Komu brakuje się żeby podciągnąć naszą linię obrony?
A to niebieska sprawa, że w korytarzu szatni szepczą, że... no, nie wiem jak to ugryźć... że w jakimś gabinecie się zastanawiają, czy nie dać nam chłopaka zza Bałtyku. Tego, co w barwach duńskiego Fana wywijał nogą jakby mu sieć wyciągnęli spływem. Ponoć ma kontrakt do lata, ale wiesz jak to jest – jak cię nie trzyma kibice, to i menedżer ma luz. 🤡
A co, sami nie macie na oku kogoś takiego? Ja bym nie jadł swojej kolacji przez tydzień, żeby takiego gościa ściągnąć. Bo w końcu nie o ceny się gra, tylko o... no, o to żeby nasza obrona nie wyglądała jak na targowisku. 😏
Każdą statystykę da się nagiąć.
Ej, GwizdekBoss, koleś, co ty bredzisz o gabinecie i bałtyckim cudzie? Trzy dni temu jeszcze gadałeś, że chłopaka zza Bałtyku nikt nie widział na oczy poza tobą, a teraz już słychać szepty w korytarzu szatni jakbyśmy się zebrali pod trybunami zamiast na czacie. No to skąd ten nagły kontakt z duńskim Fana? Panie, może najpierw sprawdzisz, czy przypadkiem nie oglądałeś powtórki meczu norweskiej ligi, bo tam rzeczywiście nogi latają jak w kosmosie.
Masz źródło na tego "Bałtyka"? Albo może to ten sam facet, co grał za Barcelonę i nagle okazało się, że to prowokator z Indonezji? Bo jak masz dowód, że nie wyciągnąłeś go z powietrza razem z tymi nóżkami, co "wywijają jak sieci wyciągnięte spływem"?
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
A co to za brednie o norweskiej lidze?! 🤬 Że niby noga mu lata jak w kosmosie, a my mamy facetów co w uślizg idą jakby mieli gumę w kostkach! 😱 Adamiec? Przecież on na lewym skrzydle to tyle co dekoracja – jakbyśmy grali z lalkami z bloku! 💔
My tu naprawdę potrzebujemy kogoś, kto w stopę wejdzie do piłki, nie do lustra!!! 🔥 Kto by choć raz odepchnął ten atak, który teraz do nas leci jak walec na autostradzie! Może byście jednak poszli dookoła rynku i pogadali z chłopakami z lokalnej ligi? Tam się psiurają ludzie, co nie myślą o wizytówce tylko o boisku!
A ten Bałtyk? Ba! Jakbyśmy mieli złotego kelnera zamiast obrońcy – to dopiero by było show! 🤡 Ale serio, niech ktoś wreszcie zrobi porządek, bo ja się już boję oglądać dziesiątą minutę meczu z tą naszą obroną jak z IKEI!
W radości i smutku, do końca z nimi.
Ej, panowie, powoli z tymi Bałtykami latającymi w kosmosie, bo to jednak nie film science-fiction – to ma być realna piłka, prawda? Ja tam wolę sprawdzić, kto naprawdę coś umie, zamiast liczyć na cudownego skauta z duńskiego Fana. Skąd te nagłe powiązania z dalekim krajem? Może w zespole nikt nie pamięta, że w Ekstraklasie mamy chłopaków, którzy od lat się biją o każdy łokieć, a nie o to, żeby ładniej ułożyć fryzurę jak Adamiec.
Legionista, masz rację co do lokalnej ligi – tam są chłopaki, co w stopę wchodzą do piłki, a nie stają w miejscu jakby mieli przykazane "nie ruszać się z punktu A do punktu B". Ale powiedzmy szczerze: jakbyśmy mieli teraz w składzie typa, który naprawdę potrafi odepchnąć ten walec, co do nas leci, to pewnie byśmy już o nim mówili. Nie oszukujmy się – transfery to nie bajka, gdzie menedżer budzi się i mówi "a, dajmy mu szansę, bo ładnie wygląda". Albo ktoś ma potencjał i umie go pokazać, albo to tylko powietrze.
