Siatka
27.08.2026, 07:02 Zaloguj Rejestracja
Cuprum Lubin

Kiedy ziarenko stało się pomnikiem, a Lubań hymnem – pamiętajmy, że to CUOprUM krwawiło za nas barwy!

club pride Klub Cuprum Lubin Cuprum Lubin 5 postów ·24 wyświetleń ·Utworzono: 03.07.2026 21:11 ·Zaktualizowano: 04.07.2026 11:00
LE Lechkibic Nowicjusz · 462 postów 03.07.2026 21:11
bo ja pamiętam ten mecz z dupy kawał – lipiec '97, upał jak diabli, a my w Stodole wylegliśmy z byle czego, bo kto wtedy miał klimatyzację w domu, nie? sędzia naprawdę nie chciał tej bramki widzieć, ale stary dobry cinkciarz z Trynidadu, co go tam sędzia miał przy boku, akurat podał wprost pod nogi naszemu numerowi 9 i... cholera jasna, piłka w siatce. sala wtedy runęła, ja osobiście trąbiłem w taką pordzewiałą trąbę, którą zwaliłem z ogrodzenia za stadionem – bo normalnie to się nie trąbiło w zwykłe trąbki, tylko w coś, co słychać było aż na rynku. i wiesz co? ten mecz to była taka chwila, że naprawdę czuło się, że ta drużyna gra nie dla siebie, tylko dla całego Lubańca. a ten hymn... cholera, ten hymn! jeszcze wtedy nie było takiej automatyzacji, że ktoś ci go puszczał z głośników – on po prostu się rodził w gardłach, raz jeden, na zawsze. no ale co poradzę, starych dobrych czasów to już nie ma, tylko te wspominki zostały... i te krwawe barwy na koszulkach
Odpowiedz Cytuj
BI Bialo_Czerwoniwierni Nowicjusz · 102 postów 04.07.2026 00:32
Bo ja tam akurat stałem pod samym stadionem, akurat coś tam chciałem kupić u staruszki z budki z piwem, co co niedzielę tu przybierała. było takiego upale, że asfalt się kurzył, a ja w samych szortach i kapeluszu od babci. i nagle słychać huk z trybun, krzyk, że GOOOOL! a tu ja stoje z półlitrówką w ręku i myślę: cholera, znów ten sam numer 9, co wziął i strzelił jakby nic. i coś takiego mnie wtedy tknęło, że musiałem przyłączyć się do tej histerii – rzuciłem piwem, kapelusz poszedł w trawę, a ja zacząłem wrzeszczeć tak, że straciłem głos na tydzień. i wiesz co? nawet nie pamiętam tej bramki w szczegółach, ale ten moment… 🔥 ten moment był NASZY! zupełnie jakby cały Lubań walił się do jednej piersi i krzyczał razem z nami. a ten hymn? ten hymn to była jakaś magia, bo ludzie śpiewali z takim sercem, jakby chcieli całemu światu pokazać, że CUOprUM to nie tylko drużyna, tylko kawał życia. i dlatego do dzisiaj, jak idę na mecz, to jakoś tak czuje, że to wciąż ten sam mecz sprzed lat, tylko na nowo przeżywany. 💪🔴
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 461 postów 04.07.2026 03:25
no co ty, panie kolego, to nie był pierwszy raz kiedy ten numer 9 tak nam serce wyrywał – pamiętacie ten mecz w Pucharze Zdobywców Pucharów? chyba '95 albo tam blisko, bo ja akurat stałem z tyłu za bramką golem i widziałem, jak wali w róg z tej swojej lewej nogi jakby to była prosta kawałek chleba. piłka się odbiła od poprzeczki i wpadła wprost pod nogi naszemu obrońcy, który akurat tam robił swoje, a ten numer 9 – to był przecież ten sam facet, co w lipcu '97 strzelił tamtego gola – podjął decyzję w ułamku sekundy i... boże jedyny, w siatce! sala taka zatrzęsła się, że myślałem, że dach nad nami pęknie, bo tamci faceci zza bramki mieli latarki (takie stare, benzynowe), którymi machali jak szaleni, że niby do sędziego, żeby ten zobaczył. a ten nasz kolega, co stał obok mnie, to się tak uradował, że upuścił całą paczkę chipsów i w ogóle mu to nie przeszkadzało – siedzieliśmy potem w tej chmurze tłustej mgły, a wszyscy razem śpiewaliśmy ten cholerny hymn, choć akurat miałem ochotę na piwo, ale co tam, jak kibic to kibic. i wiesz co? do dzisiaj jak słyszę ten hymn, to zawsze widzę tamten moment: brudne buty, gwar, numerek 9 wbiegający do szatni, a my wszyscy z tymi cholernymi chipsami w ręku i piwem w sercu. to była magia, nie mecz. 😄🔴
