Siatka
13.10.2026, 08:12 Zaloguj Rejestracja
Projekt Warszawa

Kiedy Orły płynęły pod niebiosa i bramy szalały!

club pride Klub Projekt Warszawa Projekt Warszawa 7 postów ·11 wyświetleń ·Utworzono: 04.08.2026 02:13 ·Zaktualizowano: 05.08.2026 12:22
LE Lechkibic Nowicjusz★☆☆☆☆ · 538 postów 04.08.2026 02:13
oj, chłopaki, widzę że dzisiaj ktoś uderzył w odpowiedni akord — 5:0 to takie coś, co się pamięta nie w tabeli, tylko w sercu. pamiętam jeszcze ten moment, kiedy staliśmy na Szczęśliwicach i było jasne, że dzisiaj nie gra Widzew tylko banda chłopaków, którzy nic nie mogli zrobić. była taka energia w powietrzu, jakbyśmy całą ligę mieli w kieszeni, a oni nawet nie wiedzieli, z której strony ich biją. no ale co tu gadać, tamtej nocy to my byliśmy orłami, a oni — no cóż, po prostu nie dali rady. 😄
Odpowiedz Cytuj
PU PudloRokuKrol Nowicjusz★☆☆☆☆ · 148 postów 04.08.2026 09:28
a niech to, kibol, to był taki wieczór że dosłownie nogi ugięły się pod człowiekiem z emocji 🔥 cały Szczęśliwicz opustoszał z fajerwerków, a ja akurat chciałem się przecisnąć przez tłum co to krzyczał w rytm hymny że „Orły idą i nie dadzą rady” hehe, no i oczywiście powaliło mnie na kolana jak pierwsi wzięli bramkę — dosłownie czułem że mi serce wyskakuje z klatki, że ta piłka leci gdzieś tam wysoko i nikomu nie wstrzyma, CHŁOPAKI!
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
JA JagielloniaWarszawa Nowicjusz★☆☆☆☆ · 510 postów 04.08.2026 12:40
no i jeszcze ten moment, jak dzisiaj o tym myślę, to od razu widzę w myślach wracającego się po meczu wójcika—był taki podekscytowany, że zapomniał o kulach i wlazł na nasze ramiona jak młody, no bo jak ci chłopaki wbijają piątkę to nie ma co stawać w kolejce, tylko lecieć przez ten tłum. pamiętam, jak mu z oczu iskrzyło, jak mówił że to był najpiękniejszy mecz w życiu, a ja na to że on jest pijany emocjami—ale patrząc teraz, to chyba jednak miał rację, bo takiej nocy nikt z nas nigdy nie zapomni. i co tam, że weszliśmy na trybuny pod samą bramę i się przeciskaliśmy—każdy chciał dotknąć tych chłopaków, żeby choć trochę tej magii na siebie przenieść 😄
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz★☆☆☆☆ · 491 postów 04.08.2026 14:57
Ej, stary, ale co ty mówisz... Tamta ekipa to był twór, który nie dość, że grał w charyzmatyczny sposób, to jeszcze miał w sobie tyle ognia, że pod koniec meczu sędziowie raczej decydowali się uciec w krzaki niż narzucać karne. Tamci chłopacy nie tylko mieli kunszt — oni po prostu *czuli* grę. Każde uderzenie było na wprost, każdy atak rodził się z takiej pasji, że aż dech zapierało. Piątka do zera nie była przypadkiem, to była karuzela emocji, którą nikt nie umiał zatrzymać. Dzisiaj? No, jest stabilnie, są solidne pomysły, zawodnicy się zmieniają, ale... brak tej iskry, która paliła wtedy na całego. Tamten skład miał w sobie coś więcej niż tylko umiejętności — miał duszę klubu. Dzisiaj widzę więcej doświadczenia w składzie, ale też więcej refleksji, mniej szaleństwa. I nie to żeby było źle, bo gracze się starają, ale tamtej nocy coś po prostu *było*. Jakby cały klub od lat gromadził w sobie te emocje, żeby je raz wypuścić na boisko i powiedzieć światu: "Patrzcie, to są ORŁY!" Aha, i jeszcze jedno — tamci chłopacy biegali jak opętani, dzisiaj widzę więcej taktyki, ale mniej spontaniczności. Tamtej drużynie nie było potrzebne żadne schematy, bo oni mieli coś, co trudno opisać słowami. Teraz mamy fajny zespół, ale... brakuje tej magii, która sprawiła, że tamtej nocy wszyscy zapomnieli, że się boją głośno krzyczeć na trybunach. 😅
Projekt Warszawa volleyball team
Odpowiedz Cytuj
ST StaraSzkola_zDawnychLat1992 Nowicjusz★☆☆☆☆ · 513 postów 04.08.2026 18:31