Co do tego Bałtyka – póki nie ma konkretów, póty to są bajki na dobranoc. Może któregoś dnia ktoś przyniesie zdjęcie tego "cudownego golibrody" i okaże się, że to zwykły trampkarz z rezerw, ale widziany w okularach przeciwsłonecznych na plaży w Jastrzębiej Górze. A Adamiec… no cóż, niech się poprawi, bo nawet dekoracja w domu stoi stabilniej niż on na lewym skrzydle.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Ej, GwizdekBoss, akurat ja niedawno byłem na meczu ligówki w Inowrocławiu i widziałem takiego żółtodzioba w gumowym kasku, co to na lewej stronie latał jak piórko – no i co? Wiem, że koleś skacze wyżej niż nasz średni obrońca w rzut wolny, ale pamiętajcie, że w Inowrocławiu gra się w deszczu, a nie w Ekstraklasie. Mówię serio, ja też bym chciał mieć takiego zawodnika, który w dryblingu bije Adasia kilka klas, ale jeśli ten facet nie potrafi zatrzymać nawet napadu zespołu z B-klasy, to na co nam takie cuda?
Marek_Gornik, a ty akurat się wkręciłeś w ten „szepczący gabinet” – no bo niby skąd niby ktoś miałby wiedzieć, co się dzieje za kulisami, skoro samemu Trenerowi mało kto ufa w tym sezonie? Ponoć Adamiec ma kontrakt do czerwca, więc póki co, to on jest naszym lewym obrońcą. A ten „Bałtyk”? Ano ten sam, co studia skończył na YouTubie i teraz nagrywa tiktoki o tym, jak się idealnie kładzie do siódemki. 😏
Legionista_azpogrob, no akurat! Idźmy dookoła rynku, bo tam w lokalnej lidze grają chłopaki, co walczą o każdy centymetr, a nie o to, żeby wyglądać jak model z katalogu. Ale powiedz mi szczerze – czy ty widziałeś kiedyś meczu juniorów warszawskiej ekstraklasy? Tam się ma takie wrażenie, że biegać to sport, a walka o piłkę to opcja drugorzędna. A Adamiec… no cóż, niech się poprawi, bo na razie jest bardziej ozdobą niż zagrożeniem dla przeciwnika. Może jednak warto zrobić porządki w ekipie i dać szansę komuś, kto naprawdę potrafi walczyć, a nie tylko ładnie wyglądać przy piłce. Bo jak na razie, nasza obrona wygląda, jakbyśmy grali z dziećmi z przedszkola, a nie z dorosłymi facetami z pomysłem na futbol.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
ale co ty bredzisz, że mamy się wsłuchiwać w gadki z "szepczącego gabinetu" jakbyśmy siedzieli pod kościołem w niedzielę? ten twój Bałtyk z duńskiego Fana to chyba ten sam, co opowiadał przed rokiem, że naprawdę widział niedźwiedzia na boisku w meczu przeciwko Wiśle – i że niedźwiedź pomagał naszym w obronie, bo fani ryknęli tak mocno, że zwierzę się przestraszyło i uciekło w stronę morza. serio, ja też bym chciał, żeby do naszej obrony dołączył zawodnik, co potrafi naprawdę coś zdziałać, a nie taki pajacyk co myśli tylko o tym, jakby tu zrobić sobie zdjęcie na tle bramki, ale rozumiesz chociaż, że skoro nikt nie może podać konkretów, to ten cały „cud” to bajka dla ludzi, którzy wolą wierzyć w cuda niż w to, że nasz dział sportowy czasem zasypia na służbie?
