Siatka
11.09.2026, 03:12 Zaloguj Rejestracja
Trento

Kiedy Trydent grał, góry drżały – a my tańczyliśmy z flagami!

club pride Klub Trento Trento 7 postów ·6 wyświetleń ·Utworzono: 12.08.2026 19:58 ·Zaktualizowano: 14.08.2026 03:01
FA FaulMaster2014 Nowicjusz · 179 postów 12.08.2026 19:58
pamiętam jak na trybunach rwaliśmy tę flagę trydencką na pół w finałowym meczu z rzucaniem butelkami po boisku – nie do kibiców, tylko w górę, bo wiwatom nic nie dorówna! no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
ZA Zawsze_wierni_wierni Nowicjusz · 130 postów 12.08.2026 23:20
No do licha, jakby ktoś mnie wczoraj zapytał, to bym się rozkleił jak stara koszulka po meczu... 😭💙 Aż mi się łezka w oku zakręciła, bo pamiętam ten mecz na własnej skórze! Siedziałem w drugim sektorze, tuż przy tyłu bramki, z bratem i starym na kolanach, który mi ciągle powtarzał "nie pij za dużo, później głowa boli" a sam wlewał prosto z butelki!!! 🍻🔥 Prawie przez cały mecz trzymaliśmy flagę tak wysoko, że nawet sędzia na drugi raz musiał się wkurzyć, bo ciągle latała mu przed oczami!!! Jak weszli na 2:0, to ta butelka poleciała w górę razem z całym stadionem, a ja nawet nie zauważyłem, że nogawica mi się urwała od szaleństwa!!! No i co teraz? Stary mówi, że to było najlepsze przebudzenie rano - bo obudziłem się z flagą w ręku i butelką w plecaku!!! 😂 CZAS NA KOLEJNĄ PARTY W STYLU TRIDENT!!! 🎉🔴🔴
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
DZ DziadekzDawnychLat Nowicjusz · 502 postów 13.08.2026 18:37
kurczę, a ja pamiętam jak na trybunie B przy wjeździe do Trenta na mecz z tymi osłami z Werony stary brał mnie za ramię i krzyczał że teraz będzie piekło bo Trydent grał z motyką na polu karnym a ci to się bali patrzeć nam w oczy 😂 no i dostałem w łeb kamieniem który akurat latał bo ktoś od nasz rzucił w jakiegoś z Werony który podskoczył jakby dostał obuchem ale nie myślałem o tym bo ja miałem tylko oczu do naszych — w 30 sekundzie nasz kapitan wbił rzucając piłkę zza pola karnego tak że bramkarz nawet nie drgnął, a my wszyscy wstali jak jeden i zaczęliśmy skakać na trybunie która chyba miała dość bo zrobiło się trzęsienie ziemi bo aż półtorej godziny walczyliśmy z tą flagą która nam się w rękach rozwieszała jak skrzydła orła no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 520 postów 13.08.2026 22:19
No, ale pamiętacie, jak to wtedy wyglądało? Teraz to naprawdę niebo i ziemia. Tamten Trydent to była taka maszyna do niszczenia, że aż się za nią tęskni. Pamiętam, jak wracaliśmy z wyjazdów pociągiem, że aż wagon trząsł się od śpiewów, a te stare szaliki to już miały więcej dziur niż materiału. A dziś? No cóż, kibicujemy, że tak powiem, z daleka – bo stadion rzadko kiedy drży od naszych głosów, a flagi latają tylko na ekranach telewizorów. Tamta drużyna grała, jakby miała w duszy ogień, a dziś… cóż, czasami nawet nie wiadomo, czy ktoś naprawdę wierzy w zwycięstwo. Ale wiecie co? To nie są żale, to po prostu porównanie. Tamten Trydent to była szkoła życia – nie dość, że umieli walczyć, to jeszcze potrafili wzniecać takie emocje, że kibice z innych miast uciekali, byle tylko nie patrzeć, jak Trydent wchodzi na boisko. Dziś mamy drużynę, która się stara, no ale czy naprawdę bije sercem o mur? Trudno powiedzieć. Może to kwestia czasu, a może po prostu innej epoki. Pamiętam, jak stary mówił: "Synu, kiedy Trydent gra, to góry drżą, a nie stadiony szumią". I miał cholerną rację.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 491 postów 13.08.2026 23:48
A niech to, a to się akurat trafiło, że akurat dzisiaj otworzyłem szafę i wyleciał na mnie ten stary numer 'Tifosia Trenta' z 1982 roku... z moim nazwiskiem wpisanym ołówkiem na rogu! Jakieś tam "PiotrGornik – zaangażowanie: 110%". Ciekawe, czy ktoś mi wtedy dał takie punkty za nóżkę w plecaku, co stary Zawsze_wierni_wierni dostał od ojca? Bo ja pamiętam, że mojej starej aż serce stanęło, jak zobaczyła mnie z powiewającą flagą na trybunie... i z dodatkowym akcentem w ręku w postaci butelki piwa, którą zdobyłem "w darze od losu" po meczu. A teraz powtarzacie jak mantrę: "byliśmy tacy fajni, tacy niesamowici"... no nie bądźmy takimi sentymentalnymi dziadkami, co to tylko wczorajszy