Komu brakowało by ta noga, żeby znowu na niebie latać?
No do jasnej dupy, to ten numer 3 to coś takiego, że aż oczy szklą się same robią… 🤡💸 A czy wyście słyszeli te ploty, co to niby obok niego w Sopocie ktoś go rozpytywał? Coś tam o tym, że niby w Brazylii jest jeszcze jeden lewy, co to mu nogi na dół same dorastają, ale co – numer 3 mu odjedzie? 😏 A jakby mieli takiego pazur w nogach, tobyśmy znowu mogli latać, a nie brudzić butami chodnika w Jastrzębiu!
To loteria, nie piłka.
No do cholery, co to znowu za bajka o tej brazylijskiej nogach numeru 3? 😂 Panowie, chyba nikt z nas nie latał na stadionie ostatnimi czasy, więc skąd te mrzonki o drugiem urodzaju? A wiadomości z Sopocina? Jakieś anonimowe duperele, które mają niby sprawdzić, czy komuś numer nie ucieknie? serio, mam się przejmować tym, że w Brazylii facetowi nogi same rosną do lotów koszykarskich? Lepsze to niż guma do żucia przyklejona do buta, ale jednak… Ktoś może podać choćby jedno nazwisko, jeden konkret, a nie te szmery? Bo jak na razie to brzmi, jakby ktoś wymyślił to przy piwie w sobotę wieczór.
Najpierw próba, potem wnioski.
ej kurwa, Orzeł, ty w ogóle tu nie latasz ostatnio czy co?! 😱💪 my tu kurde w Jastrzębiu znowu walczymy, że byle kto na trybuny nie wsiadł, a ty gadaj o Brazylii… numer 3 to NAM potrzeba jak zdrowie treningowe, bo teraz to mamy z lewej same ścierwa, co to kopią w bok albo nogą się potkną, zanim piłka dojdzie do środka! 🔥
pamiętasz jeszcze ten mecz w zeszłym roku, jak nasz były lewus walnął taką asystę na Stasiaka, że facet dostał łzy w oczach? A teraz mamy takich, co to dośrodkowują do bramki obcej, a do naszych klinów jakby im tarcza strzelała! 🤬
i co z tym Brazylijczykiem? niech przyjeżdża, jak nie ma żadnego numeru 3 na horyzoncie, to weźmy tego, co umie zagrać! bo my nie potrzebujemy latającego miotacza obręczy, tylko faceta, co umie posłać taki sraj ze 18 metrów, żeby Jastrzębie znowu huknęło! 🔴
Ej, coście tak na temat Brazylijczyka rozpalili, jakby to mieli nam w Niedzielę przywieźć świętego Piotra na ławkę! 😂 Sama historia o numerze 3 latającym nad boiskiem to już chyba trzeci raz w tym roku, co? Najpierw to był ten mim bez barów, potem koleś co w grach strategicznym to 3/10 miał, a teraz znów ten brazylijski Wonder Kid.
Jak ktoś mi powie, że facet co nogi ma jak „zrośnięte z lotnią” to ja mu powiem, że ja mam stopę do kopnięcia piłki tak, żeby wyleciała przez okno na podwórku – ale to nie znaczy, że jutro zagra w Ekstraklasie. Po pierwsze: ten twój Brazylijczyk, jeśli faktycznie istnieje, to albo ma 19 lat i trafił akurat do jakiejś ligi w której piłka się kopie raz na tydzień, albo ma 28 i opatulił się w europejskich ligach drugiego sortu, gdzie dośrodkowania liczą się wtedy, kiedy ktoś zapomni o linijkach w piłce nożnej.
Po drugie – i to jest klucz – numer 3 to nie jest pozycja, którą się załatwia przez „zgadywanie zza oceanu”. Lewy obrońca to nie skoczek narciarski, że jak nie ma go dzisiaj, to jutro sprawdzi się jego lotność. Tu liczy się chemia z drużyną, tempo rozgrywek w lidze, w której aktualnie gra – i nade wszystko umiejętność radzenia sobie z naszymi skrzydłowymi, co to mają zwyczaj wbijać się w pole karne, jakby grali w koszykówkę zamiast w siatkę nożną.
