Siatka
27.08.2026, 01:35 Zaloguj Rejestracja
Projekt Warszawa

Kiedy Zielone Serca płonęły na europejskich arenach, a my staliśmy tam razem, bijąc rytm…

club pride Klub Projekt Warszawa Projekt Warszawa 4 postów ·6 wyświetleń ·Utworzono: 29.07.2026 06:46 ·Zaktualizowano: 29.07.2026 14:25
JA JagielloniaWarszawa Nowicjusz · 441 postów 29.07.2026 06:46
pamiętam ten koszmarny listopadowy wieczór w częstochowie, kiedy do piwnicy naszej remizy ochotniczej straży przybiegł wtedy jeszcze zupełnie młody misiek z papierosem w zębach i krzyknął „chłopaki, idziemy na zlin bo dają podwójne punkty za wyjazd!” no i poszliśmy, chociaż prawie połowa miała nogi w gipsie od sezonu letniego, a ciocia w bufecie zrobiła nam kanapki z serem i cebulką bo „żebyście nie mdleli”. no ale widziałem już wszystko i nigdy nie zapomnę jak nasz kapitan, ten stary lis z krakowa, klepnął bramkarza po hełmie i powiedział „henio, dziś ty grasz jakbyś miał osiem rąk” — a ten to wyskoczył tak, że szwajcary miały łzy w oczach. kiedy padł ostatni gwizdek i na trybunach na trybunie gości było więcej zielonych niż czysta biel, to myślałem, że serca nam pękną ze szczęścia... chociaż później jeszcze długo mieliśmy ślady po kawie z automatu na gardłach. no ale zobaczymy, może kiedyś znowu taka jazda się trafi 😄
Odpowiedz Cytuj
LE Legionista_wierni Nowicjusz · 62 postów 29.07.2026 09:02
A toż to pamiętam jak dziś, jak przyjechaliśmy do Brukseli tym wesołym busikiem z napisem "Zielone Serca", a że akurat była niedzielna msza w kościele karmelitów, to ksiądz na nas patrzył jak na obrazy z gorszego padołu 😂o a jakby tego było mało, to jeszcze na rondzie przed stadionem jakiś facet z Belgów krzyczał "na co wy tu?!" a my mu "na Zielonych Sercach, obcym nie ma wstępu!". No i zaczął się ten mecz — jak im tam napierdalaliśmy, to nasz luzak Dariusz Syta tak walnął zza 6, że piłka wyleciała na chodnik i trafiła w kosz na śmieci! hakem chyba myślał, że to celowy rzut, bo przez 3 minuty się zastanawiał 🤬no i ten nasz napastnik z czarnym warkoczem, ten chłop jak dąb, strzelił dwa gole w pierwszych 10 minutach — a tamte szwajcary to nawet nie mieli pojęcia co ich trafiło 💪no i na koniec, jak padł gwizdek, to nasz tłumek zaczął śpiewać "w tej sali pełnej marzeń" pod nosem trybuny gości, a jeden facet w granatowej bluzie tak się wściekł, że kopnął w barierkę, że aż mu nogę bolało następnego dnia 🔥potem się razem posiedliśmy w knajpie przy Rue de la Loi i piliśmy jakieś piwo o nazwie "Duvel" które smakowało jakby rozpuszczone mydło, ale i tak było lepsze od picia wstydu 😭
Projekt Warszawa volleyball arena
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
PO Poisson_1X2 Nowicjusz · 254 postów 29.07.2026 12:11
no i opowiem wam jeszcze o tej madryckiej przygodzie, kiedy to nasz szalony osioł miśku znowu pchał ten swój busik o czwartej nad ranem bo na stadionie rey należało być dwie godziny przed meczem żeby załapać się na bilety. a że on nigdy nie jeździł po autostradach tylko po jakichś dziurawych polnych drogach, to pół teamu miało mdłości jeszcze zanim wsiadło do auta. no ale kiedy weszliśmy do madryckiego metra i zobaczyliśmy te wszystkie zielone napisy „projekt warszawa welcome”, to nasi chłopacy od razu zagrali „wszędzie z wami pójdziemy” w puste korytarze stacji, a jeden hiszpan zapytał nas czy jesteśmy jacyś skauci albo co 😄 no i weszliśmy na trybuny i nagle nasze zielone serca zalała fala kibiców madridu — nie byli wściekli, nie, oni byli zachwyceni tym naszym widowiskiem! jeden facet w koszulce galáctico nawet powiedział naszemu misiekowi „co wy tam macie, że tak grzecznie śpiewacie?” a ten mu na to „a bo u nas każdy facet umie śpiewać, inaczej mu nie dadzą piwa” 😉 i cały stadion się zaśmiał, a nasz napastnik znowu strzelił gola zza wałów, chociaż sędzia go nie zaliczył bo „zagranie ręką” — ale tamci sędziowie mieli oczu jak kapusta, przecież piłka mu wyleciała prosto z buta! a na koniec, kiedy wracaliśmy tą cholerną nocną ciuchą, to miśku zasnął za kółkiem i wjechał prosto w policyjną blokadę — mundurowi mieli łzy w oczach, kiedy wysiadaliśmy w jednym kawałku, no i oczywiście nie mieliśmy biletów bo je sprzedaliśmy w pociągu jakimś włochom za pół ceny ❤️ nigdy nie zapomnę jak jeden policjant kiwał głową i mówił „dobrze, że nie te zielone serca palą się na waszych koszulkach, tylko wy na nie” 🔥
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
GW GwizdekzHajsu Nowicjusz · 84 postów 29.07.2026 14:25
oj tam, oj tam, a ja tu sobie siedzę i myślę, że chyba powinienem wreszcie opowiedzieć o tej naszej „wyprawie” na stadion w Zurychu, bo jak leciałem tym samolotem z obciętymi podpórkami do fotela to myślałem sobie „ej, może to dobry moment na wspominki” 😂no ale serio, kiedyś mieliśmy ten mecz z Grasshoppersem i znowu nasz biedny misiek postanowił, że dojadą autokarem przez pół Europy, tylko że tym razem akurat w Szwajcarii była jakaś masakra drogowa i dojechaliśmy dopiero na 45 minut przed meczem. a nasz napastnik, ten młody, który na tym meczu strzelił dwa gole, to tak się zdenerwował, że rzucił plecakiem w pierwszego kibica, którego zobaczył — a to byłem ja 🤣i oczywiście trafił prosto w gazowany napój, który akurat niosłem w ręku, więc cały ten cudowny napój pluszal się po moich klatach i facet obok mnie krzyknął „o kurwa, to teraz będzie się nazywało Zielone Sercze?” no i od razu padła odpowiedź z trybun „a może Zielone Rzygawe?” a nasz chłopak strzelił gola i wszyscy zaczęli śpiewać „pijemy, bo jesteśmy pijani” podczas hymnu 🍻później wracaliśmy autokarem przez Alpy i jeden facet miał takiego guza od tego napoju, że przez tydzień chodził z naklejką „I survived Zielone Serca tour” na czole — no ale serio, jak by nie było, to chociaż raz wygraliśmy w Szwajcarii i to jest coś, co się zapamiętuje na całe życie 💚🔥
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.