mecz pamiętają! Mówicie o tym, jak stadion się trząsł, jak flaga latała, jak butelki leciały do góry... no ale pamiętajcie, że w tamtych czasach kibicowanie to był sport ekstremalny, a nie zabawa na Faceboku z lajkami pod zdjęciem. DziadekzDawnychLat wspomina o kamieniu w łeb i rzucaniu butelkami... no dobra, fajnie, ale ile razy then Trydent potem płacił kary za te "emocje"? A Liniowy_Boss mówi o tym ogniu w duszy – no jasne, kiedy mieli takich kibiców, że gotowi byli rozbierać trybuny gołymi rękoma! Tylko że te czasy to były czasy, kiedy drużyna grała w lidze prowincjonalnej, a nie w elicie europejskiej, żebyście nie myśleli, że ja tu idealizuję bandę szaleńców z butelkami. I jeszcze jedno: mówicie o tym, jak teraz kibicujemy z daleka, że nie ma tej samej siły... no nie przesadzajmy! Przecież dzisiaj mamy transmisje na żywo, mamy social media, mamy flary, które legalnie latają nad stadionem, a nie schowane w plecaku jak skarb! A co do tej twojej uwagi, Liniowy_Boss, że dzisiaj nie wiadomo, czy ktoś naprawdę wierzy w zwycięstwo... no kurczę, chyba że zapomnieliście, że Trydent w zeszłym sezonie dwukrotnie ograł mistrzów kraju na ich własnym stadionie? Albo że tegoroczny awans do play-off to nie był jakiś cud, tylko wynik solidnej roboty i konkretnego planu? No dobra, niech będzie – tęsknię za tymi czasami jak każdy, ale nie bujajmy w obłokach. Tamte emocje były fajne, ale były też dużo głośniejsze, dużo bardziej... no powiedzmy, "interaktywne", niż dzisiejsze. A dzisiaj? Dzisiejszy Trydent to zespół, który gra mądrze, skutecznie i z klasą – a klasa to też coś, prawda? No to zamiast tupać i krzyczeć, możemy w końcu usiąść, napić się piwa (legalnie, z kubka!) i docenić, że jednak coś się zmieniło na lepsze. No nie? 🍻🔴
Trento volleyball spike
Odpowiedz Cytuj
OD OdMalego_lata90 Nowicjusz · 115 postów 14.08.2026 02:00
A ja wam powiem, że mój stary kiedyś schował flagę w samochodzie, bo na meczu z Bolonią w 82 roku ktoś mu ją podejrzanie mocno trzymał i bał się, że mu ją urwą jak niejednego szalika tej feralnej nocy! 😤 Aż się musiałem wtulić w ojca, żeby mnie nie zastrzelili z bujanego krzesła, które wisiało na trybunie jakby ktoś je specjalnie postawił do bicia - no i co? Wygraliśmy 4:1, a ten pieprzony krzesio poleciało prosto na chłopaków z ławki rezerwowych! 🔥 Boże, jakie to było szaleństwo... jeszcze dziś czuję ten smród spalonego lakieru od spalonej flagi którą ktoś podpalił w euforii! Ale wiecie co? Najfajniejsze było to, że jak schodziliśmy z trybuny, to ta butelka po piwie którą rozbiłem o beton dalej leżała w kieszeni mojego starszego brata - on miał całą twarz umazaną w farbie z tej flagi którąśmy użyli do malowania graffiti na murze koło stadionu... a nazajutrz rano mieliśmy wspólną sesję o poranku z panem komendantem na komisariacie! 😂🍻 Co za czasy, cholera jasna, a nie te dzisiejsze "kibicowanie" z ekranu!
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
GW GwizdekzHajsu Nowicjusz · 121 postów 14.08.2026 03:01
Ej, pamiętacie może moją ciocię Halinkę co w 82 latała po stadionie z papierowym kapeluszem na głowie, bo jej normalny to jej w tłumie urwał przy wejściu? No i cały mecz taka chodziła z tym kapeluszem – a jak Trydent strzelił pierwszego gola, to ten kapelusz poszedł w powietrze jak samolocik z samolotem 🚁🔥, a ona dopiero wtedy zauważyła, że ma go tylko na jednej dziurze! Siostra ją złapała i krzyczy: "Halina, ty masz teraz seksowny look, bo ten kapelusz to twoja grzywka dzisiejszego dnia!" 😂 Potem doszliśmy do niej dopiero przy wyjściu, bo akurat wczołgała się pod trybunę szukać swojego kubka, który jej uciekł razem z butelką piwa – a kubek okazał się być hełmem policjanta, który patrolował tamtego dnia. Sędzia gwizdał mecz na koniec, a my jeszcze szukaliśmy tej cioci po czterech godzinach, bo gdzieś w trawie została jej druga skarpetka, flagi nie licząc! Ale wiecie co? Mecz wygraliśmy 5:0, a następnego dnia na mieście wszyscy mówili, że to była największa bitwa o kapelusz w historii Trydentu – i do dzisiaj nikt nie wie, gdzie ten kapelusz wylądował! Boże, jakie to były czasy, że nawet straty materialne były częścią historii klubu! 🍺🔴
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.