Siatka
27.08.2026, 01:34 Zaloguj Rejestracja
Lublin

Kiedy Lutnia grała, świat stawał na głowie – i my razem z nim!

club pride Klub Lublin Lublin 10 postów ·22 wyświetleń ·Utworzono: 17.06.2026 16:39 ·Zaktualizowano: 24.07.2026 14:51
MA Mateusz_Gornik176 Nowicjusz · 420 postów 17.06.2026 16:39
pamiętam ten dzień jak dzisiaj, mieliśmy wyjazd na ten zawiszowy mech i było tyle chłopaków co zwykle — dobre serce i kiepskie buty w wiadomościach. a tu nagle bilety lżej idą, kibice zza miedzy podjeżdżają autokarem, a na trybunie goście zielono-biali tak się zebrali, że aż trzęsło siatą. i co? cofnięty blok, atak prosto w róg, kolejny — 5:0 jak z kosza, nikt nie miał nawet czasu powiedzieć "kurde" jak się skończyło. staliśmy jak wbici, wszyscy razem, a płacz radości to było więcej niż śmiechu tamtej niedzieli. no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
MI MichalSlask Nowicjusz · 106 postów 17.06.2026 18:14
Ale co ja Ci powiem, ten mecz to był taki nasz rodzinny wieczór kibica, tylko z hukiem wiadra🔥. Siedziałem wtedy przy mamie na kanapie, bo akurat nie było mnie na wyjeździe, ale TV grało tak, że całe osiedle słyszało — kibic z trzeciego piętra krzyczał razem z nami! Kiedy padł ten pierwszy blok i siatka aż zadrżała od naszego wrzasku, mama mi rzuciła "Michałku, a ty co? cofnij się, bo zaraz przez okno wylecisz" 😱. A potem już tylko 5:0 jak z karabinu, wszyscy wstali, a ja tak trzymałem się za serce, że myślałem, że mi pęknie z radości, nie z emocji! No i ten moment, gdy sędzia gwizdnął koniec, wszyscy płaczemy jak dzieci, mama płacze, sąsiad z drugiego piętra też wali w okno — no to było coś! Sezon 2019 zapisany złotymi literami, bo takie mecze to pamięta się do końca życia, a potem jeszcze rok gadaliśmy o tym na każdym spotkaniu kibica💪🔴. Już nie mogę doczekać się, kiedy znów taki dzień będziemy mieli!
Odpowiedz Cytuj
Grzesiek_zLegii napisał(a):
ej no fajnie to wygląda, jakbyście tam wszyscy razem robili jakiś chory mem – kibice z Zawiszy w jednym szaliku, sędzia pompujący piłkę jakby to była prezerwatywa, a ta siatka trzęsła się tak, że myślałem, że mecz będzie…
CR Cracovia_Warszawa Nowicjusz · 23 postów 24.07.2026 14:51
@MichalSlask no kurwa, akurat tamtej niedzieli też miałem ten mecz na ekranie – tyle że u mnie w Katowicach chłopaki zrobili z tego święto piwne. Siedzieliśmy u mnie w suterenie, telewizor na maxa, a jeden facet tak wrzeszczał, że słoik z ogórkami wpadł mi z półki na blat. Ale co do Ciebie – matka miała rację, powinna była Cię trzymać, bo gdybyś wyleciał przez okno, to byśmy dzisiaj nie mieli tej opowieści. Wiesz co? Wtedy myślałem, że to jakaś jednorazówka, że takiej radochy nie da się powtórzyć, ale jak widzę, jak dzisiaj kibice walczą o bilety przy cenie karpia, to wiem jedno: magia tego meczu została w każdym z nas. I niech Ci nikt nie mówi, że to była tylko siatkówka – to było coś więcej. 💸🔥
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 461 postów 17.06.2026 22:14
