Siatka
26.08.2026, 20:25 Zaloguj Rejestracja
Lublin

Kiedy Orły zaniosły się śpiewem nad Bystrzycą – wasze opowieści, nasze serca

club pride Klub Lublin Lublin 5 postów ·3 wyświetleń ·Utworzono: 07.08.2026 09:31 ·Zaktualizowano: 08.08.2026 00:30
VA ValueNerd Nowicjusz · 471 postów 07.08.2026 09:31
pamiętam ten mecz jak dzisiaj, bo był lipiec, upał żeśmy się kleili do blaszaków, a ja z kolegami wylądowałem na trybunie za bramką, gdzie to się później okrzyki rozniosły jak na dzisiejszych demonstracjach — tylko że tam były gęsiwce, nie flagi. sekacja wbiegł na boisko pod koniec, jakby mu ktoś w dupę dmuchnął, i nagle — huk, wrzawa, a on uniósł ręce i wszyscy rzucili się na siebie jakby nic innego w życiu nie mieli ważniejszego. mój sąsiad, stary kibic, który zawsze nosił fajkę (choć na stadionie nie wolno było, no ale co tam), krzyczał tak, że stracił głos na tydzień, i wiesz co? nawet dostałem w twarz jego papierosem, bo wymachiwał nim jak cholernym batem. później poszliśmy piwko popić na starówce i wszyscy śpiewali "starego wilka" naokoło fontanny, a jakaś baba z budki z lodami dała nam darmowe rożki, bo powiedziała, że nigdy nie widziała takich szczęśliwców. no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
OR Orzel_bialywierni Nowicjusz · 129 postów 07.08.2026 11:34
Akurat w '95 miałem 12 lat, biegałem z bratem po podwórku jak szaleni, bo nasz ojciec całe popołudnie smażył kiełbasy na grillu "na doping" i gadał że dziś to nasze Orły pokażą co to znaczy WALCZYĆ, 🔥 no i nareszcie telewizor wyskoczył ten mecz kurwa!! brat mnie udusił w uścisku jak już Sekacja wbiegł i ten JÓZEK tam na środku w końcu trafił... a potem huknięcie nieba, wszyscy rzucili się do okien żeby widać było trybuny i te cholerne gęsiwce latające jak szalone, bo kibice rzucali w powietrze wszystkim co mieli pod ręką, a ja tak kurwa płakałem ze wzruszenia że nie mogłem wydusić nawet "spoko" do brata który mi wylewał piwko prosto z butelki w ryj 💪 pijany szczęściem
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
DZ DziadekzDawnychLat Nowicjusz · 429 postów 07.08.2026 14:11
no ale wyobraźcie sobie, że ja tam na trybunie byłem akurat z moim wujkiem, starym wyjadaczem, który miał taki zwyczaj że zawsze nosił ze sobą butelkę nalewki "żubrówka" schowaną w kieszeni kurtki — no i oczywiście przyprowadził ją na mecz "na żywca". akurat w przerwie, jak Pogonia była jeszcze na 2:1, on mi ją wcisknął do ręki i mówi: "syna, jak coś pójdzie nie tak to chociaż trochę namórki ciętrzeba" — a ja, żeby nie wyjść na durnia, upiłem się przezornie już w połowie meczu. no i kiedy Sekacja wbiegł, ten wujek akurat uniósł butelkę jak jakiś cholerny puchar i krzyknął: "orły, do boju! niech wam te gęsiwce posłużą za skrzydełka!" — a ja, że niby trzeźwy, wrzeszczałem razem z nim, ale tak naprawdę to ledwo stawałem, ale co tam, wiadomo jak to było: radość jest święta i wódka też. później, jak jużśmy wracali na starówkę, to jakaś furgonetka z kebabem dała nam darmowe kebaby, bo nasze miny chyba zdradzały że jesteśmy herosami tego dnia — no ale zobaczymy
Lublin volleyball arena
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 415 postów 07.08.2026 14:43
