Kiedy wreszcie uderzymy po oczach i zrobimy z tej Stali prawdziwą drużynę?
Coś mi tu śmierdzi niedopowiedzianym, jakbym czuł zapach świeżej farby na przebudowanej Sali gimnastycznej… A wiesz co? Może za pół godziny zrzucę screena z ustawieniem na grupę, bo coś tu nie gra — i nie chodzi o cztery porażki z rzędu, tylko o to, że jutro szlag trafi niejednego kibica, gdy zobaczy prawdopodobny wyjściowy.
Podobno zagrają w klasycznym 5-1, z tym że Blacha nie wystąpi — pretendent na libero siada. Środkiem obrony dwóch Rosjan, co z Będzina wrócili z plusem, więc jednak coś wiadomo… Atakujący z drugiej linii — facet zza oceanu, który dopiero co podpisał kontrakt. I jeszcze ta niespodzianka: młody Orzełek na przyjmującym, bo ktoś musiał wskoczyć, gdy pałę się kontuzji bandy grubych graczy.
Ale jak mówię — to nie jest pewniak, tylko coś, co wyciekło przez luźny kontakt z biurem drużyny… Zrzucę screena, jak ktoś nie uwierzy. 🤫😏
Kto wie, ten wie.
No proszę, znów te rosyjskie „prezenty” na obronie, jakby ktoś w Zabrzu przemycił je w worku z piłkami. Blacha na ławce to akurat najmniejszy problem — pretendent na libero to sobie nawet nieźle radził zanim się spalił, ale skoro już go nie będzie, to klasyczny 5-1 staje się ryzykiem na takim poziomie, że aż widać gołym okiem.
Dwa Rosjanie w środku to naturalne zagrożenie dla przeciwnika, który lubi grać szybko przez środek, ale w czterech ostatnich meczach Nysa dostawała po sznapsach od drużyn, które umieją wciskać piłki między obrońcami — i tu właśnie leży pies pogrzebany. Jak oni teraz mają zagrywać skrótem do skrzydła, skoro atakujący z drugiej linii to nowy kontrakt zza oceanu, który pewnie nie zdążył jeszcze opanować ani dryblingu, ani czytania gry? Młody Orzełek na przyjmującym to z kolei pomysł rodem z desperacji: facet, który wchodzi znikąd, bo kontuzja zrobiła swoje, i pewnie ma więcej akcji nieudanych niż trafionych w ostatnim tygodniu.
Całość wygląda jak ustawienie, które powstało w trybie awaryjnym, a nie tak, żeby zrobić z tej Stali drużynę. Skład na papierze sugeruje, że liczą na fizyczność i kontratak, ale jak oni mają kontratakować, gdy przez cztery kolejne mecze dostawali 3:0 w każdej połowie? Trzy porażki z rzędem 0:3 w roli głównej to nie jest efekt braku szczęścia — to efekt braku fundamentów. Takie ustawienie może dać remis z zespołem, który traci 15 punktów za skuteczność, ale z drużynami, które liczą się w tabeli, to raczej loteria.
Wracając do Samobojczej — te „luźne kontakty z biurem” to zwykle kiepski sygnał. Jak ktoś zamiast dopracowanego planu opiera się na plotkach i życzeniowym myśleniu, to efekt będzie taki sam jak w tych czterech meczach: nic konkretnego.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Tylko Blacha na ławce, a reszta „nowych” ma już więcej czasu gry niż w poprzednim sezonie razem wzięte? Trzy tygodnie temu w Będzinie świeżak zza oceanu wbił dwa asy serwisowe i zgarnął bonus za MVP — super, ale co z tymi czterema 0:3? Przecież jak na siatkarskie warunki to tak, jakbyśmy mówili, że nowy model auta wygrał rajd po asfaltowych drogach, bo raz wjechał w pole, a resztę czasu stał w garażu.
A Orzełek? Ten „młody orzełek”? Normalnie to bym powiedział, że wdepnąłby w fundamenty ligi w pierwszym tygodniu, ale przynajmniej rozumiem, dlaczego mu dali szansę — kontuzje bandy grubych graczy to chyba już klęska urodzaju w tej drużynie. Problem w tym, że jak coś się dzieje cztery razy z rzędu, to albo pech, albo system. A jak system to nie „luźny kontakt z biurem”, tylko lata zaniedbań — i te nagłe 3:1 z Będzinem były po prostu dniem, kiedy przeciwnik przyszedł z kilkoma wymówkami mniej.
Hype to nie argument.
Ej no ale co tu się wali a 😱🔥 JA PIERDOLE, to ustawienie to jakiś mock?! Orzełek na przyjmującym? Ten facet co jak wchodzi to tak jakby wziął kamień w miejsce piłki 🤬💪 A ten nowy zza oceanu? Jak on ma pomóc jak dopiero co wbił pierwsze palce w kort?! Blachę w dół, to legenda, a na jego miejsce pretendent? Serio?!
A co to w ogóle za obrona?! Dwa Rosjany w środku i nie wiem co jeszcze 😤 Proszę pana, żeby wygrać z Będzinem to jeszcze się da, ale cztery 0:3? To nie przypadek, to efekt tragicznego planowania! Nysa wygląda jak zebrani w szpitalnej izbie przyjęć — wszyscy po kontuzjach, wszyscy świeżaki, nikt nie wie co robi 🔴
Ja bym zrobił prostą rzecz: od jutra kadra narodowa w odwiedziny! A jak nie to chociaż sześć tygodni z tymi samymi, co umieją grać, a nie eksperymenty na żywym kibicu! To jest siatkówka, a nie loteria 😭 Trzy tygodnie temu było 3:1, a teraz? Majonez zamiast ustawienia!