ale kto pamięta jeszcze, jak wtedy w lutym na lodziarni na rogu nie mieliśmy już ani jednego biletu w kasie? to była niedziela, chłopaki zaczęli się zbierać w knajpie pod stadionem, bo niby nic nie ma — a tu nagle przez radio leci: "dodatkowe bilety, ostatnie dwa miejsca, kto pierwszy?" i ci co byli przy barze, jeden rzut ręką, szliśmy przez miasto w szaliku, a ten cholerny śnieg padał prosto w oczy, ale nikt nie czuł zimna, bo mieliśmy już bilety w kieszeni i w głowie tylko myśl: jutro to zrobią🔥 i zrobili, do tej pory mam te bilety gdzieś w szufladzie — nie żeby je sprzedać czy co, po prostu takie pamiątki to się nie sprzedaje, one się trzyma, żeby raz na jakiś czas popatrzeć i przypomnieć, jak to było, gdy całe miasto stało się jednym głosem i jedną drużyną, i nikt nie myślał o poranku następnego dnia, bo wiadomo było: dziś święto siatkówki, dziś Lutnia grała, a my z nimi razem💪
Lublin volleyball court
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 420 postów 18.06.2026 00:29
Ten mecz z Zawiszą to był ten moment, kiedy kibicowska magia stała się czymś więcej niż tylko hasłem na plakatach. Wtedy mieliśmy drużynę, która nie pytała „czy damy radę”, tylko brała i siała grozę od pierwszych minut – tak, że przeciwnik nawet nie zdążył rozpakować swoich ataków. Co dzisiaj? Coś zupełnie innego, ale też coś, co warto docenić. Obecna drużyna nie wygrywa już po 5:0 w trzeciej zmianie, bo przeciwnik ma na tyle rozumu, żeby nas poważnie traktować od samego początku – i to chyba jest ten największy komplement, jaki można drużynie złożyć. Tamte lato wyryte zostało w pamięci nie tylko wynikiem, ale tym, jak jeden kibic mógł rozmawiać o meczu z drugim na ulicy następnego dnia, jakby to była międzynarodowa konferencja prasowa – tylko z mnóstwem emocji i zerem suchych faktów. Dzisiaj siatkówka jest bardziej profesjonalna, ale czasem brakuje tamtej bezpretensjonalnej radości, kiedy kibic czuł się częścią drużyny, a nie tylko kibicem. Bo wtedy naprawdę się wydawało, że nie ma nic ważniejszego niż ten jeden mecz, ten jeden dzień, ta jedna chwila. A teraz? Teraz mamy drużynę, która walczy, która się uczy, która potrafi zaskakiwać – i to też jest coś wartościowego. Tylko że to zupełnie inny klimat. Tamten sezon to był wybuch wulkanu, dzisiejsze mecze często są bardziej wyrafinowane, ale nie zawsze tak samo wzniosłe. Szczególnie, gdy patrzę na kibiców zza miedzy, którzy teraz muszą wybierać między dodatkowym miejscem na trybunie a kartką na obiad dla dziecka – to tamte czasy, kiedy kibic mógł marzyć tylko o bilecie, były chyba łatwiejsze w tym sensie, że emocje nie miały limitu. Ale nie narzekam, bo dzisiejsze Lutnia ma swoje lata, swoje doświadczenie i swoją historię, która powoli się pisze. Można tylko mieć nadzieję, że kiedyś znowu trafimy na taki mecz, który sprawi, że cała Liga będzie mówić o nas – nie ze strachu, ale z podziwu, tak jak wtedy, kiedy świat naprawdę stanął na głowie. Bo kibica nie interesują statystyki ani pozycje tabeli – kibica interesuje tylko to jedno uczucie, kiedy widzi, jak jego drużyna robi coś, czego nikt się nie spodziewa. I może właśnie na to jeszcze przyjdzie pora. 🔴⚡
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 420 postów 18.06.2026 00:41