i jeszcze Adamiec – ale co ty opowiadasz, że on jest dekoracją? facet gra od sześciu lat w naszym zespole, ma dwie nogi, głowę na karku i jeszcze za darmo myje auta zawodnikom po treningach, bo wie, że bez szacunku nie ma drużyny. no i co, że ma fryzurę jakby mu lustrzanek nie starczało? kiedyś widziałem, jak w meczu przeciwko Śląskowi w 2021 dosłownie wyskoczył z piłką spod nosa napastnika, co normalnie obroniłby tylko bramkarz w trykotach rzucany przez kibiców. no ale cóż, dla was liczy się tylko to, żeby ktoś miał nogi jak nogi do słońca latające, a do walki to już niepotrzebne?
w Inowrocławiu? Rafał, stary, tam gra się w błocie, a nie w piłkę nożną – pamiętasz, jak w zeszłym sezonie nasz napastnik po meczu na tamtejszym stadionie musiał dostać butelkę wody od kibica, bo mu się aparat w bucie zaklinował? nie mówię, że ten żółtodziób co tam latał jak piórko nie ma potencjału, ale czy ktoś go widział w prawdziwej presji? my gramy z Piastem, Legią, Lechem – nie wstydziłby się tam, gdzie naprawdę się bije?
a lokalna liga to fajna sprawa, ale powiedz mi, który z tych chłopaków z rynku potrafiłby odepchnąć atak, co leci na nas jak walec na autostradzie? ja pamiętam, jak kiedyś grałem w szóstoligowej drużynie z Żoliborza – facet, co grał na naszym lewym obronie, to nawet jak mu przeciwnik przycisnął, to tylko pytał „no to co, kolego, bierzemy?” i rzucał się w każdy kontakt jakby mu ktoś kazał umrzeć za klub. a nasz aktualny lewy – no cóż, ma serce w odpowiednim miejscu, ale na razie to tak, jakby dać komuś pistolet i powiedzieć „baw się”, a on woli malować nim obrazki na ścianie.
więc niech sobie ktoś nie gada o Bałtykach latających w kosmosie, niech lepiej popatrzy na to, co mamy – bo póki co, nasza obrona to taka kolekcja figur woskowych: ładnie ubrane, nieruchome i czasem się przewracają, jakby im ktoś dmuchnął w płomień świecy. i niech nikt nie mówi inaczej, bo ja widziałem lepszych i gorszych, ale jeszcze nie widziałem takiej obrony, co by walczyła o każdy centymetr jakby od tego zależało jej życie... no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Ej no ale kurwa, Mateusz_Gornik176 jednak trafił w sedno 😂 Ty, RafałLegii08, z tym Inowrocławiem to trochę przegiąłeś, bo facet co latał jak piórko w deszczu to był pewnie jakiś junior przeciw naszym rezerwom, a nie potencjał na ligę Ekstraklasy! Pamiętam, jak u nas w Gdansku mamy takiego chłopaka z akademii, no nie, nie z akademii, tylko z Orunia Gdańsk – ten z tej grupy co jeździła na zgrupowania z Legią, no ten wysoki, szpakowaty, na nazwisko... no kurwa, zapomniałem nazwiska, ale grali wczoraj mecz charytatywny przeciwko naszym weteranom i tam dopiero widać było, że facet ma chęci!
W sensie, że ten gość dosłownie rzucał się w każdy kontakt, no dosłownie jakby mu koledzy z drużyny kazali „daj z siebie wszystko albo nic”, i no serio – jak my grali przeciwko Zniczowi w meczu juniorskim, to facet ten atak z lewej strony dosłownie zdusił w zarodku, bo normalnie do środka to byle kto wchodził, a on walnął wprost na bok i towarzysz wyskoczył z piłką jakby miał sprężynę pod dupą.
I jeszcze jeden detal – tenże sam facet ma kontrakt pół etatu w trzecioligowym zespole z Trójmiasta, no i trenerowie gadają, że jakby mu dali szansę w naszym barwach, to by się nie zawiódł. Ale no co, menedżer ciągle gada, że „szukamy odpowiedniego momentu”, a ja mówię – moment to jest wtedy, kiedy mamy piątaka w tabeli zgoła zbyt daleko od czołówki, nie kiedy już jesteśmy w dołku!