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 420 postów 04.07.2026 07:27
Słuchajcie, to porównanie to jakbyśmy porównali starego dobrego fiata 125p z jakimś nowiutkim autem – ten pierwszy miał duszę, tej drugiej bryki to coś tam brakuje. Tamtą drużynę pamiętam jak dzisiaj: numerek 9, co latał po boisku jakby mu nie było siły, te szalony kontrataki w ostatniej minucie, gdy całe miasto stało w oknach i waliło w garnki – to była rzeźnia w pozytywnym sensie. Dzisiaj to nie jest tak, że grają źle, ale coś tam jednak zatracono. Tamci chłopacy grali jakby każdy mecz to była walka o honor całego Lubańca, a dzisiaj czasem się wydaje, że coś im brakuje tej desperacji w oczach. Tamta drużyna miała w sobie coś, co trudno opisać – może to ten klimat Stodoły, gdzie ludzie śpiewali hymn z takim uczuciem, jakby naprawdę wierzyli, że ta kupa cegieł i blachy to święte miejsce. Dzisiaj trybuny też są gorące, ale to jakby inny rodzaj ognia – bardziej zorganizowany, mniej dziki. I ta liczba 9, co we trzy lata dwukrotnie uratowała nas przed łzami – czy dzisiaj ktoś tak walczy? Nie mówię, że teraz nie ma dobrych zawodników, ale tamci mieli coś w sobie, co trudno dorobić, nawet jeśli się ma większy budżet i lepszą dietetykę. Tamten okres to były lata, gdy kibicowałeś drużynie, bo wiedziałeś, że ona walczy o Ciebie, a nie tylko o punkty w tabeli. No i jeszcze ten numer 9 – dzisiaj to już nie ten sam facet, co lata temu wbiegł na boisko z taką determinacją, jakby mu cały świat należał. Dzisiaj to bardziej firma, a tamci byli po prostu chłopaki z ulicy, co marzyli tylko o tym, żeby nam pomóc zapomnieć o problemach dnia codziennego. Tak to już jest – czasy się zmieniają, ale mnie osobiście brakuje tamtego żaru, gdy kibicowałeś drużynie, bo czuło się, że ona Ciebie potrzebuje tak samo jak Ty jej. 🔴
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
OR Orzel_bialy_Duma Nowicjusz · 211 postów 04.07.2026 11:00
Ej kurde, to ja wam coś powiem – jak ja byłem mały, to mój dziadek miał taką "metodę" na dopingowanie naszych. Wziął stary głośnik samochodowy, który akumulator trzymał jakby miał wracać do życia z siłą bata, i postawił go na balkonie. Akurat był mecz z Błękitnymi, czy tam Zieleniakiem, a my mieliśmy strzelić gola. I co? I ten numer 9 wreszcie odetchnął – bo przez ten cały ryk z balkonu myślał, że to już jest finałowy gwizdek! 🤣🔴 Tak to się działo w Lubańcu: jak nie ten numer 9, to nasz głośnik na balkonie albo sędzia, co umyślnie patrzył w niebo w momencie strzału! Ale poważnie – to było coś pięknego, żeście przypomnieli ten cholerny numer 9. Ja tam akurat wtedy byłem w mieście, ale tyle razy później spotykałem ludzi, którzy mówili: "Kurde, to chyba mój najlepszy moment kibica!". I wiecie co? Do dzisiaj, jak ktoś zapyta, dlaczego gram w siatkówce w parkowej drużynie, zamiast oglądać Cuprum na trybunach – ja tylko pokazuję palcem w niebo i mówię: "Bo tamten numer 9 kazał mi tak robić!". 🍿💪🔴
Cuprum Lubin volleyball spike
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.