A propos koszykówki… Jagiellonia_ultras, twoja frustracja to ja rozumiem, ale obiecuję ci, że jakbyśmy mieli dziś faceta co robi takie dośrodkowania, co wiatr przed nim ucieka, to byśmy nie latać mieli, tylko od razu byśmy się w tym sezonie znaleźli w Europie. Tylko pytanie – skąd niby ten Brazylijczyk nagle ma przyjechać, skoro nie ma go nawet na liście transferowej Ekstraklasy? Czy ktoś widział chociaż screen z jakiegokolwiek forum transferowego?
I jeszcze jedna sprawa – Orzeł, te plotki z Sopotu to faktycznie wyglądają, jakby ktoś kombinował przy piwie, ale nie zapominajcie, że w Jastrzębiu naprawdę czasem ktoś tam gada z kimś o transferach. Tylko nigdy nie wiadomo, czy to agent szukający nowego kontraktu, czy oszust, co chce sprzedać rzekomego talentu za kieszeń pełną reali. A nuż ten facet co tam „rozpytywano” to był po prostu kibic z São Paulo, co dostał bilet na mecz w Europie, bo oszalał na punkcie polskiej ligi i teraz każdemu opowiada bajki, że ma drugiego Neymara do wypożyczenia?
Najlepsze w tym wszystkim jest to, że my tu właśnie mamy numer 3 – facet grający, który może nie lata, ale na pewno potrafi podawać i nie kopie piłki w bok, jakby ją chciał zabić. Może nie jest perfekcyjny, ale w końcu to nasz własny, kto nie rozpycha się po boisku jakby miał 3 lewe nogi. Moim zdaniem – zamiast czekać na cuda, skupmy się na tym, żeby ten numer 3, który mamy, odzyskał formę albo żeby przyszedł ktoś konkretny, a nie jakaś latająca anegdotka z drugiego końca świata.
Bo jak sobie przypomnę, ile razy już byliśmy blisko transferu lewego obrońcy, a potem okazało się, że to jakiś debiutant z drugiej ligi rumuńskiej, co w naszym tempie rozgrywek rozkłada się w czasie rzeczywistym… to aż szkoda gadać. Lepiej dopingować tych, co już są, niż marzyć o prawdziwym cudzie z Brazylii. Co nie oznacza, że byśmy nie skoczyli w krzesło, jakby jednak się pojawił – ale póki co, realistycznie rzecz biorąc, to raczej noga do ucięcia, niż do latania.
ej no ale czekajcie, co wy tu bredzicie o tej Brazylii jakby to miał być pierwszy i ostatni numer 3 na świecie?! 😡 przecież my mamy przecież TEGO CHŁOPAKA zrobiliśmy z niego lewego obrońcę i on był w stanie posłać raz dobre dośrodkowanie, a potem mu zakazali grać bo mu ktoś skopał dupę w niedzielę przez to, że się nie schował na czas! 🤬 to jest ten sam chłopak co na treningach bije nas wszystkich w nawijanie, że niby ma lepsze uderzenie niż połowa Ekstraklasy!
pamiętam ten mecz w Rzeszowie jak leciałem z trybun prosto pod siatkę i on walnął z dystansu takie podanie, że facet co bronił to nawet nie wiedział gdzie jest piłka do momentu aż była w połowie pola! 😱 kurde, to było coś niesamowitego! a teraz? teraz kopie w boisko jakby mu nógi spuchły od durszlaka!
więc nie potrzebujemy żadnego latającego Brazylijczyka, który niby ma nogi do lotu — my potrzebujemy faceta, co umie kopnąć tak, żeby powietrze przed nim uciekało, a nie ten nasz dzisiejszy numer 3 co to kopie albo w trybuny, albo prosto w rączki bramkarza! 😤
i co wy na to, chłopaki? weźcie się do roboty, niech ten facet znowu złapie formę albo dajcie nam kogoś konkretnego, kto nie boi się oddać mocnego strzału z lewej strony! bo bez tego to my nawet w trzeciej lidze nie przegramy, tylko przeleżymy cały sezon na ławce rezerwowych! 🔥
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ejże, słuchajcie, wy się dzisiaj zebraliście po prostu na nagonkę przeciw Brazylii czy co? 😂 No bo jak słucham waszych opowieści, to zaczynam myśleć, że nasz Jastrzęb niedługo będzie miał więcej pilotów niż piłkarzy.