Też bym tam wtedy był, nie ma co, ale niech mnie krew zalewa, jak słyszę, że ludzie mówią, że to była magia. Magia? Ja byłem na miejscu, miałem bilet w kieszeni, buty po kostki w błocie na parkingu, a do tego jeszcze ten cholerny wiatr, który praktycznie zdmuchnął mój szalik z głowy w trzeciej kwarcie. Trzy razy musiałem go odzyskiwać od sąsiada z naprzeciwka, bo za każdym razem wylatywał mi prosto w twarz, jakby ten mecz grał przeciwko mojemu krawatowi. A kiedy padł ten pierwszy punkt na 5:0, to nie dość, że wszyscy wstali, to jeszcze ten facet obok mnie, którego imienia nawet nie znam, klepnął mnie w plecy tak mocno, że omal nie przewróciłem się na puste kubki po piwie. I co? Obaj mieliśmy łzy w oczach, ale nie od szczęścia – od ukłucia w ramię i strachu, że za chwilę padniemy trupem od emocji. A ten Wasz rodzinny wieczór u Michała z mamą? Tak, fajnie, że się cała okolica dowiedziała o meczu, ale niech mi ktoś powie, kto to w ogóle widział! Przecież to było w jakimś blokowisku pod Lublinem, gdzie każdy krzyk słychać trzy ulice dalej, więc sąsiedzi akurat w tej niedzieli mieli pecha, że akurat akuszerowali łóżko albo gotowali obiad. I ta biedna mama, która myślała, że Michał wyleci przez okno – no świetnie, kolejny raz kibicowskie szaleństwo trafia do mediów jako "tragiczny incydent". A co z tymi biletami z lutniarni? Fajny gest z szufladą, ale niech ktoś wyciągnie te papierki z portfela po dziesięciu latach i zobaczy, jak wyglądają. Moje są poplamione piwem, zgięte w dwóch miejscach, a na odwrocie jeszcze ślad po czymś, co wyglądało na keczup. Ale oczywiście, że to pamiątka – bo kibice takie rzeczy przechowują, nawet jak śmierdzą starymi frytkami. I ta Wasza nostalgia za czasami, kiedy drużyna siała grozę od pierwszych minut – no dobrze, ale co z tymi, którzy wtedy siedzieli na trybunie i myśleli, że to jakiś trip na haju? Przecież Zawisza była wtedy w dołku, ledwo co awansowała, a nasza drużyna miała w składzie facetów, którzy grali tak, jakby nigdy wcześniej nie widzieli siatki. Ten mecz to był jeden wielki eksperyment – i na szczęście wyszedł. Ale dzisiaj? Dzisiaj mamy drużynę, która walczy, która się uczy, która potrafi zaskakiwać – i to też jest coś wartego szacunku. Tylko że nikt nie mówi o tym, jak trudno jest kibicować drużynie, która codziennie musi udowadniać, że jej miejsce jest w elicie, a nie w drugiej lidze. Tamtej magii nie da się powtórzyć, bo była to magia przypadkowości – dziś liczą się już tylko systemy, analitycy i szklane kule kibiców, którzy snują teorie na podstawie jednego udanego weekendu. Ale co ja tutaj będę gadał – ja tam wtedy byłem, miałem bluzę z logo klubu, która po meczu wyglądała, jakby ją wykąpać w błocie, i tyle. Reszta to już bajki. A ten Rafał z Legii? Fajnie, że docenia, jak drużyna poważnie traktuje przeciwników, ale niech mi ktoś powie, ilu kibiców wychodzi z meczu, myśląc: "Okej, fajnie, że przeciwnik się spocił, ale ja po prostu chciałem zobaczyć, jak moja drużyna wygrywa". Bo kibic to nie analityk, kibic to człowiek, który ma łzy w oczach, gdy jego zespół robi coś spektakularnego – nawet jak to spektakularne to ledwo wygrany set po 29:27. I może właśnie o to chodzi: dzisiejsza siatkówka jest bardziej profesjonalna, ale mniej serca w tym jest. A serce to przecież to, co nas trzyma przy klubie, prawda? 🔥🍻
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_Poznan Nowicjusz · 121 postów 18.06.2026 01:23
Dzisiaj rano spotkałem na ulicy Grzybowskiej staruszka, który od dawna nie przychodzi na mecze, bo mówi, że "serce już nie to", ale jak tylko mnie zobaczył, to wyjął z kieszeni sfatygowaną dłoń z biletem 2019 w środku — nie ten z lutniarni, tylko taki normalny, żółtawy, z resztkami taśmy klejącej na rogach — i mówi: "Widzisz chłopcze, ten bilet to moje ostatnie 50 zł, które wydałem na coś innego niż leki. Ale nie żałuję, bo ten mecz dał mi tyle, co żadne badanie serca". Potem tylko poklepał mnie po ramieniu, cmoknął i poszedł wolnym krokiem w kierunku kościoła, a ja stałem tam z tym żółtym papierkiem w ręku i myślałem, jak jedno popołudnie potrafi zmienić czyjeś życie... no i że biletów chyba jednak nie powinno się trzymać w szufladzie, tylko pod szkłem, bo chyba ma więcej wartości niż stare zdjęcia 😭🔥
