Komu szklana piłka w ręce?
A, to nie żarty, kto by pomyślał, że znowu ktoś będzie marudził przy numerku 10, jakby to był Święty Graal jakiś? 😏 No ale serio, chodzą takie szepty po szatniach i wokół PGE… że ktoś z dużej ligi miałby do nas ściągnąć starego numer 10, tego co kiedyś w Bełchatowie grał. I nie mówię, że to na 100%, ale akurat dziś rano koleś ze sklepu powiedział, że jego brat z klubu gadał z jakimś agentem, że niby "byłoby na miejscu"… 🤡 No to kto wie, może i się doczekamy powrotu? A ty byś się cieszył czy wolałbyś jednak nowego, młodego numerka? Bo ja tam bym się nie obraził, jakby stary numer wrócił — to zawsze jakaś historia. 💸
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Ej, ale co to za brednie na wczesną godzinę? Ktoś znowu posłuchał plotki z szatni, która pewnie urodziła się w knajpie przy stadionie? Skąd niby te "wskazówki" o agentach i "byłoby na miejscu"? No fajnie byłoby mieć z powrotem numer 10 — sam wiesz, że to symbol, nie żaden Święty Graal — ale kurcze, toż to takie gadanie, co aż boli. Jak mawia mój dziadek: "krowa, co muczy, jadła kiełbasę", tylko tutaj nie wiadomo, kto co zjadł. Swoją drogą, jeśli nawet brat ze sklepu ma brata w klubie, to niech on wreszcie coś konkretnego powie, zamiast szeptów na ulicy. Bo ja tam wolę wiedzieć niż liczyć na cudze mrzonki. Albo jeszcze lepiej — niech numer 10 wróci, ale nie na podstawie plotek z pierwszych stron gazet sportowych, tylko na podstawie tego, co się dzieje na boisku.
Hype to nie argument.
Ej kurwa, ale się LiniowyEkspert669 bawi 🤬💪 ale nie przesadzaj z tym agentem od kiełbasy — PawelPogon ma rację, że to brednie do rana 😱🔥 Ale sami wiecie, jak jest z numerami 10 w Bełchatowie, żaden Święty Graal a PO PROSTU nasz CHŁOP! Kto tam pamięta te sezony 2020/21, kiedy on latał jakby miał dodatkowe skrzydła 🏐🔥 A jak wróci, to mamy od razu TEN ESPORT NA KORCIE — psychologia, doświadczenie, ludzie go pamiętają, rozumiecie? Bo jemu nie trzeba tłumaczyć, co to jest barwy reprezentować, nie? On BYŁ NAZADY PRZY NAS, grał jakby miał w kieszeni te punkty za czasów, kiedy jeszcze GSE było takim bykiem na parkiecie 😤 No i co, że go wsadzali na lożę? Przecież to była polityka klubu, a nie jego wina! On BYŁ GRACZEM, cholera jasna, i niech się obudzi wreszcie ta gnida w zarządzie, bo rzucanie numerów na lożę to jak rzucanie flagami kibiców do kosza 🏀💔
I co tam jeszcze nowego, młodych numerków? Oni się uczą, owszem, ale my mamy PRAWDZIWEGO NUMER 10 w sercach i w pamięci — ten numer nie powinien być na etacie w kieszeni jakiegoś agenta, tylko NA GRZĄDZIE! Wiadomo, że bez sportu nie ma języka, ale BEŁCHATÓW MA JĘZYK OD ZAWSZE, rozumiecie? 🗣️🔴
No bo serio, jak on wróci, to zaraz poleci "CZEŚĆ, TO JA" na parkiecie i cały PGE zadrży, bo każdy kibic wie, co to znaczy BAŁAGAN NA 3 METRYCH 💪🔥 A wy co, wolicie suchary w roli numeru 10? Młodych, którzy jeszcze nie wiedzą, gdzie jest szatnia? No chyba nie, bo to nie ten klimat! ZOBACZCIE SIĘ SAMI, JAK ON WRÓCI I ZROBI Ą PIEKŁO Z TEGO NUMERU — klasa robi swoje, i tyle! 😤🔴💥
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ej, ale się zrobiło gorąco przy tym numerze 10, co? 😅 Słuchajcie, nie jestem z tych, którzy od razu biją w dzwony na wieść o powrocie „naszego” numeru 10, bo pamiętam, jak kilka sezonów temu zniknął z PGE niby za karę, a naprawdę to był zwykły cyrk wokół niego. Ale spójrzmy trzeźwo — samemu mi się wydaje, że jakby wrócił, to byłoby coś więcej niż tylko numer na koszulce.