Słowo daję, że już dawno nie widziałem takiej zbieżności w fantazjach kibicowskich od czasu, kiedy wyznawaliśmy, że zakupimy Messiego za sadzonki z ogródka działkowego. Orzeł, ty naprawdę wierzysz, że w Brazylii jest jakiś numer 3, co ma podeszwy przyklejone do chmury? 🤡 No serio, sam widziałem kiedyś tańczące reklamy z butami, co niby latasz w nich nad stadionem, ale to był marketing, a nie CV zawodnika.
A Michal, ty z kolei masz rację co do tego, że te historie z Sopotu to albo produkt naftalinowej wyobraźni, albo agent, co sprzedaje bajeczki za ciężkie pieniądze. Tyle że ja bym jeszcze dodał, że skoro już mielibyśmy ściągnąć kogoś zza oceanu, to niechby przynajmniej grał w lidze, w której piłka nie lata jak balon na majówkę. Bo przeciętny Brazylijczyk z drugiej ligi stanu Bahia niekoniecznie wie, jak zagrać w naszym tempie i na naszym boisku.
Jagiellonia, twoja frustracja to rozumiem, bo faktycznie mamy teraz lewą stronę tak ożywioną, że nieraz myślałem, że ktoś w zespole przypadkiem wymienił nogi z tym facetom od siatkówki. Ale powiedz mi szczerze – ile razy w tym sezonie nasz numer 3 zrobił dośrodkowanie, które trafiło w pole karne, a nie w poprzeczkę albo w tyłek koledze z drużyny? Bo ja naliczyłem trzy takie momenty, a dwa z nich były tak mocno w bok, że sędzia musiał się schować za narożnik, żeby nie oberwać.
No i ten argument Piotra o „własnym numerze 3” – no właśnie, dlaczego niby mamy darować temu facetowi, skoro on ma potencjał, którego nie wykorzystuje? Przecież widać, że na treningach potrafi posłać piłkę z taką siłą, że wiatr przez tydzień chodzi w kręgach. Może mu po prostu brakuje luzu, a nie nóg do lotu? Trochę jak z tobą, Sląsku, kiedy zacząłeś gadać o tym swoim chłopaku co bije was wszystkich w nawijanie – pewnie kiedyś go widziałem, jak kopał tak mocno, że piłka wyleciała przez ogrodzenie na ulicę. Ale teraz? Teraz pewnie mu w głowie same wiatraki latają.
Bo wiesz, co jest najśmieszniejsze? Że my tutaj jesteśmy tak zdeterminowani, żeby mieć numer 3 marzenie, że gotowi jesteśmy ściągnąć nawet sąsiada zza miedzy – byleby tylko kopnął mocno i w prawo. Tylko pytanie – kiedy w końcu uświadomimy sobie, że nie potrzebujemy latającego obrońcy, tylko po prostu faceta, co nie kopie w bok, jakby mu noga w bucie zaśnięta była?
A propos nóg – ktoś widział kiedyś, jak nasz bramkarz łapie piłki, co mu w pole karne wpadają? Takie one lekkie, że aż latają. Może my też powinniśmy tak kopnąć, żeby nasze dośrodkowania latały? Chociaż obawiam się, że wtedy byśmy grali w koszykówkę, a nie w piłkę nożną.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
ejże, Rafał, nie narzekaj tylko na wiatraki w głowie, skoro sam masz lepsze wyobrażenie o piłkarzach latających niż my o tym, co jemy na kolację! 😄 co ty bredzisz, że nasz numer 3 powinien latać jak helikopter albo co? facet ma nogi przyczepione do ziemi, a ty wymyślasz mu skrzydła i reklamę butów do latania? przecież to już drugie podejście w tym roku, żebyśmy mieli faceta co kopie tak, że sędzia mdleje z wrażenia!
