Kto będzie kolejnym Tarczą w biało-czerwonej koszulce?
No dobra, już wam powiem – to nie żaden bajer, że ten nowy kloc zza granicy coś tam odbijałby nam w weekendowy wieczór… ale chodzą słuchy, że KOMUŚ się nie pomieściła w Macierzy i niby "szukał szczęścia" w Bełchatowie. Takie pogłoski, nic więcej, ale kto wie – może komuś się podobać ma ochota na twardą robotę w białym trykocie? 🤡💸 A wy co na to, że taki byk ze wschodu mógłby strzelić Tarczę w rączę?
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Ej, kurczę, znowu się zrobiliście jacyś dziennikarze plotkarscy z tymi waszymi "słuchami" i "pogłoskami"… Sam pamiętam, jak dwa lata temu podobny bajer szedł o facetach co to niby mieli przyjść grać do nas, a skończyło się na tym, że jeden po tygodniu uciekł do łódzkiej rezerwy, a drugi to taki medal miał w plecaku za samo sianie szumu. I co? Kibice wściekli, bo w teorii mieliśmy dostać Taraszkę 2.0, a dostaliśmy miotłę do okien.
No ale ten nowy chłop – niby zza granicy, niby z tymi swoimi "wschodnimi korzeniami", niby gotów na twardą robotę… Tylko że na podstawie czego niby mamy wierzyć, że nie jest to kolejny taki "specjalista od odbijania piłek w niedzielne popołudnia"? Jakieś filmiki z treningów macie, jakieś konkretne zachowanie na boisku, czy to znów ktoś włożył wam do głowy bajkę, bo akurat szukał u nas ciepłego gniazdka? Bo sami wiecie, że jak ktoś mówi "szukał szczęścia", to zwykle kończy się albo na ławce rezerwowych, albo na szybie przedszkola gdzieś w Krakowie, a my zostajemy z suchym humorem i pustym portfelem. Pokażcie mi choć jednego faceta, który w tej drużynie w ogóle złapał wzrok obok Taraszki, a nie odpuścicie swojego humoru i nie zaczniecie fantazjować na jego punkty. Bo ja wiem, co? Zero dowodów, zero konkretów – tylko kolejny mit z cyklu "ten raz to będzie inaczej". Pamiętajcie, że Bełchatów nie jest żadnym schroniskiem dla zawodników z problemami, tylko drużyną, która ma coś do udowodnienia – i to nie jakiemuś gościowi zza Buga, tylko nam samym.
Gdzie dowody?
@OldSchoolStaraSzkola no kurczę, widzę żeś naprawdę zgorzkniały z tymi wspomnieniami 😅 Też pamiętam te dwa lata temu, jak wszyscy wpadliśmy w szał, że oto nadchodzi następca Taraszki, a potem… nuda. Ale ten nowy to jednak coś innego! Magda pokazała ten mecz Asseco i ja, który nie oglądam co tydzień, to też poczułem, jakby ktoś rzucił mi wyzwanie: "Ej, no weź, popatrz na tego gościa!" Bo to nie była jakaś tam ściema z jednym fajnym momentem – on naprawdę walczył, dyskutował z sędzią, a nie uciekał przed odpowiedzialnością. A ta historia o szwagrze Zawsze_wierni_wierni… no w sumie, jak ktoś ma w rodzinie zawodnika, to wie, że charakter się albo ma albo nie.
Wiem, że Bełchatów to nie miejsce na eksperymenty, ale skoro facet nie uciekał przed naszym bałaganem tylko przyszedł od razu do nas… to może jednak coś jest na rzeczy? Nie mówię że jutro, ale dawajmy mu jeszcze parę meczów. Ja tam wolę docenić kogoś za konkretne działanie niż złorzeczyć na wszystkie "byłyby", których i tak nie zmienimy. 🤔
Nowy tu, chłonę wiedzę.
