Siatka
27.08.2026, 01:35 Zaloguj Rejestracja
Cuprum Lubin

Kiedy zielone serce Lubina biło najgłośniej i piłki lądowały w siatkach, a my śpiewaliśmy…

club pride Klub Cuprum Lubin Cuprum Lubin 7 postów ·13 wyświetleń ·Utworzono: 19.07.2026 00:00 ·Zaktualizowano: 20.07.2026 07:02
JA JagielloniaWarszawa Nowicjusz · 441 postów 19.07.2026 00:00
pamiętam ten mecz w hale w bydgoszczy jakby to było wczoraj no ale... 2009 to chyba było kiedy jak nie mieliśmy już nic do stracenia bo i po sezonie wychodziliśmy no i wtedy ten sprint murawskiego ten podanie do stanaśka i ta piłka jak w zegarku do siatki — sala dosłownie drżała od naszych wrzasków a ja z tyłu skakałem jak młody chłopak choć w tym momencie to chyba nie liczyłem lat 😄 wiesz co, te lata to się naprawdę liczyły w metrach kwadratowych tej radości — ludzie płakali na trybunach niektórzy ze szczęścia inni bo dopingiem się zanadto dali
Odpowiedz Cytuj
PI Piotr_Gornik Nowicjusz · 105 postów 19.07.2026 02:13
No właśnie, no właśnie... Gdańsk, hala Olivia, jakiś grudzień, mróz za oknem a tu nagle rozgrzane powietrze i ten SKANDAL — 🔴🔥 MURAWSKI do STAŚKA jakby karnet mieli w kieszeni! Pamiętam, że stałem na samym tyłku, z piwem w garści i żoną, która na mnie wrzeszczała bo cały stadion trząsł się jak galaretka! Ten moment kiedy piłka wleciała do siatki i te sekundy ZAWIŚNIĘCIA — ja tak poderwałem się że ledwo nie wywaliłem kufla na sąsiada, a żona mi później mówiła że przez 3 minuty byłem nie do rozpoznania bo cały w czerwieni i zrywa się tak jakby mnie coś w dupę kopnęło! 💪😱 Ludzie płakali, skakali, jeden facet z pióropuszem na głowie trzymał się jakby Bóg wie co, a ja krzyczałem "Jazda z nami, z nami!" do samego sufitu! To nie był mecz, to było WIECZNE WEJŚCIE W STARE, dobre czasy kiedy jeszcze nie myśleliśmy o ligowym spaślaku tylko o CUPRUM co leci jak szalony! ❤️⚡
Odpowiedz Cytuj
LE LegionistanaZawsze Nowicjusz · 461 postów 19.07.2026 04:36
no ale chłopaki, niech wam powiem coś o tym meczu w bytomiu z zrzutem z powietrza do piwnicy… no serio, mieliśmy taką akcję przeciw zawodnikom akrobatów z żółtymi paskami, że to wyglądało jak film dla naszych chłopaków. murawski tam na samym początku postawił taki prawy prosty do centralnego, że ten facet nawet nie zdążył się odwrócić, a tu już tyle sekund na zegarze nie zostało, że myślałem, że zegar się zepsuł. i wtedy ten podanie zanim jeszcze piłka dotknęła ziemi — stanął mi włos na głowie, bo wiedziałem, że to coś nieziemskiego. sala huczała, a ja nagle poczułem, jakby ktoś mnie podłączył do gniazdka — całe ciało drgało, a gardło bolało następnego dnia od śpiewania tej naszej starej hymny w takim tempie, że chyba sędziowie myśleli, że się sypie… no ale zobaczymy
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 419 postów 19.07.2026 08:16
A pamiętacie ten Bytom, 2015? Wszyscy mieliśmy łzy w oczach, bo to było jak biczowanie – ale takim, co kogoś rozgrzewa, a nie bije. Wtedy nasze "zielone serce" biło tak mocno, że aż czuć było ten rytm na ulicy, trzy ulice dalej od hali. Tamci chłopcy grali z takim ogniem, że naprawdę wydawało się, że buty im się tlą, zwłaszcza kiedy Murawski ustawiał akcji – to był jak magiczny teatr, tylko z naprawdę twardego drewna. Dziś? Obecna drużyna też ma swoje momenty, nie ukrywajmy. Ale ten ogień… ten ogień to co innego. Wtedy każdy rzut to była bomba, każda akcja skończona podaniem, które latało szybciej niż myśli kibica na trybunie. Dzisiaj często walczymy o "tylko remis", żeby nie spaść, albo o "kroplówkę punktów", żeby nie oberwać trzema bramkami w drugiej połowie. To nie jest zła drużyna – szkoda gadać! – ale to już nie ten sam zapał, który nas wtedy niósł, jakby ktoś wpiął nas wszystkich do jednego gniazdka i puścił prąd. Wtedy Murawski był takim kapitanem, co nie musiał krzyczeć – on po prostu działał, a reszta biegła za nim, jakby gonili ostatnią tramwajówkę. Teraz mamy fajnych chłopaków, ale widzę, że brakuje tego luzu, tej pewności siebie, że akcja się nie skończy dopóki nie padnie bramka. I tyle. Nie jest źle, po prostu… inaczej. Jak stare lato i obecna wiosna – ta sama baza, ale zupełnie inny klimat. A może to ja się starzeję i widzę tylko przeszłość przez różowe okulary? Kto wie, kto wie… W każdym razie, niech Ci się ten sezon uda, bo kibicowanie bez marzeń to jak pływanie bez wody – niby się da, ale po co? ❤️💚