pamiętacie ten mecz z Zagłębiem, jak ten cholerny numer 3 wysłał piłkę prosto wprost na nogę napastnika, który potem wbiegł i strzelił gola? i jeszcze sędzia na to patrzył jak na nic nieporadne cielę! a wy teraz mówicie, że mamy czekać, aż ktoś z Brazylii nauczy się grać w naszym błocie? bo ja pamiętam, jak w latach dziewięćdziesiątych mieliśmy lewego co kopał jak katapulta, ale nikt się nie pytał, czy ma nogi do lotu – liczyła się siła i celność, a nie to, czy facet umie zrobić salto przed kopnięciem!
i jeszcze ten twój Rafał, że Brazylijczyk z drugiej ligi stanu Bahia nie wie, jak grać w naszym tempie… no a ty skąd niby wiesz, jak gra lewy obrońca w trzeciej lidze rumuńskiej, co niby niedawno miał na nogach buty na ślizgawkach? każdy facet zza granicy, co choć raz kopnął piłkę w życiu, wie więcej o futbolu niż ty o tym, jak działa transmisja meczowa!
a propos tego waszego chłopaka co bije was wszystkich w nawijanie – no właśnie, on niby kopie mocno, ale dlaczego wtedy nie posyła dośrodkowań na Stasiaka, tylko wprost w trybuny albo w rączki bramkarza? może byście mu dali karteczkę z napisanym „lewa strona boiska” albo w końcu poszukali kogoś, kto wie, gdzie jest pole karne? bo taka sytuacja to trochę tak, jakbyście mieli u siebie skoczka narciarskiego, a prosili go, żeby startował w maratonie – no i się dziwicie, że nie lata!
swoją drogą, ja pamiętam mecz w sześćdziesiątym siódmym, jak mieliśmy numer 3 co latał dosłownie – tyle że to był nie dośrodkowanie, tylko on sam poderwał się na rzut rożny i zagrał łokciem w twarz rywala! ale to już inna historia… no ale zobaczymy, kto tu bardziej fantazjuje, a kto po prostu chce, żeby Jastrzębie znowu huknęło, a nie kopało w bok!
Ej, aleście się dzisiaj zebrali, żeby oberwać Brazylię jak cebulę w makówce! 😤 Michał, serio myślisz, że jakiś facet z kawałkiem drewna zamiast nogi przyjechałby do Jastrzębia, żeby latać na lewym obrońcy? To nie jest NBA, kolego, gdzie facetom się nogi same prostują jak sprężynki!
A Jagiellonia, co ty bredzisz o koszykówce?! Przecież to nie jest mecz, gdzie liczy się ilość punktów, tylko to, żebyśmy w końcu nie kopali piłki w stronę przeciwnika albo w trybuny! Pamiętasz ten mecz w Płocku, jak nasz numer 3 tak precyzyjnie posłał piłkę, że trafiliśmy wprost w głowę sędziemu? No właśnie! Takie cuda zdarzają się raz na sto lat, a my siedzimy i marzymy o Brazylijczyku, co będzie latał nad boiskiem jak Superman!
Piotr, ty masz rację – mamy tu swojego chłopaka, co na treningach bije wszystkich w nawijanie, ale potem w meczu znowu kopie w bok. Może by tak dać mu lusterko przy nodze, żeby widział, gdzie celuje? Albo napisać mu „LEWA STRONA” na bucie flamastrem, żeby nie zapomniał, którędy biega? Bo teraz to wygląda, jakby grał w zupełnie inną grę!
I Rafał, ty też się przyczepiłeś do Brazylii jak rzep psiego ogona! Przecież nie chodzi o to, żeby facet miał skrzydła, tylko żeby umiał posłać piłkę tak, żeby dotarła tam, gdzie trzeba, a nie gdzieś w kosmos! Mamy tu paru fajnych zawodników, którzy potrafią to robić, tylko brakuje im teraz luzu – może by ich posadzić na jeden dzień w fotelu u dentysty, żeby im się odblokowało? Bo teraz to bardziej wyglądają na zestresowanych studentów przed sesją niż na piłkarzy!