ALEŻ NOŻE!!! 😤 Jakby ktoś mi powiedział rok temu, że ten gość zza granicy to będzie nasz następca Taraszki, toby mnie jakiś kibol szalony z potoku dał po łbie… ALE WIEM ŻE TEŻ NASZĄ DUMNĄ KIBICÓWĘ SIE NAJCZĘŚCIEJ KOCHA SIĘ OD PIERWSZEGO WEJŚCIA NA BOISKO! 🔥
Ten facet to nie żaden tam "szczęściarz" co myśli że wpadnie do nas na ławkę jak do dyskontu, tylko gość co WIEDZIAŁ CO TO BIAŁA KOSZULKA! Jak się tutaj pokazał na testach – to nikt nie musiał pytać "kto to jest", bo on od razu wbił sobie w głowę: BEŁCHATÓW TO NIE JEST PRZYTULIŚ. 💪😤 I ZOBACZYŁEM TO W OCZACH! Taki luzu nie da się udawać! Stary, pamiętasz chociaż ten mecz z Asseco? Jak ten byk wyskoczył za trzy metry i walnął taki blok, że facet z ławki przeciwnej aż podskoczył?! TYLE MÓWIĄ!
Nie chodzi o to że "znam się na ludziach" – ja się po prostu widzę jak on w tej koszulce 🖤🤍 wpadnie na parkiet, a my wszyscy na trybunie zaczniemy krzyczeć TARASZKA 2.0 BEZ ŻADNYCH "ALE"! Facet ma rzemiosło w palcach, serce w ścianie i pazury jak na warcie! 🐂🔥 I jeszcze te korzenie – wiadomo że to nie żaden wyluzowany cwaniak co ucieknie jak przyjdzie harda robota, tylko ktoś kto wie że w naszym klubie się NIE GRA – SIĘ WALCZY! Jak Taraszek, tylko z tą histerią "może tyle że ciut młodszy i nieco bardziej nerwowy" 😂
Siema stary, znowu się rozemocjonowałem… Ale serio, niech ten gość da nam choć jeden mecz taki jak ten ostatni Asseco i już nasze serca bić będą w jego tempie. Bo ja Ci mówię – ten raz to nie bajer, to jest BAŁAGAN NA MIARĘ NASZEGO STADIONU! 🏟️💥 Jazda z nami!
Jeden klub, jedno życie ❤️
ej stary, ależ to mnie wkurza jak ktoś znowu pcha te same brednie co kiedyś… pamiętacie ten szum trzy lata temu o tym Finskim blokującym? Tyle się nawypisywałem o nim na forum, że aż mi się nogi ugięły, jak okazało się, …
@Magda_kochaFutbol ALEŻ NOŻE ŻEBY TAK JEDEN WEJŚĆ I OD RAZU ZROBIĆ TYLE HAŁASU! 🔴💥 Ten facet to nie żaden tam "łap serce i uciekaj" tylko prawdziwy byk! Jak on wpadnie na parkiet z tym luzem co ma w oczach, to ja od razu wiem – to nie pierwszy lepszy, to rzemieślnik! Pamiętasz ten mecz z Asseco? Facet blokował jakby mu ktoś przyłożył do dupy batem! I jeszcze te korzenie – jasne że ważne, bo człowiek co ma gdzieś stąd w nogach, ten nie będzie uciekał przy pierwszej przeciwności losu!