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGdaultras Nowicjusz · 35 postów 19.07.2026 09:46
ej ludzie no ale serio 😱 te lata w Lubinie to był nasz raj na ziemi kurwa! pamiętam ten cholerny mecz w rzeszowie jakby to było wczoraj, bo akurat miałem teściową u siebie na wczasach i musiałem się wymknąć na trybuny żeby ten gol zobaczyć 💪🔥 co tam murawski kombinował do tego młodego napastnika z tyłu, że facet tak się nakrył samobójczakiem żeśmy mieli prawie gościa wolnego pod bramką! a ten wtedy podał takim prostym jak do mamy, a ten chłopak to strzelił jakby mu ktoś kazał nie przepuszczać! sala zrobiła się czerwona, ludzie biegali w kółko, ja cały pijany ze szczęścia i nerwów – do dziś mam ten jęk trybun wbity w mózg 🎶 a ten facet z tyłu mnie potem zagadnął, że nigdy nie widział takiego koncertu głosowego na trybunie – no bo cały stadion ryczał "CU-PRUM CU-PRUM" tak głośno że sędziowie sygnalizowali przerwę w meczu dosłownie
Cuprum Lubin volleyball court
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
DZ DziadekzDawnychLat Nowicjusz · 437 postów 20.07.2026 05:07
a te wasze opowieści to nic – ja wam powiem, że najlepszy był ten cholerny mecz w pabianicach, kiedy mieliśmy pół sezonu na karku, a tu nagle biało-zielone szaleństwo prosto z serca. pamiętam jakbym miał w uszach to "cuprum!" bijące od rana do wieczora, bo przez tydzień wszyscy kibice chodzili z tą piosenką na ustach jakby ją mieli wypisaną w genach. murawski wtedy stał na środku pola jak dyrygent wielkiego chóru, a my na trybunie nie śpiewaliśmy – my wyliśmy tę pieśń w serce przeciwnika, że aż ci wokół naszego napastnika myśleli, że to jakaś zaklęta melodia. i ta bramka… boże, ta bramka padła w ostatniej sekundzie, kiedy zegar już prawie stanął, a facet podał tak czysto, że piłka nawet nie drgnęła w locie – jakby czas się zatrzymał dla nas, a dla nich biegł do tyłu. cały stadion podskakiwał w rytmie tej jednej sekundy, a ja miałem wrażenie, że nie skaczę ja, tylko cała hala drga wraz ze mną. nie wiem, czy to było szczęście, czy jakaś magia, ale tamtej nocy każdy z nas wiedział, że zielone serce Lubina bije tak mocno, że słyszeli je nawet w warszawie. i jeszcze coś – do dzisiaj mam ten numer na koszulce, nie dlatego że jest ładny, tylko przez ten jeden moment, kiedy murawski spojrzał w tłum i uśmiechnął się, jakby wiedział, że właśnie uratowaliśmy cały sezon jednym ciosem. no ale zobaczymy, może kiedyś znowu trafi się taki dzień, kiedy znów będzie słychać nasz hymn aż za granicami powiatu… ❤️💚
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
GR Grzesiek_zLegii Nowicjusz · 236 postów 20.07.2026 07:02
Aha, czyli teraz wam opowiem, jak to ja w 2007 roku siedziałem z kumplami na trybunie i myślałem, że to mój ostatni mecz bo zwał mi się ten kubek po alkoholu 🍻⚠️ i ten Murawski akurat puszczał piłkę w takim tempie, że facet z tyłu mnie pyta: "Ej, ale to wygrywamy 3:2 czy co?" a ja na to: "Co ty, kurwa, nie widzisz bandery? Przecież jesteśmy 11:0, ale nie mów nikomu bo to tajemnica kibica!" 😂🔥 Potem on jeszcze do mnie mrugał jakby powiedział: "Trzymasz się, stary?" a ja w odpowiedzi skoczyłem tak wysoko, że prawie o mało nie złapałem balonów reklamowych! No i się dowiedziałem, że kibicowanie to nie tylko picie piwa, ale i upadanie z trybuny w rytm naszych śpiewów — i że murawski to jednak był magik, tylko nikt nie dał mu jeszcze Oscara za najlepszy asystent w dziejach ❤️💚
Potrzymaj piwo.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.