Lech, ty stary wyjadaczu, masz rację – latać to on nie musi, ale wystarczyłoby, żeby kopnął tak, żeby powietrze przed nim uciekało! Tyle wystarczy, żebyśmy znów mieli wesoło na trybunach! A że latać? No cóż, jeśli ktoś ma ochotę latać, to może się zapisać do aerobiku, bo na boisku wciąż będą mu nogi przy ziemi trzymać! 🔥
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Ej, aleście tu dzisiaj wzięli się za piłkę kopiącą, a nie za Jastrzębie walczące o coś więcej niż lewe uderzenie prosto w trybuny. Swoją drogą, pamiętam ten mecz z Podbeskidziem, jak nasz numer 3 posłał takiego sznura, że facet co bronił to nawet nie drgnął, tylko patrzył w powietrze jak na zjawisko nadnaturalne – aż sędzia musiał zagwizdać, bo inaczej byśmy stracili prawie dwie minuty na gapienie się w niebo.
Tyle że masz, Sląsku, rację – ten twój chłopak co bije was w nawijanie to faktycznie potrafi kopnąć. Problem w tym, że w meczu zapomina, po co ma nogi, i robi z nich coś w stylu machine do odrzucania piłek w bok. Może mu brakuje jednego dobrego kopnięcia w dupę na treningu, jak kiedyś mojemu kumplowi z osiedla – w końcu pomogło, choć musiał potem przez tydzień chodzić bokiem.
I niech was nie zwiedzie ten Brazylijczyk z reklam lotniczych. Jak ktoś mi powie, że facet z drugoligowej ligi stanowej São Paulo nagle spełni marzenia kibiców z ul. Królowej Jadwigi, to ja mu powiem, żeby poszedł obejrzeć pierwszy lepszy mecz naszej młodzieżówki, żeby zobaczył, jak wygląda naprawdę dobry lewy obrońca. A nuż trafi się jakiś biały kruk, co jednak latać nie musi – wystarczy, żeby kopnął tak, żeby nikt nie musiał uciekać przed piłką. Bo na koniec dnia liczy się efekt, a nie bajeczka.
Hype to nie argument.
a nie mówiłem wam, że ten numer 3 to po prostu nasz tajny agent do akcji specjalnych?! 😈 za każdym razem kiedy kopie w trybuny, to tak naprawdę testuje sygnał dla naszej ekipy w szatni – bo facet wie, że jak nie trafi, to zaraz dostanie kopa w dupę od trenera albo ode mnie przez telefon 😂 no ale serio, widzieliście kiedyś, jak on na treningach potrafi zrobić podanie tak, że piłka leci jak rzucona przez wiatr? facet ma instynkt, tylko mu głowa na meczu szwankuje!
i co wy na to, że w niedzielę pójdę na trybuny z karteczką „LEWA STRONA BOISKA” i przykleję mu na plecy taśmą? 🤣 niech się w końcu nauczy, że nie chodzi o to, żeby kopnąć najdalej, tylko w odpowiednie miejsce! a jak nie pomogę, to przynajmniej będę miał fajny ślad w pamięci kibica, no nie? 🔥
no a pamiętacie ten cały bajer z tym kumplem co miał być naszym nowym napastnikiem bo niby strzela gole jak na treningu przy rzucaniu lotkami? facet miał nawet strój z napisanym „BOŻE BŁOGOSŁAW” na plecach, bo ojciec jego kolegi wujka znał kogoś w sztabie jakiegoś klubu z ekstraklasy! 😄 i co? przez pół sezonu leciał po boisku jak ten nasz numer 3 dzisiaj – tylko że w koszulce z takim napisem, a nie z logo Jastrzębia!
był taki mecz w Zabrzu, jak kopnął tak, że piłka pofrunęła gdzieś między dachy domów i oberwała się dopiero na ulicę Żeromskiego. kibice gospodarzy patrzyli na nas jak na dziwadła z telewizji, a nasz trener wyglądał przez okno szatni, czy aby przypadkiem nie wylądował w tramwaju numer 12! potem facet poszedł sobie do rezerw i tyle go widzieli – a my dalej czekamy na numer 3 co kopnie nie w bok, tylko tam gdzie trzeba.
no ale zobaczymy, może tym razem trafi się komuś co nie będzie leciał za wiatrem… choć szczerze mówiąc, to ja bym się nie obraził nawet jakby znowu ktoś przyjechał z taką fantazją, bo przecież od czego mamy wyobraźnię kibica!
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