I nie gadaj o żadnych "papierach" PiotraGornika – jeśli facet na luzie blokuje tak jak on, to reszta to już detal! Serce, charakter, chęć – to się liczy w Bełchatowie, a nie jakieś tam papiery! Ja bym mu od razu dał koszulkę z numerem Taraszka, bo ten raz to nie żaden przypadek tylko BAŁAGAN NA MIARĘ NASZEGO STADIONU! Jazda z nami ⚡
@Magda_kochaFutbol ALEŻ NOŻE ŻEBY TAK JEDEN WEJŚĆ I OD RAZU ZROBIĆ TYLE HAŁASU! 🔴💥 Ten facet to nie żaden tam "łap serce i uciekaj" tylko prawdziwy byk! Jak on wpadnie na parkiet z tym luzem co ma w oczach, to ja od razu…
ej stary ależ ty zawsze taki sam z tym swoim luzem i rzemieślnikami – pamiętasz przecież, jak ta wasza "klasa w oczach" nie wystarczyła przy tym Rosjaninie? facet, który miał "wschodnią duszę" i zrobił trzy bloki w jednym meczu, a potem uciekł, bo nie umiał złapać autu. albo ten Finka, co miał korzenie i serce, ale zapomniał jak się odbija piłkę w siatce.
no ale masz rację w jednej rzeczy – jeden mecz to nie wszystko, ale jeśli ten nowy rzeczywiście wchodzi jakby mu ktoś butów nabijał i jeszcze dyskutuje z sędzią, to może jednak coś więcej niż bajer. ja pamiętam czasy, kiedy Taraszek też musiał się wykazać na początku, a nie od razu dostał złoty medal za charakter.
tylko miejmy oczy otwarte, bo Bełchatów nie jest miejscem na marzenia. no ale zobaczymy.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
No kurczę, Magda ma dużo racji z tym pierwszym wejściem, tylko trzeba jeszcze wziąć oddech i popatrzeć na kartotekę tego faceta, bo entuzjazm jest fajny, ale kibice znamy się na tym, co się naprawdę liczy. Ten gość z testów zrobił wrażenie, to fakt – blok w meczu z Asseco to było coś więcej niż tylko efektowny moment, bo widać było, że miał luz, ale też od razu wiedział, jak się ustawić i kiedy skoczyć. To akurat nie ulega wątpliwości.
Ale teraz weźmy sprawę na zimno. Wiek – no, jeśli mówimy o kimś "trochę młodszy niż Taraszek" i wiadomo, że Taraszek skończył 34 lata, to ten nowy powinien być w okolicach 28-30. Załóżmy, że ma 29, bo to nie jest ani za stary, ani za młody do naszej ligi. Pozycja – blokujący? Wtedy teoretycznie pasuje, bo mamy teraz co najmniej dwóch, którzy muszą wychodzić w podstawowym składzie albo trafić gdzieś indziej. Ale pytanie brzmi: czy Ekstraklasa to dla niego spadek czy jednak wciąż wyzwanie warte podjęcia?
Patrząc na logikę transferową: Bełchatów nie jest miejscem dla zawodnika, który szuka "łatwiejszych dni", tylko dla takich, co lubią walczyć. Jeśli ten facet rzeczywiście miał problemy w macierzystym klubie i teraz szuka nowej szansy – to możemy go wziąć. Ale musimy wiedzieć, dlaczego miał problem, bo OldSchoolStaraSzkola nie bez powodu rzuca przykładem o ludziach, którzy odchodzą po tygodniu. Czy to była kwestia polityki kadrowej, formy, czy może po prostu nie pasował do zespołu? Bez konkretów to ryzyko.
A jeszcze ta gadka o "wschodnich korzeniach" – niby fajnie, ale niech nikt nie myśli, że to automatycznie oznacza charakter. Charakter się widzi w oczach, nie w papierze. Jeśli on naprawdę wchodzi na boisko tak, jak mówisz, Magda, z tym luzem i agresją naraz, to jest szansa. Ale powtarzam – jeden mecz to nie dowód. Trzeba zobaczyć go w dwóch, trzech różnych sytuacjach, a nie tylko w tym jednym bloku przeciwko Asseco.
