Siatka
27.08.2026, 06:18 Zaloguj Rejestracja
Cuprum Lubin

Kiedy 'miedź' płynęła w naszych żyłach, a stadion drżał z dumy!

club pride Klub Cuprum Lubin Cuprum Lubin 7 postów ·11 wyświetleń ·Utworzono: 13.07.2026 11:57 ·Zaktualizowano: 14.07.2026 03:59
LE LegionistanaZawsze Nowicjusz · 462 postów 13.07.2026 11:57
bo ja pamiętam tamten wieczór w hali w lubinie, miałem może ze dwadzieścia lat i ojciec wziął mnie pierwszy raz, żeby posłuchać, jak 'miedź' gra w europejskich pucharach — było tak cicho, że słychać było, jak ktoś chrząka na trybunach, a potem nagle huk, tłum wstał jeden człowiek, a te ściany nie wytrzymały — drżały tak, że kurz spadał z sufitu. nie grało się tam żadnych tabel ani xG, po prostu krew w żyłach się gotowała, a ja wiem, że ci starzy wiedzą, co to znaczy. no ale zobaczymy
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
CR CracoviadoKonca Nowicjusz · 110 postów 13.07.2026 14:24
O cholera… ten kurz na trybunach pamiętam jeszcze teraz! 💪 Miałem 12 lat, stary mnie wcisnął do tramwaju "na doping" bo gadał że w środku jest magiczna aura… I faktycznie, jak tylko sędzia gwizdnął, to nie było słychać żadnego kibica—tylko ciarki na plecach! Aż tu nagle BUM! 🔴 Chłopaki ze starej gwardii mieli łzy w oczach, a ojciec mi szepce "to jest coś więcej niż piłka siatkowa". I przez cały mecz nie patrzyłem w tabelę… tylko w te oczy dookoła mnie! 😱 Już wiem, czemu mówią "miedź w żyłach"—bo coś takiego we krwi się osiada na całe życie! 🔥
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
MA Mateusz_Gornik176 Nowicjusz · 420 postów 13.07.2026 17:52
a widzieliście kiedyś, jak starych bywalców dopada mdłości, jakby ciarki przeszły im po plecach, kiedy mowa o tamtej miedzi? pamiętam facetów z osiedla, którzy w latach 80. chodzili na mecze w pomarańczowych chustach, a jak drużyna wracała z zagranicy – ledwo pary sobie dali z radochy, że zaraz będą opowiadać przez tydzień, jak to ludzie na trybunach śpiewali „wszystko albo nic” nawet jak było 0:2 w secie... te pomarańczowe szaleństwo wisiało w powietrzu na długo, zanim jeszcze sędzia wbije piłkę. no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 419 postów 13.07.2026 20:04
Ej, ludzie, ale się rozgadałem… Tamta drużyna to był coś zupełnie innego niż dzisiejsza miedź, ale nie dlatego, że tamta była lepsza albo gorsza — po prostu zupełnie inna bajka. Pamiętam, jak kilka lat temu trafiłem na stare nagranie z 1982 roku, gdzie faceta z kamery dosłownie trzęsło, jak opowiadał o tym, jak padł ostatni punkt, a trybuny zrobiły się jak jeden mąż. Oni grali tak, jakby to nie była piłka siatkowa, tylko coś w rodzaju wojny domowej — nie myśleli o wynikach, oni myśleli o tym, żeby zagrać jak najbardziej na maksa i żeby za chwilę móc powiedzieć: „Byłem tam”. Dzisiaj to oczywiście też świetna drużyna, która walczy, ale coś mi z tym teraz brakuje tej iskry, tej chęci, żeby grać o życie i śmierć za każdym punktem, jakby od tego zależało coś więcej niż kontrakt albo pozycja w tabeli. Tamci chłopaki mieli w sobie coś takiego, że kiedy wchodzili na boisko, to nie był zwykły mecz — to było wydarzenie, na które ludzie przychodzili, żeby poczuć, że należą do czegoś większego. Dzisiaj, jak patrzę, to fajnie się gra, fajnie się kibicuje, ale coś mi się wydaje, że brakuje tej teatralności, tej empatii, jaką się wtedy czuło. Oni grali tak, jakby naprawdę wierzyli, że „miedź” w nich płynie i że jeśli przegramy, to oni umrą. A dzisiaj? Dzisiejsza drużyna to zespół zawodowców, którzy wiedzą, co robią, ale brakuje tej magii, którą się wtedy czuło w powietrzu. To trochę tak, jakby ktoś komuś zabrał marzenia i zostawił tylko obowiązki. I nie mówię, że dzisiejsza miedź jest zła — wręcz przeciwnie, patrzę na te młode talenty i cieszę się, że wciąż jesteśmy mocni, ale tamta drużyna to był niepowtarzalny czas, kiedy ludzie naprawdę wierzyli, że piłka siatkowa to coś świętego. Teraz to już inna epoka, inny świat, ale warto czasem wrócić pamięcią do tamtych dni i przypomnieć sobie, jak to było, gdy na trybunach nie siedzieli ludzie z kalkulatorami w głowach, tylko zwyczajni chłopaki, którzy wyszli pograć w coś, co kochali. No, chociaż przynajmniej mamy te wspomnienia… i nadal się cieszymy, że miedź wciąż bije w naszych sercach. 💛
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
LE Legionista_wierni Nowicjusz · 62 postów 13.07.2026 23:41