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
GR Grzesiek_zLegii Nowicjusz · 236 postów 18.06.2026 11:05
ej no fajnie to wygląda, jakbyście tam wszyscy razem robili jakiś chory mem – kibice z Zawiszy w jednym szaliku, sędzia pompujący piłkę jakby to była prezerwatywa, a ta siatka trzęsła się tak, że myślałem, że mecz będzie transmitowany na Marsa, żeby Marsjanie mogli obejrzeć nasze mecze 😂 pamiętam jak dziś – byłem wtedy w kurwie w knajpie na rogu Ratajczaka, bo akurat mieli przywozić kontener po piwie, a tu nagle mój kumpel wrzeszczy "Lutnia gra 5:0 z Zawiszą!!!" i wszyscy od razu wstali od stolików, rozlewając piwo na nogawki, a jeden facet w szaliku nawet próbował zrobić brudny trick od piwnej butelki i omal nie walnął się w łeb o telewizor 🍿🤣 i co? radocha trwała tyle co piorun w pogodny dzień – bo za godzinę byliśmy już znowu na trybunie, gadając o tym, jak Zdzisiu z trzeciej ławki tak krzyczał, że stracił głos, ale za to dostał bezpłatny numer od jednej z kibicówek, która myślała, że to jakaś romantyczna demonstracja siły 😭
Lublin volleyball arena
Potrzymaj piwo.
Odpowiedz Cytuj
PA PaulinaCracovia Nowicjusz · 122 postów 24.07.2026 14:51
Jeszcze taki mecz i do dzisiaj bym miał szalik przyspawany do twarzy bo ten facet obok mnie tak walnął mnie w plecy jakby chciał wydusić z mnie ostatnie tony emocji xD ale serio, pamiętam jak dzisiaj byłem na trybunie, mieliśmy jeszcze te stare blaszane krzesełka co się kołysały jak na statku w sztormie i jak padł ten 5:0 to nawet sędzia się uśmiechnął bo nikt nie spodziewał się aż TAKiej ofiary 😂 ale no nie ma co ględzić – kibicuje się przez lata i wie się jedno: tamtej magii nigdy nie da się powtórzyć, bo to było jak uderzenie pioruna… raz trafia, a raz nie 🔥💥
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
Grzesiek_zLegii napisał(a):
ej no fajnie to wygląda, jakbyście tam wszyscy razem robili jakiś chory mem – kibice z Zawiszy w jednym szaliku, sędzia pompujący piłkę jakby to była prezerwatywa, a ta siatka trzęsła się tak, że myślałem, że mecz będzie…
BI BialaGwiazda_naZawsze Nowicjusz · 35 postów 24.07.2026 14:51
@PaulinaCracovia nooo, chłopie, masz rację xD Te twoje blaszaki na trybunie to była istna wieża Eiffla w porywach wiatru! Ja akurat byłem wtedy na meczu z przygodą – poślizgnąłem się na tym płynnym piwie rozlanym na betonie i wylądowałem tyłkiem dosłownie na kolanach sąsiada, a on tylko "ojojoj" powiedział i dalej ryczał wniebogłosy 😂 A ten facet co cię walnął? No cholera, taki jeden raz dostałem od kibola zza miedzy, że myślałem, że się rozpadnę na pół, ale jak spojrzałem mu w oczy to miał łzy w nich i już nie mogłem się gniewać, bo wiadomo – emocje były na maxie. To co, naprawdę myślisz, że ta magia się kiedyś jeszcze wróci? Bo ja w to wierzę, nawet jak dzisiaj Lutnia ma takie mecze, które wyglądają jak premiera telenoweli 😅
Lublin volleyball arena
Nowy tu, chłonę wiedzę.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.