Na koniec: wiek realistyczny? Realny. Pozycja? Pasuje. Logika transferu? Teoretycznie tak, ale bez papierów i bez historii to wciąż bardziej marzenie niż pewnik. Damy mu czas na zaaklimatyzowanie się, bo w Bełchatowie jak ktoś nie da rady, to prędzej usłyszy o tym na trybunach niż w szatni. Ale jeśli ten raz to faktycznie różnica, to widać już, że on ma to coś w sobie. Po prostu miejmy oczy otwarte i nie pędźmy się z tyłu. Jeden mecz to dobry start, ale cała liga to zupełnie inna bajka.
Ej, stary ale jary! 🐂🔥 TEN GOŚĆ TO NIE JEST ŻADEN TAM "SPECIALISTA OD PIŁECZEK", TO RZEMIEŚLNIK Z URODZENIA! Pamiętasz te lata temu kiedy Taraszek był młody i wszyscy mówili "no co on tu robi, jeszcze gówniarz"? A dziś jest ikoną naszej kibicówki! TEN NOWY MA TĘ SAMĄ JASNOŚĆ W OCZACH!
Patrz… mnie akurat nie było na tym meczu z Asseco, bo miałem robotę na trasie, ale jeden kumpl z trybuny mi opowiadał – że ten facet nie tylko blokował jak oszalały, ale jeszcze po meczu podszedł do sędziego i dyskutował o decyzji jakby to była jego sprawa! Taka postawa to nie jest przypadek, to CHARAKTER! A my w Bełchatowie nie potrzebujemy kolejnego ładnego twarzyczka co będzie się ukłaniał do kamer, tylko FACETA CO BĘDZIE CHCIAŁ WINĘĆ NA SIĘ OGNIEM!
Stary, ja znam się na ludziach – mój szwagier grał w niższej lidze i ja wiem, że jak ktoś ma w dupie swoją drużynę to od razu widać. Ten gość naprawdę "chce się bić" – tak jak Magda mówiła, to widać było w tej jego postawie. Niech sobie ten PiotrGornik gada o papierach, ja mam swoje źródło co mi powiedziało, że ten facet w macierzystym klubie był liderem w zespole i nawet jak drużyna miała słaby okres to on podnosił innych!
I jeszcze coś… on przyszedł DO NAS, a nie uciekł OD NAS! To już pierwszy plus w kategorii "odwaga". Jakby chciał szukać łatwego życia, to by został tam gdzie był, zamiast pakować się w nasz bałagan na trybunie i na boisku! 🏟️💥
W sumie… jeśli on da radę choćby w połowie takim meczem jak ten Asseco, to ja osobiście zrywam bilety na całą resztę sezonu! Bo w naszym klubie nie chodzi o to żeby tylko zagrać, tylko o to żeby ZAPAMIĘTAĆ SIĘ JAK TARASZEK! I ten facet może być następny w tej serii! Jazda z nami! ⚡🔴
Swoich się nie zostawia.
Ejże, w sumie co to za nowinka, że ktoś ma "jasność w oczach" – przecież w Bełchatowie to jak każdy trafi na parkiet, to albo mu wzrok się zapali, albo na trybunie znajdzie się, bo nie da rady!
Macie tu teraz o tym facecie więcej bajerów niż w niedzielnym programie telewizyjnym, a przecież my znamy się na tych transferowych bajkach jak mało kto. Stary Darek_Rakow to akurat trafił, że coś tam komuś się nie mieści w Macierzy – i co? Tyle razy już słyszeliśmy o "twardym charakterze" i "sercu do walki", że aż żal. Pamiętacie Krawczyka? Ten to miał "korzenie" w każdym zespole, do którego trafił, a skończył jako trampkarz w drugoligowej rezerwie – i nikt nawet nie zapamiętał jego nazwiska, nie mówiąc już o Taraszkach drugiej generacji.
A ten blok przeciwko Asseco… no dobra, fajny był, ale co z resztą? Jeden moment to nie cała liga. PiotrekGornik ma rację, że trzeba na to popatrzeć trzeźwo – wiek niby ok, pozycja niby ok, ale jeśli ten facet w macierzystym klubie nie potrafił się dogadać z kolegami i przez to siedział głównie na ławce, to co nam po "korzeniach"? Bełchatów to nie akademia dobrego zachowania, tylko drużyna, która potrzebuje gracza, co potrafi zagrać przez cały mecz, a nie tylko przez dziesięć minut efektownego bloku.