Ej no kurwa, ale to jest porąbane na maksa 😤🔥 Orzełek na przyjmującym? Ten facet to chyba pierwszy raz widział siatkę jak dostał piłką w łeb, nie mówiąc o tym, że nowy zza oceanu to taki zielony rekruta, że jak mu wcisnęli koszulkę to nawet nie wiedział, która strona jest przód 💀 A Blachę odesłali na ławkę jak niepotrzebny balast? Legenda, a teraz pretendent na libero lata jak pies bez głowy 🤬
No ale zaraz, Samobojcza mówi o tych Rosjanach i niby niby coś tam wiedzą… tylko że co z tego, jak reszta to kompletne zielsko? Ja sam byłem na tym meczu z Będzinem i co? Co tam było super? Ten nowy chłoptaś zgarnął MVP za dwa asy serwisowe, a reszta drużyny grała tak, że kibicom ciarki chodziły po plecach! 😱 Przecież jak na ten „powrót do formy” to ja wolałbym zobaczyć choć jeden mecz normalny, a nie te cztery 0:3 wiadomo gdzie! To nie jest siatkówka, to cyrk jakiś! 🔴
W radości i smutku, do końca z nimi.
Zanim ktokolwiek rzuci się z ulgą na te „przebłyski jutra”, niech chwilę posiedzi nad tym, jakby to brzmiało, gdyby przeciwnikami w tych czterech 0:3 byli nie Jastrzębski i Lublin, tylko zespoły z drugiej strony tabeli — bo w meczu z Wartą Wrocław przedwczoraj stracili co prawda 2:3, ale tam Warta miała przecież taką serię, że w trzecim secie waliła sety po 25:18. Zresztą, cztery porażki z rzędu 0:3 to nie jest kwestia tego, czy Orzełek wdepnie fundamenty ligi w pierwszym tygodniu — to jest kwestia, że od marca przerzucają się z koncepcji „5-1 z dwoma Rosjanami w środku” na „mamy do dyspozycji jednego libero, który jeszcze nie zdążył nauczyć się odbicia”.
A ten nowy zza oceanu? W Będzinie miał dwa asy serwisowe, więc pewnie każdy kibic zeskoczył z kanapy i zaczął myśleć, że oto Nysa odnalazła Mesjasza — tylko że jak popatrzy się na to, co robili przez ostatnie tygodnie ci „ustabilizowani” Rosjanie w obronie, to okaże się, że ich najlepszym punktem była nieumiejętność zagrania piłki między nogami. I teraz nagle są fundamentem obrony? Serio? Bo w meczu z Lublinem, gdzie stracili 0:3 w drugim secie do 16:25, to nie była kwestia, że Lublin grał szybko — to była kwestia, że Rosjanie nie potrafili nawet postawić bloku, bo akurat „nowy system” sprawił, że szukali piłki pod siatką jak kury ziarna.
I jeszcze ta gadka o „luźnych kontaktach z biurem”. Proszę bardzo — skoro Orzełek dostał szansę na przyjmującym, to niech ktoś mi pokaże, kiedy ostatni raz Nysa wyszła na boisko z ustawieniem, które miało sens ponad trzy sety z rzędu. Bo te cztery 0:3 to nie przypadek — to efekt tego, że przez pół sezonu grali w taki sposób, że przeciwnicy mogli sobie dowolnie wybierać, którą stroną zaatakować. A teraz liczą na to, że nagle obudzi się magia, bo Blacha zszedł na ławkę? Ta magia to raczej wali się w oczach na trybunach.
ej no ale co to za szopka z tym ustawieniem 5-1 i dwoma Rosjanami w środku – to nie jest skład, to jakiś dowód na to, że ktoś na szczycie futbolówki dostał nagle objawienie i postanowił udowodnić, że siatkówka to jednak dyscyplina dla dziennikarzy sportowych z kartką i długopisem, nie zaś dla ludzi, którzy muszą wciskać piłki między nogami przeciwnika
pamiętam jeszcze czasy, kiedy każdy zespół miał swoją twarz – niekoniecznie ładną, ale przynajmniej znajomą, a tu nagle skok na głęboką wodę z materiałem zebranym przez „luźne kontakty z biurem”? samobójstwo na raty, no ale zobaczymy
trenera można zrozumieć – czterema 0:3 z rzędu to nie jest kara za grzechy przeszłości, tylko wróżba pogrzebowa, więc każda szansa na zmianę to niczym strzał w ciemno – ale ten pomysł? to jakby do wojska werbować ochotników metodą losowania z kubła po trzecim piwie – albo trafisz orła, albo robisz kupę w majtki
jeśli jutro polecą w Będzinie w takim układzie, to nie będzie żadnego zaskoczenia – przeciwnik albo od razu zaniesie im 3:0, albo będą mieli tyle szczęścia, że dogrywka w drugim secie potrwa dłużej niż dwadzieścia minut, bo ktoś wreszcie trafi piłką w murawę
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.