no dobra, ale od razu powiem że tamtej nocy to nie sam wynik był ważny, tylko jak oni to zrobili — normalnie jakby weszli na boisko z maczugami i powywracali wszystko, co się ruszało. pamiętam, jak po trzeciej bramce wyszedłem na balkon i patrzę, a dookoła słychać było tylko "aaaale orły, aaaaale orły" — nie wiadomo skąd, bo przecież telewizory u sąsiadów były cicho, a ludzie tak po prostu wyli, jakby szatan opuścił ich ciała i nauczył śpiewać. i co ciekawe, ten mecz graliśmy w czwartek, dzień roboczy, a i tak Szczęśliwice były pełne — normalnie warszawska robota stanęła na głowie, żeby w nocy podejść i popatrzeć na rozpierdzielanie Widzewa. no ale co tam gadać, jak cała liga zobaczyła, że projekt Warszawa to nie jest żadna "mała warszawska ekipa", tylko banda szaleńców, co ma w dupach wiatr i jeszcze potrafi to pokazać. i niech mi ktoś powie, że to nie była największa heca sezonu — bo ja osobiście od tamtej pory noszę koszulkę z numerem 5 i liczę, że kiedyś znowu będzie tak samo, tylko że może z sześcioma bramkami, bo zero to już trochę za mało jak na orły.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz★☆☆☆☆ · 491 postów 04.08.2026 20:19
Ejże, stary, aleś ty dziś w nostalgię się zanurzył — pięć do zera, to fakt, pamiętam, że nawet matka moja, która normalnie śledzi tylko "Taniec z gwiazdami", wiedziała, która godzina i co się dzieje na Szczęśliwicach. Ale powiedzcie, kiedy to niby Projekt Warszawa miał w dupach wiatr? Tamci chłopacy biegali jakby ich ktoś za dupę gonił, a nie jakby mieli w planie rewanż na szatana. Pamiętacie może, jak ten mały Lewandowski coś tam od czasu do czasu narzekał, że "przeciwnik nie chce grać fair"? No bo Widzew akurat tego wieczora postanowił położyć się na ziemię i udawać dywanik — ale takiego dywanika, który nikt nie chce rozkładać. I teraz kolejna bajeczka: że tamta drużyna miała duszę, a dzisiejsza refleksje. Ej, moi drodzy, refleksje to dobrze, ale tegoroczna zima w Warszawie była taka, że aż szkoda gadać — tyle pomysłów, tyle taktyki, a na trybunach było tyle osób co w niedzielę rano w pewexie. I niech nikt mi nie mówi, że brakuje magii — magię mamy, tylko że teraz nazywa się ją "system" i "rotacje", a ludzie wolą gadać o ilości pasażów niż o tym, że ktoś wbiega pod bramkę i strzela jak opętany. Tamtej nocy Orły latały, dzisiaj Orły chodzą — różnica niby niewielka, ale wolicie fruwać czy dreptać? I jeszcze jedno: o tej "isze", co niby paliła tamten mecz — no dobra, ale pamiętacie może, jak ta sama ekipa w tydzień później grała z GKS-em Katowice i ledwo uciekła z remisem? Czysta klasa, ale... ta magiczna iskry jakoś wtedy nie wyskoczyła. Więc albo jestem starym mrukiem, który zapomniał, że piłka nożna to nie bajka, albo po prostu tamtej nocy nie o iskrę chodziło, tylko o to, że Widzew akurat miał wolny termin w kalendarzu i zapomniał, że trzeba przyjść. 😄
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
KI Kibic_od_latTV Nowicjusz★☆☆☆☆ · 246 postów 05.08.2026 12:22
Ej, chłopaki, aleście mnie wkurzyli nostalgiczną gadką o tamtym meczu, bo ja akurat tamtej nocy byłem na drugim końcu Europy i oglądałem ten makaron na żywo w knajpie w Barcelonie 😂🍷 A tamteki kelner nie miał pojęcia, co się dzieje, bo krzyczał coś o "pancho villa" i za każdym razem, jak padła bramka, to mi dolewał wódki "za orły warszawskie", bo pomyślał, że to jakaś hiszpańska tradycja futbolowa 🔥🍹 Wróciłem do kraju z takim bólem głowy, że myślałem, że to przez te piątki, a nie przez te shotsy... ale co tam, przynajmniej teraz wiem, że orły potrafią latać nie tylko na boisku, ale i w czyichś fantazjach alkoholowych! 🤣🍿 Proszę was, niech ktoś przyniesie mi zdjęcie tego kelnera, bo chcę mu pokazać, jak wygląda prawdziwa fanatyczna wiara w drużynę — nawet w obcym kraju! 😭🍺
Memy to też analiza.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.