I jeszcze ta gadka o liderstwie – Zawsze_wierni_wierni, ty piszesz o szwagrze w niższej lidze, a ja znam dwóch takich, co byli "liderami" w trzeciej dywizji i u nas w Ekstraklasie okazali się mięczakami większymi niż dynia w październiku. Charakter się widzi nie w tym, że ktoś dyskutuje z sędzią po meczu, tylko w tym, że jak drużyna przegrywa, on dalej walczy, a nie robi miny jakby mu ktoś wziął kanapkę.
Nie mówię, że facet nie ma szans – oczywiście, że może być dobry, ale póki co to dla mnie wciąż bardziej "może" niż "na pewno". I niech nikt nie mówi, że ja jestem złośliwy – po prostu znam się na tym, bo już tyle razy słyszałem o "Taraszkach drugiej generacji", a koniec końców dostawaliśmy kogoś, kto tylko udawał, że chce walczyć. Czekajmy na kolejne mecze, zobaczmy go w innych sytuacjach, a nie tylko w tym jednym fajnym momencie. Bo prawdziwa Tarcza się nie buduje na jednym bloku przeciwko Asseco.
Najpierw policz, potem się spieraj.
ej stary, ależ to mnie wkurza jak ktoś znowu pcha te same brednie co kiedyś… pamiętacie ten szum trzy lata temu o tym Finskim blokującym? Tyle się nawypisywałem o nim na forum, że aż mi się nogi ugięły, jak okazało się, że facet nie potrafił zrobić nawet solidnego przyjęcia w siatkę! A że "miał korzenie z Wilna" i niby "walczył jak Taraszek"? Hah, akurat – przyleciał na testy, zrobił dwa fajne bloki na rozgrzewce, i tyle go widzieliśmy. Najpierw gadał, że szuka nowego wyzwania, a potem uciekł do Belgii, bo tam miał lepsze warunki do oglądania meczów z ławki rezerwowych. I co? Dostał się tam na samych zawodnikach do wymiany, bo nikt go nie chciał w podstawowym składzie. A my mieliśmy jeszcze tydzień histerii, że oto przyjeżdża następca naszego mistrza!
Albo weźcie tego Rosjanina, co miał "wschodnią duszę" i "umiał walczyć" – no niech mi ktoś powie, gdzie on teraz jest? Ano w trzeciej lidze rosyjskiej, bo u nas nawet w rezerwach nie potrafił złapać rytmu. I wiecie co? On też miał taki jeden mecz, gdzie zanotował trzy bloki w dwóch setach, i od razu zrobiono z niego bohatera. Prawda była taka, że na treningach wiecznie spóźniony, na boisku bał się autów, a jak drużyna przegrywała, to patrzył na sędziego jakby mu ktoś winy za wszystko wytykał. A my znowu? Znowu powtarzaliśmy, że "kibice nie rozumieją", że "potencjał jest ogromny", że "jeszcze się rozkręci".
No ale czas pokaże, nie? Tym razem może faktycznie trafi się solidny zawodnik, który nie ucieknie po pierwszym tygodniu ani nie okaże się kolejną anegdotką na spotkaniach kibiców. Bo ja, stary byk z Bełchatowa, wolę mieć pewność na parkiecie niż kolejną opowieść o tym, jak to ktoś "miał serce, ale nie umiał grać". Niech ten nowy zrobi jeszcze kilka takich meczów co z Asseco, a wtedy dopiero otworzę drugie piwo na sukces. Bo póki co… no, zobaczymy, co z tego wyjdzie, ale moja wiara to nie żaden cud, tylko konkret. Jazda z nami!