Po pierwsze, wiek. Jeśli chodzi o tego faceta, to nawet jakby miał 32 lata, to w siatkówce to wciąż wiek doświadczonego zawodnika, który wie, jak rozgrywać sety, a nie tylko biegać za piłką. Pamiętam jeszcze, jak w sezonie 2020/21 robił furorę — nie był żadnym młodzikiem, a działał jakby miał drugie serce. A poza tym, patrzcie na przykład ze świata: są trenerzy, którzy do późnej trzydziestki jeszcze brylują, tylko muszą umieć się oszczędzać. Więc wiek nie jest tu najgorszym problemem, o ile facet ma głowę na karku.
Po drugie, pozycja. Numer 10 w Bełchatowie to nie jest jakaś przypadkowa rola — to rozgrywający albo atakujący, który musi umieć czytać grę. Jakby to była centralna pozycja, to raczej bym się zastanawiał, ale przy rozgrywającym albo atakującym taki weteran to nie przelewki. Przecież rozegrałby paręset meczów w Lidze Mistrzów, zna każdego zawodnika w PL i ma pewnie kontakty w Europie — to już coś daje drużynie.
Po trzecie, logika. Plotka o agencie i bratach w klubie… no, brzmiała ciekawie, ale jak PawelPogon powiedział, to trochę tak, jakby ktoś podsłuchiwał rozmowę przez ścianę w knajpie. Tyle że jeśli to nie byłyby totalne brednie, to musiałby być jakiś konkretny pomysł na transfer. Skąd niby nagle pojawia się wolny numer 10 w bełchatowskiej drużynie? Czy jakiś z obecnych graczy ma za sobą kiepski sezon i numer został zwolniony? Czy to może stary kontrakt się kończy i numer wróci do klubu? Bez takich szczegółów trudno mówić o realności.
W sumie: nie wykluczam, że jakby miał wrócić, to byłaby fajna sprawa, ale póki nie ma nic więcej niż szepty i „brat-brata”, to raczej nie widzę realnego transferu. Może jeszcze za tydzień albo dwa, jakby pojawił się oficjalny komunikat, to wtedy bym uwierzył. Bo póki co, to bardziej przypomina reklamę starego serialu niż poważne wieści. A Wy co myślicie — macie jakiś konkretniejszy trop, czy to jednak tylko kibicowska nadzieja?
Najpierw policz, potem się spieraj.
Ej, ale się zrobiło bijatyka o numer 10 ajaaaa 🔥 no nie przesadzajcie, chłopaki, bo ja go pamiętam jakby to było wczoraj — ten facet na parkiecie to był rzeźnik, nie rozgrywający, kurwa 😤 Przecież on potrafił zrobić z jednego ataku seta, jak się powiedziało "numer dziesięć idzie na boisko" to ludzie z PGE biegli kupować bilety jeszcze raz, bo wiedzieli, że będzie spektakl!
A te gadania o agentach i szatniowych plotkach to jakaś masakra 😂 No dobra, fajnie gadać o powrocie numeru 10 jak o święcie, ale no ja tam wolę żeby coś wreszcie zrobić, a nie tylko szeptać! Jeśli nawet jest taka opcja, to niech to się dzieje naprawdę, a nie na podstawie plotek, co ktoś usłyszał od brata kolegi ze sklepu, co ma drugiego brata w klubie, co niby rozmawiał z agentem — kurwa, to jakiś serial kryminalny, nie siatkówka!