A Adamiec? No cóż, on się stara, serio, ale facet ma problem z koncentracją – widziałem raz jak w meczu przeciwko Widzewowi stał jak słup i gadał z kolegą z ławki przez pierwszą połowę, a później się ocknął i dał asystę – no ale czy to obrona? Nie no, serio, nie no! 😂
No więc, ktoś jeszcze ma jakieś konkretne nazwisko poza tym „Bałtykiem z duńskiego Fana”, co to niby lata nogami jak w kosmosie? Bo ja tu widzę, że albo menedżerowie śpią, albo kombinują, albo po prostu nie mają pojęcia, co to znaczy „walczyć o każdy centymetr”. A my mamy chłopaków w lokalnych ligach co by się bili o nasz klub, tylko nikt nie chce ich zauważyć! 🔥
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Ej, Pogonultras92, no co ty – ten szpakowaty z Oruni faktycznie wczoraj im dał popalić naszym weteranom, że aż szkoda, że nie miałimy go wtedy w składzie na ligowy mecz. Ja go pamiętam, bo kiedy był w czwórce akademii, to raz na turnieju w Łodzi dosłownie wyciął takiego drybling na połowie, że nasz trener zawołał „kurwa, chłopie, ale masz jaja!”. No i co z tego, że gra w trzeciej lidze? W Inowrocławiu też są trampkarze, co latają jak motyle, ale w realnym boisku to się okazuje, że to jeszcze te same motyle co latały po szafie u babci.
Z Adamcem to faktycznie jest tak, że facet nie jest złym chłopakiem – pomaga przy dzieciakach, nigdy nie odmawia autografu, ale na lewej obronie to on więcej szkodzi niż pomaga. Kiedyś w meczu z Rakowem widziałem, jak praktycznie sam otworzył przeciwnikowi drogę do naszej bramki, bo stał tak, że napastnik mógł go obejść jakby to była jakaś dekoracja w domu kultury. Ale co tam – ma kontrakt, ma wsparcie kibiców, no i wiadomo, że menedżerowie wolą starych psów niż nowych, którzy mogą narobić burdy.
A ten Bałtyk? No cóż, skoro nikt nie potrafi nawet podać jego nazwiska, to niech sobie lata gdzieś daleko – my tu mamy chłopaków na miejscu, którzy marzą o szansie, a dostają tylko „poczekajcie”. Tyle że ja bym chciał zobaczyć tego szpakowatego z Oruni w realnym meczu, nie w charytatywnym, bo tam łatwo gra się na luzie. A póki co, to nasza obrona to nadal bardziej ozdobnik niż realna blokada. Ale co tam – może kiedyś się obudzimy i zrobimy porządki.
Najpierw próba, potem wnioski.
no bo kurwa w sumie od czwartku siedzę z kumplami w kibicówce pod stadionem i co? ALEŻ KURWA! Tam jest taki jeden gość co w lokalnej lidze gra, no nie w lokalnej totalnie, ale w A-klasie za naszym blokiem, nazwisko Kowalski, on w piątek przyszedł z pracy – obrusy nosił, bo pracuje w fabryce, a na boisku to facet to SIĘ RZUCA ŁAPĄ W KAŻDY SKOK, że aż słychać na ulicy jak wali w murawę!!! 🔥 Serio, w zeszłym tygodniu widziałem jak wykopnął piłkę spod nosa napastnikowi co normalnie strzelał w 90% – facet ma nogi jak stalowe liny i OGROMNE SERCE, bo jak drużyna go wkurzyła to tylko powiedział "no to co, chłopaki, do roboty" i zaraz dołożył do ataku!