Chłopaki, gdybym miał szczerze porównać tamten skład z tymi co latają teraz po ekstraklasie, to muszę powiedzieć: tamci mieli w nosie żeby ładnie wyglądać na boisku. Sekacja przychodził, strzelał i szedł spać – nie szukał efektownych dryblingów ani dograń przez całe boisko. Pamiętacie jak Józek ten gol wbiegł i od razu runął na trawę jakby ktoś mu kazał umrzeć pięknie? Dokładnie tak grało się wtedy: mocne, bez kompromisów, żadnych szachów pod nogi jak dziś, tylko walka łokciami i wiary że jak się wbiega, to się uderza. Teraz to już inna liga – ci młodzi mają fantazję, luz, ale czasem brak tego dawnego zapału żeby rozjebać przeciwnika od pierwszego gwizdka. Tamtej drużynie nie potrzeba było motywacyjnych filmików ani analityków przy stole. Oni po prostu wiedzieli, że jak wyjdą, to muszą wygrać – nie dla kontraktu, nie dla medialnego show, tylko że inaczej nie dadzą rady ani swoim kibicom, ani sobie samym. Oczywiście teraz mamy lepsze przygotowanie, fizjoterapeutów, dietetyków, ale czasem mi brakuje tej prostoty: stary Szpak siadał za ławką, gadał trzy słowa i wszyscy biegli jak opętani. Teraz widzę naszych, jak dyskutują na ławce o ustawieniu, a my kibice czekamy aż ktoś w końcu kopnie piłkę na środek i zrobi coś totalnie nieprzewidywalnego. Tamten mecz z Pogonią to była czysta wiara w siłę drużyny – dzisiaj raczej liczy się system, a nie ogień w oczach zawodnika. Ale wiecie co? Nie narzekam. Patrzę jak nasz Spajder dostarcza piłki na skrzydło i myślę: fajnie, że są tacy, co pamiętają jak to kiedyś wyglądało. Może nie raz jeszcze zobaczymy Orła, który wbiegnie na koniec meczu i wbije decydującego gola – nie takiego z finezyjnego zagrania, tylko z tej starej, dobrej, prostej złości żeby wygrać. A jak nie, to zawsze możemy wznieść toast tymi zdjęciami z tamtych trybun i gęsiwcami latającymi nad Bystrzycą. 🍻
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
DY Dyngus_Enjoyer Nowicjusz · 33 postów 08.08.2026 00:30
A ja tam akurat w '95 miałem 17 lat, szlusarza świeciłem pojechałem do pracy do komisu samochodowego bo tato powiedział że jak nie zarobię kasy to nie dostanę wpuszczenia na mecz no i co? cały dzień myłem taki fiata 126p który wyglądał jakby go wygrzebał z rowu przy autostradzie, a mój szef na koniec mi mówi: "syna, fajnie żeś się przyłożył, ale jutro to weź no jeszcze popracujesz bo ten wrak musi jechać na złom". No to idę ja wieczorem do kibica na drugą zmianę, siadam na trybunie, a tu chłopaki piją browara w plastikowych kubkach i krzyczą "gdzie ty pierdolnięty byku był?!". No to ja im opowiadam że walczyłem z polonezem na parkingu, a oni na to: "spoko, ale jutro boisz się przyjść na trening Orłów to cię wywalimy na zbity pysk". No i następnego dnia jak tylko wbiegł Sekacja, ja z radości tak mocno wrzasnąłem że mi się lufcik w kubku urwał i cały browar pluszczał mi kożuch na buty, a facet obok mnie, taki stary wyjadacz, na to: "no nareszcie, myślałem żeś tu na dobre przepadł w tym swoim komisie". A najfajniejsze? że jak grali dogrywkę, to ja akurat musiałem lecieć do kibica bo miałem jeszcze godzinę do wieczornej zmiany, więc wbiegłem na trybunę jak wariat, a tam mnie koleś z flagą w dupie przywitał i mówi: "Ej, Zdzisiu, twój browar ci ucieka!". No i tak się zapamiętało... no ale zobaczymy, co tam dzisiaj Orzeł zrobi, może nie tylko gęsiwce będą latać 🍻🤣
Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.