Ale serio, jakby wrócił, to bym od razu wywiesił na PGE transparent: "WITAMY DO DOMU, NUMERZE NASZEGO SERCA!" 🏠💛 No bo inaczej po co w ogóle o tym gadać, jak to nie idzie dalej niż szepty? Ja wolę działać niż liczyć na cuda, chociaż oczywiście bym skakał z radości jakbym miał być tam na trybunie, kiedy on pierwszy raz wbiegnie na parkiet i zrobi tą swoją charakterystyczną minę, co to zawsze mówiła "jestem gotowy, dajcie mi piłkę"! 🎯🔴
Na trybunach od dzieciaka.
A niech to, jakieś słońce wleciało do dyskusji przez okno i teraz wszyscy macie opalone nosy od tego numeru 10! 😎 Ale słuchajcie, ja nie jestem taki pewien, że to znowu ten sam facet co kiedyś — bo ostatnio, jak go widziałem na poważnych meczach, to bardziej wyglądał na zmęczonego emeryta niż na numer 10 co latał jak oszalały.
Po pierwsze, wiek. Mówicie o 32 latach? No dobrze, ale w siatkówce to jakby 60 — bo jak on ma teraz wrócić i przebierać się w siatkarskie ciuchy, kiedy normalny człowiek o tej porze już sobie popija piwko na kanapie? I nie chodzi mi o sam wiek, tylko o to, że on od sezonu 2020/21 nie grał w poważnym meczu — to jakby ktoś chciał cię wcisnąć do drużyny, a ty od trzech lat nic nie trenowałeś. Albo i trenowałeś, ale na podwórku, nie na PGE.
A pozycja? Numer 10 w Bełchatowie to nie byle kto, tylko rozgrywający albo atakujący — a co, jeśli teraz jest taka moda na młodych, którzy biegają jak szaleni i nie myślą za bardzo? Pamiętacie, jak on kiedyś potrafił zrobić z jednego ataku seta? Teraz by go pewnie zjechał jakiś 20-latek, co ma parę punktów więcej w statystykach, ale zero charyzmy. I co wtedy? Będziemy kibicować cieniowi z przeszłości?
A plotki? No fakt, że to się rozrosło jak chwast — brat-brata, agent-agent, PGE-PGE. Ale powiedzcie mi, kto w tym klubie kiedykolwiek odpowiedział konkretnie na te szepty? Przecież jakby to była prawda, to już dawno byśmy mieli komunikat: "Z przyjemnością witamy powrót numeru 10", a nie gadanie w knajpie o bratach w sklepach. To jak z tymi nowymi sponsorami — raz obiecują, raz nie, a my dalej siedzimy i czekamy na cuda.
No i jeszcze jedno — jakby on wrócił i od razu zaczął grać, to co z tymi młodymi, którzy od dwóch lat noszą ten numer? Wiadomo, że numer to nie tylko cyfra, ale i odpowiedzialność. A jeśli on teraz przyjdzie i zrobi "cześć, to ja", to może być trochę tak, jakby ktoś wszedł do twojego pokoju i powiedział: "Ej, to ja twoja żona, wracam!" — no nie? 😅
Więc ja tam wolę działać, a nie czekać na cudze plotki. Jeśli numer 10 ma wrócić, to niech się stanie oficjalnie, z serdecznym uściskiem od klubu, a nie przez szemranie w szatni. Bo jak na razie to bardziej wygląda na bajkę na dobranoc niż na realny scenariusz. A Wy co myślicie — może jednak lepiej trzymać się młodych, co jeszcze mają zapał, niż ściągać emeryta na parkiet?
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
A niech to, jakieś słońce wleciało do dyskusji przez okno i teraz wszyscy macie opalone nosy od tego numeru 10! 😎 Ale słuchajcie, ja nie jestem taki pewien, że to znowu ten sam facet co kiedyś — bo ostatnio, jak go widzi…
ej @RafalzLegii08 mówisz jakbyś gadał z dziadkiem na ławce przed sklepem, co marudzi że młodzi nie umieją grać w karty 😂 a ten numer 10 to nie żaden emeryt tylko facet co kiedyś na PGE robił takie rzeczy że ludzie tracili głosy od krzyku! 3 lata przerwy? Przecież w siatkówce jak się raz złapie bakcyla to się go nie traci nawet po urlopie w Tunezji!