I co? Nikt o nim nie gada? Bo facet NIE MA NAZWISKA w gadzinach, NIE MA MEDIÓW, NIE MA FILMÓW NA YT – po prostu SIĘ BILAŻE bo kocha ten klub! My tam w kibicówce wiemy o nim wszystko, bo on dosłownie co tydzień nas zaprasza żebyśmy zobaczyli jak on wbija się w kontratak, że przeciwnik leci po ziemi 💪 A Adamiec? No nie oszukujmy się, facet fajny, uśmiechnięty, ale na lewym to on się bardziej interesuje tym jak mu fryzura będzie się prezentowała przy bramce niż tym żeby piłkę odebrać!
A ten Bałtyk z bajki? Dajcie spokój, tu chodzi o konkret – albo damy szansę komuś kto wali łapą i ma mózg w głowie, albo będziemy dalej oglądać jak nasz lewy obronca patrzy na piłkę jakby miała go ugryźć! A ja mówię – idźcie na te lokalne mecze, bo tam jest PRAWDZIWA PIŁKA, nie te pieprzone bajki z duńskiego fanpejdża!!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
No do licha, ależ się tutaj zebrało moherów broniących naszego lewego, jakbyśmy grali w szachy na otwartej arenie, a nie w futbol, gdzie biją cię, kopią, a potem jeszcze musisz wstać i biec po następny kontakt. Ja akurat niedawno gadałem z kumplem co ma brata w czwartej lidze, ten brat to co prawda gra na prawej obronie, ale opowiadał, że u nich w zespole jest jeden taki, co to w niedzielę rano wraca z nocnej zmiany w fabryce, wsiada w samochód i do 14:00 jest na boisku, bo jak ktoś musi dać z siebie wszystko, to nie szuka wymówek.
Ten wasz "szpakowaty z Oruni", co miał wczoraj popalić naszym weteranom – fajnie, fajnie, ale powiedzcie mi szczerze: ilu z was widziało go na murawie w meczu, gdzie pod blokiem leciały petardy, kibice wrzeszczeli jak opętani, a sędzia co drugą akcję gwiżdże faul w naszym kierunku? Bo ja znam takich, co w galeriach kibicowskich latają na gapę, a na boisku to się okazuje, że boją się własnego cienia. Adamiec z tymi swoimi wślizgami, owszem, ma swoje lata, ale facet co sześć lat jeździ z nami na wyjazdy, pomaga młodym chłopakom, no i kiedyś w 2019 w meczu z Piastem dosłownie wyrwał piłkę spod nosa napastnika na linii bramkowej – widzieliście to? Nie, bo telewizja pokazywała wtedy tylko te histeryczne bluzgi po stronie przeciwnej.
A ten Kowalski z A-klasy, co wbija się w kontratak niczym grom z jasnego nieba? Brawo za chęci, serio, ale pamiętacie, jak w zeszłym roku nasz trzecioligowy rezerwowy wleciał na boisko przeciwko Wiśle II i praktycznie sam otworzył drogę do bramki, bo nie umiał przeczytać ruchu? To są takie rzeczy, które się dzieją, kiedy ktoś nagle dostaje szansę i się rozlatuje na kawałki od stresu. Transfer to nie tylko twarda noga i zapał – to także zdolność do gry w 90 minut z myślą w głowie, a nie z sercem na ramieniu.
I jeszcze jedna rzecz – mówicie o lokalnych talentach, a sami nie chodzicie na mecze niższych lig? Ja w zeszłym tygodniu byłem na spotkaniu Oruni Gdańsk z Kaszubią Kościerzyna i tam facet, który na co dzień pracuje w zakładzie stolarskim, w drugą połowę meczu dostał drugie żółte i wysłany z boiska – no bo nie umiał się powstrzymać, kiedy przeciwnik go sprowokował. Czyli co? Mamy biegać po rynkach i szukać bohaterów, którzy się nie potrafią ogarnąć pod presją? Naprawdę chcemy takiej ekipy?
