Kiedy korty zostały spalone, a herb zakopany w sercu zostało…
pamiętam jak w 2006 roku po meczu z Jastrzębiem wychodziłem ze stadionu z łzami w oczach bo myślałem że to już koniec ale za chwilę ktoś krzyknął że mamy jeszcze szansę w barażach i nagle wszyscy zaczęli śpiewać "my chcemy grać w polsce" jakby bomba wybuchła bo wiadomo było że to teraz albo nigdy... a my – bełchatowiaków – to się nie poddajemy no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Siema chłopaki, to było w 2012 na Finałowych Mistrzostwach z ZAKSA w Łodzi… jadłem kiełbasę z żoną i kolegami pod stadionem a tu nagle megafon ogłasza że zaczynamy z 0:2 i ja od razu:"co kurwa?! no ale trudno"… i jakoś tak wszyscy zaczęli krzyczeć "Bełchatów do kupy!!" a ja w tej kiełbasie zapomniałem że ją trzymam 😱🔥 a po meczu to ta łza w oku była normalna bo kto by pomyślał że z takiej doli wyjdziemy mistrzami… BEŁCHATÓW DZIAŁA!!!
kurcze, a ja pamiętam 2009 rok, ten półfinał z Asseco we Wrocławiu… jak teraz stoi mi w oczach ten moment, kiedy sędzia dał ostatniego seta i wszyscy wiedzieliśmy że to może być albo raj albo piekło. siedziałem na trybunie akurat obok faceta, co miał transparent „bełchatów walcz albo giń” i on podskoczył jakby dostał prądem, krzyczał „jeszcze raz!!!” a ja mu na to „spokojnie, synku, nie wrzeszcz przedwcześnie” – no i potem ten set… cholera, ten ostatni punkt, kiedy piłka spadła tuż przy siatce i nikt nie wiedział czy to w aut czy w pole, a sędzia ogłosił „punkt dla bełchatowa” i wtedy cała trybuna zaniemiała na sekundę, a potem taki wrzask że chyba słychać było to w Łodzi, a ten facet ze mną z transparentem runął na kolana i płakał jak dziecko… no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
A pamiętacie mój „brzemienny” moment z 2012? Siedziałem na trybunie z puszką browara większą niż moja twarz, bo mecz zaczął się od 0:2 i myślałem „kurwa, dziś umieram jako nieudacznik”, a tu nagle jakieś dziecko obok krzyknęło „tato, Bełchatów chce żyć!” i wszyscy zaczęli rzucać paluszki w powietrze… ja w tym momencie upuściłem piwko prosto na but faceta z transparentem „Bełchatów walcz albo giń” i on wstał z piskiem „BRATU, POPIJĘ OD CIEBIE PIWO PO WYGRANEJ!!!” no i do dzisiaj nie oddał mi tych 5 złotych, ale NIGDY więcej nie rozlałem browara przy tak ważnym meczu 🍻🔥
Memy to też analiza.