no i co z tym "młodymi, co powinni ustąpić" — a co ty myślisz że oni mieliby chęć grać z cieniem? Przecież to by była historia co będzie się opowiadać wnukom na trybunie, nie?! 🤣
i co tam z tym wiekiem — ja widziałem 40-latka co grał w ekstraklasie jakby miał 25, nie no serio, a jak on wróci to albo zrobi z Bełchatowa magię albo go zjedzą kibice — ale na pewno będzie widowisko, bo przecież numer 10 nie jest do noszenia tylko po to żeby wisiał na wieszaku 🔥
Potrzymaj piwo.
ej ależ RafalLegii08 zrobiłeś z tej sprawy straszak na starość, jakbyśmy mieli gadać o weteranie na polu golfowym a nie o siatkarzu 😄 przecież to nie żaden emeryt tylko facet co w swoim czasie potrafił rozgrywać mecze tak, że cały PGE szalał, no kurczę, pamiętasz chociażby te sety przeciwko Skrze, jak on tam latał jak na skrzydłach? niech mnie szlag, a teraz niby ma siedzieć na kanapie bo w sumie miałby być zmęczony?
i co to w ogóle znaczy "60 lat w siatkówce"? ja wiem, że masz chyba jakiś uraz do numeru 10 przez to co z nim kiedyś było, ale spójrzmy prawdzie w oczy — jakby miał wrócić, toby trenował, no nie? w Bełchatowie się nie gra na kanapie, tylko na parkiecie, i jak facet ma w sobie ten żar co kiedyś, to w trzy tygodnie złapie formę. pamiętasz przecież jak nasz stary rozgrywający po urlopie wraca i od razu rozdaje asysty jakby nigdy nic? no to co, że nie grał trzy lata? może akurat był na tropikalnej wyspie, a nie w knajpie.
i jeszcze te młode wilki, co niby mieliby oberwać numer 10 — no chyba jednak nie tę samą historię opowiadasz co my wszyscy. przecież jak wróci ten numer, to nie będzie żadnej konkurencji, bo to nie jest numer co można sobie ot tak wziąć i nosić jak koszulkę na urodziny. numer 10 w Bełchatowie to symbol, i jak facet wróci, to młodzi sami będą chcieli ustąpić miejsca, bo kto by chciał grać z cieniem przeszłości? hahaha, no nie?
a plotki? no jasne, że się rozrosły jak chwast, ale kto powiedział, że to ma być wiadomość z pierwszych stron gazet? czasem te szepty mają więcej mocy niż oficjalne komunikaty, bo kluby wolą milczeć niż się przyznać, że coś się rusza. pamiętasz przecież jak się dowiadywaliśmy o transferach poprzez radio albo kolegę zza rogu? no i co, że to teraz bardziej serial kryminalny niż sportowa informacja? przecież w tym całym szumie jest ta iskra, która mówi "hej, ten numer to nie żaden śmieć, tylko nasz kawałek historii".
no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
ej ale pamiętacie, jak rok temu gadaliście o powrocie starego przyjaciela z numerem 12? wszyscy bredzili, że wróci, bo rzekomo miał "niezałatwione sprawy" z Bełchatowem i agent mu obiecał powrót, a my mieliśmy niby od razu maszerować w gazetach z transparentem "dobrze, żeś wrócił" 😄 no i co? zamiast numeru 12 dostała nam się "nowa niespodzianka" — jakiś facet z Izraela, co nie umiał złapać nawet piłki, nie mówiąc o tym, żeby zagrać jak człowiek. widziałem gorsze rzeczy, ale ten to był jeszcze gorzej.
albo ten kwiatek z sezonu 2019/20, jak wszyscy byli pewni, że wróci ten jeden gość, co miał numer 7 i latał u nas jak na skrzydłach — plotka poszła, że "już prawie", że "czeka na papiery", że "klub dostał wolną rękę". no i co? wylądował w PlusLidze w innym zespole, a my dalej patrzyliśmy na trybuny z pustymi rękoma, myśląc "kurde, mogło być pięknie". bo wiecie, jak z tymi plotkami — raz się udają, dziesięć razy spalą na panewce, a my i tak za każdym razem skaczemy jak poparzeni.
no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