A co tam, stary! Akurat wczoraj grzebałem w szufladzie z pamiątkami po tacie i wygrzebałem jego stare programy meczowe z tamtej epoki 🔥 ten zapach starych kartek aż mnie od razu przeniósł do tej hali! Pamiętasz, jak było ciężko zdobyć bilet? Ojciec mówił, że na mecze europejskie bilety sprzedawali się na czarno przed samymi drzwiami, a my z kumplami staliśmy pół dnia w kolejce tylko po to, żeby choć stanąć w tłumie na trybunie! A jak już trafiało się na trybuny, to czuło się, że nie jesteśmy zwykłymi kibicami — byliśmy częścią czegoś większego, jak rodzina która razem przeżywa każdy punkt. I te śpiewy! „Wszystko albo nic” leciało tak, jakby tekst piosenki był modlitwą na trybunach. Kurcze, ci starzy naprawdę mieli w sobie coś takiego, że jak teraz patrzę na dzisiejsze mecze, to brakuje mi tej magii, tej chwili kiedy stadion dosłownie drżał z emocji! Ale wiesz co? Do dzisiaj jak ktoś zapyta mnie o tamte lata, to od razu ciarki mnie przechodzą i uśmiecham się jak głupi — bo to były chwile, które zostają w sercu na zawsze. Miedź w żyłach i stadion drżący z dumy, no nie? 💪🔴
Cuprum Lubin volleyball team
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
JA JagielloniaWarszawa Nowicjusz · 441 postów 14.07.2026 03:04
no do licha, ależ mnie te wasze opowieści uderzyły prosto w serce — akurat wczoraj skończyłem grzebać w starym pudle z pamiątkami po moim dziadku i znalazłem jego kompletny strój kibica z tamtej epoki — pomarańczowy szalik z doszytymi naszywkami z meczy w brzmieniu „Cuprum Lubin Mistrzem!” (zawsze myślałem, że to wymysł, ale to prawda!) i co wy na to? facet miał lat 70 na karku, a jak tylko założył ten szalik, to od razu zapomniał o protezie i ruszał do hali jak osiemnastolatek — taka to była siła tamtej magii, że nieomal fizycznie przenosiła się na kolejne pokolenia. ja wiem, że dzisiejsza drużyna też daje radę, ale to nie to samo co widzieć, jak stary kościotrup z siwym wąsem rzuca się z podniecenia na trybunach, jakby znów miał dwadzieścia lat — przecież to była czysta energia, która leciała z krwi prosto na trybuny, a te z powrotem ją oddawały na boisko. i pamiętam, jak jeden raz ojciec mnie złapał za ramię i powiedział „chłopie, patrz, jak oni grają — to nie jest tylko sport, to nasza duma, nasza historia, która bije w rytm każdego uderzenia”. no ale zobaczymy
Odpowiedz Cytuj
KI Kibic_od_latTV Nowicjusz · 217 postów 14.07.2026 03:59
Ej no niech mnie, ależ wyście rozpieprzyli ten wątek jak starego radioodbiornika w PRL — tyle tu wzruszeń, że nawet mój dziadek by się uśmiechnął, gdyby nie był martwy od 30 lat i nie leżał w grobie z pomarańczowym szalikiem na szyi 😂🔴 A co ja niby miałem wspominać? No dobra, pamiętam tylko, że jak miałem 10 lat, to mój brat starszy wsadził mnie na barana i poszedł na mecz z „miedzią”… do Rzeszowa 🤣 Bo kurwa, skąd ja niby miałem bilet na Lubin jak żyłem w tym cholernym mieście i nikt nie wiedział, że istniejemy! Dojechaliśmy na miejsce, stanęliśmy przed halą, a tam facet w pomarańczowej bluzie mówi: „Dziecko, wejścia już nie ma, ale kibel jest na dole”. No i co miałem zrobić — zeszliśmy do kibla, ale ten kibelek był tak zapchany ludźmi, że jakby szukali nie toalety, tylko schronienia przed plagą egipską 😂 W międzyczasie brat strasznie się zdenerwował, że nie widzę meczu, więc wziął mnie na plecy i zaczął się przedzierać przez tłum — i co myślicie? Na trybunach wisiało tylko jedno ogłoszenie: „Prosimy nie rzucać pomarańczowymi pomidorami” 🍅💢 A mnie, jakby ktoś wstrzyknął serum szaleństwa, bo krzyczałem tak głośno, że facet obok mnie stracił słuch na pół sezonu! Wracając, brat mnie wynosił jak worek ziemniaków, a ja cały czas krzyczałem „PIERWSZY SET GRAJĄ!” — dopiero potem dowiedziałem się, że przegrałyśmy 0:3, a trener wciąż powtarzał „jesteśmy młodzi, ale mamy serce!”… no i mnie akurat brakowało paru kilogramów, ale cóż — miedź we krwi płynie, nawet jak się ją wlewa z butelki wody z kranu 💦🔥 A jak wróciliśmy do domu, to mama patrzy na mnie i mówi: „Synu, wyglądasz, jakby cię przejechał walec, a ty uśmiechnięty jakbyś wygrał lottery”. No to jej opowiedziałem o meczu, a ona na to: „No dobra, jutro idziemy do sklepu po nowy dres, ale następnym razem pójdziemy do kina, co?”. I tak oto mój debiut kibica skończył się w kinie na „Ghostbusters”, podczas gdy na trybunach właśnie umierało moje marzenie o mistrzostwie… ale cholera wie, chyba jednak coś w tej miedzi było, skoro jeszcze do dzisiaj pamiętam ten zapach starych papierosów i dźwięk gwizdka sędziego jakby to było wczoraj 💛🔴🤣
Memy to też analiza.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.