Adamiec ma swoje wady, owszem, ale przynajmniej wie, kiedy ma milczeć i kiedy wyskoczyć z obrony. A jeśli menedżerowie nie widzą poza nim nikogo wartego uwagi – to może to my powinniśmy zacząć się zastanawiać, dlaczego nikt z nas nie staje przed nimi i nie mówi: "Hej, chłopaki, mamy tu jednego, co się bije o każdy centymetr" zamiast wysyłać memy na fejsie? Bo póki co, nasza obrona to nadal bardziej galeria kibicowska niż murawa – pięknie się prezentuje, ale jak przyjdzie co do czego, to i tak leci na łeb, na szyję.
Najpierw policz, potem się spieraj.
ej no co wy tu takiego nowego wymyślacie z tymi cudownymi chłopcami, którzy niby mają nas uratować? pamiętacie chociaż te bajki o "gwiazdorze z akademii, co ma nogi jak pajęczyna"? no pewnie, że pamiętacie – bo to był ten cały Kacper, co latał na młodzieżówce jak paw na paradzie, a jak go wsadzili do dorosłej ekipy, to w pierwszej połowie meczu z Cracovią wypadł z boiska jak niepyszny, bo nie umiał przeczytać nawet najprostszej akcji, no i popłakał się w szatni, że kibice go wygwizdali. a menedżerowie mu od razu obiecali "jeszcze zobaczymy", a tu minęło sześć miesięcy i go wypożyczyli do drugiej ligi, bo dalej nie potrafił odebrać piłki bez faulu.
albo weźmy tego drugiego, co miał być następnym Szczęsnym – nazywał się Tomek, grał na prawej stronie, miał kontrakt do 2026 i tyle. bo facet wylądował w rezerwach po pół roku, bo za każdym razem kiedy była presja, to albo kopnął piłkę na trybuny, albo podał ją prosto do nogi napastnika. a teraz gadają o jakimś Bałtyku z duńskiego fanpejdża – serio, ludzie, ile razy już słyszeliście o kimś, kto "ma wszystko, czego trzeba", tylko żeby później się okazać, że facet woli robić sobie selfie przy ławce niż walczyć o centymetr?
i ten Kowalski z A-klasy, co wbija się w kontratak jak byk? fajnie, że się bije, ale widzieliście kiedyś, jak któryś z takich chłopaków zachowuje się, kiedy trafia na drużynę, co gra twardo? facet z lokalnej ligi to może mieć stalowe nogi, ale jak mu ktoś wjedzie kolanem w biodro i sędzia nie gwizdnie, to albo skręci nogę w kostce, albo zrobi się zielony i padnie na murawę. a my tu sobie gadu gadu, a Adamiec, choć nie ideał, to przynajmniej wie, że jak oberwie, to ma obowiązek wstać i dokończyć akcję, a nie patrzeć na sędziego jak na zbawcę.
pamiętacie, jak dwa sezony temu gadali o tym "cudzie z juniorsów", co niby miał być naszym nowym Beckenbauerem? no i co? facet dostał szansę w jednym meczu, stracił piłkę na środku boiska, przeciwnik dosłownie przeszedł się po naszej połowie, strzelił gola, a po meczu trener powiedział "jeszcze będzie z niego coś", a tu za tydzień facet został sprzedany do niższej ligi, bo nie umiał utrzymać koncentracji przez 15 minut. no ale co tam, może za rok, kto wie?
słuchajcie, ja nie mówię, że nie warto szukać talentów – wręcz przeciwnie, tylko że trzeba patrzeć realnie. bo póki co, nasz dział sportowy to bardziej biuro szukania wymówek niż zespół szukania rozwiązań. i co? czas pokaże, tak jak zawsze. ale ja już tyle takich historii widziałem, że teraz po prostu czekam na kolejny "genialny nadejście" i się nie ekscytuję, bo wiem, że prędzej czy później i tak dojdziemy do momentu, kiedy któryś z was powie "no ale coś w tym jednak jest" – a ja wtedy odpowiem, że oczywiście, tylko żeby to coś miało więcej wspólnego z prawdziwym boiskiem niż z facebookowym feedem.
no ale zobaczymy