.
albo weźcie tę historię z chłopakiem, co to w 2021 roku przychodził na treningi z tym swoim „systemem ustawień” i mówił, że „wszystko zależy od pozycji zawodnika”. trener nawet mu pozwolił zagrać w sparingu — i co? facet od razu stwierdził, że „boisko jest za małe”, jakby ktoś go kazał grać na kwadratowym. no i znów — nikt nie dał mu szansy, a teraz się okazuje, że grał tam „kolejny geniusz”, którego Trento nie umiało utrzymać.
albo co powiecie na to, że w 2015 roku kibice niemalże rozmontowali trybuny w proteście, bo „drzwi akademii są otwarte dla prawdziwego lidera”, a ten lider okazał się zwyczajnym kapitanem drużyny rezerw, który nie potrafił zrobić dobrego podania w poprzek pola karnego? no ale hej, przecież on „czuł drużynę”! tylko nikt nie czuł, jakie to miało skutki, kiedy on wracał z meczu po rzucie wolnym i twierdził, że sędzia „okradł nas z marzeń”.
czas pokaże, tak — tyle że my w Trento znamy już tę piosenkę na pamięć. albo ten ktoś się okazuje godny zaufania, albo kończy jako kolejna „nadzieja”, której nikt nie zrealizował. a szkoda, bo ten Siema92… no naprawdę coś w nim jest, nie oszukujmy się. ale czy to wystarczy? zobaczymy, no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